BIEŁ Ł RUS

Banhładešskija hastarbajtary pratestujuć na bavaŭnianym abjadnańni ŭ Baranavičach

10.04.2014 / 19:2

«Ja siudy pracavać pryjechaŭ, ale nie toje što nie zarablaju – navat hrošy, jakija mnie z domu dasyłajuć, źniać nie mahu,

bo niama pašparta», – na ŭmovy žyćcia paskardzilisia banhładešskija hastarbajtary, jakija pryjechali pracavać na bavaŭnianaje abjadnańnie. Siarod ahučanych prablem – mizernyja zarobki i adchilenaść kiraŭnictva ad ich prablem.

Viersija padziej pavodle tkačoŭ

Natoŭp ź dziasiatka ciemnaskurych čałaviek, jakija prahnuć spraviadlivaści, sustreŭ karespandenta «IR» niedaloka ad miesca «raskvartyroŭki» pryjezdžych.

«Ja choć siudy pracavać pryjechaŭ, ale nie toje što nie zarablaju – navat hrošy, jakija mnie z domu dasyłajuć, źniać nie mahu, bo niama pašparta», – aburana raspaviadaje Šamir. Pobač ź im jašče niekalki čałaviek kryčać napieraboj: maŭlaŭ, dakumientaŭ niama – adabrali, a namahajemsia viarnuć – adkazvajuć niešta niezrazumiełaje.

Sa słoŭ zamiežnych tkačoŭ, umovy pracy im padabajucca, voś tolki chaciełasia b mieć i bolšy zarobak – u miesiac im płaciać krychu bolš za miljon.

Detali ŭdakładniaje Machamad:

– Kali nas siudy na pracu zaprašali, to firma 1000 dołaraŭ abiacała! Užo paśla pryjezdu skazali, što płacić buduć tolki 500, a na samoj spravie – amal ničoha, –

pakazvajučy ŭ dokaz raźlikoŭku, kaža rasčaravany tkač.

Zarobku mihrantam ledź chapaje na toje, kab miesiac prakarmicca – tkačy pieravažna žyvuć za pryviezienyja z Banhładeš hrošy:

– Ja siudy ŭziaŭ niekalki sotniaŭ dołaraŭ – ježu kuplać, nieabchodnyja rečy. Usie pryjechali z hrašyma. A kali b nie?! – zadajecca pytańniem Machamad.

Niekatoryja ŭvohule nie paśpieli zarabić ničoha – 5 čałaviek adasłali dadomu paśla 2 miesiacaŭ pracy.

Pryčyna admovy ad pasłuhaŭ prapisana ŭ maleńkaj papiercy, jakuju vydali kožnamu adasłanamu: «U vas adsutničajuć navyki pracy pa śpiecyjalnaści dapamožnik majstra, a mienavita: Vy nie možacie ažyćciavić pusk tkackaha stanka…».

Sami pracoŭnyja z takoju farmuloŭkaju całkam nie zhodnyja:

– Heta ŭsio łuchta, – śćviardžaje Machamad, ź jakim «IR» pahavaryła napiaredadni adjezdu. – Ja dumaju, što jany (chto mienavita, surazmoŭca nie ŭdakładniaje) zarablajuć na takich afiorach hrošy.

Banhładešcy ličać, što adna hrupa pracoŭnych budzie kožny miesiac źmianiacca druhoju, pracujučy amal zadarma – tak, ź ich słoŭ, jašče 40 čałaviek nieŭzabavie pryjeduć na pracu ŭ Baranavičy.

Pytańni vyklikajuć u tkačoŭ i dakumienty z pryčynaju admovy.

– Ja podpis na toj papiercy, dzie skazana, što mianie vyhaniajuć, nie staviŭ. Ale jon staić – u vas što, padrablać dakumienty nie zabaroniena? – s ironijaj uśmichajecca Machamad.

U svajoj rašučaści padmanutyja banhładešcy navat sprabavali źviarnucca pa dapamohu ŭ milicyju – tolki tam ich nie pryniali,

paraiŭšy spačatku źviarnucca da kiraŭnictva pradpryjemstva. Adnak trapić u kabiniety administracyi banhładešcam amal niemahčyma:

– Kali ŭ nas niejkija prablemy, to my źviartajemsia da svajho «bosa», jaki z nami pracuje i razumieje anhielskuju, – raspaviadaje Machamad, – ale jon kaža: niešta nie padabajecca – nichto tut vas nie trymaje.

Ab tym, kab trapić ŭłasna da dyrektara, nie idzie navat havorki, – śćviardžajuć banhładešcy.

Kamientar Ivana Turčaka, dyrektara VBPA

 Sa słoŭ kiraŭnictva bavaŭnianaha abjadnańnia, usie niedarečnaści vyklikany adsutnaściu dośviedu znosin z čužaziemcami, a maštaby apisanych prablem vielmi pierabolšanyja.

– Nu tak, hrošy za pieršyja dva miesiacy my im płacim vielmi małyja. Ale heta nie tamu, što škadujem, – zapeŭnivaje dyrektar VBPA Ivan Turčak, – takaja była damova, što pieršyja dva miesiacy – heta vyprabavalny termin.

Kali čałaviek spraŭlajecca, to atrymlivaje ŭvieś zarobak. A kali nie, to za zaroblenyja hrošy my vysyłajem jaho na radzimu – chiba niespraviadliva? Nie za svaje ž hrošy tkačy tudy-siudy latajuć. Im heta ŭsio kazali, i kožny dzień praciahvajem kazać. Ale razumieć adzin adnaho całkam jašče nie navučylisia.

Toje, što ŭ niekatorych banhładešcaŭ adsutničajuć pašparty, dyrektar paćvierdziŭ:

– My parailisia z pradstaŭnikami ich ahienctva i vyrašyli, što lepiej budzie, kali pašparty buduć zachoŭvacca ŭ nas na pradpryjemstvie.

Movaj čužaziemcy nie vałodajuć, moža roznaje zdarycca, – razvažaje Ivan Turčak, – ale ŭsie, chto zdaŭ, raśpisvalisia za toje, što dobraachvotna pakidajuć nam svaje dakumienty. Jość i takija, chto nie zdaŭ, my ich hvałtoŭna nie prymušali.

Sa słoŭ Ivana Turčaka, banhładešcy ŭ luby momant mohuć zabrać svaje pašparty – dastatkova tolki napisać zajavu. U dokaz dyrektar pryvodzić takija słovy:

– A jak by jany vam patelefanavali? U nas ža padklučeńnie sim-karty tolki pa pašparcie, a jany amal usie z telefonami chodziać!

Źjaŭleńnie prablem z banhładešcami na pradpryjemstvie źviazvajuć ź firmaju, jakaja ich prysłała.

– Razumiejecie, my ž pieršy raz pasprabavali pryciahnuć da pracy zamiežnych hramadzian, – praciahvaje apovied dyrektar, – da nas dźvie partyi prylacieła – pieršuju my sami adbirali – heta 10 čałaviek, a astatnich 20 pa damovie prysłali banhładešskija firmy. Voś tut i pačałosia nieviadoma što: ich nie toje što davučvać treba, ale i adsyłajem niekatorych, ujaŭlajecie?

Na jakich umovach pracoŭnych mihrantaŭ pryvablivajuć jechać u Biełaruś, Ivan Turčak nie viedaje i padkreślivaje, što abiacanki ŭ 1000 dołaraŭ – heta plon fantazii banhładešskich viarboŭščykaŭ – na pradpryjemstvie zarobki pačynajucca z 4,5 młn.

– My płacim stolki, kolki čałaviek zarabiŭ. A kali jon ni na što nie zdolny, to choć by jon i pracavaŭ zadarma, ale navošta taki tut patrebien? – śmiajecca dyrektar.

Adzinaje pytańnie, na jakoje nie zdoleŭ adkazać Ivan Turčak, dyk heta padrobleny podpis na paviedamleńni ab skasavańni pracoŭnaj damovy:

– Ja hetaha nie bačyŭ i ničoha śćviardžać nie budu. Kali sapraŭdy tak, to chaj źviartajucca ŭ kampietentnyja orhany – heta kryminalnaje złačynstva.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła