Volha Kazulina: «My ŭbačyli raniejšaha Alaksandra Kazulina...»
Try dni i try nočy doŭžyłasia spatkańnie Alaksandra Kazulina z žonkaj i dočkami. Miescam sustrečy jany vymušany byli abrać internat kałonii «Vićba 3».
Try dni i try nočy doŭžyłasia spatkańnie Alaksandra Kazulina z žonkaj i dočkami. Miescam sustrečy jany vymušany byli abrać internat kałonii «Vićba 3».
— Administracyja kałonii pajšła nam nasustrač, — adrazu paśla spatkańnia starejšaja dačka eks‑kandydata ŭ prezidenty Volha Kazulina padzialiłasia z «Narodnaj volaj» svaimi ŭražańniami. — Pa turemnych praviłach, na doŭhaterminovuju sustreču mohuć pryjazdžać tolki dvoje členaŭ siam'i, tamu što ŭ pakoi, jaki pradastaŭlajecca ŭ internacie, niama bolš miescaŭ. A my pajechali adrazu ŭtroch. U mianie navat nie było z saboju pašparta, i administracyja pahadziłasia prapuscić mianie na terytoryju pa vadzicielskim paśviedčanni.
— Jakoje ŭražańnie zastałosia ad sustrečy?
— Vydatnaje. My havaryli i nie mahli nahavarycca, šmat hulali na śviežym pavietry. Hatavali tatu chatniuju ježu — była takaja mahčymaść. Častavali jaho i hałubcami z aharodniny i hryboŭ, i syrnikami z razynkami, i rybnymi katletami. Jon, kaniešnie, jeŭ mała, ale sa smakam...
Škada, što try dni tak chutka pralacieli. Nastroj u taty bajavy. My ŭbačyli raniejšaha Alaksandra Kazulina, upeŭnienaha ŭ pieramozie demakratyi na Biełarusi.
— A jak adčuvaje siabie Alaksandr Uładzisłavavič?
— Da apošniaha času spravy byli drennyja. Faktyčna tolki za try dni da našaj sustrečy jon pačaŭ chadzić. A tak byŭ vymušany lažać — nohi aciakali, puls byŭ vielmi vysoki, analizy kryvi drennyja. Turemny ŭrač prapisaŭ jamu paścielny režym. Tata raskazvaŭ, što za čas vychadu z haładoŭki piać razoŭ znachodziŭsia ŭ krytyčnym stanie — cieła skručvałasia ad sutarhi, nie było mocy ciarpieć bol, adnojčy navat pakazałasia, što heta kaniec. 16 časoŭ jon vychodziŭ z hetaha stanu, piŭ da 15 litraŭ vady...
Zaraz tata vyhladaje krychu lepiej. Chacia acioki zastajucca i na nahach, i na rukach, i na tvary. Puls taksama zachoŭvajecca vysoki i niaŭstojlivy.
— Ad kansultacyi ŭračoŭ jon usio roŭna admaŭlajecca?
— U kałonii tatu ahladaje turemny ŭrač. Da 15 lutaha jamu praciahnuli paścielny režym, potym buduć rabić analizy kryvi i vyrašać, jak dalej utrymlivać źniavolenaha Kazulina. U Minsk, u Respublikanski turemny špital, tata pa‑raniejšamu admaŭlajecca jechać, tamu što nie daviaraje ŭračam. Jon kaža, što lepšy vychad z haładoŭki — heta jadnańnie z pryrodaj, śviežaje pavietra, sonca.
— Ale i charčavacca treba pa praviłach...
— Tata kaža, što arhanizm sam padkazvaje, što jamu treba. Adnojčy zachaciełasia časnočnaha soku, i jon vypiŭ jaho, razbaviŭšy z sokam morkvy.
— Advakat Dzmitryj Haračka paśla sustrečy z Alaksandram Kazulinym raskazaŭ, što z boku administracyi kałonii na jaho padabaronnaha akazvajecca cisk. A Vam tata što‑niebudź raskazvaŭ pra heta?
— Kazaŭ, što ŭ administracyi jość takija, chto prydzirajecca da jaho za roznyja drobiazi, vynosić nadumanyja spahnanni za parušeńnie režymu. Adnym słovam, jość prablemy. Ale, jak padkresliŭ tata, jany vyrašajucca ŭ rabočym paradku.
— A z «sakamiernikami» jak adnosiny składvajucca?
— Narmalna. Na dzień narodzinaŭ tata zaprasiŭ 11 čałaviek. My z mamaj pažartavali i nazvali ich hrupaj padtrymki. Nichto nijakich naŭmysnych pravakacyj u dačynienni da taty nie rabiŭ...
— Volha, jak dumajecie, stan taty paśla hetaj sustrečy palepšyŭsia?
— Toje, što jamu maralna stała lahčej, biezumoŭna. Chacia, kali razvitvalisia, my ź Julaj nie strymali śloz...
Fota photo.bymedia.net