Aleh Hardzijenka. «Zdarova, tavaryšy, doŭha čakali?»
№ 22 (143), 1999 h.
Aleh Hardzijenka
«Zdarova, tavaryšy, doŭha čakali?»
U druhoj Rečy Paspalitaj adčuvaŭsia nacyjanalny ŭcisk. Polskaja dziaržava nadta dbała pra ŭłasnuju biaśpieku i pieraśledavała niekatoryja biełaruskija partyi kštałtu Hramady i KPZB. U turmy sadžali pieravažna kamunistaŭ. Praŭda, nichto nia byŭ rasstralany j nie było HUŁAHu, u adroźnieńnie ad SSSR. Biełaruski dramaturh Francišak Alachnovič u svaich memuarach «U kapciuroch HPU» ŭspaminaŭ, jak jaho abmieńvali ŭ 1933 h. na stancyi Nieharełaje na Branisłava Taraškieviča. Alachnoviča, paśla siami hadoŭ Sałaŭkoŭ, pryvieźli niepaholenaha, apranutaha ŭ staruju znošanuju kufajku. A dastaŭleny z haradzienskaj turmy Taraškievič byŭ u modnym palitonie, pryhožym kapielušy. Tak pa-roznamu vyhladali viaźni demakratyčnych Savietaŭ i buržuaznaj Polščy.
Da «ŭschodnich kresaŭ» dachodziła mocnaja savieckaja prapahanda. Ludzi vieryli, što ŭ Savieckaj Biełarusi ichnyja braty žyvuć bolš zamožna. Toj, chto nielehalna pierachodziŭ miažu na Ŭschod u pošukach lepšaj doli, nazad, jak praviła, nie viartaŭsia, tak što nie było kamu raspavieści pra žorstkuju praŭdu žyćcia ŭ «samaj volnaj krainie». Moža, tamu ŭ biełaruskich vioskach i haradoch savieckaje vojska sustrakali z kvietkami. Maksim Tank napisaŭ z hetkaje nahody vierš «Zdarova, tavaryšy, doŭha čakali...»
Za Čyrvonaj Armijaj na ziemli zachodnich biełarusaŭ pajechali biełaruskija muzyki, piśmieńniki, mastaki, hałoŭnaj zadačaj jakich było raspaviadać «vyzvalenym» ad palakaŭ, jak dobra žyć i pracavać u Savieckaj Biełarusi. Kampazytar Mikoła Ščahłoŭ uspaminaje pra takuju svaju pajezdku razam ź Jankam Kupałam: «Pačali pakazvacca vioski. Kupała šturchnuŭ mianie ŭ bok, byccam havoračy: «Bačyš, bratku?» Ja, viedama, bačyŭ. Vioski byli pryhožyja, čystyja. Chaty byli dobra krytyja, z vyrazanymi, malavanymi akanicami, dobra zašklonymi voknami, ź viasiołymi harodčykami, poŭnymi pyšnych viarhiniaŭ i malvaŭ. Usio heta było tak nie padobnaje da biednych, šerych kałhasnych viosak savieckaje ziamli, što nie zaŭvažyć roźnicy było niemahčyma».
U Stoŭpcach jany spynilisia ŭ nastaŭnika himnazii, jaki mieŭ kvateru ŭ niekalki pakojaŭ. «My raspytvali haspadaroŭ pra ichnaje žyćcio, jany pytalisia ŭ nas pra našaje. Haspadar pryznaŭsia, što jon zarablaŭ kala 400 złotych i što, adličyŭšy ŭsie vydatki na kvateru i pražyćcio, u jaho zastavałasia kala 150 złotych u miesiac. Hrošy hetyja składvalisia, a ŭletku jany z žonkaj jeździli ŭ hory ci na mora adpačyć... U nas nastaŭniki taksama atrymoŭvali pa 400—500 rubloŭ, ale chapała im ź siamjoj adno na chleb dy bulbu».
Takim pabačyli žyćcio «harotnych» biełarusaŭ pryšelcy z Sajuzu. A za ahitatarami pryjšła novaja administracyja, jakaja stała zavodzić novyja paradki: pačalisia mitynhi ź ichnaj biaskoncaj bałbatnioj, pošuki «vorahaŭ». Aleś Alechnik, dziajač biełaruskaj dyjaspary ŭ Aŭstralii, jaki tady byŭ dziesiacihadovym junakom, zhadvaje: «Tady ž pačulisia j pieršyja «apraŭdańni» kamunistaŭ za ichnyja niaŭdačy j niaŭmielstva ŭ haspadarańni ŭ Zachodniaj Biełarusi. Samym raspaŭsiudžanym apraŭdańniem była «zasucha», i ja sam čuŭ, jak palitruk adnojčy skazaŭ mamie: «Vot čiort pobieri, kuda b my ni prišli — viezdie načinajetsia zasucha!».
Ale, napeŭna, samaje paradaksalnaje śviedčańnie pryvodzić u svaich uspaminach Barys Rahula, udzielnik biełaruskaha nacyjanalnaha ruchu časoŭ niamieckaj akupacyi j dziajač emihracyi. Jon słužyŭ u polskim vojsku i ŭdzielničaŭ u polska-niamieckaj vajnie 1939 h. Apynuŭšysia ŭ pałonie, uciok i pierajšoŭ miažu z Savieckim Sajuzam. Kali z tavaryšam dajšoŭ da pieršaj chaty na savieckim baku, dyk spužany haspadar zapytaŭsia, chto jany takija. «My adkazali, što vajennapałonnyja, — zhadvaje Rahula, — uciakli ad niemcaŭ i tolki-tolki apynulisia na radzimie... Sielanin pahladzieŭ na nas i skazaŭ: «Durni! Viartajciesia da niemcaŭ i prychodźcie razam ź imi, kab vyzvalić nas!» ...Jon dadaŭ, što my zrabili najvialikšuju pamyłku, kali ŭciakli ŭ Saviecki Sajuz».
Novaja savieckaja ŭłada, zabraŭšy biełaruskuju ziamlu, pačała ŭstaloŭvać svaje zakony: amal adrazu addała Vilniu litoŭcam, uziałasia stvarać kałhasy. Pačalisia aryšty zamožnych sialanaŭ, asadnikaŭ, panoŭ, čynoŭnikaŭ, jakija słužyli polskaj uładzie. Paciahnulisia ešalony, u jakich ludziej, jak bydła, vyvozili na ŭschod. Pačalisia šyrokija aryšty siarod intelihiencyi. Vyrazali ŭsich tych, chto tak ci jnakš nie padzialaŭ kamunistyčnyja pohlady. Niekalki tysiačaŭ žaŭnieraŭ i aficeraŭ polskaha vojska znajšli svoj viečny prytułak u lasoch pad Katyńniu.
Bolšaść nasielnictva ciarpliva znosiła pakuty, inšyja supraciŭlalisia. Ludzi čahości čakali, nienavidziačy novuju ŭładu... Moža tamu ŭ červieni 1941 h., jak i ŭ vieraśni 1939 h., vychodzili z kvietkami j chlebam-sollu, tolki ciapier jany ŭžo sustrakali niemcaŭ, spadziejučysia, što horš, čym pry Savietach, nikoli nia budzie. Biełarusy ŭ čarhovy raz pamylilisia...