BIEŁ Ł RUS

Knihi, jakija vyjšli z padpolla

6.03.2000 / 13:0

Nashaniva.com

№ 9 (166), 28 lutaha — 6 sakavika 2000 h.


 

Knihi, jakija vyjšli z padpolla

 

U knižnych rejtynhach XX stahodździa siarod samych pieršych stajać dva tvory Mikoły Jermałoviča: «Pa śladach adnaho mitu» i «Staražytnaja Biełaruś». Hetyja knihi litaralna «vyjšli z padpolla», bo ŭ savieckija časy pierapisvalisia ad ruki, na ich palavała KHB, i tym, chto tolki čytaŭ ich, pahražała niebiaśpieka. Padźvižnik Jermałovič raspaviadaŭ pra svaje versii historyi Biełarusi, jakija supiarečyli aficyjnym savieckim padručnikam. «Amatar» Jermałovič adzin supraćstajaŭ cełamu akademičnamu Instytutu historyi, zaciata baroniačy praŭdu letapisaŭ i zdarovuju lohiku daśledavańnia. Ź pieršych staronak jahonych knih vyśviatlałasia, što aficyjnaja biełaruskaja historyja chłusić, a značyć, kožny sam musić raźbiracca ŭ padziejach staražytnaści. Hetkim čynam Jermałovič demakratyzavaŭ histaryčnuju navuku, ahaliŭ nervy historyi. Luby śviedamy biełarus paśla hetaha ŭžo nia moh nia być historykam svaje krainy. Siońnia ŭ «Našaj Nivie» — hutarka mastaka Ŭładzimiera Krukoŭskaha z historykam Mikołam Jermałovičam.


 

Uładzimier KRUKOŬSKI

Pa śladach Jermałoviča

 

Dva teksty adyhrali ŭ maim žyćci vielmi važnuju, kali nie vyrašalnuju rolu. Tekst dakładu Chruščova na XX źjeździe KPSS i tekst lehiendarnaha histaryčnaha daśledavańnia Mikoły Jermałoviča «Pa śladach adnaho mitu».

U 1956 hodzie, kali na ŭsiu balšavicuju imperyju prahučali słovy praŭdy pra toje hramadztva, u jakim my žyli, mnie było 19, ja byŭ studentam 3-ha kursu BPI, pračytaŭ da taho času proćmu roznych knižak, viedaŭ, što baćka i dzied, i jašče dziasiatak siemjaŭ Krukoŭskich byli ŭ 30-ja hady represavanyja, i tym nia mienš — jak hrom ź jasnaha nieba. Viedaju, što toje samaje adčuvali tysiačy i tysiačy maich ravieśnikaŭ, kaho paźniej nazavuć šaścidziasiatnikami, dziećmi chruščoŭskaj «adlihi».

Na pačatku 70-ch ja byŭ užo zusim darosły, žanaty, užo byŭ vyhnany ź BPI, adsłužyŭ 3 hady ŭ vojsku, pachavaŭ syna i maci, pračytaŭ jašče bolej knižak i skončyŭ inšy instytut, kali mnie ŭ ruki trapiŭ zašmalcavany ekzemplar dziŭnaj pracy Jermałoviča, jakuju dziela kanśpiracyi nazyvali «Sto staronak». Heta sapraŭdy byli sto staronak biassprečnych dokazaŭ taho, što my, biełarusy, zusim nia z «bratniaju Ruśsiu», što my samastojnaja eŭrapiejskaja nacyja, što nijakija litoŭcy nikoli nas nie zavajoŭvali, a VKŁ — heta abrevijatura našaj staražytnaj dziaržavy. My nie «małodšy brat», nie «sialanskaja nacyja», nia «ŭskraina Rasiei» i h.d. My eŭrapiejcy nia tolki hieahrafična, ale i histaryčna, kulturna, navukova i vajskova, haspadarča i dyplamatyčna.

Ja i maje siabry, maje kalehi-adnadumcy, možam bieź pierabolšańnia skazać: «My — dzieci Jermałoviča». Hetaje interviju ja chacieŭ tak i nazvać, ale ŭspomniŭ mnostva inšych dziaciej: «Arbatu», «udavy», «kukuruzy», «Čarnobylu» i h.d.

