Alehry? Nie — Macary!
Italjanskaja madel Maryka Fruša ŭ čarhovym intervju jašče raz pryznałasia ŭ lubovi futbolnamu kłubu «Napali». Minułym letam u honar taho, što kłub pa vynikach apošniaha siezonu prabiŭsia ŭ Lihu čempijonaŭ, Maryka ŭ Sarenta zładziła stryptyz.
«Ja nie zaŭziatar „Napali“ — ja lublu hulcoŭ hetaj kamandy! Heta kamanda, jakaja hraje z zapałam, što jość u kryvi mnohich italjanskich fanataŭ, — pieradaje jaje słovy Napoli Magazine. — Ale z usich hulcoŭ kłuba ja najbolš pavažaju Łavasi».
Fruša raspaviała, što kali b joj daviałosia vybrać, z kim pajści paviačerać — z hałoŭnym trenieram «Miłana» Masimiliana Alehry abo trenieram «Napali» Valteram Macary, jana b abrała, viadoma, Macary. «Alehry — zanadta flehmatyčny. A z Macary my b znajšli, pra što pahamanić. Mnie było b ź im viesieła, bo heta enierhičny čałaviek», — adznačyła jana.