Biełaruski žurnalist apytaŭ ludziej na vulicach Daniecka: bolšaść hałasavała «za» Danieckuju respubliku
Poźnim niadzielnym viečaram u Daniecku mała što nahadvała ab pieramožnym zakančeńni losavyznačalnaha, na dumku jaho arhanizataraŭ, refierendumu «ab samavyznačeńni Danieckaj narodnaj respubliki». Mnie na vočy trapiŭsia ŭsiaho adzin ahitpłakat z zaklikam skazać «tak» dziaržaŭnaj samastojnaści DNR, dzie čyjojści rukoj było dapisana słova «nie». Dziadźka, jaki zdymaŭ paškodžany płakat na mabilnik, zaŭvažyŭšy mianie, skazaŭ poŭnym kamičnaha trahizmu hołasam: «Hladzicie, što narabili… svołačy!».
Jon byŭ adnym ź niešmatlikich haradžanaŭ, jakija hetak pieražyvali za vynik refierendumu, što spać nie mahli. Šmattysiačnych vuličnych hulańniaŭ ź śmiecham, žartami i viesiałościu nie nazirałasia. Pustavała kałyska centrabiežnaha ruchu — płošča Lenina.
Navat kala abłasnoj administracyi, ciapier hałoŭnaha štabu DNR, sabrałasia ŭsiaho kolki sotniaŭ čałaviek, dyj tyja ŭ napaŭsonnym stanie hladzieli viečna ŭklučany rasijski telekanał.
Z budynku terytaryjalnaj vybarčaj kamisii rasparanyja, niby z łaźni, vychodzili dobra znajomyja biełaruskamu vybarščyku ciotački, jakija zabiaśpiečvajuć elehantnyja pieramohi — z mahutnymi azadkami, načosam, kłapatlivym chatnim vyhladam i dumkami ab barščy, jaki jany musiać pryhatavać dla siamji na zaŭtra.
Heta mahło b nahadvać jakija-niebudź zaštatnyja, nikomu niecikavyja vybary nieviadoma kaho nieviadoma kudy ŭ Biełarusi. Ale voś pryvieźli čarhovuju porcyju biuleteniaŭ. Z budynku vyskačyła hrupa ludziej u kamuflažy, bałakłavach, z roznakalibiernaj uzbrojaj, kab zabrać ich. Zrešty, napružańnie, jakoje vyklikała ichnaje źjaŭleńnie, chutka źmianiłasia prydušanym śmiecham uva ŭsich, chto za imi naziraŭ. Jany kamična piatlali, padskokvali, prysiadali, kudyści celili…
Chichikajučy ŭ cichaj pustacie niadzielnaha viečara, chatnija ciotački z načosami kazali adna adnoj: «Ot užo, nie nahulalisia ŭ zarnicu».
Adnym słovam, histaryčnaj vieličy momantu nie adčuvałasia. Ubačanaje zusim nie viazałasia z bravurnymi ličbami: jaŭka — 75%, «za» dziaržaŭnuju samastojnaść DNR — 89%. Tamu nastupnym nastupnym dniom, 12 maja, u paniadziełak, ja vyrašyŭ pahutaryć ź ludźmi na danieckich vulicach nakont ich udziełu ŭ refierendumie. Ci chadzili jany hałasavać, jak prahałasavali i čamu mienavita tak.
Razam z maim kaleham Aleham Suchavym, niadaŭna zvolnienym z «The Moscow Times» u ramkach patryjatyčnaj čystki šerahaŭ ad niedabranadziejnych elemientaŭ, my paturbavali 70 minakoŭ. šmatdzietnych chatnich haspadyniaŭ, cyrulnic, šachtaroŭ, aŭtaślesaraŭ, inžynieraŭ, vučonych, jurystaŭ, ekanamistaŭ, samych roznych ludziej. Paśla čaho Aleh, jaki vielmi spačuvaje Ukrainie, skazaŭ: «Maje banderaŭskija iluzii raźviejalisia…»
Iluzijaj było b ličyć vyniki praviedzienaha refierendumu sucelnym pšykam i falsifikacyjaj, jakaja była patrebnaja kupcy ŭzbrojenych bandziukoŭ, tady jak mirnym žycharam Danbasu patrebnaja adzinaja i niepadzielnaja Ukraina.
Amal pałova apytanych, 48,6%, kali być dakładnym, hałasavali na refierendumie «za» dziaržaŭnuju samastojnaść DNR. «Suprać» prahałasavali ŭsiaho 2,7%. Z roznych pryčynaŭ nie brali ŭdziełu ŭ hałasavańni 23%. Narešcie, admovilisia adkazvać na pytańni 25,6%.
U majho kalehi była vialikaja spakusa zaličyć usich «admoŭnikaŭ» u lik tych, chto prahałasavaŭ by «suprać», bo strach adkazvać moh być tolki ŭ tych, chto bajaŭsia patrapić u čorny śpis DNR. Na samoj spravie matyvy prychoŭvać svajo staŭleńnie da refierendumu byli roznyja. Prynamsi niekalki čałaviek prahavarylisia, što jany bajacca abo prasłavutaha «Pravaha siektaru», abo kijeŭskaj ułady, jakaja moža ich pakarać za sieparatyzm.
Uvohule, ludzi ŭ Daniecku mocna zastrašanyja. Adna žančyna skazała: «Ja vam zaraz što-niebudź adkažu nie toje, a zzadu čałaviek ź vintoŭkaj…»
Iluzijaj było b dumać, što ŭsie, chto hałasavaŭ na refierendumie «za», hałasavali za dałučeńnie da Rasii. Takich akazałasia mienšaść. Astatnich lidery DNR, jakija ŭžo zajavili pra płany chutkaha ŭvachodžańnia ŭ skład Rasijskaj Fiederacyi, prosta vykarystali ŭciomnuju.
Jašče mieniej ludziej hałasavali za stvareńnie niezaležnaj Danieckaj respubliki. Bolšaść apytanych admiała hetuju ideju jak niepradumanuju, niežyćciazdolnuju i absurdnuju.
Chtości havoryć pra aŭtanomiju ŭ składzie Ukrainy, chtości choča dakryčacca da Kijeva, što my tut inšyja. Ale ŭ asnoŭnym ludzi hałasavali za toje, kab «usio heta narešcie skončyłasia». Tamu jany i nie śviatkavali svajoj pieramohi razam z uzbrojenymi «apałčencami». Bo chočuć, kab jany taksama raptam skončylisia.
Hvałt, kroŭ i biazładździe strašenna napałochali ich. «Moža, chacia b Rasija pryniesła nam mir?», — niaŭpeŭniena spytaŭsia ŭ nas samich chłopiec-rabočy.
Mnohija nie razumiejuć, što mienavita Rasija pryniesła im vajnu, bo zvykli biezahladna i niekrytyčna jaje lubić. Mnohija heta razumiejuć, ale schilajucca da jaje prosta tamu, što jana macniejšaja. «Što tut užo parobiš, navat Štaty bździać na Rasiju leźci», — jak vykazaŭsia adzin daniecki taksist.