Biełaruskaja Irłandyja
Daroha na Dublin pralahaje praź biaskrajnija zialonyja pali.
Daroha na Dublin pralahaje praź biaskrajnija zialonyja pali. Mašyna to padymajecca na ŭzhorak, to znoŭ spuskajecca ŭ nizinu. Na zabałočanych łuhach jašče pasvicca žyvioła.
Nadvorje niepastajannaje: za apošnija dźvie hadziny try razy imžeŭ doždž, piać razoŭ vyhladvała z‑za chmaraŭ sonca. Viecier nie supakojvajecca ni na chvilinu. I ŭsio ž taki dla bolšaj pierakananasci, što ja znachodžusia ŭ Irłandyi, ustaŭlaju navušniki z kielckimi miełodyjami…
Vioska z irłandskaj nazvaj Dublin raźmiasciłasia siarod bałot Brahinskaha rajona.
Heta ciapier dabracca siudy pa asfaltavaj darozie nie vyklikaje ciažkaściaŭ, a da pačatku mielijaracyi adzinym srodkam pieramiaščeńnia tut byli łodki. Navat pracavali «maršrutčyki», jakija za 20 kapiejek pieravozili tutejšaje nasielnictva na łodcy praz bałota ŭ Brahin, a heta ni mnoha ni mała — 6 kiłamietraŭ! Darečy, stalica Irłandyi ŭ svoj čas taksama była zasnavana na dryhvie.
Nasamreč, ź zialonym vostravam biełaruski Dublin abjadnoŭvaje značna bolš, čym, naprykład, Łahojsk sa Šviejcaryjaj. Hadoŭ siem tamu siudy pryjazdžali irłandskija karespandenty, zdymali film pra viosku i jaho žycharoŭ. Takaja cikavaść z ich boku nievypadkovaja. Pa adnoj ź viersij ab pachodžanni vioski, kaliści tut raźmiaščałasia rota irłandskich najomnikaŭ, jakija vyrašyli stvaryć na čužynie kavałačak dalokaj radzimy. Na žal, kali heta było — užo nichto nie pamiataje. Letapis u vioscy nichto nikoli nie vioŭ, a z archiŭnych dakumientaŭ šmat infarmacyi pra Dublin nie pačerpaješ.
Irłandcy na Brahinščynie mahli źjavicca značna raniej, čym možna sabie ŭjavić. Jość źviestki, što da pačatku tatarskaha našeścia ŭ Kijevie dziejničaŭ klaštar Dzievy Maryi, jaki byŭ na ŭtrymanni irłandskich manachaŭ.
Brahinskaja ziamla naležała ŭ toj čas Kijeŭskamu kniastvu. Mahčyma, što ŭžo ŭ ChII stahoddzi misijaniery chadzili z padańniami i pa navakolnych vioskach. Da taho ž samaj blizkaj darohaj z Irłandyi da Kijeva byŭ «šlach z varahaŭ u hreki», jaki pralahaŭ praz Brahinščynu. U ChIII stahoddzi, dziakujučy adnamu z irłandskich misijanieraŭ, źjaviłasia pieršaja zhadka pra Biełuju Ruś, i što asabliva prykmietna, u Dublinskim rukapisie.
Na miažy ChVI—ChVII stahodździaŭ značna asłabieła Maskoŭskaja dziaržava, čym paśpiešliva vyrašyli skarystacca biełaruskija mahnaty. Mahčyma, u hety čas ŭ navakołli sučasnaha Dublina źjavilisia pieršyja najomniki ź zialonaha vostrava. Brahinščyna na toj čas była pamiežnaj terytoryjaj, tamu siudy mahli być pierakinuty atrady zamiežnikaŭ. Da taho ž, mienavita tut upieršyniu zajaviŭ pra siabie kniaziu Adamu Višniavieckamu i zaručyŭsia jaho padtrymkaj Iłžedzmitryj I. Irłandskija vajary ŭdzielničali ŭ pachodach na Maskvu, a kali padziei razhortvalisia nie pa scenaryi, pierachodzili na bok ruskich.
Mahčyma, u pačatku ChVII stahodździa vioska i atrymała svaju nazvu. U hety ž čas jana traplaje ŭ piśmovyja krynicy. Ale irłandskaja viersija pachodžańnia Dublina źjaviłasia adnosna niadaŭna. Dahetul chadziła lehienda, što nibyta ŭ vioscy stajaŭ na ŭzhorku vialiki dub, tamu i nazvali pasieličša Dublin.
Siońnia — heta nievialikaja viosačka, jakaja ŭtvarajecca pierasiačeńniami niekalkich vulic. Žyvie tut mienš za 300 čałaviek. Mienavita z‑za hetaj pryčyny paru hadoŭ tamu miastečka pazbavili statusu centra sielsavieta. Uzdoŭž trasy raźmiascilisia pafarbavanyja chaty, a na ŭskrainie vysiacca pakinutyja dvuchpaviarchoviki i zabyty dziećmi dziciačy sadok. Ciapier vyrašajecca pytańnie ab zakrycci škoły: rabočaha piersanału bolš za navučencaŭ.
