Salihorskija harniaki nie vyklučajuć italjanskaj zabastoŭki
«Nie padymuć zarobak — vyjdziem».
Fota Radyjo Svaboda
Pakul rabočyja AAT «Biełaruśkalij» čakajuć rašeńnia kancerna «Biełnaftachim» pra padvyšeńnie na 35% taryfnych stavak i akładaŭ, karespandent «Salidarnaści» raspytała ich ab tym, kaho jany abvinavačvajuć u devalvacyi, deficycie valuty i roście cen.
«U takoj dupie, jak ciapier, my byli za časami Harbačova», — tak jomista acharaktaryzavaŭ ekanamičnuju situacyju ŭ krainie čynoŭnik z administracyi «Biełaruśkalija» na sustrečy z padnačalenymi.
«Ludzi zrazumieli, što ź imi zrabili niadobry pałavy akt»
Bryhadzir łavy kompleksu adnaho z rudaŭpraŭleńniaŭ Alaksiej zarablaje ŭ AAT «Biełaruśkalij» kala 8 miljonaŭ rubloŭ.
— Paru miesiacaŭ tamu maja zarpłata składała 2,5 tysiačy dalaraŭ, ciapier i 1,5 tysiačy nie vyjdzie pa kursie čornaha rynku, — raskazvaje jon.
Alaksiej upeŭnieny, što ŭ ciapierašniaj ekanamičnaj situacyi vinavaty ŭrad.
— My jaho vybirali na čale z prezidentam, i jon pavinien zajmacca tym, kab ja dobra i kamfortna žyŭ u hetaj krainie, — razvažaje małady mužčyna. — Kali jany z hetym nie spravilisia, značyć, treba adpravić ich u adstaŭku. U inšych raźvitych krainach uradu ŭžo daŭno vykazali b votum niedavieru.
— Ale kiraŭnik dziaržavy spačatku abvinavaciŭ u deficycie valuty aŭtamabilistaŭ, a potym skazaŭ, što 25% biełarusaŭ ličać, što sami vinavatyja ŭ paharšeńni žyćcia.
— Ja čuŭ proćmu viersij. Usio heta hłupstva. Ludzi razvažnyja čytajuć naviny ŭ internecie i viedajuć, što ŭ Rasiju za dva miesiacy było bolš mašyn vyvieziena, čym u Biełaruś za paŭhoda pryhnali. I valuta siudy ŭ lubym vypadku pryjšła. Čałaviek, jaki haniaje mašyny, žyvie ŭ Biełarusi, tut ža siłkujecca, apranajecca i tracić dalary.
Pa słovach Alaksieja, jašče miesiac tamu šachciory nie razumieli, što devalvacyja — heta pačatak kanca, a ciapier da ich dachodzić, što «ź imi zrabili niejki niadobry pałavy akt».
— Kredyty nie mohuć valutnyja vypłačvać. Raniej chapała i kredyt zapłacić, i na žyćcio. Pradpryjemstvy, takija jak «Biełkalij», «Biełšyna» zarablajuć valutu. Jany ž pracujuć, nie stajać dva miesiacy. Kudy valuta padziełasia? Čamu jaje niama? Narod razzłavaŭsia na ŭrad, ale, tym nie mienš, sustrakajucca takija fanatyki — inakš ja ich nie nazyvaju — jakija ŭpeŭnienyja: što b ni zdaryłasia — vinavaty nie ŭrad.
Šachciory praviaduć zabastoŭku pa italjanskim scenary, kali zarobak nie padymuć
Na prezidenckich vybarach Alaksiej hałasavaŭ suprać usich kandydataŭ, tamu što nikoha ź ich nie viedaŭ, a prychilnikam Łukašenki nie byŭ.
— Mnie niezrazumieła, jak možna pahražać svaim vybarščykam, u adkrytuju pa televizary kazać: «Ja vas pakul papiaredžvaju». Dla mianie heta dzika. Heta jon pavinien bajacca naroda.Mianie raduje adno: u bolšaj pałovy biełarusaŭ adkryjucca vočy, i jany ŭbačać sapraŭdny tvar ułady — biez hrymu.
— Skažy, a šachciory abmiarkoŭvajuć situacyju z palitviaźniami, cikaviacca losami
— Jość ludzi, jakija sočać za palityčnaj hulnioj, ale ich niašmat. Astatnich ja paraŭnoŭvaŭ z prykormlenymi katami. Tolki ciapier situacyja źmianiłasia. U misku nie kładuć stolki kormu, kolki raniej. Pa sutnaści, ludźmi ruchajuć vuzkija spažyvieckija intaresy — palityka ŭłasnaha kašalka.
— Jak dumaješ, što čakaje nas u budučyni?
— Moj prahnoz: da kanca hetaha hoda ničoha dobraha nie budzie. Ja nie mahu zrazumieć, jakija kroki robić urad dla vychadu z kryzisu. Ja atrymlivaju tolki tuju abmiežavanuju infarmacyju, jakuju chočuć, kab my źjeli. I ź jaje rabić vysnovy — sprava durnaja. Samaje niebiaśpiečnaje ŭ krytyčnych situacyjach — kali ŭ ludziej nastupaje panika. Heta horš za ŭsio. Tady jany zdolnyja na ŭčynki, jakija nie mohuć rastłumačyć. I voś ciapier hety čas nastaŭ. Ułada stračvaje kantrol nad situacyjaj u krainie.
