BIEŁ Ł RUS

Halšany biez pryvidaŭ

8.08.2003 / 13:0

Nashaniva.com

Najlepšyja pradstaŭniki biełaruskaj nacyi ŭletku sychodziać u lasy. Mabyć, havoryć partyzanskaja kroŭ. U hetym ja pierakanałasia, naviedaŭšy histaryčny letnik na ŭskrajku Halšanaŭ. Budučyja architektary i historyki pryjechali na halšanskuju ziamlu, kab papracavać siakierami, kosami dy pendźlami i, naturalna ž, sustrecca z pryvidam Biełaj Panny.

Padjom — na syhnał dudy (va ŭsim letniku nivodnaj hitary!). Hučyć jak zaklik da Strašnaha Sudu. Paśla śniadanku — na pracu ŭ viosku. Rabili na troch «abjektach»: zamak, klaštar, carkva. (Samyja lanivyja abirali «piasčany karjer», heta značyć voziera). Usie my atrymali daviedki, što znachodzimsia tut u kamandziroŭcy, jakimi vielmi hanarylisia i nasili ŭvieś čas z saboju (pamiežnaja zona, 20 km da Litvy!). Praviły pavodzinaŭ u letniku davoli strohija: alkaholu «na terytoryi» nie spažyvać, nie brydkasłović, paśla 0.00 nie šumieć. Viečary kala vohnišča — najlepšaja mahčymaść prademanstravać svaje ŭmielstvy. Niechta pakazvaje pryjomy kunh-fu, niechta chvalicca viedańniem tureckaj movy, a adnojčy, u rabinavuju noč, try hadziny my ŭ poli vučylisia tančyć «taŭkačyki» — najmetafizyčniejšy taniec z usich, jakija ja bačyła, — iznoŭ pad tuju ž dudu.

Ź pieršaha dnia ŭsie byli apantanyja idejaj pieranačavać u «viežy pryvidaŭ», kab pabačyć Biełuju Pannu. Pašancavała tolki pieršym. Dziaŭčaty sapraŭdy pabačyli pryvid. Jak vyjaviłasia, heta byŭ... adzin z restaŭrataraŭ carkvy, jaki chacieŭ spraŭdzić ich čakańni. Ale dziaŭčaty tak spałochalisia, što nataŭkli «pryvidu» karak. A paśla my ŭłasnaručna zafarbavali ŭ pakoi zdaniaŭ (jon ža kabinet dyrektarki) padłohu, zatynkavali ścieny i stol. Načavać tam bolš nie było jak.

Uvieś volny ad pracy čas bavim u bary nasuprać kaściołu. Praź niekalki dzion da nas pryzvyčajvajucca jak da nieadjemnaj častki miascovaha pejzažu. I ciapier užo ŭ nas zapytvajucca, ci jość chto ŭ kaściole, ci dajuć pensiju, ci pryvieźli kvas ź Lidy. Bar «Zamak»: dyzajn nia horšy, čym u lubym takim na zachad ad dziaržaŭnaje miažy (na ścienach staryja prasy, kudziela, praśnicy). Pracuje da 2-j hadziny nočy. Napłyŭ naviednikaŭ taki, što luby mienski bar moh by pazajzdrościć (čamuści asabliva aktyŭna miascovaja moładź adznačała dzień pažarnika). Tut našmat bolš prystojnych maładych ludziej, čym na praspekcie Skaryny. I ŭsie ćviarozyja.

Haspadynia kaviarni ciapier ramantuje pad hatel byłyja handlovyja rady. Miarkujučy z taho, jak pastaŭlena sprava ŭ «Zamku», — niepahany budzie j hatel.

Halšanskaja architekturnaja słavutaść užo našaha času — «dom mytnika»: pabudavany z eŭramateryjałaŭ, na dachu «talerka», dvor vykładzieny plitkaj akuratniej, čym płošča Niezaležnaści ŭ Miensku, pierad domam hajok, jełački... Žyvie biełaruski mytnik. Sapraŭdny.

Natalla Miacielskaja, fizyk pavodle adukacyi i ekskursavod pavodle paklikańnia, vykupiła ŭ byłym žydoŭskim kvartale Halšanaŭ damok, što siem hadoŭ stajaŭ pusty. Jana maryć pieratvaryć jaho ŭ niešta nakštałt salonu. «Heta budzie pryvatny dom, dzie luby zmoža znajści prytułak, zajści na kubačak kavy. Ja chaču, kab heta byli absalutna pryvatnyja biasiedy. Moža być, ź ich narodzicca niešta — niejki teatryk albo štoś inšaje. Chaj by ŭ nas byŭ taki miestačkovy klub!»

Cahlany žydoŭski kvartał zachavaŭsia całkam tolki dziakujučy tamu, što ludzi nia majuć hrošaj, kab vykuplać damy i pierabudoŭvać. Chaty nia duža staryja: 30-ja hady XX st. Raniej kvartał byŭ draŭlany, pakul dobra arhanizavanaja žydoŭskaja hramada nie zastrachavała jaho. U adzin cudoŭny dzień na ŭsioj vulicy zdaryŭsia pažar... Na atrymanuju strachoŭku zbudavali cahlanaje žytło — dy jakoje! Nivodnaha fasadu niama adnolkavaha. Jašče i ciapier heta ci nie najlepšyja budynki ŭ vioscy. Pierad vajnoju ŭ Halšanach pracavała habrejskaja biblijateka, dźvie habrejskija škoły — dla chłopčykaŭ i dla dziaŭčynak. Ciapier žydoŭskija kłady na vyjeździe ź vioski zakinutyja, vakoł śmiećcie.

Na ścianie adnaho z damkoŭ kvartału — nadpis pa-niamiecku «Ausfahrt». My dzivimsia — niaŭžo z vajny?! Vyjaŭlajecca, tut rehularna zdymajuć partyzanskija blakbastery. I jašče adnu sustreču z mastactvam kino padaryli nam Halšany: «Terminatar-3» pryjšoŭ siudy raniej, čym u Miensk. Za 350 rub. asałoda našmat bolšaja, čym ad taho ž vidovišča ŭ staličnym «Kastryčniku»: u zali ź nievialičkim ekranam film demanstrujecca ź videaprajektara. Kožny, chto zachodzić u zalu paśla pačatku seansu, uklučaje śviatło, šukaje volnaje miesca, vyklučaje śviatło. Pry hetym huk abryvajecca i film davodzicca pačynać spačatku. Takoje voś paŭstańnie mašynaŭ pa-halšansku.

Vieranika Dziadok, Halšany—Miensk

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła