Tolki kali biełaruskija hrošy zapracujuć na demakratyčnyja pieramieny, hetyja pieramieny stanuć realnaściu. Piša Siarhiej Dubaviec.

Tolki kali biełaruskija hrošy zapracujuć na demakratyčnyja pieramieny, hetyja pieramieny stanuć realnaściu.
Heta niemahčyma, bo biznes pad hniotam? Ale demakratyčnyja siły, pa vialikim rachunku, i isnujuć na toje, kab pieraadolvać hety hniot. Kali jany daduć hramadzkaści spravazdaču, što ŭ biudžecie arhanizacyi dola biełaruskich hrošaj pavialičyłasia na tracinu, usie buduć viedać, što praces idzie i spadzievy na pieramieny nia marnyja.
Pavał Kazanecki niejak raspaviadaŭ mnie, što ŭ časy «Salidarnaści» ŭ Polščy nivodnaje padpolnaje vydańnie nie raspaŭsiudžvałasia biaspłatna. Byvali vypadki, što raspaŭsiudnik nielehalnaj «Hazety Vyborčaj» atrymlivaŭ hod turmy.
U Biełarusi siońnia akurat taja sytuacyja — zarehistravać novuju hazetu ci arhanizacyju ŭ aficyjnym paradku niemahčyma. Prosta niemahčyma i ŭsio.
Hranty — efemernyja hrošy. Jany «ničyje». Jany mohuć być karysnymi, kali stanoviacca bonusam da biełaruskich hrošaj. Ale siońnia jany, u najlepšym vypadku, — bonus da hołaha entuzijazmu i tamu nieefektyŭnyja. Urešcie, jany dyktujuć adpaviednuju finansavuju filazofiju, pad upłyvam jakoj i biełaruskija hrošy, što traplajuć u spravu, usprymajucca jak efemernyja, navat bolš čym efemernyja. Ličycca, što ich u pryncypie nia moža być dastatkova, a tamu vykarystoŭvać ich niejak soramna i havaryć pra heta — niesalidna. Tak stračvajecca matyŭ spryčynienaści narodu da pieramien.
Tym nia mienš, usio, što ni robicca dla demakratyi, robicca za hrošy. Bo navat samy «čysty» entuzijazm, što vyvodzić zmaharoŭ na akcyju, patrabuje damoŭlenaści praz sms, internet ci ŭlotki (mizer, ale nie biaspłatna), ekipiroŭki ściahami i transparantami (materyjały taksama nie dajucca «za tak»), charčavańnia, ciaplejšaj kurtki i h.d. Vy ŭziali z zarobku ci sa stypendyi, vy ŭziali ŭ baćkoŭ ci z ułasnaj pensii? Vy ličycie niavartym pra heta ŭvohule havaryć? Ale vy investavali ŭ demakratyju i hetym zrabili jaje bližej. Investujecie bolej, uhadajecie demakratyčnuju arhanizacyju z najlepšym patencyjałam, stvorycie svaju — atrymajecie bolej demakratyi.
Našy zmahary navučylisia prachodzić žorstkija vyprabavańni ŭ turmach, na chimii, na sutkach. Heta sapraŭdy niamała. Ale hety etap pačaŭ zadoŭžvacca. Vypusknikam Akreścina para stanavicca abituryjentami realnaj ekanomiki, realnaha žyćcia i realnaj Biełarusi. Navyki toj škoły im jašče spatrebiacca.
Siońnia dla luboj apazycyjnaj struktury važniej za prahramu (u ich va ŭsich prahrama bolš‑mienš adna — demakratyčnyja pieramieny), za ŭnutranyja razborki i vuličnyja akcyi — vyprabavańnie hlebaj. Kolki biełaruskich hrošaj moža sabrać i zarabić svajoj lehalnaj ci nielehalnaj dziejnaściu supołka — stolki jana i kaštuje. Bonusy nia ŭ lik.
Što da biznesu, jaki «baicca davać», dyk skazana: «Narod pieramoh strach». Ci ŭsio ž nie pieramoh?.. Moža być, u hetym pieraadoleńni bojazi biznesu dać na demakratyju, u hetaj hatovaści ryzykavać — i jość praryŭ z fantomnaha ŭ realnaje žyćcio? Ale chto tut musić zrabić pieršy krok?
, skaročana
Kamientary