Kaplica na krynicach
Kaplica — … nievialikaje zbudavańnie… ŭ vyhladzie pomnika, ci na rosstaniach, na krynicach…»
Uładzimir Dal
Užo i nie pamiataju, na katorym dziaržaŭnym telekanale natrapiŭ na čarhovaje kino pra Citovičaŭ. Hladzieŭ ź siaredziny, biez asablivaj cikaŭnaści, bo takoje adnolkavaje, prypudranaje dazvolenym źmiestam, kino było nie adno. Sioleta, musić, zdymuć niešta jašče. Nabližajecca stahodździe Pieršaj suśvietnaj vajny, i možna pradbačyć, što biez uchvaleńnia Citovičaŭ usplosk dziaržaŭnaha patryjatyzmu nie abydziecca. Miž tym ich žyćcio, jaho ciažki kryž i ŭźniosły sens da takoha patryjatyzmu nie majuć anijakaha dačynieńnia…
Bolš za pałovu hetaha žyćcia prajšło ŭ nievialičkaj, mienš za dva dziasiatki dvaroŭ, vioscy Zabrodździe na Vilejščynie. Tut Barys, małady pa tym časie mastak, pasialiŭsia razam z žonkaj Valancinaj, teatralnym režysioram pa adukacyi i pryzvańni, a jašče pracaŭnicaj i viernym siabram pa talencie svajoj čałaviečaj isnaści.
Z archiva aŭtara
U Zabrodździ ž naradziŭsia syn Daniła, užo taksama mastak, skulptar, majstra pa lubym miechaniźmie, drevie i žalezie, ale najpierš, biezumoŭna, syn…
Hramadskaja cikavaść da žyćcia Citovičaŭ, što vyjaŭlałasia ŭ hazietnych publikacyjach i dakumientalnych filmach, nakatvała chvalami, ale biez asablivaj praktyčnaj karyści dla ich spraŭ. Spačatku jana vyklikałasia ekzatyčnaściu fakta: haradžanie pa pachodžańni i vychavańni, jany sami, bieź dziaržaŭnaha prymusu, źjechali ŭ viosku, što, z adnaho boku, vyklikała padazronaść i abhavory, a z druhoha — ličyłasia podźviham i praciaham narodnickich tradycyj.
Nasamreč, jany šukali siabie va niaŭdziele ŭ chłuśni – tak sfarmulavaŭ kreda sumlennaha savieckaha čałavieka, mahčymaść zastavacca sumlennym Sałžanicyn. Jak u rešcie rešt impieryja vykarystała piśmieńnika, prystasavała da svaich patrebaŭ, dobra viadoma. Kali jon pamior, navat kiraŭnik Biełarusi, dzie dziaržynščyna na kožnym kroku, paspačuvaŭ «rodnym i blizkim vydajuŝiehosia pisatiela i obŝiestviennoho diejatiela»…
U mianie niama prava śćviardžać, što Citovičy ŭśviadomlena šukali sens Boham dadzienaha im žyćcia mienavita pavodle Sałžanicyna. Ale jak mała chto na pačatku 70-ch hadoŭ minułaha stahodździa, jany nie zbajalisia biezdani toj praŭdy, što adkryłasia ich pakaleńniu, nie spužalisia jaje kaśmičnaj vyšyni. I vielmi chutka, kali nie adrazu, niaŭdzieł u chłuśni staŭsia dla ich niemahčymym biez udziełu ŭ praŭdzie.
Svoj udzieł u praŭdzie jany znajšli ŭ viaskovych dzieciach, starych, ziamli, historyi i mastactvie.
Stvaryŭšy vyjaŭlenčuju studyju i vandroŭny lalečny teatr «Jalinka», Citovičy spaścihali praŭdu razam ź dziećmi.
Pasadziŭšy na bierazie Naračanki haj, dzie kožny dubok, kožnaja biarozka — imia i pamiać pra vieterana suśvietnych dy inšych vojnaŭ, jany vučylisia praŭdzie ŭ Historyi. Rastuć u hetym hai i drevy, što pasadzili Vasil Bykaŭ i Aleś Adamovič, — u ich jany taksama vučylisia praŭdzie.