— Ty ličyš, šachciory mohuć vyjści na strajk?
— Kali nie padymuć zarpłatu — vyjduć. Ludzi bajacca, što naša dziaržava adreahuje adnaznačna: inicyjataraŭ strajku abvieściać piersonami
My i paślaPradjavić im ničoha nielha, tamu što jany znachodziacca na svaich pracoŭnych miescach. Na majoj pamiaci heta było hady try nazad, kali piensiju chacieli zabrać u šachcioraŭ. Voś pa takim ža scenary i praviadziem.1992-ha hoda pakazvali zuby. Pravodzili italjanski strajk — kali ludzi spuskalisia ŭ zaboj i nie pracavali.
«Ułada ličyć narod bydłam»
Pracaŭnica abahačalnaj fabryki Taćciana nie sumniajecca: u tym, što ŭ Biełarusi adbyvajecca siońnia, vinavataja ŭłada.
— Kiraŭnictva našaj krainy ličyć narod bydłam, — kaža žančyna.- Kinuŭ niechta žart z cukram — pabiehli kuplać. Maje kalehi pieradpiensijnaha ŭzrostu ŭ ździŭleńni. Jany bajacca, tamu što nie viedajuć, ci dapracujuć da piensii, ci padoŭžać im kantrakty. I mnie strašna. Zarpłata ŭ mianie ciapier 137 dalaraŭ pa kursie na čornym rynku. Raniej było 300 dalaraŭ. Jak žyć dalej?.
Jak zaŭvažaje Taćciana, u hramadstvie nakapiłasia ahresija.
— Vy pahladzicie, što dziejecca ŭ čerhach, u paliklinikach, u kramach… — dzielicca surazmoŭca. — Ludzi nie chavajuć niezadavolenaści ŭładaj. Liču, što ŭładam treba prysłuchacca da pracoŭnaha čałavieka i zatknuć svaje ambicyi.
«My stali horšyja za efiopaŭ»
Mašynist pompavaha ŭčastka pieršaj abahačalnaj fabryki Nina Kaściukievič zaŭsiody ličyła siabie čałaviekam, dalokim ad palityki. Biełaruskaje telebačańnie nazyvaje teatram adnaho aktora i nie hladzić. Bolš za dvaccać hadoŭ žančyna pracuje ŭ abjadnańni. Jana dobra pamiataje tyja časy, kali jaje zarpłata składała 30 dalaraŭ.
— Kali va ŭsim śviecie byŭ kryzis, u nas była stabilnaść, — kaža jana. — Usie ludzi pavieryli i pačali kuplać mašyny, kvatery. My adčuli siabie ludźmi, tamu što zmahli dazvolić sabie źjeździć adpačyć za miažu. U śpiecyjalistaŭ majho ŭzroŭniu byŭ zarobak u miežach tysiačy dalaraŭ. Dumała nazapasić hrošaj i na piensii padarožničać, jak niemcy. A ciapier devalvacyja takaja, što my stali horšyja za efiopaŭ. Chto vinavaty? Napeŭna, urad. Jak kažuć, rybka hnije z hałavy…
U kiraŭnika dziaržavy słovy razychodziacca sa spravaj. Jon skazaŭ, što ceny nie buduć padvyšacca, a na zaŭtra ŭsio vyrasła. Ale mnohija maje znajomyja ličać: budź što budzie, aby nie było vajny. I ničoha dziŭnaha ŭ hetym niama. Jany pryjechali ź viosak, ich ničoha nie cikavić, akramia aharoda».
Nina ličyć, što padčas kryzisu vyjaviŭsia biełaruski mientalitet: ludzi nie zasmučajucca, što adbyłasia devalvacyja, a radujucca tamu, što paśpieli zrabić pakupki pa starych cenach.
«Chaču źjeździć z prezidentam na adpačynak u Sočy»
Elektramancior Siarhiej Chacianoŭski dakładna viedaje: u źniknieńni valuty z abmieńnikaŭ aŭtamabilisty nie vinavatyja.
— Kab kupić aŭtamabil, treba niejki čas źbirać hrošy. Nie moh narod za miesiac atrymać zarpłatu, skupić usiu valutu ŭ krainie i pajechać pa mašyny.
…Voś Łukašenka pa televizary vystupaje: «Usio, ja skazaŭ źnizić ceny!» A telebačańnie duryć nam hałovy: «Voś hladzicie, tušonačka. Učora 8150 kaštavała, a siońnia 7890». Dyk jana miesiac tamu kaštavała 5000! — aburajecca Siarhiej.
Surazmoŭca ličyć, što va ŭsim vinavatyja ŭłady, i treba mianiać usiu kamandu ŭ kiraŭnictvie krainy.
Jašče niadaŭna Siarhiej zarablaŭ kala 600 dalaraŭ. Ciapier — 300.
— Łukašenka skazaŭ: «U nas u Sočy jość pansijanat. Kali chočacie, ja z vami pajedu». Voś ja vielmi chaču tudy pajechać razam ź im za 300 dalaraŭ. I jašče chaciełasia b schadzić u tyja kramy, u jakija chodziać čalcy ŭrada. Kažuć, tam ceny nie padymajucca, — padsumoŭvaje jon.