BIEŁ Ł RUS

Čynoŭnickaja mafija

22.09.2013 / 12:15

dasłaŭ čytač Pavieł Savośka, Minsk

U našaj krainie raźviałosia stolki čynoŭnikaŭ, jak tych vasilkoŭ u žycie — nie źličyć.

Pad ich ciažaram naša siniavokaja respublika sahnułasia ŭ try pahibieli i ledź trymajecca na nahach...

Heta adčuŭ navat Alaksandr Ryhoravič, jaki padpisaŭ zahad ab ich terminovym skaračeńni ažno na dvaccać piać pracentaŭ. Bo da jaho dajšli čutki, što čynoŭniki ŭsich ranhaŭ da taho abarzieli, što nikoha nie bajacca, a biaruć chabar navat u svaich kabinietach.

I ŭstanavilisia niehałosnyja taksy: kolki, kamu i za što treba kinuć «na łapu». Tak, naprykład, čynoŭnik siaredniaha źviana biare za svaje pasłuhi da piacisot tysiač dalaraŭ. A ŭ vyšejšych pa statusie staŭka aŭtamatyčna padymajecca da niekalkich miljonaŭ.

Apošnim časam pačałasia čarhovaja kampanija pa naviadzieńni paradku ŭ budaŭničaj śfiery. Daŭno para — sprava dobraja. Ale na kaho zavodziać hučnyja spravy i sadžajuć za kraty, to heta tak zvanych «strełačnikaŭ». A sapraŭdnyja vinoŭniki siadziać u ciopłych kabinietach i tolki paśmiejvajucca.

Bo chto vydaŭ machlaru­pradprymalniku ziamielny nadzieł na budaŭnictva žyłoha doma? Čynoŭnik, jakomu dali chabar. A druhi — vydaŭ hrošy ŭ banku, a treci — rabočych­budaŭnikoŭ. I voś jon buduje dom i kožny miesiac «vykručvaje» ruki budučym uładalnikam kvater, pavialičvajučy canu adnaho kvadratnaha mietra.

Michaił Miaśnikovič zajaviŭ na ŭsiu krainu, što ŭrad pa prapanovie adnaho z čynoŭnikaŭ rychtuje ŭkaz, kab brać padatak u bujnym pamiery ź niepracujučych hramadzian. Dumka va ŭradzie takaja: raz jość hramadzianie, jakija nie pracujuć, ale ž za štości žyvuć, majuć nielehalny biźnies, to niachaj padzielacca ź dziaržavaj.

Bo hrošaj u biudžecie katastrafična nie chapaje... Navat kanadskija chakieisty admaŭlajucca ŭ nas hulać za mizernyja sto tysiač dalaraŭ u miesiac.

Nastupnaj kazyrnaj kartaj u rukach premjera akazalisia niepryvatyzavanyja kvatery našych hramadzian. Chtości z kiemlivych čynoŭnikaŭ prapanavaŭ piera­vieści ich u arendnaje žyllo, bo ciapier pačynajuć budavać takija damy dla maładych biełarusaŭ.

I što ž atrymajecca? Žyvie, dapuścim, adzinoki piensijanier, atrymlivaje dzieści paŭtara, niachaj navat dva miljony rubloŭ piensii, to adzin daviadziecca płacić za kvateru, jakuju jon kaliści atrymaŭ, ale nie paśpieŭ pryvatyzavać. Jak takomu niebaraku pražyć? A čynoŭniku heta «da lampački». Hałoŭnaje — paciakuć u biudžet dziaržavy miljardy rubloŭ. Hety ŭkaz u ciapierašni čas rychtujecca va ŭradzie, paśla pojdzie na podpis prezidentu.

Moj susied, dzied Kuźma, pabieh było terminova pryvatyzavać svaju adnapakajoŭku. A tam jaho aharošyli: płaci, dzied, sto šeśćdziasiat miljonaŭ. Praŭda, nie adrazu. Pieršy ŭznos — usiaho siamnaccać miljonaŭ, a paśla, na praciahu saraka hod, daviadziecca jamu vypłočvać amal pa čatyrysta tysiač na miesiac.

To jaho chapiŭ taki udar, što jon ledź nie zahrymieŭ u balnicu. Ale ja jaho ŭratavaŭ. Prynios plašku harełki...

Ciapnuli ź im pa čarcy, potym jašče, to jon i supakoiŭsia. Paśla treciaj čarki akazałasia, što žyćcio nie takoje ŭžo i kiepskaje. «Ryhoravič takoha nie dazvolić, kab puścić dzieda Kuźmu, znakamitaha ŭ svoj čas kavala, iści žabravać z torbaj pa vioskach!» — vykryknuŭ jon, potym upaŭ na łožak i zasnuŭ.

U narodzie chodziać čutki, što raspracoŭvajecca jašče adzin zahad. Zhodna ź jakim uładalniki kvater, jakija pražyvajuć pačynajučy z čaćviortaha paviercha i vyšej, buduć dapłočvać ad dvaccaci tysiač rubloŭ i bolš za toje, što dychajuć čyściejšym pavietram.

Čynoŭnickaja mafija pranikła va ŭsie haliny našaj haspadarki. Voś śviežy prykład. Biarom naš «Minhaz». Tam čynoŭniki na čale sa svaim načalnikam «nie śpiać u šapku», a dumajuć dzień i noč, kab pracavać z prybytkam.

Asabista ja płaču za haz kožny miesiac. Zapłaciŭ za maj 2800 rubloŭ. A pobač jašče čytaju: «Vchodiaŝij ostatok» — 10250 rubloŭ. A za červień tak zvany «ostatok» užo skłaŭ 15000 rubloŭ.

Dva dni telefanavaŭ pa roznych instancyjach, pakul urešcie ŭładarny žanočy hołas mnie nie adkazaŭ tak: «A hdie vy šlajetieś, a? U vas nužno hazovyj sčiotčik pomieniať, a vas viečno niet v kvartirie».

«Dyk zamianicie, kali heta bu­dzie?» — spytaŭ ja.

«Hdie­-to v koncie sientiabria!» — adkazała jana.

To mnie jašče hety «ostatok» dabaviać za lipień i žnivień, dy ŭsio pa ŭzrastajučaj.

A ja treci hod biez pracy!

Daviadziecca płacić padatak za biespracoŭje, jaki ahučyŭ spadar Miaśnikovič. Cikava, jakoha toj budzie pamieru?

Tolki adziny baču vychad: u kiraŭnictva krainy pavinny pryjści novyja ludzi, ź inšymi, bolš prahresiŭnymi pohladami na žyćcio, maładyja i talenavityja.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła