Marcin Polak — aŭstryjski piśmieńnik, žurnalist i litaraturny pierakładčyk z polskaj movy.
Aŭtar, siarod inšaha, nastupnych knih: «Pa Halicyi — pra chasydaŭ, hucułaŭ, palakaŭ i rusinaŭ. Ujaŭlenaje padarožža pa źnikłym śviecie Ŭschodniaj Halicyi i Bukaviny» (1984), «Miortvy ŭ bunkiery. Apovieść pra majho baćku» (2004) i «Kajzer Ameryki. Vialikija ŭcioki z Halicyi» (2010
AŬSTRYJSKAJA NACYJA ISNUJE
Jan Maksimiuk: Jak by vy rastłumačyli nam, ludziam z uschodniaj uskrainy Eŭropy, roźnicu pamiž paniatkami «być aŭstryjcam» i «być niemcam»? Ci ŭ sytuacyi «byćcia aŭstryjcam» jość niešta, čaho niama ŭ sytuacyi «byćcia niemcam»?
Marcin Polak: Nas ź niemcami łučyć mova, a dzielić — historyja. Časam i historyja nas łučyć, ale naohuł — my havorym pra roznyja krainy i pra rozny mentalitet, kali možna tak skazać. Ja nie adčuvaju siabie niemcam, choć pachodžu z takoj nacysckaj siamji, dzie ŭsie kazali: my — niemcy, a nie aŭstryjcy. I naohuł, jak kazali ŭ majoj siamji, nie isnuje niečaha takoha, jak aŭstryjskaja nacyja. Tak kaliści havaryli.
Siońnia, zrazumieła, ja liču, što aŭstryjskaja nacyja isnuje. I ja źjaŭlajusia aŭstryjcam, jakraz z uvahi na svoj mentalitet, historyju i kulturu. Ja nia maju sumnievaŭ što da svajoj nacyjanalnaj prynaležnaści.
Maksimiuk: A ci nie mahli b vy skazać bolej pra mentalitet? Jakim čynam mentalitet aŭstryjca z Burhienlandu abo Karyntyi adroźnivajecca ad mentalitetu niemca z Bavaryi abo Švabii?
Polak: Viedajecie, ja žyvu jakraz u Burhienlandzie, na pamiežžy z Vuhorščynaj i Słavienijaj. Tut u nas žyvuć vuhorskaja i charvackaja mienšaści. Niedaloka ad majho domu, niejkija 10 kilametraŭ adsiul, znachodzicca vioska Štynac, dzie ŭsie havorać
DZIE PRALAHAJE MIAŽA EŬROPY?
Maksimiuk: Vy naradzilisia ŭ krainie, jakaja nie dalej čym 100 hadoŭ tamu była šmatnacyjanalnaj manarchijaj, u jakoj žyli hiermancy, madziary, słavianie, habrei. Vy šmat napisali pra toj źnikły śviet, jaki niekali naležaŭ da
Polak: Ja nia baču nijakaj istotnaj roźnicy. Ja baču tolki tuju roźnicu — i heta nadzvyčaj vartaje žalu — što nas znoŭ adździalaje niejkaja miaža. Ale hetym razam my, Zachad, pastavili hetuju miažu. Kaliści ŭsie havaryli pra «žaleznuju zasłonu», jakaja nas padzialała, a ciapier, što skryvać, dzielić nas šenhienskaja miaža. Z hetaj pryčyny šmat ludziej u nas dumaje, što ni Biełaruś, ni Ŭkraina nie naležać da Eŭropy, bo dla ich Eŭropa — tolki toje, što znachodzicca ŭ Eŭraźviazie.
