Janka Bryl: «Takaja kulturnaść i takaja ciemra našych ludziej»
№ 22 (143), 1999 h.
Janka Bryl: «Takaja kulturnaść i takaja ciemra našych ludziej»
Moj šlach da Janki Bryla nahadvaŭ pałomnictva. Niahledziačy na toje, što ŭsturyŭsia ja a pałovie šostaj ranicy, adzin z troch tydniovych aŭtobusaŭ sa Stoŭpcaŭ na Bieražan paśpieŭ-taki źjechać bieź mianie. U staŭpieckaj kniharni, na palicy «60 hod jadnańnia», symbalična stajali «Paleskija rabinzony», a mnie było nakanavana prakulhać 20 km pa intehravanaj kaliści ziamli Zachodniaj Biełarusi... U viaskovaha dziadźki, što trochi padvioz mianie, ja spytaŭsia pra samaje lepšaje, što pryniesła jamu 17 vieraśnia. Jon pacior svoj čyrvony nos i skazaŭ, što raniej jon žyŭ na niejkich tam «kresach», a ciapier, badaj, u samym centry krainy. Na maju zaŭvahu, što chutka my ź im možam iznoŭ zrabicca kresaviakami, tolki ŭžo zachodnimi, dziadziuk tolki machnuŭ rukoj, maŭlaŭ, nie dury hałavy.
Dzie žyvie Janka Bryl, viedajuć usie žychary navakolla, navat tamtejšaja «zina z mahazina», jakaja admoviłasia pradać mnie butelku «Lidzkaha klasyčnaha» («Nie miašajcie rabotać! Vidzicie, ludzi chleb žduć, a Vy tut sa svaim pivam!»). Kali ja, stomleny i zmardavany smahaj, užo nabližaŭsia da kryničanskaj siadziby piśmieńnika, mianie naviedaŭ niejki sumnieŭ i niaŭpeŭnienaść: čałavieku za 80, chvory, vidać, a ja tut...
Janka Bryl adrazu zaznačyŭ, što, uvohule, starajecca nie davać interviju («Našto kamuści niešta raskazvać, kali ja i sam jašče zdolny pisać?»), ale vyrašyŭ zrabić vyklučeńnie, bo harotny karespandent admachaŭ pieššu 20 km... Tak i prarazmaŭlali my piać hadzinaŭ, siedziačy na dvare za stałom la kałodziežu ź vielmi smačnaj ściudzionaj vadoj.
Anatol Prasałovič
— 17 vieraśnia spaŭniajecca 60 hadoŭ z dnia ŭźjadnańnia Ŭschodniaj i Zachodniaj Biełarusi. Jak Vy ciapier hladzicie na toje ŭźjadnańnie?
— Nu, možna tałkavać i tak, i tak: viedajem ciapier my pra pakt Rybentropa-Mołatava, viedajem, što ŭsio heta było spłanavana raniej. Ale vynik, jaki vynik? Što Biełaruś uźjadnana. Heta była niby papraŭka, uniesienaja da Ryskaha dahavoru 21-ha hodu. Była raździortaja papałam, a ciapier uźjadnana. Kab jana, Boh daŭ, utrymałasia tak, u samastojnaści, u niezaležnaści, dyk čaho b jašče chacieć było? Usialakija histaryčnyja byvajuć kalizii, usialakija źmieny-pieramieny, a važny vynik — uźjadnańnie Biełarusi. Tak, praŭda, jana abkarnanaja, ale nakont hetaj abkarnanaści... My ličym, što jana abkarnanaja, a litoŭcy ličać, što abkarnanaja Litva.
— A jak u toj čas ludzi pastavilisia da taho, što Vilniu addali Litvie?
— Mnie ciažka skazać, ja mahu havaryć tolki z čužych słovaŭ, bo byŭ tady na froncie i ŭ pałonie, a jak viarnuŭsia adtul uvosień 41-ha, nastupili novyja časy. Nie da Vilni było, kali ŭžo zaniata było ŭsio: i Vilnia, i Miensk, i pad samuju Maskvu ŭžo dajšli niemcy. Tady ŭžo pra heta nie havaryłasia. Jasna, kryŭdna. I čort jaho viedaje, jość niekatoryja punkty na terytoryi Eŭropy: Tryjest, Hdańsk byŭ, Adesa damahałasia, dy j Vilnia mahła b być taksama, kali razumna padyści, litoŭska-biełaruskaj stalicaj. Bo litoŭcy tolki paśla vajny zrabili jaje svajoj, ich tam byŭ vielmi mały pracent. Ale jany svaju spravu viedajuć, narod enerhičny, tałkovy.
— Što Vam pamiatajecca ź pieršych dzion druhoj suśvietnaj?
— Jak viedama, vajna pačałasia z napadu niemcaŭ na Polšču, i vielmi šmat tam palehła biełarusaŭ dy ŭkraincaŭ, bo sałdataŭ z uschodu dasyłali słužyć na zachad, i naadvarot. Ja miarkuju pa našaj Navahradčynie: našyja słužyli, u lepšym vypadku, u centralnaj Polščy. Ja vot słužyŭ u Hdyni, u bataljonie marskoj piachoty, dyk tam bolšaja pałova byli biełarusy.
— Jak składalisia adnosiny pamiž žaŭnierami-palakami i niepalakami?
— Nijakaj dziedaŭščyny nie było, ni nacyjanalnaj, ni pamiž starymi i maładymi. Byli takija vot spradviečnyja hulni durnyja, što, skažam, idzie piachota, a kavalerysty jeduć i na ich: «truś-truś-truś», «trusiki», a ŭžo piachota kryčyć: «A vy kabylaže!» — kabylniki, značyć. A ŭ nacyjanalnym płanie nie było. Praŭda, pad kaniec možna było zaŭvažyć, dy j nia tolki ŭ armii, drennaje staŭleńnie palakaŭ da ŭkraincaŭ, jakija aktyŭna supraciŭlalisia pałanizacyi. Da 1939 hodu suprać ich pradprymalisia tak zvanyja karnyja pastoi, jak było ŭ Biełarusi ŭ siaredzinie 20-ch hadoŭ, kali była ŭ nas partyzanka. A jašče, značyć, z habrejami było. Jany słužyli tolki ŭ centry Polščy, u nas u Hdyni ich nie było, i aficery polskija zaŭždy padkreślivali, što my majem honar słužyć tam, dzie niama nivodnaha žyda. Kali ž ja słužyŭ u Chałmie, my duža siabravali z ukraincami. U vychodnyja dni zvyčajna vychodzili ŭ pole, pieśni śpiavali ŭkrainskija, biełaruskija. Dyk im pazajzdrościć možna było. U nas byŭ zvyčajny sałdat-artyleryst Apanas, dyk jon usiaho Šaŭčenku viedaŭ na pamiać.
— Kali Vy ŭpieršyniu pačuli pra ŭźjadnańnie?
— 19 vieraśnia, kali my zdalisia niemcam. Adzin aficer prystaŭ da mianie: «Dynst hrat?» Ja trochu sa škoły viedaŭ, kažu: «sałdat, rekrut» — i dastaŭ medal śmiarotny, što na šyju čaplajecca. Tam imia, proźvišča i vajenkamat baranavicki. Jon pytajecca: «Ruski?» Ruski, kažu, u sensie, biełarus. A jon: «Ruski aŭch puch-puch», što i ruskija vajujuć taksama.
U pałonie žaŭnieraŭ polskaj armii ŭsich padzialili: biełarusy asobna, ukraincy i palaki taksama. Hazety vychodzili pa-biełarusku, berlinskaja «Ranica», naprykład, dzie ja ŭpieršyniu pračytaŭ vieršy Łarysy Hienijuš.
— U čym, na Vašuju dumku, palahała adroźnieńnie ŭ tvorčaści piśmieńnikaŭ z abodvuch bakoŭ Biełarusi?
— My na Zachadzie mieli bolš mahčymaściaŭ aznajomicca z tvorčaściu takich litarataraŭ jak Maksim Harecki, Aleś Harun, čaho ŭ 30-ch hadach u savieckich škołach užo nie čytali. U nas u vioskach navat śpiavali «Oj, ty, Nioman-raka» Ciški Hartnaha, «O kraj rodny, kraj pryhožy» Kołasa. Jak biełaruščynu ŭ kancy 20-ch palaki prycisnuli, źjaviŭsia Tank, zahrymieŭ. Jon choraša pisaŭ, za im usia moładź išła, taki sapraŭdny paet. I inšyja byli — Vasilok, Illaševič, Mašara — ale najbolš nacyjanalna akreślenym byŭ usio ž Tank, paśla Taŭłaj Valancin. U toj čas ja byŭ znajomy tolki z Vasilkom, my ź im navat adzin hod byli razam u pałonie, dy jašče z adnym małaviadomym, ale charošym paetam Julijanam Sierhijevičam.
Jašče, pamiataju, byŭ vielmi zdarovy ruch, skažam, suprać pjanstva: moładź nia piła. A kali chto piŭ, dyk dziaŭčyny nie chadzili ź im tancavać.
— Vy miarkujecie, što va Ŭschodniaj Biełarusi pili bolej?
— Dyk a chto ž nas navučyŭ pić, zachodnikaŭ, jak nia ŭschodniki? U nas nie było takoha razumieńnia: sto hram, šklanka... Ja pomniu, raz na viasielli adzin dziadźka zalichvacki vypiŭ cełuju šklanku harełki, dyk usie stojačy hladzieli, ci razarvieć jaho, ci nie. Da taho ž u našaj moładzi była vielmi vysokaja aktyŭnaść u sensie mastackaj samadziejnaści: stavili spektakli i pa-biełarusku, i pa-polsku, i navat pa-jaŭrejsku. Ale u 30-ch hadoch palaki pačali mocna hłušyć biełaruskaje padpolle. Jany da Savietaŭ uciakali, a ich tam... Adzin moj blizki siabar adsiadzieŭ piać hod u polskaj turmie, uciok, a ŭ SSSR jamu dali 25 «biez prava pieriepiski». Adsiadzieŭšy 18 hod, jon viarnuŭsia i dva hady pamiraŭ ad raku. Ja jaho naviedvaju, a jon mnie pačynaje havaryć: «Nia vier im, heta ŭsio niapraŭda! Ja bieh sa ślaźmi na vačach, ubačyŭšy pieršaha krasnaarmiejca, a praz dva dni mianie ciahnuli pa padłozie mienskaj turmy, i ja z rotu kryvioju palivaŭ padłohu».
— Jakija adroźnieńni isnujuć pamiž zachodnikami i ŭschodnikami ciapier?
— Ciapier, kažuć, na Bieraściejskaj i Haradzienskaj abłaściach trymajecca ŭsia sielskaja haspadarka Biełarusi. U nas jašče pracujuć ludzi, nie razvučylisia. Ale ź inšaha boku, raniej Mir, prykładam, byŭ takim kulturnym miastečkam, ješybot byŭ tam habrejski suśvietna viadomy, šmat intelihiencyi. A ciapier ni hazetnaha kijosku, ni kniharni, tolki adździeł u pramtavarach, dzie zamiest knižak tualetnaja papiera lažyć na palicach. Taksama nie mahu skazać, što ŭ nas zachavałasia bolš biełaruščyny. Chiba što tolki isnujuć jašče etnahrafičnyja adroźnieńni. Dy jašče toje, što tam papy tłumiać narod: «Vsio eto Vielikaja Rośsija!», a tut ksiandzy ŭ polski bok ciahnuć. Šmat isnuje prykładaŭ, kali kraina padzielenaja relihijna. Vaźmicie Niamieččynu: poŭnač — pratestanckaja, a poŭdzień — katalicki. Ale ŭsie — niemcy. A ŭ nas inšyja kataliki tak i lezuć sa svajoj palščyznaj jak žaby na korč.
— Što Vy možacie skazać pra piśmieńnikaŭ Zachodniaj Biełarusi, jakija źjechali ŭ emihracyju?
