Cicha! Idzie infarmacyjnaja vajna!
Biełaruskija ŭłady ŭ svajoj infarmacyjnaj palitycy staviacca da zamiežnikaŭ, jak i da biełarusaŭ. Eŭrapiejcy ž da biełarusaŭ nijak nia staviacca — jany ich nie zaŭvažajuć.
Vybuch u Viciebsku, u vyniku jakoha paciarpieli niekalki dziasiatkaŭ čałaviek, vyklikaŭ na dziva mlavuju reakcyju ŭładaŭ. Rada biaśpieki krainy paśpiašałasia zajavić, što incydent ni ŭ jakim vypadku nie terakt. MUS i KDB abmiežavalisia niaŭciamnymi tłumačeńniami. Kraŭnik dziaržavy ŭ samym ahulnym planie vykazaŭ dumku, što mižnarodny teraryzm, usio-tki, nia moža nie zakranuć i spakojnuju siniavokuju Biełaruś. Praŭda, ničoha kankretnaha pra viciebskija vybuchi nie skazaŭ.
Prapahandysckaja mašyna nia zdolnaja pracavać z faktami — jana moža tolki vydavać za fakty ŭłasnyja insynuacyi dy prapahandysckija štampy... Kali fakty nia ŭkładvajucca ŭ aficyjna zaćvierdžanuju schiemu — tym horš dla faktaŭ!
Hienerały minułaj vajny
Kažuć, što hienerały zaŭsiody rychutujucca da minułaj vajny. Heta słušna i ŭ adnosinach da vojnaŭ infarmacyjnych. U siońniašniaj Biełarusi štatnyja dy pazaštatnyja prapahandysty ŭsich čynoŭ i zvańniaŭ zajmajucca tym, što dajuć adpor idealahičnym prošukam Zachadu, pakolki hetym zajmalisia niekali idealahičnyja orhany ŭ Savieckim Sajuzie. SSSR pryniata ličyć za ŭzor dziaržavy, a jaho raspad — hałoŭnaj trahiedyjaj minułaha stahodździa. Pry hetym čamuści nichto nie zadajecca pytańniem, čamu jon razvaliŭsia, kali byŭ taki dobry. Zrešty, systema była pabudavanaja akurat na tym, kab nichto nijakich pytańniaŭ nie zadavaŭ. Na hetym bazujecca j ciapierašniaja systema ŭ Biełarusi.
Ministerstva zamiežnych spravaŭ, Ministerstva infarmacyi i šerah inšych, tak by mović, zacikaŭlenych viedamstvaŭ — kožnaje paasobku i ŭsie razam — usturbavanyja viaščańniem na Biełaruś z-za jaje miežaŭ. MZS, naprykład, paškadavała, što dziaržaŭnaje radyjo nie zaprasili paŭdzielničać u tendery na arhanizacyju takoha viaščańnia, jaki byŭ abvieščany niadaŭna Eŭraźviazam. Darečy, čamu b i nie paŭdzielničać?
Pa-pieršaje, konkurs farmalna ni dla koha nie začynieny. Pa-druhoje, radyjostancyja «Niamieckaja chvala», naprykład, jakaja ŭžo vyjhrała pierad tym tender na vytvorčaść paŭhadzinnaj pieradačy dla Biełarusi, jość, pa sutnaści, dziaržaŭnaj ustanovaj, jakaja isnuje na hrošy padatkapłatnikaŭ. Čamu b biełaruskaj dziaržaŭnaj idealohii praź dziaržaŭnaje radyjo naŭprost nie pamieracca siłami ŭ etery z palityčnymi pryncypami niamieckaj dziaržavy? Praŭda, u śviatle apošnich vybaraŭ u Niamieččynie niekatoryja pryncypy jaje dziaržaŭnaj palityki, u pryvatnaści, zamiežnaj, zastajucca pakul nie zusim jasnyja. U Biełarusi ž palityka ŭ apošnija dziesiać hadoŭ zastajecca stabilnaj i pradkazalnaj, što niesumnienna pavinny byli b uličyć arhanizatary konkursu ŭ Bruseli. Taksama Eŭraźviazu treba było b stanoŭča acnić i toj fakt, što ŭsie vydatki na viaščańnie pakryvalisia b ź biełaruskaha prezydenckaha fondu.
U čakańni kino
Kali vieryć sumiežnamu z MZS viedamstvu — Ministerstvu infarmacyi Biełarusi, u kožnym vypadku hłušyć zamiežnyja radyjostancyi ŭzdoŭž biełaruskich miežaŭ biełaruskija ŭłady namieru nia majuć. Bo heta piarečyła b duchu dobrasusiedztva, uzajemakarysnaha supracoŭnictva i ŭvohule džentlmenstva, jakim, maŭlaŭ, zaŭsiody vyznačalisia biełaruskija ŭłady ŭ dačynieńniach z susiednimi krainami. Zamiest hetaha prapanujecca ŭzmacnić viaščańnie na čužuju terytoryju — u pryvatnaści, vypuskać bolš radyjočasopisaŭ, u jakich budzie praŭdziva aśviatlacca ščaślivaje žyćcio ŭ Biełarusi. Tak i chočacca dadać — Savieckaj Biełarusi. U pamiaci mižvoli ŭspłyvajuć kinačasopisy z adnajmiennaj nazvaj, jakimi za savieckim časam raspačynalisia seansy ŭ kinateatrach. Bolšaść hledačoŭ, praŭda, starałasia padčas pakazu tych časopisaŭ bavić čas u bufecie.
Z paźniejšych časoŭ uspaminajucca filmy «Dzieci chłuśni» dy «Najnoŭšaja historyja». Hetyja tvory ŭ adukavanaha hledača (skažam, u bratniaj Polščy) vyklikajuć hameryčny rohat. U mienš adukavanaha — paziachańnie. Prablema ŭ tym, što biełaruskija ŭłady, u pryvatnaści idealahičnyja rabotniki, staviacca da hramadzianaŭ zamiežnych krainaŭ jak da hramadzianaŭ krainy ŭłasnaj. Inšymi słovami, trymajuć ich za durniaŭ. Takaja zvyčka, vypracavanaja dziesiacihodździami savieckaj ułady, u Biełarusi ŭsprymajecca jak całkam naturalnaja. Bo ciaham dziesiacihodździaŭ televizijnaje, radyjnaje, hazetnaje dy inšaje načalstva nijakim čynam nie adkazvała za pradukt, jaki źjaŭlaŭsia ŭ etery abo ŭ druku. Bo kiraŭniki ŚMI ŭsich uzroŭniaŭ padparadkoŭvalisia nia rynku, nie žadańniam čytača, ale adzinamu Bohu — načalstvu. U kančatkovym vyniku nia prosta načalstvu, a persanalna hałoŭnamu słuchaču (čytaču, hledaču) pryznačalisia ŭsie tvory, siužety j siužeciki. Usie astatnija načalniki, kožny na svaim uzroŭni, namahalisia daviedacca abo adhadać, jakim čynam možna patrafić vyšejšaj asobie.
Nielha zabyvać, što žurnaliscki korpus niedziaržaŭnych ŚMI sfarmavaŭsia, u asnoŭnym, u tych samych umovach, što i dziaržaŭnaj. I tamu nia prosta samacenzura, ale zvyčka pisać nie dla čytača, a dla redaktara abo zasnavalnika ci sponsara (albo dla taho, chto na dumku žurnalista źjaŭlajecca musić źjaŭlacca sponsaram) zastajecca nievykaranialnaja. Kali čytaješ teksty navat u najbolš prafesijnych, sučasnych, infarmacyjna nasyčanych biełaruskich vydańniach, ciažka pazbavicca ŭražańnia, što mnohija ź ich napisanyja na zakaz. Nia ŭ tym sensie, što napisanyja za hrošy — chto ž admovicca ad hanararu! Ale ŭ tym sensie, što materyjały, zdajecca, nie cikaviać ni aŭtara, ni tym bolš čytača, ale ž jany patrebnyja z hledzišča tak zvanaj palityčnaj kańjunktury. Źjaŭleńnie partyjnaj presy ci chacia b adnoj partyjnaj hazety było b, nasamreč, realnym krokam da svabody słova ŭ paraŭnańni ź biespartyjnymi vydańniami, palityčnyja prychilnaści jakich zaležać ad asabistych upadabańniaŭ redaktara. Ale napačatku, praŭda, treba było b mieć realnyja partyi...
Svaboda ŭnutranaha karystańnia
Dziesiacihodździe Biełaruskaj asacyjacyi žurnalistaŭ, ścipła adznačanaje vuzkaj hramadzkaściu, zaśviedčyła, siarod inšaha, što žurnalisckaja salidarnaść kali jašče i zastałasia, dyk tolki nie ŭ asiarodku vydaŭcoŭ i hałoŭnych redaktaroŭ niezaležnych medyjaŭ. Bo ab jakoj salidarnaści moža iści razmova, kali roznyja vydańni majuć časam adny i tyja ž krynicy finansavańnia? U takoj sytuacyi, navat zastajučysia farmalna na ahulnych demakratyčnych pazycyjach, tyja vydańni buduć niepaźbiežna kankuravać pamiž saboj. I chaj by tolki pamiž saboj! Pačynajucca kankurentnyja vojny za cełyja haliny ŚMI. Tak, adny davodziać, što siońnia nielha stvaryć niezaležnyja biełaruskaje radyjo, bo, bačycie, u Biełarusi nie zastałosia zdolnych radyjožurnalistaŭ! Druhija piarečać, što niepatrebnyja, akurat, drukavanyja vydańni, pakolki nakłady ŭ ich maleńkija. Trecija davodziać, što radyjo i druk ništo ŭ paraŭnańni z mažlivym upłyvam telebačańnia.
