Volny duch «Samvydatu»
2012 abjaŭleny ŭ Biełarusi hodam knihi.
Z hetaj nahody mnie chočacca raskazać pra knihu, jakaja była stvorana ŭ našym horadzie roŭna tryccać hadoŭ nazad. Kniha, jakaja jeść i jakoj byccam niama. Adnak ab usim pa paradku.
U 1982 h. hrodzieniec Alaksandr Ramanaŭ pastaviŭ apošniuju kropku ŭ svaim, jak jen kazaŭ,Nadrukavany na mašyncy rukapis adrazu znajšoŭ svajho čytača i pajšoŭ, što nazyvajecca, pa rukach. Dy i nie dziŭna: hieroižartaŭliva-narodnym daśledvańni «Praletaryi ducha».
Hety zbornik, talenavita napisany i absalutna niepadcenzurny, nie mieŭ nijakich šansaŭ być nadrukavanym u aficyjnym savieckim vydaviectvie.Tamu Ramanaŭ uziaŭ piać asobnikaŭ svajho tvora, zrabiŭ pieraplet dla kožnaha ź ich, ukleiŭ fotazdymak aŭtara. Tak u vydaviectvie «Samvydat» chutka i apieratyŭna vyjšła heta kniha. Uvieś nakład byŭ razdadzieny siabram Alaksandra, i ja hanarusia, što ŭ majej biblatecy jeść adzin ekziemplar ź vitalnym słovam aŭtara. Darečy, čamu kolkaść była mienavita takaja? A pamiatajecie znakamity piesienny radok — «Drukarka „Eryka“ biare ŭsiaho piać kopij»… Voś nievialiki ŭryvak z «Praletaryjaŭ ducha»:
«Kali na pracy ŭ Stacha daviedalisia, što jon nie člen prafsajuza, ździŭleńniu i abureńniu načalstva nie było miežaŭ. Stacha vyklikali da dyrektara i nastojliva zapytalisia, ci nie źbirajecca jen ustupić u miascovuju prafsajuznuju arhanizacyju. «Nie», — łakanična i prosta adkazaŭ Stach. «Čamu?», — krychu ŭzmacniŭ hołas dyrektar. «Dy tamu, što vašy prafsajuzy — škoła kamunizmu, a ja hetuju škołu paśpiachova skončyŭ».
Aŭtar knihi ŭśled za svaim hierojem moh upeŭniena zajavić, što jon prajšoŭ poŭny kurs kamunistyčnych univiersitetaŭ. Alaksandr Ramanaŭ naradziŭsia ŭ 1949 h., usio žyćcio pražyŭ u nievialikim draŭlanym domiku na cichaj hrodzienskaj vulicy Lva Tałstoha. Na zołku tumannaha junactva byŭ, jak paźniej sam adznačaŭ, artadaksalnym marksistam. Navat surjezna vyvučaŭ kitajskuju movu, kab u aryhinale čytać tvory vialikaha Mao. Adnak vielmi chutka Alaksandr pryjšoŭ da sucelnaha admaŭleńnia kamunistyčnaj utopii.
Jon pierajšoŭ na treci kurs
Ramanaŭ vielmi cikaviŭsia tvorčaściu piśmieńnika, i kadebisty ŭ časie pieratrusu ŭ jaho kvatery źviarnuli ŭvahu na stos bykaŭskich knižak, a potym na dopytach nastojliva imknulisia daviedacca, ci nie piśmieńnik tak paŭździejničaŭ na maładoha chłopca. Alaksiej Karpiuk mieŭ racyju, kali ŭ svajej knizie «Raźvitańnie ź iluzijami» pisaŭ:
«U piedinstytucie aryštavali studentaŭ Ramanava Alaksandra, Kalenčanku Siarhieja i inšych. Ich padłavili, kali chłopcy na partrecie Lenina namalavali simvał „Pražskaj viasny“, i na dopytach pastaralisia, kab studenty pryznalisia, što ŭsio rabili pad upłyvam vystupleńniaŭ Karpiuka i Bykava».
Alaksandr adsiadzieŭ u Aršanskaj kałonii ŭsie čatyry hady.Za dzień da taho, jak jaho termin pavinien byŭ zakončycca, jaho… pamiłavili. Takuju «padlanku» da palityčnych u toj čas ułady prymianiali vielmi šyroka: kab paźniej dysident nie moh trapić pad amnistyju. Viarnuŭšysia damoj, Ramanaŭ doŭha nie moh prapisacca ŭ rodnaj chacie. Narešcie, heta pytańnie vyrašyłasia, i tut ža «antysavietčyka» pasprabavali zabrać u Savieckuju Armiju. Pra hety vypadak Saša raskazvaŭ mnie tak:
— Pryjšła pozva z vajenkamata, a tam užo siadzić miedkamisija śpiecyjalna dla mianie adnaho. Vyznačajuć, što dla armii hodny. Vajenkom z takoj źjedlivaj uśmieškaj kaža: «Nu, ja baču, vy nie vielmi ŭzradavany, ale ž… Śviaščenny abaviazak». Adkazvaju vielmi surjezna: «Čamu ž nie rady? Naadvarot. U mianie ž u rukach budzie aŭtamat». Jak ža źmianiŭsia tvar u vajenkoma! I što ty dumaješ, vyklikajuć mianie na nastupny dzień i ŭručajuć vajenny bilet.
Voś takimi epizodami było nasyčana žyćcio hrodzienskaha dysidenta Alaksandra Ramanava. Jon surjezna zajmaŭsia litaraturnaj tvorčaściu, napisaŭ knihu ŭspaminaŭ, mnostva apaviadańniaŭ i artykułaŭ. U stałym uzroście zachapiŭsia paezijaj, jaho vieršy i pierakłady ź inšych moŭ u pierabudoŭnyja hady drukavalisia ŭ časopisie «Maładość», hazietach «LiM» i «Čyrvonaja źmiena», kalektyŭnych zbornikach.
Alaksandr Ramanaŭ pamior u 2005 h. ad raptoŭnaha insultu litaralna praź niekalki dzion paśla svajho