Mierkavańni1111

Dyjaryjuš Azarki

Ściahi, ulotki, nalepki. Milicyjanty, kadebisty, ideolahi. Kajdanki, asfalt i adarvanyja pahony. Mister Bin adpačyvaje… Upartaściu adnoj dziaŭčyny mały horad uśviedamlaje absurdnaść isnaha paradku. Pra svajo cichaje paklikańnie piša Nasta Azarka ź Niaśvižu.

Ściahi, ulotki, nalepki. Milicyjanty, kadebisty, ideolahi. Kajdanki, asfalt i adarvanyja pahony. Mister Bin adpačyvaje… Upartaściu adnoj dziaŭčyny mały horad uśviedamlaje absurdnaść isnaha paradku. Pra svajo cichaje paklikańnie piša Nasta Azarka ź Niaśvižu.

I

Moj načalnik žartavaŭ, što vodpusk mnie daść na ŭsie 15 sutak. Milicyjanty dyk i ŭvohule zaprašeńnie zrabili: maŭlaŭ, kali łaska, budzieš u vodpusku, zachodź da nas, padvalčyk zaŭsiody dla ciabie padrychtavany, sardečna zaprašajem.

I voś ja ŭ adpusku...

3 lipienia. U siaredzinie dnia našaje samabytnaje tvorčaje abjadnańnie «Vałoški» prezentavała svoj pieršy zbornik vieršaŭ «Bukiet vałošak». Siarod słuchačoŭ zaŭvažaju šmat milicyjantaŭ — pryjšli pasłuchać maje vieršy. Tamu ja vyrašyła ŭsio astatniaje adkłaści na viečar.

Vakoł ludzi tančać, muzyka hrymić, milicyjanty, kab nie pryciahvać zališniaje ŭvahi na razborki, zaciahnuli mianie ŭ kinateatar... Kožny raz, kali na płoščy štoś adbyvajecca masavaje j mianie vyłoŭlivajuć z natoŭpu, milicyjanty zaŭsiody sprabujuć mianie zaciahnuć u kinateatar, kab mirna razyścisia... zvyčajna heta ŭsio skančajecca pastarunkam, bo ja nie zhadžajusia j im davodzicca vyklikać «mošku». Za nami pajšli dva chłapcy-achoŭniki, ale na ichniaje pytańnie, navošta milicyjant zavałok siudy dziaŭčynu, my ŭ adzin hołas paprasili ich supakoicca j nie pieraškadžać. Kapitan doŭha mianie ŭhavorvaŭ addać jamu ściah — jon by tady mianie adpuściŭ, mnie treba było tak i zrabić — u sumcy byŭ jašče adzin, ale kožny ściah dla mianie na vahu zołata. Dastać tkaninu, pašyć uručnuju ściah dy jašče chavać usio ad damašnich, tamu što ŭsio kanfiskoŭvajecca — heta zajmaje srodkaŭ i času. Tamu za kožnaje pałotnišča ja litaralna hatovaja horła hryźci, navat kali jano nia ŭłasna majo. Śviatyniaju nie handlujuć i nie raźmieńvajucca.

U kinateatry byli jašče niekalki ciotak, pracaŭnic henaje ustanovy. I kali aficer pačaŭ mnie vykručvać ruki, kab zabrać ściah, jany paśpiašyli na dapamohu... tolki nia viedaju kamu. «Štovyrobicia-adpuściciadziaŭčynu» źmianiłasia «supakojsia-budźcharošajudzievačkaj». Kažu im, kab nie pieraškadžali, my tut sami raźbiaremsia. Miška dakruciŭ usio-taki ruki j zabraŭ ściah, vyšturchaŭ mianie da ŭvachodu, achoŭniki adčynili dźviery j ja syšła.

Niedaloka. Na zamak nie było ŭžo sensu iści, chaj navat sabie j možna było zrabić «siurpryz» na ranicu, ale mnie patrebny byli ludzi. Zamak abharodžany irvom, z adnaho boku nasyp pierakryvaŭ henuju kanavu j dachodziŭ až da ściažynki. Možna było tak zaleźci ŭ dvor zamka cieraz vysakavatuju aharodžu — mnie ci pryvykać skakać? Ale patrebien byŭ chacia b adzin čałaviek, tamu što choć tam usio pieraryta-pierakapana, u henyja ścieny ŭnačy adnoj mnie niejk strašnavata. Udzień źnianacku chtoś byŭ padviarnuŭsia pad ruku, dy potym čałaviek niedzie zavis...

Tamu ja addała ściah u ruki statui-fantanu, katoruju letaś pastavili za maje štrafy. Hetyja ziobiery ledź usio nie sapsavali... Chto nia viedaje, ziobiery — heta takaja tutejšaja moładzievaja subkultura amataraŭ byrła. Ja ž kažu — jak pabuchać, dyk heta adrazu. A pamachać maim ściaham — paśla zaŭsiody kali łaska. Ledź uratavała. Tolki pryładžvaju da statui — ź ciemry vynyryvaje chtoś. Ja ŭ ciemry jašče ničoha nia baču, adnyja abrysy. Zdajecca, chłapiec u milicejskaj formie, a razabrać, chto — nie mahu, choć treśni. Musić formu jamu krychu sapsavała, bo ŭ mianie była pieravaha — ja nia bačyła, što heta milicyjant, ja mieła poŭnaje prava puścić u chod kułaki, jon abmiežavaŭsia tym, što zaprasiŭ na ranicu ŭ adździeł. Zdraście, ja pryjšła zdavacca, tak chiba?

Nu j nie pajšła. Viartajusia dadomu. Sočniki tut jak tut. Zaŭsiody, kali ja ni vyjdu na jakija svaje spravy, jany kruciacca na svajoj mašyncy pobač, katajucca śled u śled, jašče j pravažajuć mianie dachaty da samaha padjezda. Zaŭsiody adna j taja mašyna. Dastali ŭžo katacca. Kali nie chavajucca ŭ sočcy, dyk chaj by ŭžo padvozili. Bo idu voś dadomu, a jany hojsajuć tut, ci nia ździekujucca — padjeduć napierad, stanuć i čakajuć, pokul ja nabližusia, krychu prapuściać napierad i pierahaniajuć, potym znoŭ čakajuć. I tak da samaha majho padjezdu.

Dačakałasia nočy na Ivana Kupału. Dzie ž tam. Lepiej za ŭsio pracavać u zvyčajnyja dni, kali milicyja nie ŭ bajavym stanie. Bo nie dali ničoha ŭvohule, ja adno padyšła da infarmacyjnaje tumby. A jany mianie za škirku i ŭ «mošku « svaju. Litaralna voś tak, jak ja j skazała. Zabrali zaplečnik, ździoršy jaho ź plačoŭ. Jašče j hyrknuli, što niepadparadkavańnie ŭklapajuć.

Jedziem u pastarunak, pa darozie stračajem našaha prapara. Toj da mianie — dzie jašče viešała? Ja kažu, što tolki tam, dzie zatrymali, bolej nidzie j źbirałasia tolki na tumbach.

— Dobra, — kaža. — No ty že minia znaiš, ty znaiš majo atnašenije k cibie, chaj tolki dzie išče ubaču...

Nia ŭbačyŭ. U pastarunku pieratreśli zaplečnik. Padmachnuli pratakoł. Pakinuli na noč. Tvaju ć. Muchin i Pyńko. Ale ci tamu što ich było ŭdvoch, ci tamu, što noč była śviatočnaju (bahataju na zdareńni, nakštałt roznych niaščasnych vypadkaŭ z pjaniuhami, katoryja ŭ pjanym uhary cieraz vohnišča nia mohuć pieraskačyć), mianie nie čapali. Dzieś tolki pad ranicu dazvolili mnie iści dachaty: na razborki ŭžo ni ŭ koha nie było žadańnia pačynać, bo ŭvieś adździeł zažyhaŭ noč. Treba ž adpačyć paśla tydnia śviatočnaha!

Praz kolki dzion zaprasili ŭ KDB na razmovu. Nu jak zaprasili... Prapanavali sustrecca, a ja ŭžo vyrašyła, kab sustreča adbyłasia na ichniaje terytoryi. KDBšnik pacikaviŭsia, trymajučy ŭ rukach kopiju apłočanaha kvitočka, jaki ja napiaredadni zaniesła ŭ vykankam, dzie ja znajšła hrošy na apłatu štrafu. Niemaleńkaha. A čaho mnie chavacca? Viadoma ž, takija hrošy ŭ mianie prosta tak nie valajucca. Kredyt ja taksama nie mahu ŭziać, tamu što našaje pradpryjemstva — amal bankrot i bank zabaraniŭ nam nabližacca da jaho z henym pytańniem bližaj, čym na sto metraŭ. Akramia taho, u mianie sudzimaść — a heta jašče adna pieraškoda. Mała, što za palityčny artykuł — sudzimaja j usio na hetym. Dyk ja jamu j kažu — pazyčyła ŭ siabroŭ. Jak kažuć, pa nitcy sa śvietu — kašula vyjdzie. Dyk i ja hetak. Tamu što być pavinnaju siabram — heta našmat lepiej, čym być pavinnaju dziaržavie. Dzie piać rubloŭ, dzie dziesiać, dzie dvaccać — voś i naźbirała. A raźličvacca možna j paźniej, i pa roznamu, siabram svaje daŭhi ja mahu j prabačyć, urešcie.

Pra toje, dzie ja była 3 lipienia — słužboviec viedaŭ i biez pravierki, tamu ŭ tłumačeńniach nakont majho alibi ŭ suviazi z vybucham nie było patreby. Adno pacikaviŭsia, ci nia viedaju ja choć štoś pra heta, ci nia čuła, ci nia bačyła. Zajšoŭ jahony supracoŭnik, ci to vypadkova, ci to specyjalna, ubačyŭ mianie, pakazaŭ fotarobata. Nu j urod ža tam namalavany! Morda, adnym słovam. A što pra heta ludzi kažuć? Dyk i kažuć, što heta prošuki adnaje kantory, nia budziem stukać u dźviery. Iznoŭ va ŭsim vinavaty KHB? — śmiajucca. Na žal, na žal... Raźvitalisia.

Ranicoju mnie dachaty telefanuje kiraŭnica našaha litaraturnaha abjadnańnia z žachlivaju navinoju: tamu što mianie bačyli na płoščy sa ściaham, zbornik nie puskajuć u ludzi, u biblijatecy vializnyja prablemy, jaje samuju vyhaniajuć z pracy. Tvaju ć! Žančyna stolki namahańniaŭ prykłała, budučy ciažarnaju, ciapier na rukach z małoju, a za spadnicu trymajucca jašče try žaŭtarociki, i voś takaja ja joj... Treba štości rabić i rabić terminova. Hety ideolah — ja nia dumała, što jon budzie takim pomślivym. Ja nie vinavata, što jon tak baluča j žorstka reahuje na krytyku. Ale toje, što jon robić — heta nie pa-čałaviečamu. Voś tak voś, praź inšych ludzioŭ, bjučy pa sumleńniu, heta nizka, podła, žudasna. Usia maja prablema ŭ tym, što ja tut sama sabie arhanizatar-vykanaŭca-pasobnik. Ja sama sabie vyrašaju, što rabić, ale ja bolš prosty sałdat, čym kamandzir, fihuralna vykazvajučysia, ja čaściej spačatku stralaju, a potym dumaju. Heta maja vinavataść, ja dapuściła promach, praź mianie paciarpieli ludzi, šmat ludzioŭ, heta na ŭzroŭni taho samaha vybuchu, tolki ŭ Miensku heta było fizyčna, a tamu toje možna pieražyć. A tut usio na maralnym uzroŭni... Niedachop jurystaŭ. Voś dzie ŭvieś ćvik, ab jaki ja ŭvieś čas spatykajusia. Dakładniej, nie niedachop, a ŭvohule adsutnaść ich. Što rabić? Tak prosta hetaja prablema nie rassasiecca, i pakul ja a 7-j hadzinie ranicy sprabavała dastukacca choć da kahoś, chto b daŭ mnie jakuju paradu ŭ dziejańniach, vyrašeńnie pryjšło samo saboju. Ja sama pajdu ŭ vykankam i zapatrabuju tłumačeńniaŭ. Ja vinavata — karajcie mianie, ale nie čapajcie niavinnych ludzioŭ! Heta niačesna. Heta niapravilna. Tak nielha! Druhoju dumkaju pryjšło toje, što ja mahu jašče bolš paškodzić žančynam, kali na emocyjach pryjdu ŭ vykankam. Tym bolej adna. Jašče raz paŭtarusia — byli b tut jurysty... ale ich tut niama. Mnie patrebna było paraicca z čałaviekam, jaki b moh nasamreč dapamahčy na chadzie spynić mašynu. Ja nikoli nia dumała, što mnie daviadziecca šukać dapamohi ŭ čałavieka z taho boku barykadaŭ, ale tut sprava datyčyłasia nie adnaje mianie. Usio vyrašyłasia za paŭdnia. Valečka mnie potym jašče raz zatelefanavała j supakoiła, što ŭžo ŭsio narmalna. I navat paviedamiła mnie proźvišča čałavieka, katory zamuciŭ usio heta. Nu i ludzi. Bač ty, adnoj fifie nie spadabałasia toje, što jaje navat nie zaprasili ŭ našaje abjadnańnie -- takuju znakamituju, takuju talenavituju, i ŭ zbornik, suadnosna, nie ŭziali nivodnaha jejnaha vierša, a niejkaj tam apazycyjaniercy dapamahli nia toje, što nadrukavacca, ale j pračytaccca.

Hara ź plačoŭ zvaliłasia. A ź ideolaham ja jašče pahutaru, kali złaŭlu takuju mahčymaść. Tamu što nasamreč, što mnie zastajecca rabić, akramia jak vyviešvać ściahi j lapić nalepki, kali mianie tut zacisnuli hetak, što j inšym ludziam pobač prosta niama čym dychać. Siadzieŭ, razumieješ, sabie hetkim šerańkim kardynalčykam, nackoŭvaŭ, hruziŭ, i zachaciełasia jamu pahutaryć raptam... ja była b nia suprać mieć ź im spravu, ale paśla voś takoha — nizavošta! Kali vajna — značyć vajna. Usio.

II

...U noč na 16 lipienia dziažuryli maje daražeńkija Muchin i Pyńko. Paśla našaje apošniaje sustrečy nie prajšło j dvoch tydniaŭ, i jany mnie tady paabiacali, što kali ja jašče raz patraplusia da ich u dziažurku, to mnie budzie vielmi i vielmi viesieła. Kolki ž užo možna?.. Tamu ja vyrašyła svoj pramenad pieranieści na nastupnuju noč. Vyjšła. Nu i ludzi, užo kroku stupić niemahčyma. Mašyna pakruciłasia, pahraziła, što vyklikaje milicyju, i pajechała. Ja paśpieła adyścisia na dobryja paŭkilametra, jak z-za pavarota vynyrvaje «moška», niasiecca ŭ tym nakirunku, adkul ja syšła, ale, uhledzieŭšy mianie, rezka daje pa tarmazach i padlataje da mianie. Turba, naš samy kruty daišnik. Ad takoha nie ŭciačeš navat na honačnym balidzie, nia toje, što piešym. Turba na chadzie adčyniaje dźviercy j zahadvaje sadzicca ŭ «mošku». Zdraście, pryjechali. Navošta? Admaŭlajusia, kroču sabie dalej. Turba vyłazić sam, dahaniaje mianie. Nie pradjaŭlaje mnie ničoha, mianie za ruku nie schapili, čaho ad mianie jany chočuć — nia viedaju. Sprabuju vyrvacca. Kapitan zahrabastaŭ mianie ŭ achapku j zapichnuŭ u mašynu. U adździele jašče j śviedkaŭ pryviali, što jany bačyli, jak ja malavała j jak adbivałasia ad daišnika. Naśmiašyła toje, što zajaŭniki mianie pryniali za 15-hadovuju dzievačku. Vyhladaju tak? Vialiki dziakuj za kampliment — zachavałasia, značyć, niadrenna! Skłali pratakoły — akramia niepadparadkavańnia jašče ŭklapali paškodžańnie darohi i chulihanku. Dobra, budu čakać, što z hetaha vyljecca. Dziažurnyja nie zachacieli mianie trymać da ranicy, bo padvał byŭ upakavanym. Vyrašyli mianie skinuć dadomu. Pakul marudzili z mašynaju, ja złaviła momant — brama dvoryka była pryadčynienaju. Ale la samaje ščyliny mianie pierachapiŭ milicyjant. Zapichnuli ŭ mašynu, dastavili dadomu, z ruk u ruki pieradali baćkam. Astaču nočy siadžu j dumaju. Heta było treciaje zatrymańnie. Pieršaje mnie prabačyli, ale jano mnie vyliłasia ŭ vajnu ź ideolaham. Druhoje było faktyčna ni za što, tamu što była zakranutaju infarmacyjnaja tumba — miesca, dazvolenaje mnie samim staršyniom administratyŭnaje kamisii. Vyniki hetaha zatrymańnia jašče napieradzie.

I ci ž ja budu siadzieć i čakać? Vyrašaju ryzyknuć. Vyjšła ŭ nastupnuju ž noč jašče raz, dabivać toje, što zadumała. Mašyny iduć — chaj sabie, ja tut pryŭzbočku, nikomu nie pieraškadžaju. I patrebna ž było jechać akurat u henym nakirunku našamu sioletniamu najlepšamu supracoŭniku milicyi. Jechaŭ jon, viadoma, nie pa słužbie, u jaho byŭ vychodny j vodaram ad kaŭnieryka krychu niesła. I prajechaŭ by jon, nie zvažajučy, ale heta była jahonaja daroha — daišnik zaŭsiody zastajecca daišnikam. Spyniŭsia. Ahuknuŭ. Ja pa hołasie nie paznała, tamu nie adreahavała adrazu, a kali jon padyšoŭ i schapiŭ mianie za ruku — było ŭžo pozna kazać, što nie majo. Ź im byli jašče levyja chłapcy, jakija naturalna pieratvarylisia ŭ śviedkaŭ. Vićka vyklikaŭ patrulnych. Pakul ich čakali, ja sprabavała vyrvacca, my kružylisia niby ŭ valsie ci bolš padobna było navat na tanha. Ja niejk vyviernułasia j naceliła raspylicial chłapcu ŭ tvar. Jon nie spužaŭsia, choć i krychu pasłabiŭ chvatku, heta ja asiekłasia — Vicia taki pryhožańki, u biełaje kašulcy, a ja jamu farbaju?.. Zaminka — i jon pierachapiŭ bałončyk. A voś i mihałački — lacieli jamu na padmohu, niby adčuvali, što jašče chvilina i tut budzie bojka. Ja mieła prava na jaje. Vicia byŭ nie pry słužbie. I kali b jon vyrašyŭ užyć siłu ci da jaho na dapamohu pryjšli b jahonyja siabry, jakija stajali la mašyny j ržali, pahladajučy na nas, to biez kryvi nie abyšłosia b. Z «moški» pavyskokvali, raźniali, ale... Sarvała niečy bedžyk — dobra, što nie pahon. Sprabujuć vyrvać zaplečnik — ja scapiła ruki, padsiečkaju vybili raŭnavahu. Kulbit za kulbitam — i voś ja ŭžo całujusia z asfaltam. Nia mohuć źniać ź plačoŭ zaplečnik, dyk rasšpilili jaho na mnie, prycisnuŭšy kalenam da darohi. Pahladzieli, što jon poŭny, vyrašyli zabrać mianie ŭ adździeł. Aha, na słovach, kaniešnie, lohka, ja praciahvaju vykručvacca — ryzykavała strašenna, hetaja noč była ŭ źmienie daražeńkich majoraŭ, mnie vielmi nie chaciełasia tudy traplacca, i kab nia Vićka — usio było b akuratna ŭkładziena. Zaplečnik daŭno źnik u «mošcy», ja znoŭ całujusia z asfaltam, u mianie vykručanyja ruki, źvierchu pryciskaje mient. Chtoś kinuŭ prapanovu nacapić kajdanki — heta ŭžo realnaje niepadparadkavańnie. Pačakali jašče kolki chvilinaŭ, pakul sami supakoilisia. Zapichnuli ŭ «mošku», pryvieźli ŭ adździeł.

Na heny raz pakinuli na noč. Pisać tłumačalnuju? Ź jakoha ražna? Chopić ź ich i ŭčorašniahia pratakołu. Admoviłasia. Siadžu, ruki balać, ažno sami ŭžo vykručvajucca. Doŭha vyrašali, kudy mianie pakłaści spać — u padvale niama miesca, u stakanie śmiardzić, dyk pryvałakli raskładuchu j tut ža ŭ dziažurcy pastavili. Dziakuj i na henym. Noč była spakojnaju, choć vyspałasia. Niahledziačy na žartački majoraŭ. Ranicoju pryjšoŭ načalnik milicyi — patelefanavaŭ zrańnia, daviedaŭsia, što ja nočču, dyk duža zakarciełasia pabačycca. Daŭnavata ź im nie sustrakałasia, choć i vitajemsia ci nie štodzień kivočkami na vulicach. Jahony nam ažno pryśvisnuŭ, čytajučy raparty:

— Nu, heta ŭžo ciahnie na chulihanku. Treba sadzić na 15 sutak. Što z taboju rabić?

Ja hlažu na jaho jašče krychu zaspanymi vačyma.

