Biełaruskaja revalucyja i «litvinskaja kontrrefarmacyja»
Piša na Arche.by Vasil Aŭramienka.
Sioleta budzie 23 hady, jak my žyviem u svajoj krainie. Čas, jaki, zdavałasia b, dazvalaje z histaryčnaj vyšyni zirnuć chacia b u pačatak 90-ch. Ale my, niby začaravanyja, zachraśli ŭ stereatypach tych časoŭ, uparta taŭčom zatchłuju vadu starych dyskusij i razładaŭ.
Čamu, naprykład, padziei 1990—1994 hadoŭ dasiul nazyvajuć biełaruskim Adradžeńniem? Tamu što heta paetyčna? Ci tamu što hramadskimi lidarami tady byli mastactvaznaŭcy?
Viadoma, što Adradžeńniem pryniata nazyvać zvarot Jeŭropy da antyčnaj kultury ŭ poźnim Siaredniavieččy. A jakoje kulturnaje viartańnie było 23 hady tamu ŭ nas?
Heta ž było kłasičnaje «viarchi nie mahli, a nizy nie chacieli», a ŭ vyniku — hrandyjozny sacyjalna-palityčny vybuch. Dyk čamu nie nazvać usio svaimi imiem — Revalucyja?
Na jakim miescy tam była kultura? Zdajecca na apošnim, jakraz paśla movy.
Tady adybłasia typovaja demakratyčna-nacyjanalnaja revalucyja. I sprava nie tolki ŭ terminałohii, sprava ŭ sutnaści.
Za 3—4 hady karennym čynam pamianialisia palityčnaja ŭłada, ekanamičny ŭkład i sacyjalnyja pierśpiektyvy ŭ krainach našaj častki śvietu. Heta była samaja vialikaja revalucyja druhoj pałovy XX stahodździa, a dla nas — jašče i pieršaja biełaruskaja revalucyja.
Čamu demakratyčna-nacyjalnaja, a nie naadvarot — nacyjanalna-demakratyčnaja? Tamu što, u adroźnieńnie ad Prybałtyki, u nas nacyjanalnyja łozunhi i zadačy byli adsunutyja na druhi płan. A toje, što adbyvałasia, naprykład, u Maskvie, uvohule treba nazvać libieralna-demakratyčnym pieravarotam, bo tam nacyjanalnaja prablematyka praktyčna nie hučała.
Takim čynam, nacyjanalnaja asablivaść biełaruskaj revalucyi — słabaść niezaležnickich ambicyj — vyjaviłasia ŭžo na pieršym etapie, ale potym heta pryviało da fatalnych nastupstvaŭ i ŭ inšych śfierach — i ekanamičnaj, i palityčnaj. Apafieozam i adnačasova apošnim aktam biełaruskaj revalucyi byli vybary 1994 hoda. Užo z nastupnaha hoda pačaŭsia adkat, albo Restaŭracyja — miž inšym, niaredki vynik revalucyjnych padziej.
Nastup kontrrevalucyi, ustalavańnie aŭtarytarnaj ułady — historyja poŭnicca takimi prykładami, i my nie stali vyklučeńniem. Znoŭ-taki, z nacyjanalnymi asablivaściami, kali nie skazać paradoksami. Naša kvazimanarchija spałučyła ŭ sabie sacyjalnyja pražekty kamunistaŭ i płanavuju ekanomiku, modny kłounski papulizm i viertykalna-palicejski manalit adzinaŭładździa, byłuju zaležnaść ad mietrapolii i piermanientnuju «vajnu» sa svaimi kramloŭskimi sponsarami.
Chto paśla hetaha skaža, što Biełaruś takaja ž, jak i ŭsie, a nie ekscentryčnaja bulba-traktarnaja, bałotna-tranzitnaja, azijacka-centralnajeŭrapiejskaja dziaržava?
Ale heta palityčnaja liryka — ad lišku emocyj da našaj lubimaj rodziny-radzimy.
Kali ž pa sutnaści, to strachi Łukašenki majuć realnyja padstavy — pieršaja biełaruskaja revalucyja nie stała apošniaj. Bo, jakoj by «ekskluziŭnaj» ni była kraina, rana ci pozna joj daviadziecca adkazvać na tyja ž banalnyja pytańni, na jakija ŭžo znajšli adkaz mienš ekscentryčnyja susiedzi.
Ale na hetym biedy Biełarusi nie kančajucca.
Jość mienš vidavočnyja prablemy, ale, jak «miny zapavolenaha dziejańnia», jany pahražajuć jaje budučyni. Spyniusia tolki na samaj kazuistyčnaj ź ich — na naźvie.
