Jak pracuje minskaja słužba «Palaŭničych na pryvidaŭ»
Čaho-čaho, a «Palaŭničych na pryvidaŭ» nichto nie čakaŭ u Biełarusi. Adnak źjavilisia i takija. Dźmitryj Nikulin razam z adnadumcami ŭžo treci miesiac zajmajucca adłovam pryvidaŭ i čystkaj enierhietyki prastory. «Naša Niva» pahutaryła z kamandaj, šukała pałterhiejst i pabyvała na «miescach siły».

NN: Dzima, z čaho ŭsio pačałosia?
DN: Ja sustreŭ čałavieka, jaki pracuje z sutnaściami (duchi, pryvidy, damavyja i h.d.). Ja ŭ toj čas cikaviŭsia słavianskim jazyčnictvam, miescami siły, i my razam vyrašyli stvaryć prajekt «Palaŭničyja na pryvidaŭ». Spačatku hety byŭ taki fan, my pracavali ŭ sacsietkach, stvarali brend. Ale ŭ peŭny momant da nas stali źviartacca ludzi, u jakich realna vialikija prablemy. Siońnia ja sumiaščaju karyść ad našaj pracy ź biźniesam. U nas jość šmat ezaterykaŭ, ale pra ich nie viedajuć. Takich ja biaru da siabie na pracu.
Asnoŭny kryter — pakazać mnie cud. Na siońniašni momant u nas 8 čałaviek.
Kožny ź ich śpiecyjalist u svaim kirunku. Siarod nas — śpiecyjalisty pa minułym žyćci, sutnaściach, enierhietycy čałavieka i prastory i inš.
NN: Nakolki efiektyŭnaja vašaja praca?
DN: U nas jość zamovy i my ich vykonvajem. Niekatoryja my nie afišujem, bo časta čałaviek choča zastacca ananimnym. Heta sapraŭdy ciažkaja praca. Kali pracuješ z enierhietykaj, to vielmi chutka stamlaješsia. Heta padobna na toje, kali ty vystupaješ pierad aŭdytoryjaj. Ujavicie sabie roźnicu, kali prosta pračytali lekcyju i kali vy tak raspaviadajecie, što ŭvieś zał prosta rahoča. Vy paśla dva dni budziecie adpačyvać ad hetaha ŭsiaho. Tamu enierhietyku čałavieka treba raźvivać. Zaraz usie cikaviacca bijaenierhietykaj, ale zabyli, što jašče jość enierhietyka horada, cieła, budynkaŭ, i tam našmat bolš abjomu.
NN: Ci za ŭsie zamovy vy bieraciesia?
DN: My nie biaromsia za pracu ź psichałohijaj. Našaja tema — heta prastora, enierhietyka, mietafizičnyja pracesy. Miaža, viadoma, najtančejšaja, bo jość parapsichałohija, jakaja dahetul nie licenzujecca. Tamu časta dastatkova prosta kansultacyi pa telefonie, dziela taho, kab usio zrazumieć. Zrazumiejcie, što ja byŭ by zaraz vielmi bahatym, kali pad hetym brendam uciuchivaŭ zaradžanyja kryštali.
Tamu praz kansultacyju pa Skype ja kažu, što ŭ ciabie voś heta, naš vyklik kaštuje miljon, čystka — 10 miljonaŭ.

Ceńnik nie maleńki, heta dapamahaje adsiavać ludziej, u jakich psichałahičnyja prablemy. Ale kali ŭ vas pačalisia prablemy sa zdaroŭjem, u biznesie ci siamji, to tut nie da hrošaj. I kali my pryjazdžajem, zaklučajem damovu i dajem harantyju, to ludzi razumiejuć, što heta vielmi mała.
Jedziem na vyklik
My vyrašyli pahladzieć jak pracujuć «Palaŭničyja na pryvidaŭ». Razam ź imi adpravilisia na vyklik u Kamiennuju Horku.
Kamanda prybyła na mašynie ź firmovaj nalepkaj, apranutaja ŭ bajki z łahatypam «Palaŭničyja na pryvidaŭ». Majstry davoli maładyja: Dzima pracuje z enierhietykaj čałavieka i prastory, Cimafiej — śpiecyjalist pa sutnaściach, skončvaje BDUIR, pracuje sisadminam, Nasta — miedyum (jašče jana studentka).

Usio što my viedali pra vyklik – toje, što nas čakajuć dźvie zapałochanyja dziaŭčynki, jakija miarkujuć, što ŭ ich doma žyvie pryvid. Parkujem mašynu kala panelnaha doma. Dzima pryhadaŭ, što niekali žyŭ u hetym padjeździe. Nas sustreli dźvie studentki. Viera i Ryta zdymajuć tut kvateru try miesiacy.
Kožnuju noč jany čujuć hruki, jakija majuć peŭny rytm i zaminajuć spać. Dziaŭčynki sprabavali znajści krynicu, ale biezvynikova.
Nam dali pasłuchać aŭdyjozapis, dzie kiepska, ale sapraŭdy čuvać rytmičnyja hruki. U hety čas častka kamandy abśleduje kvateru, raskładajuć karty. Vyrašyli vyklučyć śviatło, i ŭ cišyni pačakać toj samy huk.

Dzima ŭklučyŭ rassłablalnuju muzyku na bluetooth-kałoncy, plasnuŭ u dałoni i pačaŭ płaŭna razrazać rukami pavietra, niby kranaŭ niešta miakkaje. U ciomnym dušnym pakoi, pad mieładyčnyja mantry my pačali zasynać, ale raptam pačuli, padobny pa apisańni dziaŭčat, huk. Jon mieŭ peŭny rytm i hučaŭ nibyta z usich ścien adnačasova.

Paśla doŭhich pošukaŭ, prasłuchoŭki i prastukvańnia ścien, pravierki vientylacyi «Palaŭničyja na pryvidaŭ» vynieśli svoj vierdykt – ničoha zvyšrealnaha tut niama. Chutčej za ŭsio huk idzie z apornaj ściany na pieršych pavierchach. Jaho čutno navat na vulicy. Mahčymaja pryčyna: huk źjaŭlajecca nočču i pierasoŭvajecca pa ścienach, bo pry źmienie tempieratury armatura pačynaje ściskacca.
Ale prablema nie była vyrašana, tamu Dzima prapanavaŭ padłatać adnu ź dziaŭčat, bo na jaho dumku jana «prazrystaja» i jaje treba «napoŭnić».


Dzima pastaviŭ Vieru nasuprać siabie, uklučyŭ muzyku i znoŭ pačaŭ płaŭna vadzić rukami ŭ pavietry.
Ale Viera pryznałasia, što ničoha nie adčuła.
«Viečar nie moj čas», — adkazaŭ Dzima. My paprasili dziaŭčat padzialicca ŭražańniami paśla ŭsiaho što było:

Niahledziačy na toje, što samym prostym varyjantam było pierajechać u inšuju kvateru, dziaŭčynki ličać heta zanadta «hiemarnym». Ale Ryta paabiacała, što ź Vieraj usio budzie dobra. «Palaŭničyja na pryvidaŭ» byli trochi rasčaravanyja, što pryčyna mieła technahienny charaktar i nie było nijakich pryhod.
Hulnia «Vyprabavańnie siły»
Pakolki my tak i nie zmahli adšukać niešta niezvyčajnaje na vykliku, Dzima prapanavaŭ źjeździć ź imi na hulniu «Vyprabavańnie siły». Kožny, chto adčuvaje ŭ sabie zvyšsiły, moža padać zajaŭku i za 500 000 papraktykavacca ŭ svaich navykach. Kolkaściu ŭ 10 čałaviek z HC «Materyk» my adpravilisia da raki Isłač, za 30 km ad Minska. Na abranaj kropcy kala raki prachodziŭ fiestyval, tamu vyrašyli źmianić maršrut. Abjechaŭšy jašče niekalki miescaŭ, stała zrazumieła, što hulni moža i nie być. Pa darozie raptam Dzima zbaviŭ chutkaść i paviedamiŭ, što adčuŭ patrebnaje miesca. Mašyna zaviarnuła za les i my ŭbačyli kaścioł i mohiłki. U rukach Dzima trymaŭ navihatar. Pobač, na poli, i vyrašyli raspačać hulniu.

Praviły hulni prostyja — na terytoryi ad mohiłak da bližejšaha lesu byli schavanyja dva artefakty: tatem i čakanka. Zadača ŭdzielnikaŭ — znajści artefakty biez usiakich lichtaroŭ, a vykarystoŭvajučy svaje zvyšsiły ŭ poŭnaj ciemry.
Udzielniki hulni stali ŭ ciesnaje koła i Dzima pačaŭ pravodzić raźminku: uklučyŭ pavolnuju muzyku i paprasiŭ usich rasłabicca i prapuścić praź siabie enierhiju ziamli, źmianić jaje enierhijaj kosmasu, pabudavać enierhietyčny kupał dla abarony, pastavić niabačnyja majački na artefakty.



Udzielniki ŭzbroilisia amuletami, pientahramami i vad-žraj, napoŭnienyja enierhijaj dy pad abaronaj svajho kupała i hulnia pačałasia.

Dźvie kamandy pa čatyry čałavieki pajšli šukać pradmiety. Kali jany syšli, Dzima paviedamiŭ, što padrychtavaŭ udzielnikam siurpryz. Cimafiej apranuŭ strašnuju masku i bałachon i ŭžo čakaje ich la mohiłak, pry hetym «monstr» pavinien bić enierhijaj pa nahach hulcoŭ. «Tak, heta strašna, ale takim čynam jany zmohuć pieraadoleć svoj strach».

Praź niekalki hadzin udzielniki viarnulisia na punkt zboru, Cimafiej asabliva nikoha nie napałochaŭ, moža tolki našuju apieratarku.
Ale raptam akazałasia, što nichto nie znajšoŭ artefakty, jany prosta źnikli. Udzielniki znajšli tolki staruju majku, majtki i čerap babra.

Dzima nie staŭ karystacca svajoj siłaj i šukać rečy, a vykazaŭ dumku, što my pavodzili siabie hučna, paturbavali niejkija siły, jakija schavali ad nas artefakty. Hulcy sieli hrecca kala vohnišča, panavała cišynia. Tut raptam adna z kamand nie vytrymlivaje i pačynaje śmiajacca. Jany prynosiać prabačeńnia i addajuć artefakty Dzimu. «My vielmi chutka dali rady, tamu vyrašyli takim čynam pažartavać».

Na žal, nam tak i nie ŭdałosia pabačyć pryvidaŭ i cud. Ale Minsk moža spać spakojna, jon ciapier pad achovaj «Palaŭničych na pryvidaŭ»:)

Kamientary