Nie mnoju zaŭvažana, mova — heta myśleńnie. Dumańnie, ujaŭleńnie, «stan mazhoŭ». Kab zrazumieć, što adbyvajecca z nami, možna słuchać acenki palitykaŭ, a možna sačyć za asablivaściami movy, jakija časta pa‑zdradnicku vydajuć falš našych hramadskich stereatypaŭ, našych ujaŭleńniaŭ pra samich siabie, našaha myśleńnia. Piša Siarhiej Dubaviec.

Nie mnoju zaŭvažana, mova — heta myśleńnie. Dumańnie, ujaŭleńnie, «stan mazhoŭ». Kab zrazumieć, što adbyvajecca z nami, možna słuchać acenki palitykaŭ, a možna sačyć za asablivaściami movy, jakija časta pa‑zdradnicku vydajuć falš našych hramadskich stereatypaŭ, našych ujaŭleńniaŭ pra samich siabie, našaha myśleńnia.
Biełarusy ŭ movie svajoj falšyviać pa poŭnaj prahramie i pa vialikim rachunku. Ja nie pra toje, što havorać bolš pa‑rasijsku, čym pa‑biełarusku, a jašče bolš — na dźviuch movach adrazu. Heta jakraz nie samaja vialikaja prablema. Biada, kali biełaje nazyvajuć čornym, złoje — dobrym, a čužoje — svaim. Pačynajučy z nazvy krainy — Respublika Biełaruś. Niechta ž dadumaŭsia druhoje słova ŭ hetaj naźvie — nie skłaniać. Što atrymałasia? Što słova «Biełaruś» u nas nie skłaniajecca — jak zamiežnaje. U Respublicy Biełaruś, pasoł Respubliki Biełaruś, hanarusia Respublikaj Biełaruś. Svajo (a dakładniej, samaje svajo z usiaho, što moža być) vyhladaje jak zapazyčanaje. Jak Zimbabvie ci Maroka. Bolš za toje. U takim (absalutna aficyjnym, kanstytucyjnym) varyjancie słova Biełaruś — jak niaźmiennaje — prosicca, kab jaho ŭziali ŭ dvukośsie — u Respublicy «Biełaruś»! A ŭ aŭdyjovaryjancie tak i hučyć u dvukośsi, ci to ź ironijaj, ci to z namiokam.
Kab vyčuć hety dysanans, da jakoha my daŭno pryvykli, źviarniciesia da inšych słavianskich movaŭ i ŭjavicie, kab palak skazaŭ: V Žečpospolitej Polska; ci kab rasijanin karystaŭsia vyrazam — prezident Fiederacyi Rasija…
Zdavałasia b, što za drobiazi! Ale jakraz hetkija drobiazi farmujuć adnosiny biełarusaŭ da svajoj krainy na samym hłybokim, padśviadomym uzroŭni. Vyhladaje jak što čužoje i nie nadta dobraje. Nie sakret, što biełarusy staviacca da dziaržavy Biełarusi nie tak, jak francuzy da Francyi ci čechi da Čechii, a — z peŭnym hłyboka schavanym niedavieram. Što, naturalna, zusim nie spraščaje im žyćcia i adnosinaŭ z navakolnym śvietam.
Sa škoły my viedajem (chto nie zabyŭ), što nazvu Biełaruś u jaje sučasnym razumieńni zamacavaŭ za krainaj Francišak Bahuševič u 1891 hodzie. Bahuševič pisaŭ pa‑biełarusku łacinkaj — jak da jaho Kastuś Kalinoŭski i jašče mnohija pačynalniki nacyjanalnaj idei. Biełaruskaja mova doŭhi čas vahałasia pamiž łacinskaj hrafikaj i kiryličnaj. Słovam, pryncypy piśma pa‑biełarusku łacinkaj raspracavanyja daskanała i navat lepš, čym kirylicaj. Dyk voś (pryvitańnie Bahuševiču!) naša siońniašniaja aficyjnaja mižnarodnaja nazva — Belarus — łacinkaj pa‑našamu ž, pa‑biełarusku, čytajecca jak — Belarus. Prynamsi, i Bahuševič, i Kalinoŭski pračytali b mienavita tak. A Lavon Volski iranična pieratłumačyŭ — heta jak pjany ruski (pjany jak bela). Znoŭ atrymlivajecca destrukcyja. Albo heta nam nijak nie ŭdajecca «nazyvać rečy svaimi imionami», albo niechta niešta napartačyŭ z našymi čaroŭnymi słovami, bieź jakich naš družny narod niejak nie zusim, nie da kanca, nie z poŭnym davieram razumieje, chto jon, što jon i dzie jon.
