Huślam, kniaža, nia pišuć licenzij
Chtości słušna zaŭvažyŭ: «Paśla tryccaci z muzykaj niešta adbyvajecca». Majecca na ŭvazie, zrazumieła, rok-muzyka. Ale ž i paśla tryccaci z taboj časam moža adbyvacca niešta, z-za čaho «stary dobry rok» znoŭ hučyć hetaksama, jak u maładości.
Pry kancy lutaha hurt «N.R.M.» daŭ raźvitalny kancert u mienskim načnym klubie «Reaktar». Pakolki ja ŭžo šmat hadoŭ nia byŭ na kancertach i ŭvohule nie chadžu ŭ kluby, mnie było ŭsio adno, dzie budzie adbyvacca impreza. Ale maje znajomyja, značna maładziejšyja j bolš daśviedčanyja za mianie, ździvilisia i navat krychu napałochalisia: «Reaktar»? Heta ž niebiaśpiečnaje miesca! Tam byvajuć kryminalniki».
Sam fakt vystupu tam «N.R.M.» ich čamuści nie ździviŭ.
Praŭda, pra toje, što kancert raźvitalny, nidzie abvieščana nie było. Prosta ŭ hurtu skončyłasia tak zvanaja licenzija na hastrolna-kancertavuju dziejnaść. Było b dziŭna, kali b ułady, viartajučysia da kolišniaj savieckaj praktyki, zabaraniali štości hałosna i adkryta. Faktyčna, toje była nizkaja j drobnaja pomsta za toje, što «N.R.M.» i jašče niekalki biełaruskich hurtoŭ i muzykaŭ uziali letaś udzieł u kancercie padčas mitynhu apazycyi na płoščy Banhałor u Miensku.
Ale ž ja nie pra palityku. Ja pra muzyku.
Tanc-zala ŭ «Reaktary» była zapoŭnienaja moładździu całkam, i navat na balkonie, dzie kvitki daražejšyja, volnych miescaŭ nie zastałosia. Nia dumaju, što na dyskatekach dy ŭ inšych publičnych miescach zaraz časta možna pačuć, jak moładź skanduje: «Žyvie Biełaruś!» Skandavali ŭ toj viečar i inšyja lozunhi. Ale, pamiatajučy pra pomślivaść ciapierašniaj ułady, paškaduju kiraŭnictva načnoha klubu.
Znoŭ ža, ja nie pra palityku. Ja pra muzyku. Pra rok-muzyku biez palityki? Što ž, napeŭna, i takoje mahčyma. Ale spačatku treba ŭziać, chiba, toje pad uvahu, što paniaćcie «muzyka pratestu», jakoje ŭžyvałasia savieckaj prapahandaj u 1960—1970-ja hady minułaha stahodździa ŭ jakaści eŭfemizmu rok-muzyki, ad samaha pačatku było paniaćciem absurdnym. Bo prysutnaść «pratestu» vyznačałasia pavodle tekstaŭ piesień zachodnich vykanaŭcaŭ. Kali ŭ ich asudžałasia vajna ŭ Vijetnamie, naprykład, ci kapitalizm — značyć, pieśniu možna było dazvolić. Albo lepš — pierakłaści j dazvolić jaje vykanańnie jakim-niebudź VIA z estrady na rasiejskaj movie, što było samym trapnym sposabam zabić pieśniu.
Vuzka-tematyčny padychod časam padvodziŭ cenzaraŭ. Siońnia jakaja-niebudź Džaan Baez śpiavaje pra mir, a zaŭtra — pra svabodu kachańnia! Ci jakaja-niebudź rok-zorka skaža niešta ŭ jakim-niebudź interviju pra dysydentaŭ u Savieckim Sajuzie, i ŭsio — byvajcie, kružełki firmy «Melodyja» z zapisami (zrazumieła, pirackimi) hitoŭ hetaj samaj zorki! Praŭda, byli ž jašče babinnyja mahnitafony. Ale heta zusim užo asobnaja historyja.
Ščyra kažučy, pieravažnuju častku tahačasnych padletkaŭ i junakoŭ mała cikavili teksty, bo anhielskuju movu viedali z nas adzinki. Prosta ŭsim svaim ładam, hučańniem, manieraj vykanaŭcaŭ dy prosta niejkaj ahulnaj aŭraj rok byŭ sam pa sabie pratestam. I, što paradaksalna, patrapiŭšy z Zachadu na Ŭschod, jon nia tolki nie hublaŭ svajoj «pratestavaści», ale tolki nabyvaŭ jaje jašče bolš. Bo sprava była nia tolki ŭ zabaronie ŭładaŭ, nia tolki ŭ kanflikcie dziaciej i baćkoŭ i žadańni vyrvacca z-pad apieki. Sprava ŭ tym, što pazbaŭleny, na pieršy pohlad, sensu z-za nierazumieńnia słovaŭ bolšaściu słuchačoŭ, rok rabiŭsia svajho rodu kvintesencyjaj volnaści, niepakorlivaści, buntarstva. Hetyja jakaści pieradavalisia nie praz słovy, a niepasredna, praz rytm — u sercy.
Ale potym zdaryłasia jašče adna paradaksalnaja reč. Z rokam, jaki zahučaŭ pa-rasiejsku, adrazu adbyłasia niejkaja devalvacyja. Napeŭna, z mnoj nikoli nie pahodziacca prychilniki hurtu «Akvaryjum» ci, tym bolš, hienijalnaha trahičnaha praroka Viktara Coja. Ale ja kažu ciapier pra biełaruskuju sytuacyju.
Rasiejskamoŭny rok mižvoli staŭsia dla biełaruskaj moładzi niejkim časovym zamianialnikam, surahatam svajho, ajčynnaha roku — takoha roku, naprykład, jaki vykonvaŭ lehiendarny česki hurt «Plastic Peoples of the Universe». Historyja sučasnaha roku viedaje niašmat vypadkaŭ, kali muzykaŭ kamunisty sadžali za ichnyja pieśni ŭ turmu. Tak było ŭ ČSSR, i prezydent Čechii, były dysydent Vacłaŭ Havał pryznaŭsia paźniej, što maralny prykład «Płastyk pipł...» adyhraŭ vyrašalnuju rolu ŭ jahonym dalejšym žyćci...
Adnych «Pieśniaroŭ» z hienijalnym samarodkam Mulavinym na čale było niedastakova na pierałomnym dla biełaruskaje nacyi etapie. Usio-tki «Pieśniary», nia kažučy ŭžo pra inšyja «biełaruskamoŭnyja» VIA, ad samaha pačatku j vielmi doŭha byli ŭbudavanyja ŭ systemu savieckaha isteblišmentu j savieckich kaštoŭnaściaŭ. Hety fakt nie prynižaje tych «Pieśniaroŭ», što stalisia lehiendaj «savieckaha roku». (Samo słovazučeńnie hučyć amal što anekdatyčna, ale taki rok byŭ!) Adno nie pierastaju ździŭlacca — nakolki žyvučaj vyjaviłasia taja madel, što ŭvieś čas naradžaje novyja kłony adnaho hurtu.
Takim čynam, epocha zapatrabavała ich — i jany vyjšli na biełaruskuju scenu, rok-karali i rok-kniazioŭny. Ja nie pišu mastactvaznaŭčaha artykułu, i tamu nia budu tut nazyvać anijakich imionaŭ. Kožny moža nazvać svaich ulubionych muzykaŭ. Ja nazvaŭ na samym pačatku tolki adzin hurt, bieź jakoha, liču, niemahčyma ŭjavić sučasny biełaruski rok. I nia tolki ja adzin. Značna važniej, što niekalki dziasiatkaŭ, ci sotniaŭ, ci tysiačaŭ chłopcaŭ i dziaŭčat užo nia mohuć žyć bieź Niezaležnaj Respubliki Mroi. Častka hetych ludziej apantana zaśviedčyła hety fakt u «Reaktary» 22 lutaha.
Ci było heta raźvitańnie z rokam? Dazvolu sabie ŭsumnicca. Pa-pieršaje, «N.R.M.», ja ŭpeŭnieny, nikudy nia źniknie — prynamsi, nadoŭha. Pa-druhoje, i heta jašče bolš važna — pasłuchajcie adnu mienskuju FM-stancyju, i vy vielmi chutka pierakanajeciesia, jak šmat stała talenavitych biełaruskich rok-hurtoŭ i muzykaŭ za apošni čas, jak daloka siahnuŭ ajčynny rok i ŭ planie majsterstva i ŭ planie źmiestu. Ja naŭmysna nie nazyvaju stancyi, bo reklama joj zusim niepatrebnaja. Chacia b tamu, što raźvićcio biełaruskaha roku zusim nie ŭvachodzić u plany tych, chto ŭvioŭ na ŭsich radyjostancyjach «załatoje praviła» 75:25. U plany načalstva ŭvachodzić, kab na ŭsich chvalach hučała 25 pracentaŭ rasiejskaj papsy i 75 — «biełaruskaj». Na vialiki žal, tut nielha ŭžyć navat słova «biełaruskamoŭnaja». Bo sutnaść tut — u samych adsotkavych suadnosinach pamiž hetkaj muzykaj i hetkaj. Inakš kažučy, razmova idzie ab kantroli idealahičnaha načalstva za tym, kolki i jakoj muzyki pavinna hučać u etery. Heta my ŭžo prachodzili. I heta nikoli nie davała plonu. Muzyka isnavała i budzie isnavać nie dla načalstva, a dla tych, kamu jana najbolš patrebnaja — heta značyć, dla tych, kamu siońnia jašče niama tryccaci.
Rok-n-roł chutčej žyvy, čymsia miortvy! Žyvie BNRM!
Vital Taras