U Dublinie jość navat svaje histaryčnyja kaštoŭnasci. Heta dźvie draŭlanyja čatyrochschilnyja chaty z čarotavym dacham — dobry prykład taho, jak vyhladali chaty na Palessi da prychodu siudy sučasnaj cyvilizacyi. Ale tolki vonkavy vyhlad zachavaŭ svaje aŭtentyčnyja rysy: unutranaje ŭbrańnie, vidać, było nabližana da siońniašniaha. Ciapier hetyja chaty raźmieščany na samym ujeździe ŭ viosku. Haspadary ich pamierli niekalki hadoŭ tamu, i «pomniki architektury» zastalisia nikomu nie patrebnyja. Prysiadzibnyja sotki parasli travoj, a ŭnikalnyja chaty razvalvajucca na vačach. Blizkija pamierłych, vidać, nie zbirajucca viartacca ŭ rodnyja miasciny, tamu było b niadrennym pieradać chaty ŭ dobryja ruki.
Nie było miažy radasci i zdziŭleńnia irłandskich karespandentaŭ, jakija chadzili pa vioscy i fatahrafavali sałamianyja dachi. Jany adčuvali siabie pieršaadkryvalnikami nieviadomaha dahetul śvietu. Jany pabačyli Dublin takim, jakoj nikoli nie była irłandskaja stalica. Asablivuju cikavaść ŭ haściej vyklikali šytyja miascovymi majstrami ručniki. Dublin — vioska, jakaja z‑za adnoj nazvy pavinna prynosić niebłahija hrošy.
Patencyjnyja klijenty — turysty z Irłandyi. Ale pakul finansy Dublin abychodziać bokam…
U adroźnieńnie ad sapraŭdnaj Irłandyi, jechać pracavać u viosku Dublin achvotnikaŭ mała. Žyvuć tut pieravažna staryja ludzi: chto ad naradžeńnia, a chto i ź śsielenych chutaroŭ. Uładzimir Kurjan, vieteran Vialikaj Ajčynnaj, adzin ź niamnohich miascovych žycharoŭ, chto moža siońnia pravodzić ekskursii dla haściej. Pamiataje jon tyja časy, kali Dublin byŭ jašče adarvany ad śvietu bałotami. Pamiataje, jak siamja žyła ledź nie ŭ ziamlancy. Kali savieckaja ŭłada pačała «zhaniać» sialan u kałhasy, jaho baćka byŭ pieršym, chto ŭstupiŭ, ad čaho siamju nie vielmi dalublivali zamožnyja viaskoŭcy. Byli padpały, vyrazali skacinu. Rajonnaje partyjnaje kiraŭnictva dapamahło znajsci hrošy, kab adbudavacca.
Padčas vajny Uładzimir Savieljevič znachodziŭsia na froncie, a paśla jaje zakančeńnia los znoŭ pryvioŭ jaho na małuju radzimu. Tut i zastaŭsia da siońniašniaha dnia. Pracavaŭ dniom u kałhasie, viečarami čytaŭ dla nieadukavanych viaskoŭcaŭ haziety ŭ miascovym kłubie. U Dublinie spadar Uładzimir viadomy svaimi navykami cyrulnika. Navat zachavalisia trafiejnyja niamieckija nažnicy i mašynka, jakija jon z honaram pakazvaje haściam.
Na svajo žyćcio vieteran skardzicca nie pryvyk. Jaho i pavinšujuć u patrebny čas, i na «Vaša łato» na rozyhryš u stalicu zvoziać. Zatoje prablemy z vodazabieśpiačeńniem uznikajuć. Pravodzili ramontnyja raboty, sapsavali kałonku, pačała znikać vada ŭ kałodziežy.
Adzinaje, što zaŭsiody ŭ paradku — dublinskaja miedycyna. Fieldšar Maryja Hierasimaŭna samy pavažany śpiecyjalist u irłandskim krai. Budź na dvare noċ ci dzień, zaŭsiody možna različvać na chutkuju dapamohu. U Dublinie dastatkova dobra pracuje mabilnaja suviaź, jość stacyjanarnaja telefanija. Kaliści isnavała kaplica, ale baraćba z «opiumam naroda» zrabiła svajo.
Paśla taho, jak u viosku zavitali irłandcy, žychary pačali ličyć siabie naščadkami kieltaŭ. Ciapier i samaje papularnaje ŭ Dublinie prozvišča Kurjan ličycca zamiežnym. Naprykład, ruski paet Lermantaŭ pachodzić ad irłandskaha vajennaha Lermanta, jaki prybyŭ najomnikam u Reč Paspalituju pad vajnu z Maskvoj, a potym pierajšoŭ na bok praciŭnika.
Pamiž Biełaruśsiu i Irłandyjaj možna niaredka praviesci značna bolš paralelaŭ, čym ź jakoj inšaj jeŭrapiejskaj krainaj. U nas podobnaja historyja. Doŭhi čas my zaležali ad bolš upłyvovaha susieda. Navat moŭnaja situacyja ŭ krainach amal što kapiruje adna adnu. Praŭda, apošnim časam u Irłandyi schililisia ŭ bok rodnaj movy, čaho nie nazirajecca pakul što ŭ nas. Razam z irłandcami ŭ svoj čas biehli za akijan i biełarusy.
Naša kraina stała druhoj radzimaj znakamitamu rodu O'Rurkaŭ. Irłandskija misijaniery prynosili jeŭrapiejskuju kulturu na našy ziemli.Tolki hetych faktaŭ dastatkova, kab u Biełarusi źjaviŭsia maleńki kavałačak dalokaha vostrava ŭ vioscy Dublin.