Staś Karpaŭ. Niama hrachu
Boha niama. a značyć niama hrachu.
Prahu ŭsim daravać častku svaich pravinaŭ
Ty nie spatoliš. Poŭnaściu ci krychu.
Boha niama. Ciapier da dobrych navinaŭ.
Boha niama.
Pad nami vada sałana,
Nad joju słany. I siedziačy na słanie ty
Upiorsia šaściu nahami i chobatam ad słana
U čarapašy pancyr našaj błakitnaj płaniety,
Natchniony hłybinioju jaje marščyn
Nievypadkovaściu i pryhažościu abšaraŭ,
Zabłytany ŭ hieamietryčnaści afrykanskich ajčyn,
Narezanych, kab zapoŭnić pavierchniu šara.
I ja skazaŭ by: boha svajho mali
Pakinuć ziemli svaje, vody svaje i čadaŭ.
Pustečy mienskaj vulicy i Mali,
Hłybini duš našych i hłybini Čada.
A ty mnie skazaŭ, što usio heta boh i boh,
I vyprastaŭ biełyja palcy svaje na mapie
A zaraz tabie spružyna ŭpiłasia ŭ bok:
I tolki jana realna i dzirka ŭ kanapie.
Jakaja ironija. Jak, raskažy, skažy,
Siabie pačuvaješ ty, — raskažy, skažy, nu!
U miakkim łožku pad koŭdraj — niby na kryžy
U dumach nie pra biaśśmiercie, a pra spružynu.
I z prahaj prah sychodziačy pad plitu —
Štodnia chutčej, biazvolnamu ŭ paskareńni
Pakul nie pozna ŭsio sabrać ŭ kalitu.
Namatvać na kułak usie travy i ŭsio kareńnie,
Syści nie tak, nie sudzimy i nie nahi…
Zapluščy vočy i bač: na šlachu pad plity
U čornaj hlebie śled ad tvajoj nahi —
Hłyboki śled. I daždžom da krajoŭ zality.
Zapluščy. Śniehapad, zorapad, chmarapad
Uzdybiać horad, nibyta ziamlu na płuzie,
I lahuć, niedzie, naprykład la Kurapat
Ci niedzie, naprykład, tam, u Zialonym Łuzie.