«Pa śladach Jermałoviča» budzie dakładniej, bo ja ž chaču prajści i pravieści čytača pa tych šlachach, jakimi išoŭ spadar Mikoła, vyzvalajučy nas ad kompleksu nacyjanalnaj niepaŭnavartaści.

 

U.K.: Bolš za try dziesiacihodździ Vašaj knižcy, a jana ŭsio jašče cikavić čytačoŭ, jak detektyŭny raman, usio jašče ŭzbudžaje sprečki. Vidać, žyvie jašče mit, pa śladach jakoha Vy jšli stolki hadoŭ?

M.Je.: Knižka maja pisałasia 10 hadoŭ, ja jaje skončyŭ u 1968 hodzie, a nadrukavałasia jana tolki ŭ 89-m. Praŭda, udałosia paru ŭryŭkaŭ ź jaje źmiaścić u navukovych zbornikach u 1969-m i 1972-m hadach. 21 hod jana chadziła pa rukach u mašynapisnych kopijach, fotakopijach, potym na «Ery» drukavali... U 60-ja hady ja ž jašče vydavaŭ rukapisny časopis «Padśniežnik». Paźniej, užo ŭ 75—76 hadach, na padstavie hetych «Padśniežnikaŭ» nadrukavaŭ kala 50 numaroŭ «Hutarki». I nad «Staražytnaj Biełaruśsiu» pracavaŭ. Prapanavaŭ jaje, pomniu, u «Połymia», Kavalovu. Viarnuli, spałochalisia, što VKŁ było biełaruskaj dziaržavaj.

 

U.K.: I što litoŭcy nas nie zavajoŭvali, a rasiejcy nie vyratoŭvali...

M.Je.: Tak. Heta ž była idealahičnaja bomba. «Staražytnaja Biełaruś» pralažała ŭ stale 4 hady. Tolki ŭ 1988-m zdaŭ u Akademiju na recenziju. Ažno 4 recenzii było.

«Maładość» nadrukavała, dziakuj Dalidoviču. A pierad hetym ja tam ža źmiaściŭ artykuł da 1125-hodździa Połacku. Vo kali pačaŭsia hvałt! Adam Zaleski ŭ «Źviaździe» daŭ pahromnuju puhu pra skažeńnie historyi Połacku Jermałovičam. Narod, viedajecie, nie pakazaŭ, baraćbu sialan z panami i h.d. A Ihnacienka z universytetu paprakaŭ: «Choć aŭtar prama nia kaža, što VKŁ było biełaruskaj dziaržavaj, ale padvodzić čytača da hetaj dumki». I heta ž u 1987 hodzie, pierabudova ŭžo išła.

 

U.K.: Viadoma, možna ŭzłavacca. Stolki dziesiacihodździaŭ duryli školnikaŭ i studentaŭ, pabudavali manumentalny marksiscka-leninski hmach na piasku i bałocie, a tut pravincyjny litaratar sotniaju padpolnych mašynapisnych staronak usio razvaliŭ.

Spadar Mikoła, Vy naradzilisia ŭ 1921 hodzie, akramia revalucyi, pieražyli ŭsie epochi i peryjady, režymy i praŭleńni sučasnaj biełaruskaj historyi...

M.Je.: Ja ž jašče zastaŭ biełarusizacyju, vučyŭsia ŭ pačatkovaj škole pa narmalnych padručnikach. Praŭda, u 3-j klasie, heta ŭžo 30-y hod, pryjšoŭ z kanikułaŭ — adkryvaj, kažuć, sumku i vykidvaj hramatyku Losika, čytanku Niekraševiča i h.d. Nastaŭnik kaža, heta ŭsio nacdemaŭskaje.

 

U.K.: My trochi adchililisia, davajcie vierniemsia na ślady «Sta staronak», bo ŭ tyja časy (ja maju na ŭvazie 70-ja hady) heta była naša idealahičnaja zbroja, naš manifest i naš katechizys. Pračytaŭšy hetyja staronki, kožny z nas moh pakazać symbaličnuju chvihu i litoŭcam, i rasiejcam, i palakam.

M.Je.: Viedajecie, 400 hadoŭ, z «Kroniki» Stryjkoŭskaha pačynajučy, ciahnułasia hetaja nachabnaja falsyfikacyja, hety mityčny zavajoŭ, i tolki adzin rasiejski vučony jašče carskich časoŭ, Nadzieždzin, zasumniavaŭsia. Nidzie ž, ni ŭ vodnym letapisu nivodnaha słova pra zavajoŭ biełaruskich ziemlaŭ niama. Mindoŭh u letapisach «Litvu vojevaša», h.zn. sam siabie. Absurd! Caryzmu treba było apraŭdvać svaje «vyzvalenčyja» vojny. Vyzvalali «jedinokrovnych i jedinoviernych» biełarusaŭ to ad jazyčnikaŭ-litoŭcaŭ, to ad polskaha katalicyzmu. A ŭ letapisach — usio naadvarot.

 

U.K.: Ale što ŭsio ž taki pasłužyła pieršym šturškom da hetaj Vašaj pracy? Vy niejak pa telefonie mnie skazali, što byŭ vypadak...

M.Je.: A, tak. Byŭ, viedajecie. Mušu Vam raskazać spačatku trochi bijahrafii — inakš nie zrazumiejecie, što da čaho. Ja ź sialanskaj siamji. Žyli na chutary pad Kojdanavam. Baćka, maci i nas čaćviora: siastra i try braty. 6 čałaviek karmilisia z 3-ch hiektaraŭ vornaj ziamli. Baćku ŭ 1937-m aryštavali, zahinuŭ u HUŁAHu, koniucham u kałhasie byŭ. Miarkuju, z-za dziadźki Kastusia, baćkavaha brata. Jon pracavaŭ nastaŭnikam i ŭ 20-ch hadach, jak išła hetaja nieraźbiarycha, zastaŭsia ŭ Polščy. Svajak za miažoj — značyć, usia siamja pad padazreńniem. Taki byŭ čas. U 1937-m hodzie vyklučyli mianie z 10-j klasy. Nie, nie za baćku. Išoŭ ja sa škoły, heta 6 km da chaty, i vučyŭ z knižki «Piśmo biełaruskaha narodu vialikamu Stalinu», adryvak zadali. Spatyknuŭsia, knižka ŭpała ŭ bałota, zapeckałasia. Ja padniaŭ, abcior i dalej idu, čytaju. Nazaŭtra vyklikaje dyrektar: «Ty kak pośmieł piśmo vielikomu Stalinu v hriaź brosiť? Čtob nohi tvojej zdieś nie było!»

 

U.K.: A chto ž Vas «załažyŭ»?

M.Je.: Svaje pacany, što išli razam. Tady heta była, viedajecie, samaja raspaŭsiudžanaja zabava, hetyja danosy. Mnie potym padkazali, chto danios. A dyrektar musiŭ adreahavać, bo na samoha daniasuć. Ale ŭ Miensku byŭ dobry znajomy, nastaŭnik, dapamoh mnie zdać eksternam. Pastupiŭ ja na padrychtoŭčyja kursy, potym u pedinstytut na litfak. Pryjšłosia, darečy, usie ekzameny zdavać: i matematyku, i fizyku, i chimiju i h.d. Vučyŭsia ź Mikołam Aŭramčykam, Barysam Sasnoŭskim. Skončyŭ 3 kursy — vajna! Evakujavaŭsia ŭ Mardoviju, u mardoŭskaj vioscy vykładaŭ rasiejskuju litaraturu.

U 43-m hodzie adklikali ŭ Biełaruś: ja ž na ŭliku byŭ, choć na vajnu nia brali z-za vačej. Ź dziacinstva byŭ «nizki na vočy», jak kazali ŭ nas. Užo pierad vajnoj mieŭ minus 17 dyjoptryjaŭ. Biełaruski ŭrad mieściŭsia tady ŭ Maskvie, nakiravali ŭ vyzvaleny Suraski rajon inspektaram rajana, škoły adnaŭlać. Na ŭvieś rajon — dźvie acalełyja vioski, usio spalenaje, źniščanaje. Škoły rabili ŭ ziamlankach, DOTach. U 1944-m viarnuŭsia ŭ Kojdanava, u svaju škołu, ź jakoj mianie vyhnali, zavučam. Vykładaŭ litaraturu i trochi historyju. Niejak zamianiaŭ nastaŭnicu historyi, raskryvaju knižku, rychtujusia da temy: tatara-manholskaje našeście i zavajoŭ Biełarusi litoŭcami. Čytaju padručnik: pa tatarskim zavajovie — usio padrabiazna, z datami, imionami, z hieahrafijaj. A pa litoŭskim zavajovie — litaralna paru radkoŭ. Jak ža tak? Moža, heta školny padručnik taki, da taho ž rasiejski, što jany tam viedajuć pra Biełaruś?

I voś hetaje pytańnie siadzieła ŭ mianie ŭ hałavie cełych trynaccać hadoŭ.

 

U.K.: A jak ža Vam žyłosia hetyja 13 hadoŭ?

M.Je.: U 1946 h. adnaviŭsia ŭ instytucie, zalikovaja knižka ŭ vajnu prapała, ale niejkim cudam zachavaŭsia studencki bilet. Žyŭ u internacie, skončyŭ instytut, atrymaŭ nakiravańnie ŭ aśpiranturu, bo dobra vučyŭsia. Ale praz hod kinuŭ, bo toje, što ja chacieŭ vyvučać, — nie dali, a toje, što prapanoŭvali, — mianie nie zadavalniała. Ja prasiŭ temu «Raźvićcio biełaruskaj litaraturnaj movy ŭ XIX stahodździ». Heta ž i litaratura, i historyja, i palityka. Možna było b cikavuju pracu napisać. Mnie prapanoŭvajuć «Vobraz Stalina ŭ biełaruskaj litaratury i falklory». Ja skazaŭ, što takuju temu nie padnimu, i pajšoŭ. Pajšoŭ u ministerstva, było vakantnaje miesca ŭ Maładečnie, u nastaŭnickim instytucie, vykładać biełaruskuju litaraturu. Voś tak ja apynuŭsia ŭ Maładečnie. Litaraturu ja znaŭ dobra, šmat čytaŭ, cełymi zborami tvoraŭ, tamu studenty byli zadavolenyja. Ja ž biez kanspektaŭ čytaŭ, pa pamiaci. Ale nahruzka była — nia daj Boh. Filalahičny fakultet, histaryčny fakultet, zavočnaje adździaleńnie. U 1955 hodzie instytut źlikvidavali, ja jašče dva hady ŭ instytucie ŭdaskanaleńnia papracavaŭ dyj pajšoŭ na pensiju pa invalidnaści.

 

U.K.: Heta ŭžo jaki hod?

M.Je.: 57-y. Pensija, viedajecie, 67 rubloŭ, a ŭ mianie siamja, pasprabuj pražyvi. Aformiŭsia ŭ tavarystvie ślapych nadomnikam. Kleiŭ kardonnyja karobki, niebłahi byŭ darobak. Ja ŭžo tady časam u Miensk jeździŭ u biblijateku, pačaŭ pracavać nad «Mitam». Pryjedu ź Miensku, siadžu, karobki kleju, pobač žonka, usłych hazety čytaje, časopisy — idylija. U hety čas ja ŭžo salidnyja manahrafii pa historyi pračytaŭ: Lubaŭskaha, Antanoviča, Daškieviča. Dziva! I ŭ ich pra litoŭski zavajoŭ stolki ž, što ŭ školnym padručniku. I tut vychodzić u Maskvie salidnaja toŭstaja kniha Pašuty (heta ŭžo 1959-y hod). Kniha nazyvajecca «Obrazovanije litovskoho hosudarstva». Nu, dumaju, tut užo ja pra ŭsio daviedajusia. Čytaju: «V Čiornoj Rusi, kotoruju zavojevał v tiažiełoje dla russkich ziemiel vriemia tataro-monholkoho našiestvija Mindovh, kniažił jeho syn Vojšiełk». I ŭsio. Ni cytataŭ ź letapisu, ni arhumentaŭ, ni faktaŭ, jakija b paćvierdzili hety zavajoŭ.

 

U.K.: Vaša praca pabudavanaja ŭ klasyčnaj litaraturnaj formie — jak dyjaloh ci sprečka z Pašutam?

