BIEŁ Ł RUS

Źmicier Bartosik. Try novyja pomniki

12.07.1999 / 13:0

Nashaniva.com

№ 14 (135) 1999 h.


 VYCHAD U HORAD

 

Try novyja pomniki

 

U horadzie amal adnačasova źjavilisia try pomniki. Zahadkavy, anekdatyčny j trahičny.

 

Pomnik samomu sabie

Niejak apoŭnačy, kali ja prachodziŭ vulicaj Leninhradzkaj, maju ŭvahu pryciahnuła para mužykoŭ, što stajali nasuprać byłoj žandarmeryi. Adzin žałaśliva niešta davodziŭ druhomu. Da maich vušej dalacieła: «Bratan, ja toža varavaŭ». Ale spynicca na pačcivaj adlehłaści mianie prymusiŭ toj, što nia «toža». Rost hetaha kałosa, jaki, pryhnuŭšysia, słuchaŭ svajho surazmoŭcu, byŭ krychu bolšy za dva metry. Ja aściarožnieńka zbočyŭ na inšuju vulicu.

Nastupnaju ranicaju ja ŭbačyŭ zahadkavaha Hulivera znoŭ. Heta była ŭsiaho tolki bronzavaja statuja. Cikaŭnaja publika abkružyła jaje ščylnym kołam. Dyskusija razharełasia na temu — kamu i dziela čaho pastavili pomnik. Hipotezy jubilejnaha Puškina raźbiłasia ab džynsavy prykid i adsutnaść bakienbardaŭ. Niechta vykazaŭsia za varyjant «Rabočaha čałavieka z praciahnutaj rukoj» — fihura stajała na kanalizacyjnym luku. Narešcie, adzin razumnik prykuryŭ papiarosu dy ŭstaviŭ jaje pamiž bronzavych palcaŭ. Taki tvorčy padychod publicy spadabaŭsia. U dziaśnicu pačali ŭstaŭlać kupiury, abryŭki hazetaŭ dy sarvanyja kvietki. A ja ŭsio nijak nia moh uzhadać — dzie ja ŭžo bačyŭ hety nachabny j viasioły tvar? Adna maja znajomaja kiniematahrafistka paviedała historyju pratatypa.

Žyŭ u Miensku čałaviek ź ciomnym minułym i śvietłaju maraju pra viečnuju słavu. Adzinaja ŭ horadzie apošniaja madel «Ferary» dy Mis Miensk u jakaści žonki mahli prynieści časovuju radaść, ale nia słavu. I čałaviek rašyŭsia na ekstremalny krok — u hetaj krainie na svaje hrošy źniać kino pavodle svajho scenaru dy z saboju ŭ hałoŭnaj roli. I, što samaje nievierahodnaje, źniaŭ i navat, kažuć, niešta zarabiŭ. Skulptura kinahieroja, vykananaja Uładzimieram Žbanavym (aŭtaram daŭhanohaj «miančanki» ź Michajłaŭskaha skveru), pavinna była ŭpryhožyć adnu z prysadaŭ la kinastudyi «Biełaruśfilm». Šukalnik słavy, a zvali jaho Ŭładzimier Hałynski, zahinuŭ hetaksama zahadkava, jak i žyŭ. Jahonaje cieła znajšli na trecija sutki paśla śmierci — ad pieraboru narkotykaŭ. Jon jakraz źbiraŭsia vieźci svaju karcinu pa lahierach i turmach krainy sa šlachietnaj metaju biaspłatnaha pakazu. Tak ci inakš, a hałoŭnaha čałaviek damohsia. Leta piarojdzie ŭ vosień, a vosień u zimu. Źmieniacca režymy j mody. A bronzavy čałaviek ź viasiołym tvaram u kiepcy nabakir budzie niaźmienna stajać na vulicy. Pałochajučy načnych minakoŭ, a dzionnych — žestam zaprašajučy da razmovy. I achvotnych parazmaŭlać ź im nie pamienieje nikoli.

 

Tut byŭ Puškin

— A voś, Leanid Illič, naš novy pomnik Puškinu Aleksandru Siarhiejeviču.

— A, znaju-znaju. Heta toj, jaki «Mu-mu» napisaŭ.

— Och i žartaŭnik Vy, Leanid Illič. «Mu-mu» ž Turhienieŭ napisaŭ.

— H-mm. Tady jakoha chrena pomnik Puškinu pastavili?