Jak vyśvietliłasia, nie ŭsim tutejšym aŭtachtonam padabajecca naša siońniašniaje imia — Biełaruś, asabliva prymietnik «biełaruski». Łohika ich takaja: žyli my piać stahodździaŭ litvinami (pa inšaj viersii — lićvinami), ale pryjšli pahanyja maskali i abazvali nas bieła-ruskimi.
Voś i nie možam my admycca ad toj pary. Jany ž sami chitryja hady, zastalisia biaskolernymi — prosta ruskimi, a my chodzim jak tyja «biełyja varony». Za małodšych bratoŭ nas trymajuć, na «pabiahuškach». A kab my viedali, chto my nasamreč… to – «H-y-y-ch! Otojdi, moskva, pasuńsia, kyjoŭ, a varšava, cyc!— Lit(c?)viny pryjšli! Znoŭ my ad mora da mora, a Vilnia — nam darunak ad žmudzinaŭ!»
Heta takaja karotkaja histaryjahrafija, archieałohija-ideałohija, a zaadno i palityčnaja prahrama novaha ruchu, tak by mović, biełarusaŭ litvinskaha raźlivu. Miž inšym, tut nie tak šmat humaru, jak zdajecca. Jość tavaryšy, jakija ŭsprymajuć takija ekspromty vielmi surjozna. Darečy, kab prymiryć levaje (miakkaje) i pravaje (ćviordaje) kryło novaha ruchu, prapanuju hibrydny varyjant: usim paplečnikam zvacca lit-ćviny. Albo ŭžyć inšy stary nazoŭ (chaj darujuć mnie byłyja suajčyńniki-žydy) — litvaki. Kali ž na poŭnym surjozie, to ŭ najbližejšyja 100 hod prapanuju pakul zastavacca biełarusami. I na toje jość svaje padstavy. Voś naprykład…
Ci nie zadumvalisia vy, čamu začynalniki biełnacyjanalizmu Kalinoŭski i Bahuševič, sami z polskamoŭnaha kulturnaha areału, pryncypovyja apanienty maskoŭskich tradycyj, nie paciahnulisia za Litvoj, a pajšli za Biełaruśsiu?
Chacia sami jany byli z toj uschodniekresavaj šlachty, što jašče zvałasia litvinami. Čamu jany tak lohka «kupilisia» na byccam by maskoŭskuju «prynadu»? Ci nie lepš było trymacca svajho litvinstva da kanca? Sprava, vidać, u tym, što kaniec litvinstvu pryjšoŭ krychu raniej, u pačatku XIX st., i jany zaśpieli tolki jaho ruiny.
Toje, pieršaje, litvinstva było nie fantomam siońniašnich prasunutych adradžencaŭ, a supolnaściu spałanizavanaj šlachty, da taho času pazbaŭlenaj svajoj pravavoj dy ekanamičnaj mocy i amal całkam straciŭšaj poviaź z tutejšym rusinstvam. Takija dzivaki-letucieńniki, jak Kalinoŭski i Bahuševič jakraz i zrazumieli, što staroje litvinstva — daŭno vypracavanaja ideja i demaralizavany, nieprydatny dla budučyni materyjał. Fieadalizm skanaŭ, a razam ź im i šlachta VKŁ. Tamu jany pastavili na «marhinalnaje», małaprestyžnaje, ale dastatkova lehitymnaje dla našych krajoŭ słova — Biełaruś.
Miž inšym, zabaronienaje na toj čas carskaj uładaj, jakaja napeŭna ŭžo ŭhledzieła za im sieparatyscki patencyjał i pamianiała na čysta hieahrafičny nazoŭ — Paŭnočna-Zachodni kraj.
Jość jašče adzin aśpiekt uzychodžańnia na pavierchniu historyi našaha siońniašniaha imieni.
Kali Kalinoŭski tolki intuityŭna imknuŭsia krychu addalicca ad Polščy, dzie naš los užo tady byŭ vyrašany adnaznačna — asimilacyja, to Bahuševič i jaho nastupniki bolš uśviadomlena išli na ŭschod. Nazva «Biełaruś» sapraŭdy spačatku nabližała nas da Rasii i rasijcaŭ (toža-ruskich), a voś litvinstva pakidała ŭ bieznadziejnych abdymkach Polščy.