Uźnikaje pytańnie: jakoha ŭpłyvu, upłyvu ź jakoj metaj? Kiraŭniki medyjaŭ sprabujuć hulać u viadomuju hulniu: «tak» i «nie» nie havaryć, čornaha j biełaha nie apranać. Ale ŭłady im usio adno nia vierać dy padazrajuć, što metaj ŚMI, jakija finansujucca z-za miažy, jość destabilizacyja hramadztva i adchileńnie ad ułady isnaha režymu. Ale ž nidzie, ni ŭ adnoj krainie śvietu dyktatura jašče nia rynuła, dziakujučy vyklučna presie. Davodzicca nahadvać usim viadomy prykład. U Savieckim Sajuzie zamiežnyja radyjohałasy słuchali navat u samyja lepšyja dla hetych stancyjaŭ časy niekalki adsotkaŭ słuchačoŭ. Aŭdytoryja ich była nieparaŭnalna mienšaja za aŭdytoryju, naprykład, Centralnaha telebačańnia i dziaržaŭnaha radyjo. I što, heta im dapamahło? A ci dapamahli ŭ paźniejšyja časy Biełaruskamu telebačańniu repartažy, u jakich vykryvaŭsia niejki apazycyjny kandydat u prezydenty?
Inšaja sprava, što na pierałomie, u samy momant zmahańnia, kali jašče nie viadoma, chto kaho — ŚMI mohuć adyhryvać vielmi važnuju rolu. Tak heta było ŭ Baŭharyi ŭ 1997-m, u Juhasłavii ŭ 1999-m, va Ŭkrainie ŭ 2004-m. U Biełarusi padobnaha zmahańnia, vidavočna, niama i ŭ bližejšaj perspektyvie nie pradbačycca. Ci aznačaje heta, što Biełarusi niepatrebnaja volnaja presa? Volnaja presa tamu j zaviecca volnaj, što ni ŭ koha nie pytajecca dazvołu na svajo isnavańnie. I na hetym možna było b pastavić kropku — maŭlaŭ, kamu patrebnaja svaboda słova, niachaj toj za jaje i zmahajecca. Možna było b, kali b heta tyčyłasia tolki Biełarusi.
Kali svaboda słova patrebnaja tolki krainam Eŭrapiejskaha Źviazu, tak by mović, dla ŭnutranaha karystańnia — dziela taho, kab prynosić dachod uładalnikam presy, reklamadaŭcam j zadavalniać ambicyi kiraŭnikoŭ bujnych karparacyjaŭ dy palitykaŭ, tady sapraŭdy niama prablemy. Tady tender na radyjo dla Biełarusi, abvieščany EZ, jość viaršyniaj palityčnaj i jurydyčnaj dumki. Biełaruś povodle hetaha tenderu paprostu ad prajektu adsiakajecca, razam ź biełaruskaj movaj. Umovy sfarmulavanyja tak, byccam u Biełarusi daŭno panujuć demakratyja j rynkavyja adnosiny. A novaja radyjostancyja pavinna ŭsiaho tolki ŭpisacca ŭ hety rynak, zaniać na im svaju nišu i prynosić dyvidendy — prynamsi, palityčnyja. Takoje ŭražańnie, što kiraŭnictva EZ, hetaksama, jak i biełaruskaje kiraŭnictva, žyvie vieraj u śvietłuju budučyniu, jakaja abaviazkova nastupić ci toje ŭ 2007-m ci ŭ 2010-m hodzie. Nastupić samo saboj, biaź lišnich namahańniaŭ...
Chto tam, pad bieł-čyrvona-biełym ściaham?
Niama čaho kryŭdavać na toje, čaho niama. Nie zmahła biełaruskaja apazycyja dahetul jasna sfarmulavać, čaho jana choča ad abjadnanaj Eŭropy i ad ZŠA — prostaha spačuvańnia ci čahości bolšaha. Navat u adnosinach da Sajuzu palakaŭ Biełarusi nie była vypracavanaja ahulnaja stratehija. Kali nie ličyć stratehijaj pazycyju nieŭmiašańnia. Jak možna raźličvać na sapraŭdnuju salidarnaść i padtrymku Polščy, kali asobnyja biełaruskija apazycyjnyja palityki razdumvali — a ci varta ŭvohule padtrymlivać palakaŭ? Svaich prablem u biełarusaŭ chiba nie chapaje?
Mnohija, napeŭna, pamiatajuć jaskravy epizod, pra jaki pry kancy žniŭnia pisali navat zamiežnyja hazety. Na śviatočnym kancercie ŭ Varšavie, pryśviečanym jubileju polskaj «Salidarnaści», na scenie źjaviŭsia bieł-čyrvona-bieły ściah — ściah «volnaj Biełarusi». Hetyja słovy viadučaha pajšli ŭ žyvy eter na šmatmiljonnuju aŭdytoryju.
Paradaksalnym čynam dla taho, kab u Biełaruś pryjšło volnaje słova, treba, kab biełarusaŭ spačatku pačuli ŭ Eŭropie, kab jany havaryli va ŭvieś hołas, havaryli na svajoj rodnaj movie, u abaronu svaich pravoŭ i pravoŭ nacyjanalnych mianšyniaŭ. Havaryli nia tolki ab Biełarusi, ale i ab Eŭropie ŭ cełym. Tak, siońnia jany adno adnamu nieabchodnyja. Tolki ani ŭ Biełarusi, ani ŭ Eŭropie mnohija hetaha pakul tak i nie ŭśviadomili.