Jakim jon chłopcam byŭ!
U Biełarusi ŭ 1996 h. byŭ šaniec stać pieršaj eŭrapiejskaj krainaj, u jakoj adbyłasia pracedura impičmentu. Pieršaj takoj krainaj stała, adnak, u 2004 h. susiedniaja Litva. I choć Rałandas Paksas šmat u čym adroźnivajecca ad Alaksandra Łukašenki, historyja palityčnaha padzieńnia litoŭskaha prezydenta daje padstavy lišni raz parazvažać nad učarašnim i siońniašnim dniom Biełarusi.
Dla taho, kab u svoj čas raspačać praceduru impičmentu, nie chapiła ŭsiaho niekalkich podpisaŭ deputataŭ Viarchoŭnaha Savietu. I jašče — mužnaści tahačasnaha staršyni Kanstytucyjnaha sudu dy niekatorych sudździaŭ. A jašče — paśladoŭnaści kiraŭnictva parlamentu, rašučaści j śmiełaści apazycyi. Inšymi słovami — nie było ŭmovaŭ, pry jakich heta stała b mahčymym. Nie było demanstracyjaŭ za adstaŭku kiraŭnika dziaržavy, jak, darečy, i suprać. Hramadztva da hetaha tady prosta nie saśpieła.
Prykład siońniašniaj Litvy pakazvaje, jakaja ciažkaja heta sprava — demakratyčnaja pracedura. Byŭ momant — pamiž inicyjatyvaj impičmentu ŭ Sojmie i razhladam spravy ŭ Kanstytucyjnym sudzie, — kali zdavałasia: ničoha nia budzie. Navat štodzionnaja presa byccam stamiłasia pisać ab spravie Paksasa. Niekatoryja ź biełaruskich žurnalistaŭ, abaznanych u litoŭskaje sytuacyi, upeŭniena kazali: spravu spuściać na tarmazach.
Poŭny varyjant artykułu hladzicie ŭ hazecie "Naša Niva".
Vital Taras