— Z macniejšych — Siadnioŭ, Sałaviej, Arsienieva... Jana, Illaševič i Hienijuš pačali drukavacca pierad vajnoj, a inšyja dyk tam vyrastali na piśmieńnikaŭ. Vialikaha blasku, na žal, niama. Jany nia majuć takich prazaikaŭ, jak našyja Mielež, Ptašnikaŭ ci Karatkievič. A paety... Nu, Arsienieva. Ale ž našyja Ženia Janiščyc dy Nina Maciaš lepiej pišuć. A ŭ Łarysy Antonaŭny isnuje areoł pakutnicy, siadzieła stolki i mužna tak pavodziła siabie, dyk heta nadaje aśviatleńnie, afarboŭku jejnaj tvorčaści. Mianie, praŭda, chvaluje zaŭsiody «Mahutny Boža», ale ž tam jašče i muzyka Ravienskaha vielmi charošaja. Uvohule, nia treba paraŭnoŭvać, chto bolšy, chto mienšy. Dla piśmieńnika važna, jak toj kazaŭ, ci jon kryvy, ci jon prosty, hałoŭnaje — čyścinia i čałaviečnaść. Pasprabujcie paraŭnać Kupału z Kołasam ci Słavackaha ź Mickievičam.
— A ci isnavaŭ padzieł na zachodnikaŭ i ŭschodnikaŭ u Sajuzie Piśmieńnikaŭ?
— Anijakaha. My ŭsie byli razam. Mianie, prykładam, prymali ŭ členy ź Ivanam Mieležam. Adroźnieńni isnavali i isnujuć, badaj, tolki ŭ moŭnym płanie. Heta možna zaŭvažyć, paraŭnoŭvajučy movu Adamčyka i Kudraŭca, Stralcova i Hołuba sa Skobłam.
— Ci ličycie Vy mahčymym, što ŭ budučyni Biełaruś iznoŭ budzie padzielenaja na dźvie častki?
— Upeŭnieny, što nie. A jakija dla hetaha jość padstavy? Moža, kamuści i chočacca, kab była Zachodniaja Biełaruś i asobna Ŭschodniaja, ale historyja, raźvivajučysia pa śpirali, tolki nabližajecca, a nie paŭtarajecca.
— A ŭźjadnańnie Biełarusi j Rasiei?
— Nia budzie anijakaha ŭźjadnańnia, ja nie pryznaju dy j nie chaču jaho. Družyć jak samastojnaja dziaržava z samastojnaj, vybirać samomu sabie druha na raŭnapraŭnaj asnovie — heta adno, a tut papachvaje zusim inšym. Z adnoj starany, bačycie, Jelcyn skazaŭ: «Tolko v odno hosudarstvo!» I nia budzie nazyvacca Biełarusiaj hetaje «hosudarstvo», budzie Rasieja. A naš užo choča ŭ vice-prezydenty ci prezydenty. Navat pahavorvajecca, što jon moža stać zastupnikam Jelcyna. Heta ŭsio nia maje pad saboj asnovy, i tamu nie adbudziecca.
— Čamu častka biełaruskaha narodu padtrymlivaje Łukašenku?
— Z adnaho boku, z-za dasiulešniaha kałhasnaha ładu žyćcia viaskovaha ludu, a z druhoha boku, biezumoŭna, z-za nieśviadomaści našaj. Ja voś žyvu ŭ vioscy i ździŭlajusia, jak jano moža spałučacca: z adnaho boku, takaja siońniašniaja źniešniaja kulturnaść ludziej, a z druhoha — takaja ciemra, što jašče i ŭ viedźmaŭ vierać. Dyk čamu ž im nie pavieryć u viedźmaka?
— Jak, na Vaš pohlad, buduć raźvivacca padziei ŭ Biełarusi ŭ bližejšyja hady?
— Tut ja Vam ničoha nie skažu. Možna jak chočaš vadzić palcam pa vadzie, ale jak jano budzie... Vy ž uličycie taki faktar jak faktar niečakanaści. Taki pavarot moža adbycca, što Boh jaho znaje. U sučasnaj sytuacyi ŭ mnohim sami my vinavatyja, bo treba navučycca samich siabie krytykavać. Vina našaja ŭ našaj inertnaści, raschlabanaści takoj, bieschrybietnaści, pjanstvie i tym, što zaraz nazyvajuć seksam, a raniej zvałasia, prabačcie, naprošvajecca słova... Usio razam havoryć, što śvietłym siłam, što dbajuć ab niezaležnaści, hodnaści, čałaviečnaści, ciapier vielmi nialohka.