BIEŁ Ł RUS

Alaksiej Znatkievič. Vyjšaŭ byŭ u abied kupić hazetu...

23.11.2006 / 14:44

Nashaniva.com

Vyjšaŭ byŭ u abied kupić hazetu U vosieński cichi dzień...

Vyjšaŭ byŭ u abied kupić hazetu

U vosieński cichi dzień.

Padyšoŭ da kijosku, staŭ za niejkim chłopcam,

A tut padychodzić mudziła

I lezie biez čarhi, nie spytaŭšysia.

Toj chłopiec, što napieradzie, maŭčyć.

Daviałosia mudziłu miakka adpichnuć.

Pačakajcie krychu, kažu,

I prašu ciotačku ŭ šapiku:

«Našu Nivu», kali łaska».

Zapłaciŭ, uziaŭ hazetu,

A mudziła złujecca:

«Ty, kałchoźnik, piź..iec cibie!

Prijechał tut sa svajej dzirievni!»

«Heta ty kałchoźnik, a ja – biełarus».

Mudziły časta chodziać hurtam,

Voś i tady padbiehli jašče try, praŭda, niejkija niahiehłyja.

Samy karuźlik navat nahoj mianie sadanuć sprabavaŭ,

Dy ja paśpieŭ adskočyć.

A toj pieršy ŭsio zaprašaje:

«Pajdziom va dvor, tolka ty i ja».

Astatnim kaža, adydzicie, maŭlaŭ,

My, maŭlaŭ, udvoch raźbiaremsia.

Moža, jon i nia poŭny mudziła byŭ,

Moža, sapraŭdy chacieŭ sam-nasam,

Ale dośvied vučyć,

Što takija rečy lepiej nie praviarać,

Tamu ja pajšoŭ nazad na rabotu.

Dobra, što hazetu tady chadziŭ kuplać.

Na rahu hałoŭnaha praspektu – tam šmat było ludziej

U cichi vosieński dzień,

Kali «Našaj Nivie» zastavałasia niekalki hod da sta

I jaje pradavali ŭ šapikach.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła