BIEŁ Ł RUS

Andruś Chrapavicki. Son

23.11.2006 / 15:20

Nashaniva.com

Bo słova macniej za amon, PPRB i bomby. Słova, što pryjdzie svaboda chutka ŭžo na Radzimu.

Pastka začyniajecca. My jedziem u padziemnym transparcie,

By myšy ŭ raj ci dumki z hołavu na papieru.

Tamu, chto staić nasuprać, nia varta prydumlać alibi –

Jon siońnia hatovy zahinuć, bo ślepa ŭ niešta vieryć.

Vočy, biazhłuzdyja vočy, bo śvietu jany nia bačać,

A tolki śviatło ŭ kancy žyćcia ci, tradycyjna, tunelu.

Voś tolki heta śviatło zusim nam nie na ŭdaču,

My ŭ im pieratvorymsia ŭ popieł, skumaty biazdušnych ciełaŭ.

Horad budzie dymicca navinami, stracham, plotkami.

Milicyja znoŭ z sabakami budzie chadzić pa vahonach.

Studentaŭ buduć ciahać znoŭ pa čarzie na dopyty,

Kahości pasadziać za toje, što nosić na švedry Pahoniu.

Vočy, biazhłuzdyja vočy kamuści zaŭsiody darečy.

Jak prosta pieratvaryć piśmieńnika ŭ terarysta,

Kali ŭsie kanały dziaržaŭnyja, a inšyja možna adsiekčy,

Jak zakładniku hołaŭ ci studentu prava vučycca.

Ja mušu pračnucca zranku, kali ja jašče nia miortvy,

I vyjści na dvor i miortvych słovam rabić žyvymi,

Bo słova macniej za amon, PPRB i bomby.

Słova, što pryjdzie svaboda chutka ŭžo na Radzimu.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła