BIEŁ Ł RUS

Valancina Aksak: Ja bačyła trupy, ludzi sami sprabavali niekatorych tušyć

11.04.2011 / 19:55

Žonka piśmieńnika Uładzimira Arłova Valancina Aksak paviedamiła radyjo «Svaboda»: «Ja vyjšła z apošniaha vahonu metro na stancyi Kastryčnickaja, padyšła da eskalataru, jaki viadzie da ŭniversamu «Centralny». Ja nie paśpieła stupić na prystupku eskalataru, kali niešta źvierchu nad eskalataram vybuchnuła, pačało valicca i zaharełasia. U mianie adnym z askołkaŭ śsiekła sumku ź plača, dziakuj, usio hetym i abyšłosia. Ludziej było vielmi šmat, stajaŭ strašenny kryk, ludzi hareli. Ja bačyła trupy, jakija lažali, ludzi sami sprabavali niekatorych tušyć. Pakolki adrubiłasia elektryčnaść, stała ciomna, to vybiracca było vielmi składana. Ja navobmacak išła ŭ advarotny bok, i nia pamiataju praz kolki času vybrałasia da Domu aficeraŭ. Praz heta vyjście vynosiać paranienych. Žudasnaja karcina…»

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła