«Ja Biełaruś pa śmietnikach źbiraju...»
Znakamity raźbiar Ivan Suprunčyk śviatkuje siamidziesiacihodździe.
Na minułym tydni ŭ vystavačnaj zale na vulicy Savieckaj u Breście było śviata. U adzin dzień, 26 kastryčnika, tut prajšli vystava majstra Ivana Suprunčyka i prezientacyja knihi «Paleskija byli ŭ tvorach Ivana Suprunčyka» z nahody
Ivan Suprunčyk — majstar niezvyčajny. Chacia b tym, što ŭsie svaje raboty, navat samyja maleńkija, jon robić siakieraj. Ad taho jaho fihury pazbaŭlenyja, być moža, vytančanaści, ale kožnaja ź ich maje svoj charaktar, svaje admietnyja rysy. My imhnienna paznajem u vobrazie Francyska Skarynu abo śviatuju Jefrasińniu. My bačym u draŭlanych tvarach pakutu, ździŭleńnie, radaść. Miž inšym, pierš čym atrymać uvasableńnie ŭ drevie, kožny vobraz malujecca na papiery. Kali vy zojdziecie na vystavu, to pabačycie kvartet skulptur, što charaktaryzujuć čałaviečyja zahany, i davoli lohka zrazumiejecie, chto ź piersanažaŭ jakuju zahanu ŭvasablaje. Na adkryćci vystavy Ivan Pilipavič prademanstravaŭ svojeasablivy
Pryjemnym atrymałasia znajomstva z aŭtarami knihi «Paleskija byli». Mastactvaznaŭca Volha Łabačeŭskaja aznačyła, što navat ciapier, kali možna patrymać knihu ŭ rukach, jana nie vieryć, što zroblenaja takaja vialikaja praca. Ź finansavaj dapamohaj Ministerstva infarmacyi i Stolinskaha rajvykankama vydaviectvu «Litaratura i mastactva» ŭdałosia značna źnizić canu vydańnia. Jaho siońnia možna nabyć za 155 tysiač rubloŭ. Uličvajučy, što ŭsie listy ŭ knizie z hlancavanaj papiery, a malunki i zdymki kalarovyja, cana nie takaja ŭžo i vialikaja.
Fatohraf Hieorhij Lichtarovič, jaki mieŭ dačynieńnie da bolšaści fotazdymkaŭ u knizie, sypaŭ žartami i aŭtarskimi čatyrochradkoŭjami, jakija nazvaŭ «lichtarykami», nakštałt anhielskich limierykaŭ, ale z bolš hłybokim sensam:
Dy nie, ja nie kalekcyju stvaraju —
Chaču, kab zastalisia dla dušy:
Kašy, siavieńki, koły, hładyšy —
Ja Biełaruś pa śmietnikach źbiraju!