Čyrvonyja maki na trybunie AAN
Paŭvieku tamu niejkija maje dalokija rodzičy źjechali ŭ Ameryku. Bo hrošy. Śled prastyŭ. Jašče paŭstahodździa nazad chtoś adjechaŭ da Polščy. Bo palaki. Bo kataliki. Śled zhubiŭsia. Dzieści ŭ šufladzie babčynaj mo i dahetul lažyć papierka ź ich adrasam, dy kali mnie da taje Zialonaje Hury jechać? I kamu ja tam treba? Usia hetaja metafizyčnaja poviaź – čaho jana vartaja praź piaćdziasiat hadoŭ?
Dyj my — jakija my palaki? Zrešty, jak i jany. My ž i nie z-nad Niomnu. A zvyčajnyja tutejšyja, z-nad Słučy, chaj sabie i šlachta. Dyj jakaja šlachta! Tolki mianuška: «O, šlachta pajšła». Chiba što my siakali — to prykmieta praŭdzivaj kryvičeślivaści, a «mužyki» sakali — henyja biełarusy-sakuny. A z kryvi ž — adnaje, taho ž koleru.
Nu, prababka madliłasia pa niejkaj knižačcy z el kreskavanymi. Dy pa-rusku nie mahła napisać litar — jak kuryca łapaj čyrkała, dasiul na palach pradziedavych piśmaŭ zastalisia jaje «ślady». A tak zvyčajnyja my ludzi. A chto załučyć u palaki — to tež nie pakryŭdzimsia. Jak toj kazaŭ, palaki-to palaki, ale «našy».
Nie takija my, jak za Buham. Mo našy sukrevičy zielenahurskija i stalisia «jak usie», a my tam — «jany», a tut — «našy».
Pomniu, jak pavieźli mianie da «metrapolii» ŭ kancy 1980-ch, małoha. Jo takoje miesta, a mo i miastečka, Płock. Nia toj, dzie «Safija niby karabiel», a dzie za rakoj makavaje pole pačynajecca. Voś jano mianie i ŭraziła: u nas ot takoha nie było, kab cełaje čyrvonaje mora makaŭ! I ahułam mak — heta narkotyk, vučyli nas u škole. A jašče ŭ ich dvary nie takija, jak u nas. Tyja ž piacipaviarchoviki (heta paśla mnie adkryli sakret, što pravilna ich zvać «chruščoŭkami»), ale dvary nie takija. U nas baraban byŭ zaržavieły jašče z času «Pieśni-85», a ŭ ich i karuseli, i areli. A piasočnica! Ale nie dali mnie zbudavać svoj zamak ź piasku — dasiul škaduju, paciahnuli baćki ŭ chruščoŭku.
I takija balkony ŭ ich! Nie takija, jak u nas — akuratnieńkija, z dyvankami; a ŭ nas — słoiki, «zakatki» zimovyja, nie prastupicca. Vyjšli ź dziaŭčynkaj (nie mahu prypomnić, jak my ź joj razumielisia, ja ž pa-polsku tady nia ŭmieŭšy) na lodžyju, a jana kliča z druhoj kvatery: «Ciocia, ciocia, patš, da nas pryjechaŭ chłopčyk z Rosji!» «Z Rosji», — ot heta ja zrazumieŭ.
«Nia z Rosji, a z Savieckaha Sajuzu», — źbiantežyŭ ja ciociu. Jana ŭśmichnułasia, a dziaŭčynka paciahnuła mianie na kuchniu, jeści pamidarovuju zupu.
Voś hety haŭbiec, dziaŭčynku i zupu ŭspomniŭ ja, čytajučy ŭ pramovie našaha prezydenta pierad AAN: «Prajšło 15 hod ad času raspadu maje krainy — SSSR».
Usie my rodam ź dziacinstva. A dziacinstva naša prajšło ŭ SSSR. Nu chto hetamu zapiarečyć? Było takoje. I sapraŭdy, nia ŭsio tam było drenna. Ale ŭ Polščy, choć jana i kuryca, — usio adno lepš.
Nu chacia b dziela makavaha pola. Tam jano było, a ŭ nas — nie. Abo jaho ad mianie chavali. A ja nie lublu, kali ad mianie štoś chavajuć. Duža, až zanadta, ja cikaŭny.
…Ja rodam z SSSR. U hetym ja z prezydentam salidarny: heta była i maja kraina. A paśla maja kraina stała nazyvacca inačaj, i ahułam akazałasia, što jość vialikaja roźnica miž takimi paniaćciami, jak kraina, dziaržava, nacyja, narod, lud. Ale heta pryjšło paśla — paśla SSSR. I voś ciapier ja dumaju: Biełaruś — maja kraina, a dziaržava Biełaruś — ci maja?
Kraina Polšča mnie padabałasia, ale zastavaŭsia patryjotam svaje… dziaržavy. Malavaŭ na asfalcie Kreml i pisaŭ zakliki za mir uva ŭsim śviecie. Tak mianie vychoŭvali. Maim hierojem byŭ Lenin, a nia hobliny ŭsiakija. Maja lubimaja knižka «Dzianiskavy raskazy», a nia «Hary Poter». Ja i siońnia ŭpeŭnieny: heta było dobra.
A siońnia maja lubimaja knižka «Žyli-byli pany Kublicki dy Zabłocki». Užo paŭtara miesiaca dziela roznaha kštałtu žyćciovych perturbacyjaŭ mnie nie da surjoznych toŭstych «klasykaŭ», a kab hałava «varyła», a nie pakryvałasia ćvillu, jak niezacukravanaje vareńnie, ja ŭziaŭ pačytać Vasiučenkavy zabaŭnyja historyi. Naviarstać upuščanaje, chavanaje ad mianie tady, piatnaccać hadoŭ tamu.
Biaz hetaha, chavanaha tady, ciapier mnie było b ciažka. Jany — častka Maje Krainy. Maje Rečy Paspalitaje. Mnoha hod tamu jaje nia stała. Cikava, što skazali b ludzi, kab ja ŭspomniŭ pra jaje, jak pra maju nastalhiju, z trybuny AAN?
P.S. Makavaha pola ŭ Biełarusi nie spatykaŭ dahetul. Mo chto padkaža: dzie jano jość?..