Adam Hlobus
1977. Chackievič i soniečnaść
Jość adna rysa ŭ abliččy Hieny Chackieviča, jakuju inakš, jak soniečnaść, i nie nazavieš. Jon uvieś źziaje. Čyrvony, błakitny, žoŭty kolery pieramiešvajucca ŭ im, kab stvarać niepoŭtornaje aptymistyčnaje źziańnie. Tamu i apranajecca Hiena jarka. Aranžavyja kašuli i zialonyja štany, purpurovyja kiedy i malinavyja škarpetki, biełyja kurtki i sinija palčatki pasujuć jamu. Da jaho viečnaj uśmieški, da viasiołych vačej, da rumianych ščok i ciomnych kudzieraŭ usio pasuje, ale jon vybiraje najiarčejšaje, najstrakaciejšaje, najarlekijanistaje, kab padkreślić, kab dadać da svajoj radasnaj soniečnaści jašče kryšku śviatočnaści. Adnojčy Hiena Chackievič schibiŭ i pašyŭ sabie z čornaha aksamitu nahavicy ź pinžakom. Taki byŭ toj aksamit čorny- čorny, taki hłyboka-čorny, taki biazdonna-čorny, što niešta čarniejšaje i ŭjavić ciažka. U hetym naviutkim harniturčyku jon i zabieh da siabra-žyvapisca ŭ majsterniu. «Nu jak tabie? Praŭda, cudoŭny stroj? Ja pra taki maryŭ!» Siabra prapanavaŭ harbaty papić. Chackievič nie admoviŭsia. Jon parazhladaŭ siabrukovy karciny, pakul toj napoj hatavaŭ, a potym buchnuŭsia na kresła. «A-a-a!!!» — kryk Chaca vybuchnuŭ tak, što žyvapisiec ledź nie ŭpisiaŭsia. «Ka-a-aścium!!!» — Hiena kruciŭsia pasiarod majsterni, sprabujučy zazirnuć na svaju dupu. Na čornym aksamicie ilśniłasia i pieralivałasia alejnaja viasiołka. Hiena sieŭ na palitru, dzie žyvapisiec ščodraj rukoju panavyciskaŭ samych jarkich farbaŭ. Idučy rabić harbatu, jon kinuŭ palitru na kreła, a Chackievič buchnuŭsia na jaje. Nahavicy prapali, bo Hienka sprabavaŭ ich admyć škipinaram, cior myłam, draŭ hubkaju, a narešcie, psychanuŭšy, padraŭ na łaskuty. A jak padraŭ, tak i supakajeńnie pryjšło. «Pinžak ža zastaŭsia! Hałoŭnaje – pinžak!» — razvažaŭ Chackievič, idučy ŭ kramu pa vino. Skon štanoŭ siabry adznačyli dobraj vypiŭkaju, padčas jakoj zrabili vysnovu, što Chacu nia treba nasić čornaje.
02.02.2005, 17:12
1987. Chackievič i myła
Pavietrany teraryst? Tak, Chackievič — pavietrany teraryst. Prynamsi, u asnoŭnaj savieckaj hazecie, padajučy śpis pavietranych terarystaŭ SSSR, na Hienu nie zabylisia. «Mastak ź Miensku, zrabiŭ sprobu ŭhnać samalot. Pakunak z dvuma kavałkami haspadarčaha myła jon nazvaŭ bombaju i zapatrabavaŭ ad pilotaŭ lacieć u Paryž. Kamandzir karabla pryniaŭ rašeńnie nie mianiać maršrut, karabiel pryziamliŭsia ŭ Rastovie. Hrupa zachopu chutka abiasškodziła terarysta. Medycynskaja kamisija pryznała Hienadzia Chackieviča biezadkaznym».
10.02.2005, 15:24