Alesia Pałujan: «Ludziam jość čamu pavučycca ŭ sabak»
U našaj krainie raźvićciom kanisterapii (mietad lačeńnia i reabilitacyi z vykarystańniem śpiecyjalna vybranych i navučanych sabak) zajmajucca ličanyja ludzi. Adna ź ich — Alesia Pałujan. U pieršuju čarhu Alesiu viedajuć jak siertyfikavanaha instruktara-dresiroŭščyka i haspadyniu adnoj ź pieršych u Minsku haścinic dla žyvioł. Ciapier svaje siły dziaŭčyna vyrašyła ŭkłaści jašče i ŭ raźvićcio terapii z dapamohaj sabak.
Ci papularny hety mietad lačeńnia ŭ Biełarusi? Čamu ludzi addajuć pieravahu delfinam, a nie sabakam u jakaści «lekaraŭ»? Jakim čynam adbyvajecca adnaŭleńnie chvorych pry takoj terapii? Ź jakoj pryčyny nie kožny ščaniuk moža stać «terapi doh»? Čamu dziaržčynoŭniki nie zaŭvažajuć stanoŭčaha ŭpłyvu kanisterapii? Pytajem pra heta ŭ Alesi Pałujan u ramkach śpiecyjalnaha prajekta «Budźma biełaruskami!»
— Mnie da hetaha času niezrazumieła, čamu ŭ našaj krainie nichto nie ličyć patrebnym prysłuchacca da vopytu inšych krain, dzie daŭno vykarystoŭvajuć kanisterapiju. U nas terapija z sabakami — tabu, a va ŭsim śviecie ŭžo daŭno isnujuć słužby dapamohi, u jakich ludziam dapamahajuć sabaki: žyviołam možna zachodzić u balnicy, chośpisy, damy sastarełych, dzie ich čakajuć z raskrytymi abdymkami. Dla lačeńnia pryciahvajuć śpiecyjalna navučanych sabak, tak zvanych «terapi doh», jakija dapamahajuć čałavieku pieraadolvać bol, strach i inšyja stany. Termin «terapi doh» — kalka z anhielskaj movy, bo ŭ našaj movie takoha paniaćcia jašče nie isnuje. Choć u mianie i jość vializnaje žadańnie narešcie vyvieści kanisterapiju na naležny ŭzrovień, u našaj krainie maja inicyjatyva ha siońnia nielehalnaja.
Adnak ja pasprabuju prykłaści ŭsie namahańni, kab ludzi, jakija majuć patrebu va ŭdziele, zmahli skarystacca mahčymaściu lačeńnia z dapamohaj sabak. Bo ja baču cudoŭnyja historyi azdaraŭleńnia — čamu ž inšyja nie zaŭvažajuć vidavočnaj karyści ad kanisterapii? U majoj praktycy navat byŭ vypadak, kali nieruchomaje dzicia padniałosia ź invalidnaha kresła, abapirajučysia na sabaku, i zmahło trymacca na nožkach. Ja raskazvaju, a ŭ mianie muraški pa skury biahuć…
— Sapraŭdy cud! A jak heta pracuje — jak adbyvajecca lačeńnie?
— Ja dumaju, chvoryja zabyvajuć pra prablemy, kali bačać pobač addanuju, pazityŭnuju žyvuju istotu. I zamiest taho kab dumać pra budučyniu, jakaja bačycca im u čornych farbach, pieražyvajuć situacyju «tut i ciapier», dzie dobra i pryjemna. Mahčyma, ad hetaha chvorym robicca lepš. Akramia taho, sabaku absalutna ŭsio roŭna, chto pierad im — chvory ci zdarovy čałaviek. Jon ščyra rady lubym znosinam. I čałaviek heta taksama adčuvaje: jaho ŭsprymajuć takim, jakim jon jość, jamu nie treba zdavacca lepšym, chavać svaje niedachopy. Jaho lubiać absalutnaj luboŭju.
— Dyk, moža, varta tolki danieści ŭsie stanoŭčyja baki takoha lačeńnia da ludziej, i staŭleńnie da kanisterapii źmienicca?
— Nie dumaju, što heta budzie lohka zrabić. Pakul što ŭsie pačynańni lačeńnia pry dapamozie žyvioł — pryvatnaja inicyjatyva: i stajni, dzie treniery pravodziać ipaterapiju, i delfinaterapija, i kanisterapija nie licenzavanyja. Termin «terapija» naohuł nie prymianiajecca ŭ Biełarusi ŭ dačynieńni da žyvioł. U Ministerstva achovy zdaroŭja jość vyrazna sfarmulavanaja pazicyja: terapija z dapamohaj žyvioł zabaronienaja. Ale hetak ža jość ludzi, jakija prosiać dapamahčy im, jakija bačać karyść u maich navykach, u śpiecyjalnych sabakach.
Ja časta sutykajusia ź biezuvažnym staŭleńniem ŭ hramadstvie, asabliva da tych, chto maje niejkija zachvorvańni. Zdarovym ludziam zručna nie zaŭvažać invalidaŭ, ślapych, ludziej, jakija pakutujuć na hienietyčnyja adchileńni. Mahčyma, bolšaja častka našaha hramadstva, u tym liku i čynoŭniki, adčuvaje strach i imkniecca paźbiahać kantaktaŭ z chvorymi ŭ nadziei, što ź imi nikoli takoha nie zdarycca. Ja nazirała za ludźmi ŭ Polščy i Hiermanii: tam značna bolš invalidaŭ na vulicach, ślapych z pałačkaj, z sabakami-pavadyrami, i staŭleńnie tam da asablivych ludziej na roŭnych. Jany mohuć prajechać usiudy: dla hetaha admysłova praduhledžanyja leśvicy i pandusy. U čarzie jany taksama roŭnyja: čakajuć razam z astatnimi. Asablivyja ludzi, jakija majuć adchileńni ŭ fizičnym abo razumovym raźvićci, chočuć žyć zvyčajnym žyćciom, a ŭ nas da ich staviacca jak da niedaskanałych. Voś žyvioły, darečy, tyja ž sabaki, ź jakimi my pracujem, nie dajuć acenki jakaściam čałavieka — prosta dapamahajuć ludziam, addajučy svaje siły i enierhiju.
— A navošta asabista vam treba dapamahać ludziam? Što vy atrymlivajecie naŭzamien?
— Ja viedaju, jak možna palepšyć samaadčuvańnie z dapamohaj sabak, i mnie chaciełasia b pieradavać svaje viedy, kab adčuvać siabie patrebnaj hramadstvu: u padtrymcy ludziej ja baču sens svajho isnavańnia. U mianie jość dźvie addušyny — haścinica dla žyvioł i kanisterapija. Dapamahajučy haspadaram vyrašyć prablemu z chatnim ulubioncam, kali jany źjazdžajuć u adpačynak, ja jašče i zarablaju hrošy — heta maja krynica dachodu. A što da dapamohi dzieciam z asablivaściami raźvićcia, to tut ni pra jakija hrošy ja navat nie dumała. Try hady zajmajusia hetym biaspłatna: raz na tydzień pryjazdžaju sa svaimi sabakami na inšy kaniec horada i paŭdnia baŭlu ź dziećmi prosta tamu, što mnie chočacca, i adčuvaju, što prynošu karyść. Bačyć ščaślivyja tvary dziaciej — heta ni z čym nie paraŭnalnaje zadavalnieńnie.
— Jak pra vas daviedvajucca ludzi, jakim patrebnaja dapamoha?
— Spačatku ja sama znachodziła ludziej, jakim patrabavalisia sabaki i viadomy mnie vopyt lačeńnia. Mnohija siabry viedali pra niezvyčajnyja ŭmieńni maich hadavancaŭ i pieradavali źviestki pra mianie ad čałavieka da čałavieka. Tak ja apynułasia ŭ Centry dzionnaha znachodžańnia invalidaŭ Pieršamajskaha rajona, dzie mnoj i maimi sabakami vielmi zacikavilisia. Adzinym minusam było toje, što nas usio ž bajalisia puskać u pamiaškańnie praz sanitarnyja normy. Tamu my pravodzili zaniatki na dvare. Uzimku ŭsie razam katalisia na sankach, letam hulali ŭ miač.
— Atrymlivajecca, što pa zakonie vy zajmajeciesia nielehalnym vidam dziejnaści. Pry hetym u vas jość adčuvańnie, što vy robicie dobruju, pravilnuju spravu. Jak žyć i pracavać u takim stanoviščy?
— Ja absalutna spakojna siabie adčuvaju, viedaju, što svajoj dziejnaściu nijak nie naškodžu chvoramu dziciaci, bo dziejničaju z dobrym, stanoŭčym pasyłam. Da taho ž u mianie jość dypłom psichołaha i kinałahičnaja adukacyja — ja mahu ažyćciaŭlać jak adnu, tak i druhuju dziejnaść.
— Čamu tady hetaha dobraha pasyłu nie ŭłoŭlivajuć čynoŭniki ź dziaržstruktur?
— Jany bajacca infiekcyj, błoch, alerhii na sabak u pacyjentaŭ balnic. Uvohule, bačać tolki minusy, ale nie zaŭvažajuć plusaŭ…
— Ale kali b vam raptam dastalisia paŭnamoctvy čynoŭnika Ministerstva achovy zdaroŭja, jakuju prahramu palapšeńnia žyćcia hramadstva vy b prapanavali zychodziačy z toj śfiery dziejnaści, jakoj zajmajeciesia?
— Było b dobra, kali b kanisterapija stała lehalnym i pryznanym vidam lačeńnia. Mnie b chaciełasia, kab źjaŭlałasia bolš takich lekaraŭ, kab dla ich i ich hadavancaŭ isnavali prahramy padrychtoŭki da terapii, kab navučanyja lačyć sabaki mahli bieśpieraškodna ŭvachodzić u balnicy i chośpisy. Ja ŭpeŭnienaja, my b zmahli dapamahčy vielmi mnohim chvorym ludziam.
— Nakolki časta ludzi, jakija majuć patrebu ŭ dapamozie, sami źviartajucca da vas? Ci dobra viedajuć u našym hramadstvie pra taki vid terapii?
— Pra kanisterapiju nie šyroka viedajuć, ale našaja supolnaść robić usio mahčymaje, kab pra jaje daviedałasia jak maha bolš ludziej. Uletku my z sabakami naviedvali łahiery, u jakich źbiralisia dzietki-invalidy, i ab pracy ź imi zdymalisia repartažy. Na žal, žurnalisty padali takuju «sabačuju dapamohu» nie jak vid terapii, a jak alternatyvu vykarystańnia sabak u hramadstvie. Ale my ŭsio roŭna radyja, što pra nas raskazvajuć.
— Vy zhadali, što akramia vas u Biełarusi jość jašče ludzi, jakija zajmajucca animałaterapijaj.
— Takich ludziej šmat. Častka ź ich pracuje ŭ delfinaryi. Jość pryvatnyja ŭładalniki koniej, jakija taksama zajmajucca z asablivymi dzietkami. I jość ŭładalniki sabak, jakija pišuć mnie ŭ sacyjalnych sietkach z tym, kab dałučycca da našaj inicyjatyvy: jany hatovyja z radaściu zajmacca kanisterapijaj, nie atrymlivajučy za heta hrašovaj uznaharody. Ciapier u našaj supołcy pad nazvaj «Łapa dapamohi» ŭ fejsbuku kala dvaccaci čałaviek, hatovych biazvypłatna dapamahać razam sa svaimi sabakami.
Inšaja reč, što nie ŭsie baćki razumiejuć karyść ad sabaki. Ludzi addajuć pieravahu tamu, kab płacić vielizarnyja hrošy za delfinaterapiju, atočanuju raznastajnymi mifami, a pra sabak nie chočuć navat zadumvacca, tamu što nie ličać heta dziejsnym mietadam. Bo sabaku možna sustreć u lubym dvary, a delfiny da hetaha času ŭsprymajucca jak ekzotyka. Niekatoryja i zusim dumajuć, što dla lačeńnia budzie dastatkova prosta zavieści ŭłasnaha ščaniuka: jany nie adčuvajuć roźnicy pamiž sabačkam, uziatym na vychavańnie, i sabakam-terapieŭtam, jakoha navučajuć śpiecyjalnym prahramam pracy dla kožnaha asobna ŭziataha dyjahnazu. Sabaka — heta taksama dzicia, jaho treba spačatku vychavać i vyhadavać, navučyć tamu, što pavinien umieć sabaka-terapieŭt. I tolki potym brać u pracu.
— Ci hatovyja tady ludzi płacić hrošy za hety vid pasłuh?
— Daloka nie ŭsie. Na žal, mianie mała chto ličyć prafiesijanałam, jaki prapanuje lačeńnie z dapamohaj sabaki: pakul dla hramadstva niama takoj prafiesii. Tamu i nie śpiašajucca apłačvać maju pracu. Ale ja zrazumieła, što staŭleńnie da mianie jak da śpiecyjalista budzie tolki ŭ tym vypadku, kali ja budu brać za heta hrošy. Kali ja pracuju biaspłatna, da mianie staviacca tak, byccam ja štatny supracoŭnik, absłuhoŭvajučy piersanał va ŭstanovie dzionnaha znachodžańnia dla invalidaŭ, dzie mnie ŭžo dali zarpłatu, i tamu ja ŭsim pavinnaja… Nie ŭsie, viadoma, ale tendencyja jość. Pakul maja dziejnaść nie lehalizavanaja, ja nie mahu brać za jaje hrošy. Nie biaru hrošaj — mianie nie ličać śpiecyjalistam. Takoje zamknionaje koła adnosin.
— A kolkim ludziam za dzień vy mahli b dapamahać, kali b u vas było dla hetaha ŭsio nieabchodnaje: dazvoł, pamiaškańnie, pacyjenty?
— Kali zajmacca tolki kanisterapijaj, to, napeŭna, kala 10 čałaviek u dzień mahli b atrymlivać dapamohu ad sabak. Usio zaležyć jašče i ad stanu sabaki, bo jon u pracesie lačeńnia addaje častku svajoj enierhii. Byvaje, sabaka prosta nie hatovy pracavać u dadzieny momant, nie ŭ nastroi, — i heta taksama treba adčuć. Jon moža stamicca, i tady možna pierabudavać zaniatak, vyklučyć ruchomyja praktykavańni. Važna adčuvać sabaku, razumieć, što adbyvajecca ŭ kožny asobna ŭziaty momant znosin žyvioły z «pacyjentam».
— Nakolki prosta naładzić kantakt pamiž čałaviekam i sabakam?
— Usie sabaki biez vyklučeńnia bieskaryślivyja, adkryty i ščyryja. Ich vielmi lohka zrazumieć. Sabaka ničoha nie schavaje — u jaho ŭsio napisana na mordačcy. Kali jon zadavoleny, to vilaje chvastom, uśmichajecca i hladzić dobrymi vačyma. Kali złujecca, heta taksama lohka zrazumieć, čaho ja nie mahu skazać pra ludziej: tvar moža vyhladać zadavolenym, a za śpinaj čałaviek budzie rabić hadaści. Vielmi časta paraŭnoŭvaju toje, jak ludzi i sabaki reahujuć na chvorych dziaciej. Jak praviła, ludzi staviacca da takich dziaciej z aściarohaj, adčuvajuć siabie niajomka i addajuć pieravahu tamu, kab kudy-niebudź syści, kab nie bačyć i nie dumać pra čužyja prablemy. Sabaki ž zaŭsiody hatovyja być pobač, niezaležna ad taho, chto pierad imi. I ŭ hetym płanie my mahli b šmat čamu navučycca ŭ sabak: vielikadušnaści, praŭdzivaści i addanaści. U hetych jakaściach jany dakładna nas pieraŭzychodziać.
Kamientary