M.Je.: Tak. Ja pajšoŭ pa knizie, abviarhajučy tezis pa tezisie, raździeł za raździełam. Pašuta, jak i jahonyja papiaredniki, časta spasyłaŭsia na Ipataŭski letapis. I nichto nie źviartaŭ uvahi, ci nie chacieli źviartać uvahi na takija miescy: «Mindoŭh Litvu zanie...», abo «Mindoŭh ukoriaša Vojšołka, a Vojšołk viełmi nie lubiša svojeho otca». Ci, skažam, «z piniany i novohorodcy Litvu vojevati».

 

U.K.: Vy ž nia tolki Ipataŭski letapis «pierałapacili», šmat, vidać, i inšych, paralelnych krynicaŭ?

M.Je.: A jak ža. U pracy, viedajecie, 326 spasyłak. Ja pračytaŭ usio, što možna było dastać, žyvučy ŭ Maładečnie. Ja litaralna zamučyŭ dziaŭčat ź biblijatečnaha abanementu, bo «Pa śladach adnaho mitu» ja napisaŭ, mała vyjaždžajučy ŭ Miensk: nie było jašče elektryčki.

 

U.K.: Nas, cełyja pakaleńni biełarusaŭ, hety mit zahaniaŭ u stan nacyjanalnaj niepaŭnavartaści. Usim našym susiedziam — i rasiejcam, i litoŭcam, i palakam — jon byŭ vyhadny. Ale ž voś, narešcie, «Sto staronak» zakončanyja. Darečy, chto Vam, napaŭślapomu daśledniku, nadrukavaŭ mašynapis?

M.Je.: Naša maładečanskaja mašynistka z rajonki. Jana, moža, tady i nia nadta razumieła, što drukuje. Było ŭ mianie čatyry ekzemplary — adzin ja tut ža addaŭ u «Połymia». Pačytali, patrymali i viarnuli z prapanovaj źviarnucca da Hlebki, u Akademiju navuk.

 

U.K.: Zabrali Vy rukapis z «Połymia», pryvieźli dachaty — što dalej? Ci davali kamu pačytać?

M.Je.: Kaniečnie. Davaŭ mnohim. U Instytut historyi davaŭ, Jurku i Lavonu Łuckievičam u Vilniu, Kachanoŭski čytaŭ, Łarysa Hienijuš, šmat chto. Niedzie ŭ 70-m Jaŭhien Kulik paprasiŭ, kaža: «Niejkuju cikavuju pracu Vy napisali, dajcie pačytać». Z toj pary i pajšła jana šyroka pa rukach, u mašynapisnych kopijach, u fotakopijach.

 

U.K.: Pamiataju. Ja sam daŭ žyćcio ci nie 20-ci kopijam — na «Ery» drukavaŭ, była takaja dapatopnaja technika.

M.Je.: Naohuł ža ja krychu nierazumna zrabiŭ, bo byli i sproby plahijatu. Adzin małady piśmieńnik tady jakraz knižku zakančvaŭ. Daŭ jamu pačytać «Sto staronak», jon kaža: «Kab ža ja raniej viedaŭ, inakš by napisaŭ». Knižka jahonaja vyjšła, čytaju: maje dumki, maja kancepcyja. Mnie potym ludzi kazali, što ŭ rukapisie hetaha nie było. Ale ja ŭžo i nia nadta bajaŭsia, bo ŭ 1969-m hodzie apublikavaŭ tezisy ŭ zborničku da kanferencyi pa archiealohii, nazyvalisia jany «Dzie była letapisnaja Litva». Potym u 72-m uryvak u navukovym zborniku.

 

U.K.: Heta byli Vašyja pieršyja publikacyi?

M.Je.: Dy nie, ja ž paralelna i litaraturaznaŭčyja artykuły pisaŭ, zredčasu drukavaŭsia i ŭ «Pomnikach historyi i kultury», i ŭ «Niomanie», i ŭ inšych časopisach, u hazecie «Hołas Radzimy». Pieršuju knižačku, darečy, hetaja hazeta vydała, pryśviečanuju Leninu. Nie ździŭlajciesia.

 

U.K.: A ja i nie ździŭlajusia. Takija byli praviły hulni: leninskaja tema była parolem, propuskam i ŭ navuku, i ŭ litaraturu, i ŭ mastactva.