Ja časta pišu i biaru ŭdzieł u roznych dyskusijach na hetyja temy. Ciapier ja rychtuju na Mižnarodny knižny kirmaš u Lajpcyhu, jak adzin z kurataraŭ hetaha kirmašu, prahramu, jakaja budzie ŭklučać Ukrainu, Biełaruś i Polšču. My chočam pakazać litaratury hetych krainaŭ. Na žal, i heta treba vyrazna skazać, ludzi ź niamieckamoŭnaj prastory ŭ Eŭropie zusim nia viedajuć, što adbyvajecca ŭ Biełarusi. Mahčyma, viedajuć krychu pra palityčny aspekt biełaruskaha žyćcia. Ale zusim ničoha nia viedajuć pra kulturu i litaraturu Biełarusi. Amal ničoha nie pierakładajecca, i Biełaruś u nas — čornaja dzira. I ŭ hetym — našaja vina.
KIRMAŠ U LAJPCYHU
Maksimiuk: Kali łaska, raspaviadzicie krychu bolej pra vašu prahramu na kirmašy ŭ Lajpcyhu…
Polak: Prahrama startavała na kirmašy 2012 hodu i praciahniecca jašče dva hady. Jana nazyvajecca «Transit». U jaje ramkach adbyvajucca roznyja dyskusii i abmierkavańni, i ja jakraz źjaŭlajusia kurataram hetaha ŭsiaho. Naprykład, my majem dyskusii pra cenzuru i nacyjanalnuju identyčnaść. U 2013 hodzie my zaprašajem biełaruskaha aŭtara, filozafa Valancina Akudoviča, jaki vydaje adnu sa svaich knihaŭ, «Kod adsutnaści»,
Raspaviadu vam, jakim dziŭnym sposabam ja staŭ kurataram hetaj prahramy. U 2011 hodzie ŭ Lajpcyhu ja atrymaŭ uznaharodu za ŭkład u eŭrapiejskaje parazumieńnie. U svajoj pramovie padčas uručeńnia ŭznaharody ja źviarnuŭ uvahu na fakt, što Eŭropa znoŭ padzielenaja, što Biełaruś i Ŭkraina, mabyć, zusim nas nie cikaviać, tamu my ničoha pra ich nia viedajem. Naohuł na takich uračystaściach roznyja ludzi padychodziać da vas, dziakujuć vam za pramovu, vypivajuć kielich vina i razychodziacca. Hetym razam było inačaj. Mnie pazvanili ludzi z fundacyi, jakaja arhanizuje knižny kirmaš u Lajpcyhu, i prapanavali na try hady stać kurataram takoj prahramy, pra jakuju ja vam kazaŭ. Havorka išła spačatku pra Biełaruś i Ŭkrainu, ale potym my ŭklučyli i Polšču, bo Polšča — taki svojeasablivy most. Ja achvotna pahadziŭsia, bo heta małaja, ale dobraja nahoda, kab niešta nieviadomaje pakazać.
SARMACKIJA KRAJAVIDY
Maksimiuk: Vy viadomyja jakraz takimi inicyjatyvami, jakija pierasiahajuć palityčnyja miežy ŭ Eŭropie. U 2005 hodzie ŭ Niamieččynie, a potym i ŭ Polščy źjaviłasia knižka «Sarmatische Landschaften» — zbornik ese aŭtaraŭ z Polščy, Litvy, Biełarusi, Ukrainy i Niamieččyny, jakich vy i padbirali, i pierakładali, i redahavali. Ź biełaruskich aŭtaraŭ tam byli pradstaŭleny Valer Bułhakaŭ, Siarhiej Dubaviec, Andrej Dyńko dy ja sa svaim ese pra Padlašša, choć u niekatorych recenzijach na hety zbornik — jakija naohuł byli nadzvyčaj prychilnyja i vielmi vas chvalili za inicyjatyvu i padbor aŭtaraŭ — mianie zaličvali da palakaŭ. Jak vam pryjšła ŭ hałavu ideja, kab pad adnoj vokładkaj źmiaścić aŭtaraŭ ź piaci krainaŭ?
Polak: Tady było tak, što fundacyja i vydaviectva S. Fischer źviarnulisia da mianie ź idejaj vydać
ŠTO TAKOJE AŬSTRYJSKI PIŚMIEŃNIK?
Maksimiuk: Voś vy skazali vydaŭcam, što vy — aŭstryjec, i kali jany chočuć niamieckuju antalohiju, dyk niachaj pašukajuć sabie
Polak: Ja — adnaznačna aŭstryjski piśmieńnik. Ja pišu naohuł na aŭstryjskija temy. Ja pišu pra najnoŭšuju historyju Aŭstryi. Ja pišu pra historyju svajoj siamji — jak zdaryłasia, što maja siamja, aŭstryjskaja siamja, vybrała šlach nacyzmu? Heta jakraz aŭstryjskaja prablema, bo ŭsie ž my viedajem, što Hitler byŭ aŭstryjcam, a nia niejkim tam niemcam. Dyk voś hetaja aŭstryjskaja nitka ŭ historyi cikavić mianie najbolš.
A ź pierakładami sprava vyhladaje krychu inakš. Bo ja naohuł pierakładaju dla niamieckich vydaŭcoŭ, dla niemcaŭ. Tut, ja skazaŭ by, niama vialikaha značeńnia, što ja aŭstryjec. Dla čytača maich pierakładaŭ ganz egal, jakoje ŭ mianie pachodžańnie. Ale jak piśmieńnik — ja adnaznačna aŭstryjec.
Maksimiuk: Dy ŭsio roŭna mnie nie da kanca zrazumieła, što nasamreč vyznačaje «aŭstryjskaść» u litaratury, kali heta nia mova. Mnie pryhadvajecca vypadak słavutaha aŭstryjskaha piśmieńnika Hajmita fon Doderera, jaki pierad vajnoj vielmi chacieŭ być mienavita niamieckim piśmieńnikam, a paśla vajny hanaryŭsia jakraz tym, što jon — badaj ci nie najvažniejšy aŭstryjski piśmieńnik, to bok toj, chto ŭvasablaje «aŭstryjskaść» u litaratury ci nie najlepš z usich… Što vy pra heta dumajecie?
Polak: Mnie zdajecca, što najvažniejšuju rolu adyhryvajuć tut našy histaryčnyja karani. Ja, prykładam, pachodžu ź siamji, jakaja kaliści žyła ŭ Słavienii. Amal kožny z nas maje svaje karani abo ŭ Polščy, abo ŭ Čechii i Słavaččynie, abo ŭ Vuhorščynie, abo jašče ŭ inšym miescy — i z hetaha jakraz stvarajecca aŭstryjski mentalitet.
Maksimiuk: Ci možna skazać, što aŭstryjec — jaki, jak vy kažacie, žyŭ siarod roznych nacyjaŭ — bolš adkryty na źniešni śviet, čym niemiec? Ci ja tut nie zanadta spraščaju hetaje pytańnie?
Polak: Heta zaležyć. Bo niaredka zdarajecca tak, što aŭstryjcy, niahledziačy na hetyja svaje karani, chutčej adpichvajuć hety źniešni śviet. Z hetym pytańniem treba vielmi aściarožna. Ja, praŭdu kažučy, nia viedaju, ci aŭstryjcy bolš adkrytyja na śviet za inšych. Ja žyvu ŭ pamiežnaj pałasie Aŭstryi, i ja nia baču, kab ludzi tut byli vielmi adkrytymi na śviet inšych. Ja maju na ŭvazie i vuhorski śviet, da miažy ź jakim ad nas — usiaho 20 kilametraŭ. Ale tutejšych ludziej Vuhorščyna mała cikavić. Jany ŭvieś čas krychu pabojvajucca taho «ŭschodu». «Uschod» vyklikaje naohuł nehatyŭnyja asacyjacyi siarod aŭstryjcaŭ: z uschodu, maŭlaŭ, idzie niebiaśpieka, jany zabirajuć u nas miescy pracy, jany kraduć, i tamu padobnaje… Voś takoje myśleńnie ŭsio jašče hłyboka ŭkaranionaje siarod maich surodzičaŭ.
HAŁOŬNY NACYSCKI IDEOLAH U SIAMJI
Maksimiuk: Skažycie krychu pra vašy zacikaŭleńni słavianskimi movami i słavianami. U maładości vy abučalisia na cieślara i stalara, a potym vybrali słavianskija movy, vyvučali ich va ŭniversytetach u Vienie, Varšavie i Sarajevie. Čamu vas heta zacikaviła?
Polak: Ja vybraŭ słavianaznaŭstva ŭ znak pratestu suprać majoj siamji. Ja ŭžo vam kazaŭ, što ja pachodžu z takoj nacysckaj siamji. Dla ich hety moj vybar byŭ strašnym udaram, asabliva dla majoj babuli, jakaja była hałoŭnym nacysckim ideolaham u siamji. Jana chacieła, kab ja, jak niemiec, vyvučaŭ hiermanistyku, i jana zmahałasia za heta sa mnoju. A ja skazaŭ joj «nie», mnie ŭžo davoli, ja pajdu na słavianaznaŭstva. A na toj čas ja nia mieŭ najmienšaha paniaćcia, što heta takoje… Heta byŭ pačatak
Maksimiuk: Ale potym heta vas sapraŭdy zachapiła, praŭda? Vy pajechali vučycca i ŭ Polšču, i ŭ Juhasłaviju. Ci ciažka było vyjechać pa navuku za «žaleznuju zasłonu»?
Polak: Viedajecie, tady jakraz z hetym było vielmi lohka. Aŭstryja była neŭtralnaj krainaj i viała abmien stypendyjami z sacyjalistyčnymi krainami. Stypendyjaŭ było vielmi šmat, a achvotnych pakarystacca imi nie było. Ja pajechaŭ vučycca ŭ Varšavu, kali Polščaj jašče kiravaŭ Uładzisłaŭ Hamułka. Aŭstryjcy bajalisia tudy jechać, i ja byŭ adzinym aŭstryjskim studentam na toj čas u Varšavie. Padobna było z majoj pajezdkaj pa navuku ŭ Juhasłaviju, u Sarajeva.
MOVY, BOLŠ I MIENŠ VIADOMYJA
Maksimiuk: Jakimi słavianskimi movami vy vałodajecie?
Polak: Majoj pieršaj movaj źjaŭlajecca polskaja. Potym —
Maksimiuk: A što sa słavienskaj?
Polak: Tak, viedaju jašče słavienskuju. I rasiejskuju, ale ŭ mizernym absiahu. Ja jaje, zrazumieła, vyvučaŭ, ale karystacca joju nie davodziłasia, pra što siońnia vielmi škaduju. Taksama vielmi škaduju, što nia viedaju ni ŭkrainskaj, ni biełaruskaj.
Maksimiuk: I nie čytajecie na hetych movach?
Polak: Čytaju, ale ź vialikimi ciažkaściami.
Maksimiuk: Davajcie tady pra movu, jakuju vy viedajecie najlepiej — polskuju. Vas ličać najlepšym niamieckamoŭnym pierakładčykam polskaj litaratury. Skažycie pra svaje zacikaŭleńni polskaj litaraturaj. Kaho vy pierakładajecie, kaho čytajecie?
Polak: Hałoŭnym aŭtaram, jakoha ja pierakładaŭ z polskaj, byŭ Ryšard Kapuściński.
Maksimiuk: Vy skazali, što vy — reparcior. Dyk skažycie kolki słovaŭ pra toje, kali vy pracavali dla tydniovika Der Spiegel. Vy tam byli reparcioram?
Polak: Nie zusim. Ja byŭ kiraŭnikom biuro Der Spiegel u Vienie, ale heta było biuro dla ŭsioj Siaredniaj Eŭropy, u hetym katle była Vuhorščyna, Rumynija, Baŭharyja i Juhasłavija. A potym było biuro ŭ Varšavie, da jakoha taksama naležali ŭsie susiednija krainy…
PRA
Maksimiuk: Kali vy nia suprać, dyk ja chaču zapytacca ŭ vas pra toje, pra što vy tut užo niekalki razoŭ zhadvali — pra nacyzm i nacystaŭ u vašaj siamji. U 2004 hodzie vy vydali knižku «Miortvy ŭ bunkiery. Apovieść pra majho baćku». Vaš baćka byŭ esesaŭcam, słužyŭ u hiestapa. Čamu vy vyrašyli napisać takuju knižku? Ci nia lepiej dla vas było b pramaŭčać svaju siamiejnuju historyju?
Polak: Kamu inšamu ja nie aśmieliŭsia b davać parady, ci varta pra niešta takoje pisać, ci lepš pramaŭčać. Ale ŭ svaim vypadku ja vyrašyŭ, što heta treba — i dla mianie, i dla Aŭstryi. Bo my ŭ Aŭstryi majem krychu inšy padychod da hetaha, čym niemcy. Niemcy pačali svoj raźlik z nacyzmam raniej za nas, i bolš adkryta. Aŭstryjcy vielmi doŭha kazali, što my, maŭlaŭ, byli pieršaj achviaraj nacyzmu. Heta, biezumoŭna, praŭda, bo anšlus Aŭstryi Niamieččynaj byŭ zachopam. Adno što bolšaści aŭstryjcaŭ hety zachop byŭ mocna daspadoby. Heta taksama praŭda.
Ja pachodžu ź Lincu, nia nadta vialikaha horadu na poŭnačy Aŭstryi. Moj ajčym chadziŭ u hetym horadzie ŭ škołu razam ź Hitleram. Ajčym byŭ amal adnahodkam Hitlera. Ź Lincu taksama pachodziać nacysckija złačyncy Adolf Ajchman dy Ernst Kaltenbruner, načalnik Hałoŭnaj upravy biaśpieki SS. Jak na taki nievialiki horad — ci nie zamnoha nacysckich šyšak? A moj sapraŭdny baćka, bijalahičny baćka, byŭ šefam hiestapa ŭ Lincu. Ja nie mahu skazać, što nas, aŭstryjcaŭ, heta nie datyčyć. Bo ja dakładna viedaju, što heta nas datyčyć. Što my taksama ŭ hetym brali ŭdzieł. U Polščy, u kanclahierach, było šmat aŭstryjcaŭ na roznych pasadach.
Maksimiuk: Ci byli ŭ Aŭstryi raniej vydańni pra taki raźlik z nacyzmam, jaki vy pradstavili ŭ knižcy pra svajho baćku?
Polak: Było niekalki knižak, ale, ja skazaŭ by, raźlik u ich byŭ mienšaha maštabu. I nie taki ŭzvažany… Mušu pryznacca, što reakcyja čytačoŭ u Aŭstryi na maju knižku była dla mianie vielmi cikavaja. Paśla aŭtarskich sustrečaŭ padychodzili da mianie ludzi, kazali, što pračytali maju knižku ź vialikim zacikaŭleńniem, a potym pačynali raspaviadać — viedajecie, a ŭ našaj siamji było tak: baćka ŭ hiestapa, dzied u SS, i tamu padobnaje… Ludzi zrazumieli, što ab hetym možna havaryć, bo raniej jany maŭčali, mahčyma, ad soramu abo ad bojazi. Maja knižka, napisanaja spakojna, z dystancyjaj, dapamahała im adčynić dźviery dla svaich ułasnych uspaminaŭ.
PADAROŽŽY Ŭ BIEŁARUŚ
Maksimiuk: Mnie zachaciełasia z vami pahutaryć taksama i tamu, što vy — adzin ź niešmatlikich aŭtaraŭ na Zachadzie, jaki pry kožnaj zručnaj nahodzie nahadvaje ludziam, što isnuje niešta takoje, jak Biełaruś i biełaruskija aŭtary, i vy sprabujecie pakazać hetych aŭtaraŭ zachodniaj publicy. Tamu na zakančeńnie ŭ mianie takoje pytańnie: ci byli vy ŭ Biełarusi? Što vy dumajecie pra ciapierašniuju sytuacyju Biełarusi?
Polak: Ja byŭ u Biełarusi dva razy, ja pryjaždžaŭ tudy na zaprašeńnie Instytutu Hiote. Ja byŭ u Miensku, Viciebsku, Bieraści, Homieli. Ja krychu padarožničaŭ pa Biełarusi i mieŭ roznyja sustrečy i čytańni. Heta fantastyčnaja kraina. Takaja pryhožaja kraina, takaja, viedajecie, u niečym staraśvieckaja. Ale z druhoha boku — jana rabiła na mianie i sumnaje ŭražańnie. A z palityčnaha boku toje, što adbyvajecca ŭ Biełarusi — heta,
Ale znoŭ ža ja chacieŭ by tut skazać pra rolu Eŭropy. Što Eŭropa robić adnosna biełaruskaj sytuacyi? Kali ŭ Biełarusi adbyvajucca roznyja pratesty i demanstracyi, dyk u Eŭropie pra heta pišuć i heta pakazvajuć. Ale narmalna, u nadzionnym žyćci, pra Biełaruś całkam zabyvajuć. U Eŭropie pra hetuju krainu viedajuć vielmi mała. Ja ciapier pišu paślasłoŭje dla knižki Akudoviča. Toje, pra što piša Akudovič — u nas zusim nieviadomaje. Historyja Biełarusi ŭ nas zusim nieviadomaja. A našy ž žaŭniery, kali kazać i pra aŭstryjcaŭ, i niemcaŭ, tam, u Biełarusi, byli i padčas Pieršaj suśvietnaj vajny, i padčas Druhoj, tam vajavali, zabivali, katavali… Ale da siońniašniaha dnia nichto ŭ nas nie ŭśviedamlaje, što Biełaruś — sama pa sabie vielmi cikavaja kraina, ź cikavaj litaraturaj i kulturaj…
I z turystyčnaha boku heta vielmi cikavaja kraina. Kali ja byŭ u Biełarusi, ja pasłaŭ svaim siabram u Švejcaryi paštoŭki
Marcin Polak
Apahanieny krajavid
Termin «krajavid» vyklikaje naohuł stanoŭčyja pačućci. Dumajučy pra jaho, my ŭjaŭlajem sabie pryrodu, na jakuju čałaviek paŭpłyvaŭ, ale jaje nia źniščyŭ, my dumajem pra łuhi i pali, źvilistyja reki i strumieni, malaŭničyja daliny i hory. Krajavidy našaha dziacinstva pieradajuć pačućcio blizkaści i biaśpieki, u toj čas jak rezkaje ŭmiašańnie ŭ krajavid darohami, pasieliščami, pramysłovymi i handlovymi zonami, jakija ŭjadajucca ŭ adkrytuju prastoru jak złajakasnyja puchliny, usprymajecca jak paškodžańnie, navat jak pahroza. U zdarovym krajavidzie my adpačyvajem ciełam i dušoju, bo ŭ im my schilnyja bačyć biaśpieku i mirnaje supakajeńnie.
Ale žyćcio vučyć nas, jakimi padmanlivymi mohuć być takija ŭjaŭleńni pra krajavid, asabliva ŭ našaj častcy Eŭropy. Šmat krajavidaŭ stracili svaju cnatlivaść u minułym — z pryčyny vajennych dziejańniaŭ, jakija ŭ našaj pamiaci na šmat dziesiacihodździaŭ źviazali nazvy miaścinaŭ z kolišnimi bitvami, choć rany ad ich užo daŭno zahailisia. Chopić tut zhadać Ardeny, dalinu Isoncy, Dalamitavyja Alpy, Karpaty, Prypiackija bałoty ŭ Biełarusi ci vakolicy polskich haradoŭ Tarnuŭ i Horlice, dzie adbyvalisia vyrašalnyja bitvy Pieršaj suśvietnaj vajny. Va ŭsich zhadanych vypadkach — niaciažka nazvać tut i inšyja — raźlehłyja abšary ziamli pieratvarylisia ŭ metafary biessensoŭnaha zmahańnia i śmierci. U kalektyŭnaj pamiaci jany zastalisia jak vajennyja zony, jakija navat paśla stolkich hadoŭ nosiać na sabie adbitak śmierci. Mnie zdajecca, što ja adčuvaju heta kožny raz, kali vandruju praź Nizkija Beskidy ŭ paŭdniovaj Polščy, dzie, zdalok ad ludzkich pasieliščaŭ, vy možacie natknucca na mohilniki z časoŭ Pieršaj suśvietnaj vajny, na jakich žaŭniery varožych armijaŭ, prymiranyja śmierciu, spačyvajuć adzin kala adnaho. Miascovaści i rehijony, dzie kaliści adbyvalisia asabliva zaciatyja bitvy, siońnia asabliva achvotna naviedvajucca hetak zvanymi batalnymi turystami.
Jość jašče inšy vypadak, u jakim suviaź krajavidu i masavaj hibieli adyhryvaje važnuju rolu. Ja hety vypadak nazyvaju apahanienym krajavidam. Ja kažu nie pra krajavid, jaki staŭ scenaj uzbrojenaha kanfliktu abo polem bitvy, spustošanym na doŭhija hady, i nie pra pataptanyja i źniščanyja paletki. Ja kažu pra krajavid jak miesca masavaha zabojstva, jakoha dapuścilisia potajkam, zdalok ad pilnych vačej navakolla, pad strohim sakretam. Ja kažu pra krajavid, u jakim paśla raźni złačyncy zrabili ŭsio mahčymaje, kab schavać ślady svajho złačynstva, zasypali mahiły, razraŭniali ziamlu i ŭ šmat jakich vypadkach jašče pasadzili kusty i drevy, kab pachavać mahiły razam z zabitymi. Z metaj, kab mahiły rastvarylisia ŭ krajavidzie i stali jaho častkaj, kab pamiać pra naohuł biezymiennyja achviary źnikła nazaŭsiody. Kab nichto pra ich nia zhadvaŭ.
My viedajem šmat takich miescaŭ u Eŭropie, jašče šmat zastajucca nieviadomymi i, mahčyma, zastanucca takimi nazaŭsiody. U hetkim vypadku złačyncy dasiahnuć svaje mety. Časta žudasny sakret takich krajavidaŭ, apahanienych schavanymi mahiłami, adkryvaŭsia paśla hadoŭ ci navat dziesiacihodździaŭ, tamu što dazvalali heta palityčnyja abstaviny abo prosta ludzi natraplali na ślady złačynstva. Mahčyma, niechta vypadkova natrapiŭ na pareštki, kali pracavaŭ na poli abo ŭ lesie, i vykapaŭ napałovu sparachniełyja kości, jakija dazvolili ŭstanavić miesca złačynstva. Časam my viedajem nazvu miascovaści, ale nia viedajem miesca pachavańniaŭ, jak u vypadku miastečka Rechnic u paŭdniovaj častcy ziamli Burhienland u Aŭstryi, dzie niezadoŭha da zakančeńnia Druhoj suśvietnaj vajny byli zabityja 200 vuhorskich habrejaŭ i pachavanyja niepadalok ad miastečka. Paśla vajny žychary hetaha miastečka nie schacieli raskryć miesca pachavańnia, i heta ciapier adbivajecca na ichnych dzieciach i ŭnukach, tamu što nazva hetaj pryhožaj i spakojnaj miaściny, jakaja znachodzicca ŭ pryhožym i spakojnym krajavidzie, pieratvaryłasia ŭ symbal sakretnaści i zatojvańnia, jaki staŭ viadomy daloka
Apahanieny krajavid. Ja pryhadvaju svajho lubimaha dzieda, lutaha niamieckaha nacyjanalista i nacysta, jaki ŭ časy majho dziacinstva raspaviadaŭ mnie pra svaje palaŭničyja pryhody ŭ Hotče, u kolišnim niamieckamoŭnym anklavie na poŭdzień ad Lublany. Šmat hadoŭ paźniej, kali ja vybraŭsia adšukać palaŭničaje žyllo dzieda ŭ Kačeŭskim Rozie (
Takija vysiłki, kab pazacirać usie ślady, časta z dapamohaj palicejskaha i sudovaha aparatu, naohuł nie dajuć pažadanaha vyniku. Zastajecca apahanieny krajavid. I pra jaho časta viedajuć nia tolki ludzi, adkaznyja za zabojstva, ale i inšyja: acalełyja achviary, svajaki zabitych, vypadkovyja śviedki z vakolicy, u jakoj zabivali. Chodziać čutki, ludzi šepčucca i pieramaŭlajucca, na pieršy pohlad niečapany i niavinny krajavid pakryvajecca ciomnym cieniem, jaki nia choča adstupicca. Jak by ŭłady ni staralisia, cieniu nielha raśsiejać. Siońnia poblizu karstavych piačoraŭ u Kačeŭskim Rozie šmat abeliskaŭ, kryžoŭ, kapličak, kudy svajaki zabitych prynosiać kvietki i dzie zapalvajuć śviečki.
Pad Mienskam znachodzicca les pad nazvaj Kurapaty. Pamiž 1937 i 1941 hadami savieckija karnyja orhany na zahad Stalina masava zabivali tam ludziej i zasypali ich ekskavatarami. Pavodle niekatorych acenak, kolkaść achviaraŭ taho masavaha zabojstva dasiahała 250 tysiač. Pad kaniec
Rechnic, Kačeŭski Roh, Kurapaty — śpis miascovaściaŭ i krajavidaŭ, u jakich naša padśviadomaść nierazłučna źviazanaja sa schavanymi masavymi mahiłami, možna lohka pašyryć. Mapy Siaredniaj i Ŭschodniaj Eŭropy śpiareščanyja nazvami, jakija chavajuć takija žudasnyja sakrety. Takija miescy isnujuć amal usiudy, u Aŭstryi, Vuhorščynie, Słavaččynie, Polščy, Ukrainie, Biełarusi… Mahčyma, heta symptom chvaroby, ale kožny raz, kali ja natraplaju na pryhožy krajavid ŭ hetaj častcy Eŭropy, ja pytaju siabie, što moža chavacca za im? Što moža adkrycca, kali ja pačnu kapać na hetym ukviečanym łuzie? Ci nie natraplu ja na kości, iržavy kalučy drot, jakim skručvali ruki, skrynki ad patronaŭ, zbućviełyja reštki abutku i adzieńnia? U takija chviliny ja pačynaju sumniavacca ŭ patrebie adšukać i raskapać usie nieviadomyja mahiły. Ci nie było b lepš, a napeŭna razumniej, pakinuć biezymiennych niabožčykaŭ u spakoi i nie dadavać bolš ran da krajavidu, nie viaredzić jaho ŭ imia histaryčnaj praŭdy, kab vyjavić niešta, što ŭ im spačyvała šmat hadoŭ, zabytaje i prahniłaje? Bo heta — niešta padobnaje na viaredžańnie starych ran, kab ź ich znoŭ pajšła kroŭ. Heta — balučy praces. Ale ci praces zahojvańnia ran nie pavinien baleć? Ja dumaju, pavinien.
Pierakłaŭ Jan Maksimiuk

Kamientary