Ja zhadaŭ hety sivy anekdot la novaha pomnika rasiejskamu klasyku, što, jak pišuć centralnyja hazety, «prysieŭ adpačyć na malaŭničym bierazie Śvisłačy». Choć, na moj pohlad, Puškin prysieŭ adpačyć la hatelu «Biełaruś». Mastak Jury Arechaŭ namahaŭsia vyjavić chvilinu paetavaha natchnieńnia. Atrymałasia zabaŭna. Začaravana pazirajučy na novuju arenu Pałacu sportu, čałaviek u staradaŭnim surducie zastyŭ u takoj pozie, što mižvoli ŭźnikała žadańnie dapamahčy jamu ŭładkavacca jamčej. Paciešyła i publika, što sabrałasia vakoł Puškina. Zbolšaha dziaduli j babuli, jakim vielmi pasuje aznačeńnie «russkij intiellihient v piervom pokolenii». U adnoj babuli, što zadumienna pazirała na skulpturu, ja aściarožna zapytaŭsia, ci padabajecca joj hety pomnik. U adkaz spadarynia ŭschvalavana skazała: «A pomnitie vot eto?.. Zima. Kriesťjanin toržiestvuja...» Nu, nie pierabivać ža było jaje cudoŭnaje imhnieńnie inšaju cytataj. A pomnicie: «... my połučim Varšavskuju hubierniju, čto śledovało osuŝiestviť užie 33 hoda tomu nazad. Iz vsiech polakov mienia intieriesujet odin Mickievič». Albo heta: «Dla nas miatiež Polši jesť dieło siemiejstviennoje, starinnaja, naśledstviennaja raspria...» Vyratavaŭ mianie niejki žvavy dziadok, padobny na futbolnaha trenera ŭ adstaŭcy. Jon vyskačyŭ da padnožža j zyčnym hołasam sa starańniem teatralnaha abituryjenta zadeklamavaŭ: «Vojna! Podniaty nakoniec, Šumiat znamiona brannoj čiesti!» Paśla čaho pračytaŭ karotkuju lekcyju na temu adviečnaha adzinstva narodaŭ, jakoje symbalizuje Puškin. Bronzavy hość pa-raniejšamu zaciata vyvučaŭ chakiejnuju placoŭku. Paśla dziadka adciaśniła viasielnaja pracesija. «Na fonie Puškina śnimałosia siemiejstvo». Ja ŭ hetym ničoha kiepskaha nie znachodžu. Jak i ŭ tym, što kali-nikali «russkije intiellihienty» źbiarucca miž kazino j «Mośbiznesbankam», kab pačytać adzin adnamu lubimyja ź dziacinstva radki svajho paeta. Urešcie, ich zastajecca nia tak i mnoha. I kali hadoŭ praź dźvieście niejki chłopčyk zapytaje ŭ maci: «Chto hety dziadźka na ŭsłončyku?» — ja nie ździŭlusia adkazu matuli. «Heta, synok, paet Puškin. Zdajecca, jon žyŭ u hetym hateli paru stahodździaŭ tamu»...

 

Kvietki na pamiać

Apošniuju niadzielu viasny ja pačaŭ z čytańnia haraskopu ŭ biaspłatnaj hazecie «Va-Bank'». Na 30 traŭnia prahnoz byŭ nastupny: «Mahčymyja značnyja j navat razburalnyja pieraŭtvareńni ŭ žyćci, jakich ciažka paźbiehnuć, bo jany losavyznačalnyja. Treba zachoŭvać aściarožnaść u miescach skapleńnia ludziej...» Niadziela vydałasia śpiakotnaju, tamu zaprašeńnie ad pryjaciela pravieści dzianiok u Łošyckim parku, dzie adbudziecca turnir rycarskich klubaŭ, ja pryniaŭ z radaściu. Masavaha skapleńnia ŭ Łošycy nie nazirałasia. Biełmoŭnyja siamiejnyja pary ź dziećmi dy žychary vakolicaŭ pryjšli pahladzieć na redkaje vidovišča. Na tle biełaj siadziby čatyry pryhažuni ŭ šlachieckich strojach harcavali na pryhožych skakunach. Niekalki dziasiatkaŭ maładych ludziej u samarobnych rycarskich daśpiechach z suvorymi tvarami rychtavalisia da bojki. Na tle hetaj maskaradnaj miešaniny z džynsy, kalčuh i kryžovych płaščoŭ nacyjanalny ściah nad šatrom hladzieŭsia vielmi surjozna. Sam turnir vyjšaŭ davoli kamičny. Asabliva zapomniŭsia momant, kali z adnaho rycara ad udaru źlacieŭ šałom, i toj, schapiŭšysia za vucha, pabieh ź miesca bitvy. «Kudy ž ty, doblesny rycar?» — pad śmiech publiki kryčaŭ apranuty ŭ čornaje cyrymonijmajstar. Ja złaviŭ siabie na dumcy, jak lohka razvažać na temy žyćcia j śmierci, nazirajučy za biaskroŭnymi dvubojami. Ale hałoŭnym adbitkam dnia staŭ nie turnir u Łošycy.

Uviečary, prabirajučysia praz małady natoŭp la «Makdonaldzu» ŭ centry horadu, ja zaŭvažyŭ adnu paru. Nastolki arhaničnuju, što nia zdoleŭ admović sabie ŭ zadavalnieńni palubavacca. Jon — vysoki daŭhavałosy blandyn z tvaram teŭtonskaha mahistra, u padkavanych botach i skuranoj kurtcy metalista, što źziała kalčuhaju šmatlikich zaklopak. Jana — niezvyčajna krochkaja panna ŭ lohkaj, daŭhoj sukiency, z vačyma, poŭnymi zachapleńnia svaim rycaram. Na rahu rycar nabyŭ svajoj paniency šykoŭnuju, doŭhuju ružu. Navat cień zajzdraści nie kranuŭ maje dušy, kali ja pravodziŭ ich pohladam. Abniaŭšysia, jany jšli ŭ bok stancyi metro «Niamiha». Było pad vośmuju.

Nazaŭtra ja daviedaŭsia, što haraskopam vieryć varta i što addać žyćcio ŭ roskvicie žadańniaŭ možna i nie na poli boju, i nie ŭ imia vialikaj mety, navat nia ŭ ruki zabojcy. Tady dziela čaho?.. Jašče doŭha mienčuki buduć skałanacca pry słovach «nastupnaja stancyja «Niamiha». Jašče doŭha ŭ pierachodzie budzie panavać ciša, a my — zadavacca biessensoŭnym pytańniem, ci mahčyma było heta abminuć. Boh viarnuŭ Niamizie jaje sprakaviečny trahičny sens. Kažuć, što hety pomnik časovy. Nia dumaju. Kavanyja kvietki nia vianuć. U adroźnieńnie ad čałaviečaj pamiaci.

Źmicier BARTOSIK


Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła