Viktar Šnip. Tam, dzie Isłač bruicca...
№ 14 (135) 1999 h.
Viktar ŠNIP
Tam, dzie Isłač bruicca...
Tam, dzie Isłač miž sosien bruicca,
Možna vypić i možna napicca
I ŭ travie, jak sabaku, skanać,
I nichto nie źbiarecca šukać.
Radki krychu sumnavatyja, ale maje 10 dzion u Domie tvorčaści «Isłač» pralacieli jak adzin dzień.
***
Ź dziećmi pajšoŭ pad Rakaŭ, dzie raniej la darohi prykmiecili nievialičkaje aziarco. Jano abniesiena vysokaj žaleznaj aharodžaj, ale dzirak chapaje. Na bierazie kuča dziaciej. Niekatoryja z čyrvonymi pijanerskimi halštukami. Čamuści ŭspomnilisia vijetnamcy. Ja nie paśpieŭ pamačyć ruku, jak nad saboj pačuŭ hołas: «Ździeś takoje dzieła. Vam ździeś nie pałahajecca. Ździeś zona łahiera». Pierada mnoj u čornaj formie z dubinkaj stajaŭ amonaviec. Małady, zusim chłapčuk. «A dzie možna?» «A vot tam, na druhom bieriehu».
***
U lesie za rečkaj — pijanerskija lahiery. Kožny viečar da pałovy adzinaccataj u ich dyskateka. Pieśni kožny dzień adny i tyja ž. Rasiejskija. Čuješ ich i, hledziačy na sosny, adčuvaješ siabie ŭ dalokaj sibirskaj tajzie, ź jakoj u Biełaruś nikoli nia viernieśsia...
***
Vybralisia ŭ Rakaŭ. Mahaziny ci to začynienyja, ci to na pieraŭliku. Navat u šapiku nie zmahli kupić hazetaŭ. Praŭda, dva mahaziny pracavali — u adnym harełka, a ŭ druhim — chleb. Kupili jomistuju plašku minerałki «Frost» za 87 tysiač, a ŭ Miensku jana kaštuje 105. Z hetaj plaškaj vyrašyli zahlanuć da mastaka Felika Januškieviča. Adčyniła pałac (inačaj i nielha nazvać kamianicu) maładaja haspadynia, jakuju ja nie adrazu zaŭvažyŭ, bo ŭ paŭzmroku pierad nami siarod pakoja (karcinnaj halerei) stajaŭ vysozny hipsavy Adam Mickievič pracy Valarjana Januškieviča. Felika nie było doma, ale na našy hałasy pryjšoŭ holeńki chłopčyk — jahony synok. Razhublenuju haspadyniu my nia stali doŭha turbavać i pajšli da Jazepa Januškieviča. Chata jahonaja, jak amal va ŭsich rakaŭcaŭ, ale prykmietnaja — na varotach namalavany biełaruskija nacyjanalnyja symbali. Sustreŭ nas rudy sabaka. Praz chvilu na jahony brech vyjšaŭ Jazep z toŭstym polska-rasiejskim słoŭnikam. Jazepu nie było asabliva kali havaryć z nami, i my pajšli da majho dziadźki Paški. A jon jakraz u hety dzień paśviŭ karoŭ u radoŭcy. Minerałku daviałosia pić samim.
***
Sabralisia na ekskursiju ŭ Ivieniec. Sieli ŭ nievialički aŭtobus. Adna z žančyn, ahledzieŭšy transpart, skazała: «Ja dumała, što tut budzie «Ikarus», a na takich ja ježdžu tolki na pachavańni». Pa darozie da Iviencu prajaždžali miesca, dzie dva hady nazad prajšoŭsia buran — adny pni zastalisia ad vializarnaha, u niekalki kilametraŭ, kavałku lesu.
U Iviency centralnaja vulica pierakrytaja — ramont. Naša kiraŭnica kanstatavała: «Hotoviatsia vstriečať Aleksieja Hrihoŕjeviča...» «Alaksandra», — amal choram jaje papravili ŭ aŭtobusie, ale jana nie źbiantežyłasia.
Pieršaje, što ŭbačyli ŭ horadzie — vysoki pryhožy budynak, na čyrvonym dachu jakoha vykładziena biełaj čarapicaj «Žyvie Biełaruś». Budynak naležyć pradpryjemstvu «Krynica». Kažuć, što toj-sioj zahadvaŭ zafarbavać, ale dach zrobleny ź niejkaj čarapicy, na jakoj nie trymajecca farba.
Naviedali kieramičnuju fabryku. Zajšli ŭ Dom miaśnika, dzie apošnija dziesiacihodździ — muzej Žaleznaha Feliksa. Adno, što ŭ im zapaminajecca amal usim i na što bolš źviartajuć uvahu ekskursanty, — čort pracy Apalinara Pupko.
***
Byli ŭ Rakavie na śviatkavańni 3 lipienia. Mierapryjemstva prachodziła la pomnika, dzie pachavana 45 sałdataŭ. Veteranaŭ vajny było čałavieki try, i tyja hublalisia siarod dziatvy. Kazali, što byli b i ŭsie veterany, kali b im, jak na Dzień Pieramohi, davali tut hrošy, a tak nichto samachoć nie pryjšoŭ.
***
Uhavaryli mianie ź Ludmiłaj na viečarynu dla adpačyvajučych. My im pačytali vieršy, raskazali pra «LiM» i «Našu Nivu». Adna z prysutnych u svoj čas vučyłasia z paetam S. Vieraciłam. Ciapier pa-biełarusku nie havoryć, ale lubić biełaruskuju paeziju. Havaryli paŭtary hadziny, i niedzie pad kaniec sustrečy ŭ zali prahučała pytańnie, vykazanaje z aptymizmam u hołasie: «Dyk što? Biełaruś žyvie?»
***
Baciuška Alaksandar z Rakaŭskaj carkvy sam naviedaŭ nas. Małady, hadoŭ pad tryccać, nie vałasaty, z uznaharodnym bliskučym kryžam. Prahavaryli ź im ažno try hadziny. Pa-rasiejsku. Mnie heta nie padabałasia, ale maŭčaŭ, pavažajučy śviatara. Kali sustreča zakončyłasia, Ludmiła padyšła da baciuški ź niejkim pytańniem. I tut vyśvietliłasia, što baciuška vydatna vałodaje biełaruskaj movaj. A ja dumaŭ, što ŭ Rakaŭskaj carkvie ŭžo amal dva hady siadzić niejki mahamet...
***
Apošni dzień u Domie tvorčaści. Kupalle. Z-za raki ź pijanerskaha lahieru z samaj ranicy zahučali «Pieśniary» ź niekalkimi biełaruskimi pieśniami. Viečaram pajšli da pijaneraŭ na śviata. Dzieci tančyli pad pieśni «Pałacu».
Tam, dzie Isłač miž sosien bruicca,
Možna z kralaj na noč zabłudzicca,
Možna ŭ Domie, jak viaźniu, siadzieć
I ŭ vakno, by ŭ Eŭropu, hladzieć...
Dom tvorčaści «Isłač», 27.06 — 7.07.99 h.