Usio mieniej starych i nadziejnych siabroŭ. Ludziej, jakich lubiŭ ja, i jakija lubili mianie.
Uśled za Ryhoram Baradulinym nie stała Hienadzia Buraŭkina.
Za try dni da jahonaj śmierci my prynieśli jamu jahonuju knihu vieršaŭ. Apošniuju. Jon prosta prahnuŭ jaje ŭbačyć, bo razumieŭ, viedaŭ, što jana - raźvitalnaja.
Kab heta adbyłosia, my, nie paśpiavajučy vydać knihu, zrabili jaje ŭručnuju. Adzin asobnik. I treba było bačyć jahony tvar, kali jon uziaŭ knihu ŭ ruki. Heta było nie ščaście ci radaść, ciažka ščaściu ci radaści vyjavicca na miažy žyćcia i śmierci - heta było Vialikaje Supakajeńnie. Što žyćcio pražyŭ, jak naležyć. Zrabiŭ u im, što moh.
Tak sychodziać paety.
Jon byŭ blizki, darahi mnie čałaviek. Ja prychodziŭ da jaho, užo ciažkachvoraha, kab padbadzioryć, padniać duch, a jon z toj siłaj, ź jakoj moh, paciskaŭ mnie ruku i kazaŭ: «Trymajsia».
Tak siabrujuć paety.
Jon byŭ čałaviekam nie tolki z paetyčnym, ale i z palityčnym myśleńniem. Baluča pieražyvaŭ svaju niezapatrabavanaść jak dziaržaŭnaha dziejača. I nie z-za asabistych ambicyj - jon nasamreč moh šmat zrabić dla Biełarusi na luboj, samaj adkaznaj pasadzie. Vasil Bykaŭ kazaŭ: «Kali hetaj uładzie nie patrebny paet i dziaržaŭny dziejač Hienadź Buraŭkin, značyć, joj niepatrebnaja Biełaruś».
Uładzie hetaj biez patreby byŭ i sam Vasil Bykaŭ, i Ryhor Baradulin, i Hienadź Buraŭkin. Ale ŭłada - nie Biełaruś. Jana jašče skaža dziakuj svaim najlepšym synam, jakija samaaddana joj słužyli i vierna, samaachviarna lubili. Da apošniaha ŭzdychu. Jaje adnu.
Knihu svaich apošnich vieršaŭ Hienadź Buraŭkin nazvaŭ «Nahavarycca z zorkami». Jon havaryŭ ź imi na ziamli - ciapier razmaŭlaje ŭ niebie…
Voś i ŭsio, što ź im stałasia.
Kamientary