- Bo kali hetaje pačynańnie i hetaja dzieja
ad ludziej — dyk jano razburycca,
a kali ad Boha, dyk vy
nie zmožacie razburyć jaho.
Dziei 5:38
Svarymsia ź inžynieram ź Biełavusaŭščyny.— Słuchajcie, čaho vy šlachieckuju siadzibu ŭ siabie razburyli?
Inžynier, adzin ź niamnohich niepituščych, u jakoha za hod vychodny byvaje tolki 1 studzienia, padymaje stomlenyja vočy:
— Što?.. A, hniłoje draŭlanaje tam niešta? Vo ŭžo vašy raskryčalisia… šumu na ŭvieś rajon. Dy kamu jano treba, parachno toje, kałhasu na bałans pieradali, nu dyk našto jano nam!..
— Našto? Heta historyja vaša, ludzi vy…
— Nachrana. Nam. Heta, — inžynier paŭtaraje, naciskaje na słovy, hladzić na mianie zmorana i biaźlitasna, byccam na pałamany traktar.
A zusim niadaŭna, pierad 200-hodździem Juzafa Krašeŭskaha, tut raskryšyli familny sklep Krašeŭskich u Doŭhim.Stajała sabie ŭ biarozkach kamianica XIX st., jeści nie prasiła — i ot, da pryjezdu niejkaha miascovaha načalnika buldozieram raźviarnuli, až cynkavaje ašmoćcie ad trunaŭ dy prach pa navakolli… Biehaŭ Mikałaj Voŭčyk, nastaŭnik historyi, kryčaŭ — što ž vy robicie! — dyk vyklikali ŭ rajvykankam. A tam, zamiest taho, kab raspytacca, jak papravić škodu dy pa-ludsku sklep adnavić (sprava-ta padsudnaja!) — u łob jamu: «Ty što rajon pazoryš?!» Dy tak najechali, kab nikomu bolš tut navat pisknuć nie zamanułasia.
Nu voś nachrana nam heta, jany nijak zrazumieć nie mohuć.I niščać, pa-drobnieńkamu, bo adny reštki tut zastalisia, dy i biesy zdrabnieli, ci što… A voś jašče stahodździe nie prajšło — tady było tak, pa-bujnomu, uvieś śviet razburym da asnovaŭ. I pałac Sapiehaŭ u Ružanach, i klaštar u Kartuz-Biarozie, i Pałac Pusłoŭskich u Kosavie, i cerkvy, i kaścioły, i ludziej, bieźlič žyvych ludziej da ścienki, a potym i samu ścienku ŭ ruinu, kab ani śladoŭ ad kulaŭ, ani kryvi, ani napaminu…
Dumaješ, dumaješ, idzieš śladkom miž krušniaŭ, pazarastałych burjanam, i ŭsio adno. Krok za krokam apynaješsia dalej, čym chaciełasia b.
Jakija takija «jany»!...
My sami. Abo maŭčym, dajučy razburyć, abo razburajem sami — śpiarša abyjakavaściu, hreblivaściu, a potym sprabujučy apraŭdać siabie… i ŭ vyniku rujnujem niešta kudy važniejšaje, čym mahiłu ci zakinutuju šlachieckuju siadzibu.
Razburajučy pamiać, my niščym sami siabie.Razvalvajem nie adno mury, pabudavanyja prodkami-chryścijanami. Rastreskvajem dy raskidvajem toje, u čym my padobnyja da Boha, i ŭsio bolš prypadabniajemsia tamu, čyja zadača — u čałavieku ŭsio Božaje źniščyć. U bolšaści vypadkaŭ nieśviadoma, ale ad hetaha tolki strašniej.
Čamu my, uvieś čas hatovyja dziela drobiaziaŭ razburyć adnosiny i zhubić čałavieka, navat nie zadumvajemsia, što sercy bolš piaščotnyja za kamiani?
