BIEŁ Ł RUS

Ratuje suicydnikaŭ ź piatli, a na jaje skardziacca ŭ milicyju. Jak heta — pracavać paŭstahodździa viaskovaj fielčarkaj

5.07.2018 / 13:2

Kaciaryna Karpickaja, fota Voli Aficeravaj

U Raisy Kanstancinaŭny Alšeŭskaj — paŭstahodździa miedycynskaha stažu. Apošnija 35 hadoŭ jana pracuje na FAPie ŭ vioscy Tarkačy na Dziatłaŭščynie. Jana i sanitarka ŭdvuch kłapociacca pra zdaroŭje pryblizna 500 čałaviek ź dziesiaci zamacavanych za ich padraździaleńniem viosak. Samaja dalokaja — za vosiem kiłamietraŭ ad FAPa, kudy fielčarka dabirajecca to na rovary, to pieššu.

Pra toje, jak žyvie i pracuje miascovaja supiervumen u biełym chałacie, jakaja pa sumiaščalnictvu źjaŭlajecca starastaj vioski, u našym materyjale.

Raisa Kanstancinaŭna Alšeŭskaja (Urban). Naradziłasia ŭ vioscy Javar Dziatłaŭskaha rajona. Hanarovy donar SSSR, vydatnica achovy zdaroŭja. Nie raz stanaviłasia najlepšaj fielčarkaj u rajonie. Maje zvańnie praparščycy. 

Pa vioskach na abcasach

Raisu Kanstancinaŭnu my padbirajem pa darozie: jana pieššu viartajecca z susiedniaj vioski Navasiołki. Tam jana štodzionna, ranicaj i ŭviečary, naviedvaje 89-hadovuju pacyjentku z bukietam chvarob.

Fielčarka — u spadnicy i na abcasach. Kaža, što siońnia abcasy jašče nievialikija. U bolš zručny spartyŭny abutak žančyna pieraabuvajecca, kali pieramiaščajecca pa akruzie na rovary. Pakul u jaje hałoŭnaha transpartu zdźmulisia koły, chodzić pamiž vioskami pieššu. A staryja «Žyhuli» daŭnym-daŭno vyjšli z ładu.

«Mnie pašancavała, što ja ź dziacinstva žvavaja. To ŭ futboł hulała, to ŭ valejboł. Na spabornictvach vystupała», — tłumačyć svaju badzioraść Raisa.

Na adnych takich spabornictvach u Navahradku paznajomiłasia z budučym mužam Mikołam: jana vystupała za kamandu miedykaŭ, jon — kałhasnuju. Paśla znajomstva bolš za hod jon pravodziŭ jaje da pracy i nazad u pasiołku Kazłoŭščyna. Padčas adnych takich provadaŭ maładyja padali zajavu ŭ ZAHS.

Typovy dvuchpaviarchovik na dźvie siamji na vulicy Novaj u Tarkačach, dzie ciapier mieścicca FAP, — adzin z tych budynkaŭ, što ŭzvodzilisia mužam Raisy. Mikoła advučyŭsia na inžyniera i, parabiŭšy pa śpiecyjalnaści, staŭ staršynioj miascovaha sielsavieta.

Typovaja zabudova pa vuł. Novaj u Tarkačach. Na pieršym paviersie hetaha doma mieścicca FAP. Na druhim z 1985 hoda pačała žyć siamja Alšeŭskich. Prosta za domam — aharod i haspadarka haspadyni.

Niahledziačy na dosyć pryvilejavany status siamji, Alšeŭskija nikoli nie ličyli siabie elitaj. «Jon svajo rabiŭ, a ja svajo. Aboje pryzvyčailisia, kab usio ad «a» da «ja» było. Takija ŭ nas charaktary. Moža, tamu i rana z žyćcia pajšoŭ Mikałaj».

Muža Raisy nie stała 17 hod tamu: infarkt. Hałoŭnaj pamiaćciu pra jaho, kaniečnie, źjaŭlajecca darosły syn Vadzim i vulica sa sprajektavanymi damami.

Fizkabiniet.

Na pieršym paviersie FAPa, byłoj kvatery, — fizkabiniet, pryjomnaja, akušerski pakoj. U papkach i kartkach — poŭnaja «bijahrafija» chvarob usich miascovych žycharoŭ. Voś śpis ź likvidatarami AES (takich tut dvoje), voś — jaźvieńniki…

Samy vialiki śpis u žurnale — z tymi, chto staić na narkałahičnym uliku. Siarod raspaŭsiudžanych prablem taksama hipiertanija, «šalonaje» atłuścieńnie (asabliva ŭ mužčyn) i cukroŭka.

Na druhim paviersie žyvie sama načalnica FAPa. U takim raźmiaščeńni jość jak svaje plusy, tak i minusy. Z adnaho boku — usio pad rukoj. Ź inšaha — asabistaha žyćcia nijakaha. Pacyjenty mohuć zavitać u luby čas, niachaj heta 7 ranicy ci 11 nočy.

Pa žurnale vyklikaŭ bačna, što pracoŭny čas u fielčarki — heta nie tolki z 9.00 da 18.00. Jon moža pačacca i skončycca ŭ luby momant.

Raz na miesiac Raisa Kanstancinaŭna zachodzić u kožny dom ź dziesiaci prynaležnych im viosak i vymiaraje ŭsim zapar cisk: «Tak ja kantraluju praces krychu. Baču, chto čym dychaje».

Praŭda, padobny kłopat padabajecca daloka nie kožnamu. Aficyjnyja skarhi na jaje nie pišuć, ale ŭ vočy mohuć nahavaryć usiakaha. Raisa raskazvaje, jak adnojčy adna z sacyjalna niebiaśpiečnych siamiej, dzie baćki pjuć, nackavała na jaje milicyju:

«Tam dzicia, a maci pjanaja. Ja pryjšła da ich, praviała prafiłaktyčnuju razmovu i viartałasia dadomu. A brat toj žančyny ŭ hety momant vyklikaŭ milicyju. Paskardziŭsia, što ja nibyta pryjšła pjanaja, nie davała spać. Dyk naša doblesnaja milicyja ruki mnie załamała i paviezła na ekśpiertyzu ŭ rajon. U try hadziny nočy tolki vypuścili adtul».

Žančyna škaduje tych, z kim žyvie pobač, i časam dziela ich ščaścia idzie na ŭčynki, jakija razychodziacca ź jaje pryncypami. Tak, niahledziačy na toje, što fielčarka lubić dziaciej, adnu z maci ŭhavaryła pastavić śpiral: u toj druhoje dzicia naradziłasia, a z ałkaholem zaviazać tak i nie atrymałasia. Nie raz jana sprabavała i pastavić na šlach vypraŭleńnia suicydnikaŭ.

«Byvaje, što telefanujuć, paviedamlajuć: «Visielnik!» Ja ci sama biahom tudy, ci na rovary laču. Ci kali heta niechta spužaŭsia i na mašynie pa mianie pryjazdžaje — siadaju tudy i imčym. Kali čałaviek jašče žyvy, vyciahvaju ź piatli. Nakalu jaho i doma pakidaju — drennaj rekłamy nie rablu čałavieku dziela siamji, dziela dziaciej. Ale kali ŭžo situacyja kiepskaja, to ŭ chutkuju adpraŭlaju. Tam užo na ŭlik staviać ci ŭ psichijatra, ci ŭ narkołaha», — raskazvaje spadarynia Alšeŭskaja.

Historyj za 50 hod pracy chapała roznych. Zdarałasia, kambajn na ŭborcy pierakulicca: pakul chutkaja ź Dziatłava dajedzie, jana ŭžo pieršuju dapamohu akazvaje. Zhadvaje Raisa i samy hałoŭny aniekdot sa svajoj prafiesijnaj praktyki.

«U pačatku 90-ch, kali ja pracavała na mašynie chutkaj dapamohi, vieźli my ciažarnuju. Zima, zavirucha, mašyna zachrasła, i žančyna naradziła prosta ŭ sałonie. Heta ciapier my majem u rasparadžeńni ŭkamplektavanyja dla rodaŭ sumki, raniej ničoha takoha nie było. Tady šafior źniaŭ ź siabie kašulu, ja — chałat — u heta niemaŭla i spavili. A čym zaviazać? Kiroŭcu pryjšłosia addać svoj halštuk. Z hetaj historyi kalehi jašče doŭha rahatali.

Pracoŭny akušerski čamadan fielčarki.

«Ja prosta adčajovaja»

Raisa raskazvaje, što žadańnie stać doktarkaj pračnułasia ŭ joj paśla adnoj impravizavanaj chatniaj apieracyi. Dziaŭčyncy było hod 10, inšych siaścior nie było doma, i babula niečakana prymusiła dzicia vydalić novaŭtvoranuju na hałavie lipomu. «I ja heta zrabiła! Razrezała i vycisnuła z hetaha tłuščaka ŭsio. Ja adčajovaja takaja!» Babulu paśla hetaha, kaniečnie, pavieźli ŭ balnicu, ale azart da lačeńnia ŭ Raisy źjaviŭsia i bolš nikudy nie źnikaŭ.

U 14 hod jana pastupiła ŭ Žałudockuju miedycynskuju vučelniu. Pracavać pačała, kali jašče nie było 18-ci. Mahła atrymać i vyšejšuju adukacyju, stać chirurham, naprykład, bo vielmi lubiła dapamahać padčas apieracyj, ale niejak nie skłałasia. Pracavała i na inšych FAPach, prymała dziasiatki rodaŭ na dzień, rabiła na chutkaj dapamozie.

Hierainia (sprava) aktyŭna brała ŭdzieł u mastackaj samadziejnaści. Čytała vieršy i była viadučaj.

Adzin sa svaich vyklikaŭ jana zapomnić na ŭsio žyćcio…

«My pryjechali na vyklik: mužčyna paśla avaryi. Matacyklist, źbiła mašyna. Ahladaju jaho, zmyvaju kroŭ z tvaru. U niejki momant razumieju, što chutkaja dapamoha patrebnaja ŭžo mnie. Tym mužčynam akazaŭsia moj baćka! Jon paśla pratrymaŭsia jašče dzion siem, ale ŭsio ž nie pieranios hetaha. Pamior va ŭzroście 52 hod», — žančyna i siońnia zhadvaje toj dzień sa ślaźmi na vačach.

Raisa (u centry) raskazvaje pra akazańnie pieršaj dapamohi.

Darečy, baćka Raisy paznajomiŭsia sa svajoj budučaj žonkaj u Hiermanii, kudy, jak i jana, byŭ vyhnany padčas Druhoj suśvietnaj vajny. U 1945 hodzie ich vyzvalili, i bolš biełarus i dziaŭčyna z Rastova nie raźvitvalisia. Pieršy čas žyli na jaje radzimie, a paźniej pierabralisia ŭ viosku Javar, dzie i naradziłasia naša hierainia.

Pakul fielčarka ŭsio heta nam raskazvaje, u jaje bieśpierapynna zvonić to pracoŭny, to mabilny telefon.

«Oj, ja adryvacca budu, vy ŭvahi nie źviartajcie. Hetamu kanca nie budzie: tamu płocha, inšamu charašo. A sotavy jak dasi adnamu — dyk usie ž chutka viedajuć. «Rajka, mnie płocha!» — i Rajka idzie».

Naviedvajem razam maładuju siamju navasiołaŭ, Raisa Kanstancinaŭna kantraluje, kab pryščepki dla dziciaci byli zroblenyja svoječasova.

Siońnia ŭ jaje pavodle płana — niekalki nieterminovych vyklikaŭ, abychody i naviedvańnie dziciačaha łahiera. Ludziej u vioscy choć i stanovicca mienš, kolkaść telefonnych zvankoŭ nie źmianšajecca: usio ž asnoŭnaja kolkaść žycharoŭ — piensijaniery (kala 13 čałaviek — starejšyja za 90 hod). Jany, viadoma, chvarejuć čaściej.

Raisa praviaraje nastroj dziaciej u letniku. Zusim niadaŭna ŭ Tarkačach funkcyjanavała siaredniaja škoła, ciapier pracuje tolki bazavaja. 

Jana b daŭno mahła «adpačyvać» na piensii, ale navat nie ŭjaŭlaje, što na joj rabić: kali letam jašče možna syści ŭ les, to zimoj što?

«Kali škaduješ ludziej i lubiš svaju prafiesiju, to i budzieš pracavać. Praŭda, u kancy lipienia ŭ mianie zakančvajecca kantrakt. Jak moładź pryjdzie, treba sychodzić, što ž zrobiš. Chopić ź mianie uznaharod i zvańniaŭ», — kaža Raisa Kanstancinaŭna.

Ale vidavočna, što dla starejšaha pakaleńnia jana, jak i była, tak i zastaniecca hałoŭnaj vyratavalnicaj.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła