Ryhor Šerda. Znojdziecca hieroj
Jak tolki sprabuju nabrać pazityvu, dumki i pačućci tuzaje nazad zhadka pra najaŭnaje stanovišča Radzimy. I tady razumieju, što ščaście — iluzija, a hnieŭ — sapraŭdny…
Praŭdzivyja naviny strašać.
I raptam dumka apiače:
«Nie razumieju, što tut naša —
Što BIEŁARUSKAJE jašče?..»
I ŭžo niama, niama spakoju!
I sapsavany hety dzień!
Radzima zdadziena biez boju!
My siońnia tut, a zaŭtra — dzie?
Nie ŭ hałavie — pra svoj kavałak,
Bo ody pošaści piajom,
Bo tyraničnaja navała
Źmiataje rodnaje — majo!..
Elita zdradziła tajemna
(Ich karty «źjeŭ» maskoŭski tuz»).
Dyk, chiba ja žyvu daremna,
Kali — sapraŭdny biełarus?!
…Nie suziraju biesstarońnie
Ziamli padmanutaj zachop.
Dušu paklikała «Pahonia».
I słova bje. Dakładna ŭ łob…