Sumar zapiarečyŭ uradu
Kiraŭnik Bresckaha abłvykankama admoviŭsia zavizavać pastanovu ŭrada pa tak zvanaj «piacidzioncy» — rašeńnie, pavodle jakoha ludzi na aŭto mohuć pierasiakać miažu raz u piać dzion.
Kiraŭnik Bresckaha abłvykankama Kanstancin Sumar admoviŭsia zavizavać pastanovu ŭrada pa tak zvanaj «piacidzioncy» — rašeńnie, pavodle jakoha ludzi na asabistych aŭto mohuć pierasiakać miažu Biełarusi raz u piać dzion.
«Ja piśmova prapanavaŭ nie abmiažoŭvać pravy hramadzian na svabodnaje pieramiaščeńnie — urešcie, jano harantavanaje Kanstytucyjaj, — rastłumačyŭ Kanstancin Sumar haziecie «Viečiernij Briest». — Sutnaść prapanovy zvodziłasia da nastupnaha — chaj ludzi jeduć za miažu choć štodnia, ale ŭ bienzabaku aŭtamašyny nie pavinna być bolš za 10 litraŭ bienzinu, a ŭ bahažniku — tavaraŭ.
Ja sustrakaŭsia ź ludźmi na miažy i padzialaju abureńnie hramadzian.Bo treba pajechać da siabroŭ abo svajakam na pachavańnie abo ŭračystaść, na lačeńnie abo ekskursiju».
Cikava i toje, što kiraŭnik Brestčyny raptam uśviadomiŭ, što ŭ ludziej pavinna być prava na pratest, što im pavinna być dadziena mahčymaść vykazać svajo mierkavańnie, i daručyŭ znajści ŭ horadzie dadatkovyja placoŭki dla praviadzieńnia masavych mierapryjemstvaŭ, akramia stadyjona «Łakamatyŭ».
«Kali kazać ab nievialikich hrupach ludziej, jakija zamiest taho kab realna svaje maładyja siły nakiravać na
to heta ich prava»,— zajaviŭ jon. Praŭda, jon usio jašče ciešyć siabie dumkaj, što takija pratesty nie źjaŭlajucca prajavaj pierakanańniaŭ ludziej i što jany «skačuć pad čužuju dudku». Zrešty, nie vyklučana, što apošniaje ŭdakładnieńnie zroblena śpiecyjalna dla pilnych ideołahaŭ.