— I nia stroj mnie tut vočki, — śmiajecca.

Adpuścili.

Plečy ŭsie ŭ siniakach, dobra, što vusny nie raspuchli — značyć, byŭ tolki lohieńki pacałunčyk z asfaltam, prykłali jak da ikony. Daviałosia ceły tydzień chadzić u rukavoch. Nadvorje sapsavałasia, doždž liŭ try dni, nie spyniajučysia. Tut ža daviałosia kamunalščykam usio zamaloŭvać iznoŭ. Nu i chaj sabie, treba ž im za štości hrošyki atrymlivać, dyk chaj nie aburajucca.

Pieračakała doždž. U niadzielu ranicoju pajšła na bazar. Miž spravami rablu sabie ŭ pakoju maleńki ramoncik, nia eŭra, kaniešnie, ale padnaviłasia. Tam sustrakaju svajho učastkovaha (adnaho z). Jon kaža, kab zaŭtra adranku pryjšła ŭ adździeł ci da jaho, ci da starleja: -- Inakš sami pa ciabie pryjedziem.

Dobra, prychodžu ranicoju ŭ pastarunak. Starlej navat nie zachacieŭ sa mnoju razmaŭlać — bač ty, iznoŭ ja chłopčyka biednieńkaha padstaviła, iznoŭ jon dźmuŭsia na kanapie ŭ načalnika. A što ž ja mahu zrabić? Nu, nia chočaš i nia treba, u mianie šmat spravaŭ taksama. Mnie ž lepiej. Učastkovy źjechaŭ na zabojstva. Nu, kali ja nikomu nie patrebna i sudu nijakaha nia budzie, to j ściah vam u ruki. Ale vyjści ŭ henuju ž noč mnie pieraškodziŭ usio toj ža doždž. Siomaja hadzina ranicy. Zvanok u dźviery. Ja ŭžo nia spała — pry kancy vodpusku pačała pračynacca a 4 hadzinie zrańnia. Baćka pajšoŭ admykać. Rodnieńki hołas učastkovaha. Čuju ja, čuju, što treba źbiracca, dzie ž ty byŭ učora, ja ž prychodziła...

I atrymała nakiravańnie ŭ majo lubimaje ŽKH da jurysta na składańnie čarhovaha pratakołu.

Artykuł možna było chucieńka admachnuć i na miescy, kali b ja była kiroŭcam — tady b treba było b iści da načalnika, nu j adpisalisia b minimumam, a tak treba nakiroŭvać dakumienty na administratyŭnuju kamisiju. Kamisija dyk kamisija. Pieražyviem. A voś z sudom za niepadparadkavańnie niešta zaciahnuli — ci to čakajuć, pakul u mianie siniaki pasychodziać, ci to prosta škadujuć...

I mnie b pasiadzieć, pakul usio ŭtrasiecca, dyk nie, dahnałasia. Tak dahnałasia, što tolki padvalčyk i ŭratavaŭ...

III

Nu ja ž prasiła, ja ž papiaredžvała ŭsich pra toje, što Niaśviž — niedatykalny horad. Nia vaša — nie biarycie, nia ŭ spravie — nia suńciesia... Mnie što, pra heta pačać na ścienach pisać? Ci mitynhi zładkoŭvać dy pad vykankamam na ŭsiu płošču kryčać?

Vyjšła. Nia pozna, ale akurat kab paśpieć usio zrabić. Znajšła była adčynieny padjezd, pachadziła pa dachu, vyrašyła viarnucca potym siudy ž ranicoju — mabiła nie biare. Prajšłasia pa horadzie... Nie, treba było niejkamu małakasosu da raściažki pryčapicca. Dy kab ža jon u toj momant, jak ja jaje viešała, pryjšoŭ ci da mianie źviarnuŭsia — ja b paśpieła z čałaviekam parazmaŭlać — mo jon čahości chacieŭ, — i ad zatrymańnia vykrucić i jaho samoha, i siabie razam. Dyk nie, treba było jamu akurat pryjści tady, kali mianie pobač nie było. Dy jašče musić i patrymacca za jaje. Voś durnia j scapali. A mianie zapynili. Chadžu sabie pa inšaje vulicy, nikoha nie čapaju. Visk tarmazoŭ — ja až padskočyła na miescy. Dy jašče svajoju krakałkaju pasyhnalili. Chacieła źbiehčy, syści — dahnali. Nie, bratki, nia choču ja siońnia ŭ pastarunak, nu nie chaču ja... Sprabavali zaciahnuć u mašynu, ale niečakana dla ŭsich nas ja ŭbačyła ŭ svajoj ruce pahon. Niekalki imhnieńniaŭ my stajali j niezrazumieła pahladali adzin na adnaho — jak ža tak vyjšła... Vadzim pavolna spytaŭ:

— Ty znaiš, što za eta budzie?

— Znaju, — mnie zrabiłasia strašna, ale čamuści ciahnuła na śmiech.

— Davaj u mašynu.

Pryvieźli ŭ adździeł. Zaŭvažaju niejkaha chłopčyka, jaki byŭ čamuści z majoju raściažkaju. Doŭha jašče vyśviatlali suviaź pamiž nami — a ja jaho ŭ pieršy raz baču. I jon mianie nia viedaje. Chłopčyk niepaŭnaletni, cialatka niejkaje, što ź im ciahacca? Dyk i nie zachacieli, zahadali jamu addać mnie maju raściažku j adpuścili. Nie, vy kaniešnie, skažacie — ciabie nie złavili ź joju, dyk mahła j adkasacca. Možna było, ale b tady pačali ciohać hetaha chłopčyka. Prablemy z baćkami, ź milicyjaj, dyj dziadźka Vasia padskočyŭ by adrazu. Tym bolej, kali chłopčyk zusim ni pry čym. Jon i pajšoŭ sabie dachaty, musić, upieršyniu sutyknuŭšysia z takoju spravaju. Ja siadžu dalej. Skłali tut ža pratakoł za niepadparadkavańnie. Rasšmanali zaplečnik, vyhrabli ŭsio, što tam zastavałasia. Jašče kolki času dumali, što sa mnoju rabić — ci začyniać da sudu, ci adpuskać dadomu. Vyrašyli, što chaj sabie apošniaje. I bieź mianie nočka niejkaja upakavanaja. Tak byli j adpuścili, ale ŭzhadali, što ŭ zaplečniku nie znajšłosia nalepak. Jašče j kišeni vytraśli.

Ranicoju, pakul siadzieła ŭ pakoi dla dopytaŭ — čakała kanvoju ŭ sud, — usia milicyja ržała ab tym złaščasnym pahonie. Pryjšli narešcie j «paciarpiełyja»: «U, chulihanka, začem pahon sarvała? Ź ciabie što, nie chvaciła ciech zadzieržanij? Dapryhałasia!» Vadzim uvohule paskardziŭsia, što jamu ŭvieś čas niešta davodzicca pierašyvać henyja pahony — što my jaho ŭsie tak nia lubim? Da taho ž i zorački niedzie rasšpurvajucca, davodzicca štoraz nabyvać novyja. Dobra, ja ž heta nienaŭmysna, jak znajdu, nabudu chłopčyku jaki dziasiatak henych zoračak, chaj ciešycca.

Sudździa Ćvik až raśćviŭ — nia bačylisia ažno z toha žniŭnia. Siadzić irže ci to z sakratarki svaje, ci to jahonaja sakratarka z sudździ rže. Pytajecca ŭ mianie — raskažy, maŭlaŭ, jak była sprava, za što pryciahnuli. Ja j kažu, što zryvać toj niaščasny pahon zusim nie chacieła. Zaprasiŭ «paciarpiełaha», Vadzima. Toj pakazvaje adarvaty pahon. Ćvik śmiajecca — moža, jaho dałučyć da spravy ŭ jakaści rečdoka? Nia treba. Jura dyk i ŭvohule załupiŭ:

— ...Naručnikaŭ nie adziavali, bo heta ž ženščyna... ženščyna jość ženščyna, jak ža na jaje naručniki?... A pahon sarvała z Romaza, jon až na asfalt upaŭ...

— Chto upaŭ? — sudździa pytajecca.

— Pahon... My joj havaryli: stoj, štob šła sadziłaś f mašynu, a jana ž pa-ruski nie panimaje.

— Nada była pa biełaruski, — Ćvik uvohule zaŭsiody śmiajecca, viasioleńki taki chłopčyk.

Mahli b dać minimum, taksama vialiki, dy nie taki ŭžo j strašny, kali b heta byŭ pieršy raz, ale da spravy prykłali ŭsie raparty. Voś i atrymała.

Dobra, što pra kryminalnuju spravu nichto navat hutarki nie zavioŭ. A jašče jznoŭ daviadziecca dźmucca ŭ ŽKH j na kamisii.

Viartajusia dadomu. Pa darozie zavaročvaju da toha domu, dzie była ŭnačy, ale... tam užo chadzili milicyjanty. Ledź nie sutyknułasia nos da nosu. Drenna — ja tak chacieła pafotkać panaramu horadu zvyšyni...

Pa darozie telefanuje kadebšnik:

— Nu, što ž heta ty tam iznoŭ kudy ŭlezła? Zaniacca tabie bolš niama čym? Musić patrebna kazać tvajoj dyrektarcy, kab dała tabie takuju pracu, na 23 hadziny ŭ sutki kab była zaniataju.

Papiaredziŭ, što chutka vielmi daviadziecca nam jašče raz pabačycca. Ja, kaniešnie, razumieju, što z takimi pośpiechami, chočaš nia chočaš, a jašče raz praz kryminałku projdzieš, tamu vielmi dobra, što vodpusk užo skončyŭsia.

Usio, idu na pracu. Akurat načnoje dziažurstva, paśla paŭnočy ŭžo. Darečy, niby j nie adsutničała tam miesiac, voś za heta ja j lublu lnozavod — prosta j pa-čałaviečamu. Hrukat u dźviery — padkacili seržant z praparam, pravierka ŭ ich, bač ty. Chłapcy zastalisia zadavolenymi — Naścia vyjšła z vodpusku, ciapier možžna krychu j pasłabicca, kožnuju noč užo nia treba budzie dryžać za spakoj u horadzie. Usio narmalna.

Za adzin miesiac zavisnuła na troch artykułach, jak ja ź imi budu razhrabacca — nia viedaju... nikoli jašče takoha nie było. Prosta niejkaja žudaść.

I jašče. Da hetaha času tut ja była, tak by mović, personaju non hrata. Zaraz pastupova pieratvarajusia ŭ VIP-personu, ale jašče da henaha statusu raści j raści. Patrebna zajmieć vyšejšuju adukacyju. Patrebna znajści prestyžnuju pracu. Patrebna vybivacca na dziaržaŭny ŭzrovień chaj sabie j miascovaha hatunku. Čym ja j planuju zaniacca nadalej. Ale žyćcio biez nalepak, ściahoŭ i raściažak — heta vielmi presna j niecikava, tamu ja ničoha nie źbirajusia kidać, prosta krychu pašyrusia.

Vodpusk skončyŭsia. Ale ŭsio jašče napieradzie.

Kamientary11

Ciapier čytajuć

Chto taki Maćviej Bialaj, jakoha nibyta departavali ŭ Biełaruś? Raskazvajem historyju dziŭnaha aktyvista z padazronym minułym4

Chto taki Maćviej Bialaj, jakoha nibyta departavali ŭ Biełaruś? Raskazvajem historyju dziŭnaha aktyvista z padazronym minułym

Usie naviny →
Usie naviny

Pavuk pajechaŭ da rasijskaha pasolstva ŭ Vilni. Tam u jaho ściahnuli viełasipied i pačalisia razborki36

«Nie spraŭlajucca ni navukoŭcy, ni rybaki». Biełarusy viodrami łoviać hetu rybu, jakaja raspaŭsiudziłasia ŭ vadajomach4

Nazvany samyja bahatyja harady śvietu4

Kolkaść zahinułych ad rasijskaha ŭdaru ŭ Sumach vyrasła da 343

Samaja darahaja kvatera ŭ Asmałoŭcy — jak vyhladaje?1

Hieafizik acaniŭ pierśpiektyvy zdabyčy redkaziamielnych mietałaŭ pad Maładziečnam, Žytkavičami i Lachavičami5

«Soramna za našu miedycynu». Ciažarnaja biełaruska aburyłasia prośbaj radzilni9

Dzie ŭ Biełarusi mohuć pabudavać novuju AES?3

Dziasiatki adnolkavych aŭtobusaŭ. Jak zvozili ludziej na kancerty niaviestki Łukašenki12

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Chto taki Maćviej Bialaj, jakoha nibyta departavali ŭ Biełaruś? Raskazvajem historyju dziŭnaha aktyvista z padazronym minułym4

Chto taki Maćviej Bialaj, jakoha nibyta departavali ŭ Biełaruś? Raskazvajem historyju dziŭnaha aktyvista z padazronym minułym

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić