Sieviaryn Kviatkoŭski. U Izraili pa-biełarusku
№ 33 (154), 6 — 13 śniežnia 1999 h.
Sieviaryn Kviatkoŭski
U Izraili pa-biełarusku
Chtości adnojčy paraŭnaŭ śviadomych biełarusaŭ z žydami. Maŭlaŭ, hetkaja ž kulturnaja mienšaść. Paraŭnańnie prymusiła zadumacca. Kali ja na pačatku 90-ch pačuŭ piesieńku Andreja Mielnikava pra «Hebrajski švadron», dyk byŭ ździŭleny ź dźviuch pryčynaŭ. Pa-pieršaje, z taho, što i ŭ nas było svajo antybalšavickaje zmahańnie za niezaležnaść, a pa-druhoje, z vobrazu vajaki-žyda, jaki licha machaje šablaj. U abodvuch vypadkach infarmacyja piarečyła savieckamu školnamu vobrazu «pamiarkoŭnych» pryhniečanych ludziej.
Upieršyniu niepryhniečanych, uzbrojenych žydoŭ ja pabačyŭ u teleprahramie «Vriemia». Ale ž, heta byli «izrailciany». Što da niepryhniečanych biełarusaŭ, ich ja pabačyŭ značna paźniej, naprykancy 80-ch, zatoje nie ŭ televizary, a ŭ žyćci. Jak usie savieckija «akciabraty», ja ŭžyvaŭ słova «žyd» jak synonim «sknary», viadoma, u rasiejskaj versii. Jak bolšaść, sa ździŭleńniem daviedaŭsia, što hetaje słova maje «nacyjanalnuju afarboŭku». Ale ŭ čym sakret — doŭha nia moh uciamić. Bo ž moj adnaklaśnik-žyd razmaŭlaŭ jak usie, nasiŭ pijanerski halštuk jak usie, kidaŭsia śniažkami jak usie. Koler vałasoŭ? Dyk u dziaŭčynki-palestynki, što vučyłasia ŭ našaj škole, jany byli jašče bolš čornyja j kurčavyja. Raskryŭ tajamnicu artykuł z encyklapedyčnaha daviednika «Biełaruś»: «Sučasnaje raśsialeńnie jaŭrejaŭ maje dyspersny charaktar, asablivych adroźnieńniaŭ ad nasielnictva, siarod jakoha jany žyvuć, niama».
Žychary BSSR pryblizna ŭ adzin pierastroječny čas pačali cikavicca tymi samymi «adroźnieńniami», jakija kančatkova hublajucca ŭ pavajenny čas savieckaj industryjalizacyi. Miarkuju, tady šmat chto z žydoŭ pakutavaŭ ad svajoj spadčynnaj kartavinki, hetaksama, jak biełarusy ad spadčynnaha čekańnia dy ad inšych nacyjanalnych «anachranizmaŭ». Ci dumali tyja žychary BSSR, što ichnyja ŭnuki pačnuć uparta vyvučać «anachraničnyja» movy, knižki, pieśni?
Jak by tam ni było, žydy ź Biełarusi źjechali.
Ci možna vinavacić čałavieka za žadańnie źjechać ź biednaj krainy, dzie panuje dyktatura, u bahaciejšuju, dzie słova «žyd» aznačaje tolki adno — nacyjanalnuju prynaležnaść? Ja daloki ad dumki, što bolšaść biełaruskich savieckich žydoŭ jechała ŭ Izrail z pryčyny svajoj vialikaj nacyjanalnaj śviadomaści. Ale. Pryjaciel-žyd, jaki kaliści ŭ Koŭnie zahavaryŭ pa-biełarusku, bo nie chacieŭ pierad «eŭrapiejskimi» litoŭcami vyhladać saŭkom, raspavioŭ mnie takuju historyju. Pra svoj šok, kali ŭ pieršy tydzień prybyvańnia ŭ «abiacanaj» jamu «ziamli» ŭ nievialikaj kramie ŭ Chajfie ŭbačyŭ plakat — «U nas možna havaryć pa-biełarusku». Haspadynia kramy akazałasia byłoj nastaŭnicaj biełmovy z Babrujsku. Jany sustrelisia jak suajčyńniki za miažoj. Darečy, pryjaciel staŭsia hramadzianinam Izrailu, ale viarnuŭsia žyć u Biełaruś, na Radzimu.
U adroźnieńnie ad žydoŭ, naša Abiacanaja Ziamla lažyć u nas pad nahami. I biełarusami my možam być tolki na joj. I kali ŭ našych kramach źjaviacca šyldački «havarycie pa-biełarusku», viernucca i našyja žydy. Viernucca na Radzimu.