M.Je.: Da taho ž, ja viedaŭ, što mianie pačnuć ckavać, padstrachavaŭsia. Pieračytaŭ Lenina, i Marksa, i Enhielsa. Jany vielmi dobra viedali našu historyju, historyju Vialikaha Kniastva. Heta byŭ 1970-y hod, jakraz śviatkavałasia stahodździe «vialikaha pravadyra». U tyja hady ja šmat pisaŭ — i z historyi, i ź litaratury. Drukavaŭsia ŭ mnohich časopisach, asabliva na pačatku 80-ch. Mnie niejak padkazaŭ niabožčyk Michaś Tkačoŭ, što byŭ u CK čałaviek, jaki mnie spryjaŭ.

 

U.K.: Pa hadach atrymlivajecca — Siarhiej Zakońnikaŭ, jon tady jakraz zahadvaŭ sektaram litaratury, kuryravaŭ usie litaraturnyja časopisy.

M.Je.: Mahčyma. Ale biaź ciažkaściaŭ nie abychodziłasia. Napisaŭ da 1000-hodździa našaj dziaržavy artykuł u «Połymia» (heta ŭžo ŭ 1980-m hodzie) — viarnuli. Čytaju na papcy: «Instytut historyi AN BSSR», — značyć, pabyła papka na recenzii, recenzija admoŭnaja. Ja tady hetuju papku ŭ «Nioman», da Kudraŭca. Nadrukavali, choć i na rasiejskaj movie. Jašče ŭ «Pomnikach» nadrukavali, u «Hołasie radzimy». Pakrysie nabirałasia...

 

U.K.: Spadar Mikoła, u adzin čas z Vami paralelna pracavała, pisała i šmat drukavałasia hrupa maładziejšych biełaruskich historykaŭ: Aleksiutovič, Praškovič, Traščonak, Lukievič, inšyja. Ci kantaktavali Vy ź imi?

M.Je.: Ja ich viedaŭ, čytaŭ, ale pracavaŭ zaŭsiody adzin. Viedajecie, rańniaja ślepata adździaliła mianie ad inšych jak by zasłonaj, jašče sa škoły. Ja ž nia bačyŭ, što nastaŭnik piša na došcy, i doma pa knižkach da ŭsiaho dachodziŭ sam. U hetym, musić, i niešta karysnaje było.

 

U.K.: A ź Mikołam Ułaščykam ci byli Vy znajomyja? Jak jon da Vašych kancepcyjaŭ staviŭsia?

M.Je.: Nie pryznavaŭ. Ja hutaryŭ ź im, čytaŭ usio jahonaje, jon usiudy pisaŭ «Mindaŭhas», «Vitaŭtas»... Jon šmat zrabiŭ u 20-ja hady i paśla reabilitacyi, kali vydavaŭ biełaruskija tamy letapisaŭ.

 

U.K.: Vierniemsia, usio ž, jašče raz na ślady «Sta staronak». 1989 hod, pieršaje vydańnie. Dzie drukavałasia, chto drukavaŭ, chto redahavaŭ?

M.Je.: Vydavała «Navuka i technika», tam byŭ zahadčykam redakcyi moj ziamlak Vałachanovič, a redahavaŭ knižku Alaksiej Piakarski.

 

U.K.: A Źmicier Sańko?

M.Je.: Jon rychtavaŭ užo druhoje vydańnie, ilustravanaje. Zaŭvah narabiŭ — ja ŭsio vypraviŭ i dasłaŭ jamu pa pošcie.

 

U.K.: Paralelna z hetym, zdajecca, i «Staražytnaja Biełaruś» pajšła, u «Maładości»?

M.Je.: Vy viedajecie, «Staražytnaja Biełaruś» dla mianie zaŭsiody budzie ŭ žałobnaj ramcy. Jak pačała «Maładość» jaje drukavać, dyk dzion za dziesiać da vychadu pieršaha ŭryŭku pamierła maja maci. Na 95-m hodzie žyćcia. A pierad zakančeńniem drukavańnia pamierła žonka. Mnie zvoniać, kab ja pryjechaŭ karekturu vyčytać, a ja kažu: «Nie mahu. Žonka ŭ trunie lažyć». Voś tak. Paśla była knižka: vydała «Mastackaja litaratura», rychtavaŭ Siarhiej Šupa.

