Jaho časta možna sustreć pa darozie z Dokšyc na stancyju Parafjanava. Byvaje, jon na niekatory čas źnikaje, potym źjaŭlajecca znoŭ.

Miascovyja ludzi raspaviadajuć, što byli nieadnarazovyja sproby zabrać sabaku da siabie, bo ŭsim padabajecca jaho viernaść. Ale blizka da siabie jon nikoha nie padpuskaje.
Kali chtości pryvozić sabaku ježu, to pakidaje jaje na ziamli i adjazdžaje. Tolki paśla hetaha žyvioła padychodzić da jaje, paviedamlaje Viciebski zialony partał.
Raspaviadaje siastra Maryna Jeskievič, jakaja słužyć u klaštary ŭ Parafjanavie:
— Ludzi kažuć, što bačyli, jak haspadar byŭ vykinuŭ hetaha sabaku z mašyny. Ale jon zastaŭsia viernym svajmu haspadaru. Sustrakaje ŭsie mašyny i hladzić vadzicielam u vočy. Ludzi jaho kormiać, ale blizka da siabie žyvioła nikoha nie padpuskaje, haŭkaje.

Pa słovach siastry Maryny, chtości daŭ byŭ abviestku ŭ Internecie, kab haspadar zabraŭ sabaku. I toj nibyta pryjazdžaŭ, ale žyvioły na toj čas nie było. Bo kali raniej jon kožny dzień stajaŭ na darozie, to zaraz časami źnikaje. Ale potym źjaŭlajecca znoŭ.
— Usie ŭ nas pra jaho viedajuć, i ŭsie jamu spačuvajuć, — kaža siastra Maryna. — I darosłyja, i dzieci — usie lubiać hetaha sabaku za jaho viernaść.

Kamientary