Hety momant, musić, najlepš adčuvajuć Łatyšonak, Miranovič dy inšyja biełarusy «z-za kardonu», jakija i siońnia, badaj, znachodziacca ŭ «škury Bahuševiča»: jak ni dziŭna, vyžyć i sfarmavacca nacyi lahčej u vielizarnaj šmatetničnaj impieryi, čym u nievialikaj unitarnaj dziaržavie. U apošniaj chutčej iduć asimilacyjnaja pracesy, i historyja litvinstva ŭ XVIII st. — tamu dobry prykład. Heta značyć, što
vybar pałanafiła Bahuševiča na karyść Biełarusi byŭ nievypadkovy, a hałoŭnaje — stratehična pravilny. Pad Polščaj našy nacyjatvorčyja pracesy nie zajšli b tak daloka. Bo nie ŭ Rečy ž Paspalitaj — 2, a ŭ novaj, savieckaj impieryi atrymałasia zakłaści padmurki choć jakoj nacyjanalna-kulturnaj i palityčnaj aŭtanomii, akreślić miežy, vyznačyć stalicu.
Na biazrybji i rak ryba. Voś takim «rakam» i stała BSSR. I siońniašniaja RB, vidać, nie paŭnavartasnaja «ryba», bo bolš poŭzaje (u Maskvu i nazad), čym volna płavaje ŭ śviecie suśvietnaj palityki. Ale ž prahres vidavočny — my niešta možam i sami… I ŭsio ž praz 150 hod, znoŭ uvaskros pryvid litvinstva.
Pryčyny jaho zrazumiełyja: najbolš nieciarplivyja nacyjanał-radykały, tak by mović, «supierbiełarusy» rasčaravanyja vynikam 20-hadovaha isnavańnia RB, šukajuć šlachi chutčejšaj jeŭrapieizacyi.
I samy «hienijalny» sposab, jak im zdajecca, — pamianiać nazvu. Usio hienijalnaje prosta, dy nie ŭsio prostaje hienijalna. Heta, badaj, dziciačaja naiŭnaść — vieryć u toje, što zamiena adnaho słova na druhoje raptam razarvie sacyjakulturnyja i ekanamičnyja suviazi, jakim amal dva stahodździ. Hetak možna dahavarycca da taho, što, nazvaŭšysia siońnia Uhandaj, zaŭtra my apyniemsia ŭ Centralnaj Afrycy. Adnak prablema nie stolki ŭ naźvie, kolki ŭ tendencyi, jakaja za joj prahladajecca. Budziem ščyryja: cyvilizacyjny prajekt pad nazvaj «kraina Biełaruś» — dastatkova maładaja i, ja b skazaŭ, navat revalucyjnaja źjava.
100 hadoŭ dla nacyi — junactva. Da taho ž farmavańnie jaje idzie pakutliva, marudna i niepaśladoŭna. Heta nie adradžeńnie, a naradžeńnie čahoś novaha, dasiul niebyvałaha i da kanca nie zrazumiełaha.
A tut jašče histaryčnyja reminiscencyi: to budziem adradžać šlachtu (u postindustryjalnuju epochu!). To znoŭ budziem tkać słuckija pajasy i adkryvać huty ŭ Nalibockaj puščy (i peŭna ž zavalim pradukcyjaj Kitaj dy Amieryku!). Takija retra-fantazii litvafiłaŭ (ja b nazvaŭ ich sprobaj «litvinskaj kontrrefarmacyi») ničoha karysnaha nie niasuć. Bo daloka jany ad siońniašnich realnych prablem dyj ad žyćcia krainy ŭvohule.
I nie varta ciapier puskać enierhiju na pustyja sprečki ci «bitvy za minułaje». Razumnyja zmahajucca za sučasnaść, a bolš razumnyja — užo za budučyniu.
Nie čas mianiać siońnia imiony, jakija dastalisia nam ad baćkoŭ, lepš napaŭniać ich novym, sučasnym źmiestam — ekanamičnym, kulturnym, palityčnym. I, kaniečnie, moŭnym. Bo ruskamoŭny «litvin», mnie zdajecca, horšy za prostaha «trasiankavaha» biełarusa, jaki nie razryvajecca pamiž realna-maskalskim isnavańniem i virtualna-lićvinskimi mrojami, a žyvie naturalnym, sucelnym i ščyrym žyćciom svajoj krainy. Para i nam zvodzić u adno svajo virtualnaje i realnaje žyćcio, vychodzić z forumnych «mardabojaŭ» i ananimnych abraz da cyvilizavanych kantaktaŭ i praktyčnych spraŭ. Choć my (u asnoŭnym) i biełarusy, ale ž krychu jašče i jeŭrapiejcy. Ci mo tolki źbirajemsia imi być?