«Kamu ž ty tak pierajšoŭ darohu, chłopiec?»
Mikitu i Alenu Lichavidaŭ šeść hadzin «treśli» siońnia na miažy, nie puskajučy ŭ Biełaruś.
Bolš za 6 hadzinaŭ siońnia «treśli» na aŭtadarožnym punkcie propusku litoŭska-biełaruskaj miažy «Katłoŭka» byłoha palitviaźnia Mikitu Lichavida, jahonuju maci Alenu i siabroŭku Lichavidaŭ.
Jak raskazała spadarynia Alena, litoŭskuju miažu jany prajechali biez anijakich pytańniaŭ, zatoje na biełaruskim baku pačalisia «pryhody». Prablemy ŭźnikli jašče na pašpartnym kantroli,
kali pašpart Mikity pamiežniki zabrali na dadatkovuju pravierku, doŭha niešta ŭzhadniali pa racyi, čakali niejkich rasparadžeńniaŭ.
Paśla hetaha aŭtamabil Lichavidaŭ zahadali zahnać u boks, dzie byŭ praviedzieny dahlad rečaŭ i asabisty dahlad pasažyraŭ.
Pry hetym Mikitu ŭ supravadžeńni dvuch asobaŭ u cyvilnym adviali ŭ pamiaškańnie mytni, adkul jon doŭha nie vychodziŭ.
Tym časam u Aleny mytniki eksprapryjavali pracoŭnuju fłešku, čamu nadzvyčaj uzradavalisia. Žančyna zapatrabavała, kab elektronny nośbit praviarali ŭ jaje prysutnaści.
Urešcie ničoha kryminalnaha znajści nie ŭdałosia.
Pavodle Aleny Lichavid, pilny nadhlad ciahnuŭsia bolš za 6 hadzin. Pry hetym načalnik mytni admoviŭsia nie tolki dakumientalna zafiksavać pryčynu pravierki, ale niešta patłumačyć navat na słovach.
Tolki supracoŭnica, jakaja pravodziła asabisty dahlad Mikity, zadała rytaryčnaje pytańnie: «Kamu ž ty tak pierajšoŭ darohu, chłopiec?».
Na dumku Aleny Lichavid, situacyja vakoł vyjezdu i ŭjezdu demakratyčnych aktyvistaŭ lišni raz paćviardžaje najaŭnaść čornaha śpisu apazicyjanieraŭ.