Uzvaliŭšy na siabie ŭvieś kłopat ab zabrodskich starych, jany spaścihali kroŭnuju suviaź ź ich ziamloj, prypali da jaje, a potym i jana pranikła ŭ ich dušu, taksama stała ich praŭdaj. I kali ŭ blizkim lesie jany znajšli ŭsio toje, što zastałosia ad kolišnich špitalnych mohiłak, dzie chavali zahinułych i pamierłych ad ranaŭ žaŭnieraŭ Pieršaj suśvietnaj, jany adnavili mahiły, vyrvali z zabyćcia imiony, skłali z kamianioŭ pomnik, ustalavali kryžy…
Kryžy na byłych mohiłkach, dzie kaliści chavaŭsia niejki rakietny dyvizijon…
Było toje na miažy savieckich časoŭ z najnoŭšymi. A siońnia hałoŭny ich i, zdajecca, pažyćciovy kłopat — zaviaršyć stvareńnie muzieja Pieršaj suśvietnaj vajny. Hłabalny prajekt, što achoplivaje terytoryju ad Vilejki da Smarhoni i Naračy. Tak zvany «teatr vajskovych dziejańniaŭ»…
Voś pytańnie: jak skarystajecca hetaj samatužnaj, časam sizifavaj, pracaj ułada? Jak skarystajecca pravasłaŭnaja carkva, jakaja błasłaviła pačynańnie, ale ničym, pa sutnaści, nie dapamahła? Kali nie ličyć premii «Za duchoŭnaje adradžeńnie», katoraja carkvie i viarnułasia, — usia jana pajšła na budaŭnictva kaplicy.
Chto nasamreč dapamahaje Citovičam u ich spravach — heta ludzi. Mastaki i śviaščeńniki, artysty i muziejnyja rabotniki, vajskoŭcy i krajaznaŭcy, viaskovyja ludzi z Zabrodździa dy roznych inšych miaścin, navat dzieci… Mahčyma, ja pamylajusia, ale ciaham našaha sarakahadovaha siabroŭstva zaŭsiody adčuvaŭ, jak ułady, niavažna jakija, pałochajucca ŭpartaści Citovičaŭ, ź jakoj jany damahajucca praŭdy, ich mocnaha mahnietyzmu, ź jakim jany pryciahvajuć da ŭdziełu u praŭdzie prostych ludziej.
Dyk skarystajucca? Niesumnienna. I tam, dzie zraŭniaŭ ź ziamloj špitalnyja mohiłki zhadany rakietny dyvizijon; i tam, dzie buldozier uciskaŭ u asfalt kostki achviar toj vajny, a siońnia Citovič pastaviŭ pomnik; i tam… Tam adbudziecca kryvadušnaje spałučeńnie malitvy ab ratavańni duš tych achviar sa «słavoj russkoho oružija» i «nieparušnym słavianskim adzinstvam»…
Miž tym va ŭsim, što zrabili i robiać Citovičy, anijakaj «słavy», anijakaj aficyjoznaj hieroiki, anijakaha impierskaha patryjatyzmu niama. A jość tolki ciažar pamiaci, smutku i praŭdy…
Advažusia śćviardžać, što padobny ciažar niepadjomny nie tolki dla ŭłady, ale i dla šmat kaho z nas, chto imkniecca, u lepšym vypadku, da niaŭdziełu ŭ chłuśni, ale biažyć, jak čort ładanu, udziełu ŭ praŭdzie.
Ciažar, u tym liku, litaralny, u vyhladzie biarvieńnia, jakoje Citovič uznosiŭ na budoŭlu kaplicy i zvanicy pobač z hajem na bierazie Naračanki.
Z archiva aŭtara
Kaplicy i zvanicy, u biarviony jakich uvajšoŭ nie tolki bol dušy, ale i bol śpiny, nadarvanaj jašče na ŭźviadzieńni vietranoha młyna ŭ znakamitych «Dudutkach»…
Kaplicy i zvanicy, ad jakich strumienicca ŭ Naračanku prazrystaja krynička z žaŭnierskaj konaŭkaj na łancužku.
Jak stvarajucca pomniki. Dziady 1991 hod. Zdymki Siarhieja Hłoby