Čamu my, asudžajučy zvady pamiž mahnatami ŭ voś-voś hatovaj ruchnuć dziaržavie, sami hryziomsia mižsobku i siabrujem tolki suprać kahości — chaj jano chistajecca dy choć laśnie, aby supiernikaŭ zavaliła!
Čamu zamiest budavańnia prykładaŭ uściaž hrobim toje, što zdajecca padazronym abo daremnym? Čamu tak zaŭziata biaromsia vykałupvać parušynki z čužych vačej dy vusnaŭ svaimi biarvieńniami?
…I potym ździŭlajemsia, čamu raptam tak pusta i hułka na dušy, a vakoł — nikoha, chto staŭ by pobač.
Adkazy viadomyja, čaho tut maral čytać.
Pakul my, jak kiepskija dzieci, burym čužyja piasčanyja zamki dy ŭłasnyja losy — Hospad buduje. I reč u tym, što Jon pabuduje. Pytańnie — z nami ci biez nas.
Asabliva šmatznačna šyjecca, šepčacca hetaje pytańnie ŭ Novych Zasimavičach — lasnym vajskovym haradku pad Pružanami, dzie ciapier staić viertalotnaja čaść, znachodzicca najvialikšaja ŭ Jeŭropie kałonija hrakoŭ i dzie prosta ŭ dvarach na razłapistych chvojach siadziać posiedam sovy.
Zdavałasia b, paŭstahodździa tamu siudy pryjšli razburalniki — tyja samyja, jakija kaliści raskryšyli cerkvy i kaścioły staroha Bieraścia, kab pabudavać ahromnistuju pamiežnuju krepaść suprać Zachadu, hatovyja źnieści astatni śviet zbrojaj. Ryli ziamlu, abbłytvali jaje drotam, rasstaŭlali vializnyja rahatyja mašyny, zdolnyja trymać u strachu cełyja harady i vysadžvać u pavietra kvartały fiejeryčnymi rakietami.
Ale tresnuŭ, rassypaŭsia sam Sajuz, zastalisia razhublenyja nasielniki — i voś u pamiaškańni byłoha KPP tahačasny vajskoviec, a ciapier małady baciuška, ajciec Siarhiej, z dapamohaj siabroŭ, žycharoŭ i Boha zładziŭ carkvu — kantrolna-prapuskny punkt u Vaładarstva Niabiosnaje.Zadumany jak časovy, biez aryjencira pa bakach śvietu, niabiosna-łazurovy, usiaredzinie heta ŭžo sapraŭdny chram, dzie navat u budni dzień poŭna narodu. Sabranyja z 1/6 častki sušy kolišnija ateisty, kolišnija razburalniki źbirajucca budavać. Chor siarod malitvaŭ abaviazkova śpiavaje i biełaruskija, baciuška, užo katory miesiac prastyŭšy, ładzić tut nabaženstvy, spraŭlaje treby dy jašče (mašyny niama, prosić siabroŭ dy znajomych) paśpiavaje dapamahčy nastajacielu ŭ Pružanach…
Ludzi, jakich vučyli zabivać, — kajucca. Molacca, žahnajucca, chto jak umieje. Źbirajuć raskidanyja kaliś kamiani.
Šukajučy siabie ŭ minułym, my ŭ rešcie rešt sustrakajem Boha.Šukajučy Boha ŭ budučyni, niepaźbiežna ŭpirajemsia ŭ siabie. I, pakul my nie na niebie, nikudy nam nie dziecca — ani ad hrechu, što razburaje nas, ani ad Tvorcy, Jaki adnaŭlaje nas.
Bo takim naša žyćcio, poŭnaje lubovi skroź bol, zbudavaŭ najvialikšy Budaŭnik usich časoŭ i narodaŭ, Toj, da Kaho šepčuć, maŭčać, jak umiejuć, i piajuć u byłym KPP Novych Zasimavičaŭ — Mahutny Boh.

Kamientary