U kantekście takoj dezaryjentacyi časta zabaŭna hučyć aznačeńnie «biełaruski». Skažam, u paviedamleńniach «varožych hałasoŭ» možna było pačuć: biełaruski prezident adabraŭ Dom litaratara ŭ Sajuza biełaruskich piśmieńnikaŭ. Naturalnaje pytańnie — mabyć, niechta ź ich — ci to prezident, ci to piśmieńniki — usio ž nie biełaruski, inakš u čym kanflikt? Albo voś jašče z tych «hałasoŭ» — pra biełaruski ŭrad, jaki z hodu ŭ hod płanamierna źmianšaje kolkaść biełaruskich škoł…
Ničoha padobnaha nie pačuješ i nie pabačyš u našych susiedziaŭ. Usieahulny rohat mahło b vyklikać nastupnaje paviedamleńnie «varožaha hołasa»: «Litoŭski prezident zajaviŭ siońnia žurnalistam, što litoŭcy — heta tyja samyja palaki, tolki sa znakam jakaści»… A ŭ nas takija rečy prachodziać, pryčym ledźvie nie jak norma. Bo ŭ asnovie našaha myśleńnia i hramadskich stereatypaŭ — nie tryvałyja bazavyja paniaćci, a zybučy piasok.
Da prykładu, na niadaŭniaj pres‑kanfierencyi mnohija źviarnuli ŭvahu na «śvinušnik», u jakim, nibyta, žyli babrujskija jaŭrei. Ale nichto nie zaŭvažyŭ nijak nie mienšaj kryŭdy svajmu ŭłasnamu narodu. Było skazana: «My nie možam admovicca ad rasijskaj movy, choć tamu, što pa‑biełarusku niama niekatorych terminaŭ u pryrodaznaŭčych dyscyplinach».
Hetak «niečystapłotnyja» jaŭrei apynulisia pobač z «nieprydatnaj» biełaruskaj movaj. Dyk za pieršych, dziakuj Bohu, jość kamu zastupicca. Što da druhoj, dyk choć by ja tut nie pramaŭču.
Navukovyja terminy nie biarucca z narodnych piesień abo tvoraŭ Šekśpira i Čechava. Jak praviła, ich stvarajuć u akademičnych instytutach pa miery ŭźniknieńnia novych paniaćciaŭ i adkryćcia novych źjavaŭ. U najbolš družnych narodaŭ novy termin prydumlajuć usioj nacyjaj, pravodziačy ŭsieahulny konkurs i abmierkavańnie. Hetak estoncy ŭsie razam prydumali, jak pa‑estonsku budzie kampjuter. Miž inšym, vielmi tvorčy zaniatak, padymaje duch i abjadnoŭvaje narod. Škada, što ŭjavić sabie niešta padobnaje ŭ siońniašniaj Biełarusi niemahčyma. U nas «niekatorych terminaŭ niama» — hučyć jak prysud: i być nie moža! Tamu, tavaryšy rasijanie, pakolki vy svaje terminy ŭžo prydumali, dazvolcie skazać, što i nam rasijskaja mova nie čužaja.
Nie mnoju zaŭvažana: jak karabiel nazavieš, tak jon i papłyvie. Tak i płyviem, «belarusy» ŭ spynienaj vadzie.
Ciapier čytajuć
Fiaduta rezka adkazaŭ Kaleśnikavaj: Za što vy zmahalisia ŭ 2020 hodzie, nie cikavić nikoha, akramia miadźviedziaŭ ź bierlinskaha zaaparka, jakija vas atačajuć
Kamientary