 

U.K.: Sorak hadoŭ Vy pracujecie ŭ takim niebiaśpiečnym žanry, jak historyja staražytnaj Biełarusi. Nia moža być, kab Vami nie «cikaviŭsia» KHB.

M.Je.: A jak ža. U 66-m hodzie na naradzie ahitataraŭ u Maładečnie načalnik miascovaha KHB Ivanoŭ vystupaŭ: «Vot i u nas zaviełoś živoje iskopajemoje». I cytuje: «Vot posmotritie, čto on hovorił v 1948 hodu, v 49-m, v 50-m». Ja tady zrazumieŭ, što daŭno pad kaŭpakom. U 84-m pryjaždžali ź Miensku da mianie: «Do nas došli śviedienija, čto Vy pišietie istoriju, v kotoroj chotitie dokazať iźviečnuju samostojatielnosť Biełoruśsii». Ja kažu: «Pišu, kali chočacie — pačytajcie tam i tam frahmenty, užo nadrukavanyja». A jany: «A možiet, Vy nam daditie počitať rukopiś?» A ja im: «Jak nadrukuju, tady i pačytajecie». Danos, pa-mojmu, byŭ ź Instytutu historyi. Mnie raskazvali, niedzie jašče ŭ 81-m byŭ schod u instytucie i Kapyski havaryŭ: «Vy znajetie, vam nado obratiťsia v CK partii, čtoby zaprietili piečatať Jermołoviča. On nam miešajet».

 

U.K.: Čym ža Vy im «miešali»?

M.Je.: Jany jakraz padrychtavali kalektyŭnuju manahrafiju «Biełaruś u składzie Vialikaha Kniastva Litoŭskaha». Pa siońnia nie nadrukavali, tak niedzie i pylicca.

 

U.K.: Zaraz Vy ŭžo nie pracujecie. Žyviacie adzin: ni zroku, ni pamočnikaŭ. Ale ž, ja čuŭ, niešta iznoŭ vydajecie.

M.Je.: Rychtujecca da druku «Biełaruskaja dziaržava — Vialikaje Kniastva Litoŭskaje». Adzin vialiki tom, u jaki ŭvajšło ŭsio, što ja da hetaha zrabiŭ: ad pačatkaŭ Vialikaha Kniastva Litoŭskaha i da padziełu Rečy Paspalitaj. Viadoma ž, adpaviedna dapracavanaje.

 

U.K.: Chto jaho rychtuje i vydaje?

M.Je.: Biellitfond uziaŭsia, Michnoŭski. I Ćvirka, z «Knihazboru». Usio ŭpirajecca ŭ srodki. Častku hrošaj dało Tavarystva ślapych. Tak, na knižku dla viduščych. Ale treba jašče šukać.

 

U.K.: Na hetym ślady «Adnaho mitu», badaj što, zakančvajucca?

M.Je.: Pačakajcie, jašče nia ŭsio. Niedzie ŭ 94-m u litoŭskaj hazecie «Voruta» była nadrukavanaja razhonutaja recenzija na knižku. Aŭtar, Hudavičus, litaralna ź pieršych radkoŭ skaziŭ sens knihi. Jermałovič, maŭlaŭ, pad mitam razumieje toje, što ŭ staražytnaści Litva nie nazyvałasia Litvoju. Ja i hetaje pytańnie zakranaju, ale ž nia heta ŭ knizie hałoŭnaje. Hałoŭny mit — zavajavańnie Biełarusi Litvoju. A faktaŭ niama: dokazaŭ, arhumentaŭ, histaryčnych, letapisnych śviedčańniaŭ niama. Dyk jon paličyŭ za najlepšaje ŭsio pierakrucić i zabłytać. Adam Maldzis i Skarynaŭski centar arhanizavali abmierkavańnie hetaj recenzii i majoj pracy.

 

U.K.: A ci byŭ Hudavičus?

M.Je.: Nie, nie pryjechaŭ, choć i zaprašali. Ale ŭsio heta łuchta. Dla mianie samaje važnaje, što kniha vyjšła i žyvie.


Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła