Pjanaja nočka kaladnaja…
Trahiedyja razyhrałasia hłybokaj nočču na stary Novy hod u v. Žarabkovičy
Lachavickaha rajona. U kałodziežy ŭtapiŭsia Vital Słavuta — dzieviaciklaśnik miascovaj škoły. Karespandent «Źviazdy» naviedaŭ miesca zdareńnia i zrazumieŭ, što nia ŭsio tak prosta, jak zdajecca.
Trahiedyja razyhrałasia hłybokaj nočču na stary Novy hod u v. Žarabkovičy
U hetuju noč kaladavali napačatku ŭ rodnaj vioscy Zarytava, a zatym padalisia za niekalki kiłamietraŭ u Žarabkovičy. Prykładna kala dźviuch hadzin nočy kaladoŭščyki razyšlisia. Dvoje viarnulisia nazad u Zarytava, a Vital, prychapiŭšy svaju častku nakaladavanaha, zastaŭsia ŭ Žarabkovičach i nieŭzabavie apynuŭsia ŭ kampanii starejšych chłopcaŭ, jakija taksama sustrakali Novy hod i pravodzili Alaksandra S. u vojska — toj atrymaŭ paviestku.
Da hetaha momantu ŭsio bolš‑mienš jasna. A dalej mnoha niezrazumiełaha. U presie prajšła infarmacyja, pradstaŭlenaja prakuraturaj Lachavickaha rajona.
Z 16‑hadovym padletkam starejšyja pić harełku nie stali, bo viedali, što jon jašče niepaŭnaletni i vystavili jaho z chaty, jakaja na hety čas była pustaja, bo haspadary pamierli i budynak pierajšoŭ tym ludziam, jakija starych dahladali.
Vital byccam by pajšoŭ, ale nieŭzabavie chłopcy pačuli kryki i kinulisia na vulicu ratavać niaščasnaha. Skakali ŭ kałodziež i sprabavali vyciahnuć padletka, ale łancuh abryvaŭsia… Praź dźvie hadziny pryjechali supracoŭniki MNS, adpampavali vadu i dastali miortvaha. Vyratavalniki pryjechali b raniej, kali b atrymali sihnał svoječasova.
Jak tam usio było, viedajuć tolki piaciora chłopcaŭ, jakija dali amal što adnolkavyja pakazanni. Zrazumieła, što ŭ tuju noč nichto ćviarozym nie byŭ i napeŭna ž, kab nie hety faktar, to trahiedyi nie zdaryłasia b.
Zdavałasia b, pytańnie vyčarpana, ale kali ja naviedaŭ Žarabkovičy i zazirnuŭ u toj kałodziež, to zrazumieŭ, što nie ŭsio ŭ hetym zdarenni adnaznačna — uznikła niekalki pytańniaŭ, na jakija pavinny być zrazumiełyja adkazy.
Ale da pytańniaŭ my jašče vierniemsia.
Zahinuły byŭ prablemnym padletkam, i voś što skazała dyrektar Žarabkovickaj siaredniaj škoły Śviatłana Haŭrylenia:
— Z Vitalem prablem było šmat. Jon stajaŭ na ŭliku, bo lubiŭ vypić i ŭ minułym hodzie niekalki razoŭ razhladaŭsia na kamisii pa spravach niepaŭnaletnich. Jaho maci štrafavali, jak i adnaho darosłaha, ź jakim padletak vypivaŭ i časta sustrakaŭsia z hetaj pryčyny. Ale jon byŭ cichim vypivocham i nie bujaniŭ.
Viadoma, što pry takoj charaktarystycy školnika chapała ludziej, jakija stavilisia da jaho niepryjazna i byli ŭ ich na toje pryčyny. Ale chto taho padletka pryvučyŭ da harełki? Chiba nie starejšyja?!
Maci zahinułaha pracuje dajarkaj u miascovym sielhaskaapieratyvie i voś što jana skazała:
— Vital pajšoŭ z chaty kala čatyroch hadzin dnia i tolki nočču ja daviedałasia, što z im biada. U Žarabkovičach ja ŭžo była paśla troch hadzin nočy. MNS jašče nie pryjechała, chłopcy siadzieli ŭ chacie, a Vital byŭ u kałodziežy i jaho nie čutna było. Voś ja i dumaju: jak pry roście pad 190 sm jon moh uvalicca ŭ toj kałodziež?
Zrazumieć maci možna i, mahčyma, joju nie ŭsio ŭsprymajecca adekvatna. Niechta tam padkazaŭ, nakiravaŭ, a dzie praŭda, ciažka skazać.
Prablemny padletak zachacieŭ papić vady i ŭpaŭ u kałodziež — voś tak i zakryvajecca prablema. Kryminalnuju spravu pa fakcie ŭ takim razie niama sensu ŭzbudžać, čaho prakuratura (na 23 studzienia) i nie zrabiła, i heta jaje prava.
A ciapier da pytańniaŭ, jakija ŭ mianie ŭznikli paśla naviedvańnia miesca trahiedyi.
U kałodziežy nievialikija dźviercy, choć možna dapuscić, što chłopiec usio ž moh upasci, pierahnuŭšysia nad truboj. Hłybinia kałodzieža — prykładna dziesiać trubaŭ (nakolki ŭdałosia ŭ ciemry naličyć). Pry takim padzienni pavinny byli b być surjoznyja traŭmy, a sudova‑miedycynskaja ekśpiertyza ŭstanaviła, što padletak zachłynuŭsia ad vady.
A moža, pry padzienni školnik moh pieraviarnucca? Pry takim roście dy ŭ vuzkaj trubie małavierahodna.
U svaich pakazańniach starejšyja śćviardžali, što dvoje z ich skakali ŭ kałodziež na kryki. Takoje ciažka ŭjavić. Ale dapuscim i taki varyjant. Darečy, chłopcy‑vyratavalniki nie ŭtapilisia ž i navat sprabavali niebaraku padniać navierch. A ŭbačyŭšy, što nie zdolejuć hetaha zrabić, pakinuli školnika i sami vylezli. Čamu było b nie padtrymać niaščasnaha na pavierchni, kab nie ŭtapiŭsia?
Hałoŭnaje, što ŭpuščany byŭ momant, bo pa haračych śladach padobnaje zdareńnie raskryć namnoha praściej.
Biezumoŭna, takaja raźbiežka ŭ časie daje padstavy dla roznych domysłaŭ.
Voś i chaciełasia b viedać, što na samaj spravie adbyłosia ciomnaj kaladnaj nočču.