Pad Pružanami viaskoŭcy prymusili staršyniu kałhasa viarnuć vałun, jaki jon źvioz sabie dachaty
Miascovy «pradsiadaciel» ściahnuŭ sabie kamień ź vioski Čachiec, što pad Pružanaj. Žychary zmusili jaho viarnuć kamień.

U vioscy Čachiec, što pad Pružanaj, nie adno stahodździe lažyć kamień u vyhladzie kresła. Lažyć kala zaniadbanaj siadziby panoŭ Dziakonskich.
Čachieckija vam raskažuć, što kresła vyciasali «sto piaćdziasiat hadoŭ tamu», bo tak pažadała panienka. Jašče skažuć, što sam pan lubiŭ u hetym kreśle siadzieć i hladzieć na zachad sonca.
Ale voś jakaja historyja zdaryłasia hetaj viasnoj z hetym kamieniem. Adbyłosia heta roŭna dzień u dzień (viadoma, vypadkovaść) na raŭnadzieńnie, 20 sakavika.
«Pradsiadaciel» miascovaha «kałchoza» Alaksandr Kaminski (ciapier heta AAT «Šani-Ahrapradukt», a jon tam dyrektaram) zachacieŭ, kab hety kamień lažaŭ nie na ŭskrajku zakinutaj čachieckaj siadziby — a la jahonaha katedža ŭ susiedniaj vioscy Klatnoje.
Čachieckija dalej raspaviadajuć tak: 20 sakavika, ranicaj («u dziesiać časoŭ») pryhnali «ankadora» (pahruzčyk) i kamień źvieźli. U toj ža dzień z Čachca (za Savietami hetuju častku Čachca pieranazvali ŭ Kaštanaŭku) uzialisia zvanić pa ŭsich pružanskich ustanovach — ad rajvykankama da milicyi — z alarmam: šanioŭski «pradsiadaciel» skraŭ naš kamień.

Čym skončyłasia? Nie daŭžej jak praz dva dni tym ža «ankadoram» kamień pakłali na miesca. Pieravozka nie paškadavała kamień: u dvuch miescach na im ciapier zaŭvažnyja skoły, choć istotna kamień nie paciarpieŭ. Praŭda, ciapier staić niaŭtulna, vykarčavany ź ziamli.
U ŚMI hety vypadak nie patrapiŭ. Raskazvajem vam pra jaho pieršymi.
Jak viadoma, padobnaja historyja hod tamu adbyłasia pad Łahojskam. Tady ź vioski Miachiedy chacieli źvieźci kamień pad carkoŭny pastamient, ale viaskoŭcy abaranili svoj kamień.
Dadamo, što ŭ našym rehijonie (Biełaruś, Litva, Łatvija) niamała «čortavych» kamianioŭ, što majuć vyhlad kresła, łožka, stała (i tak i nazyvajucca). Dyk tam dzieś jany prosta jość, a ŭ nas ich jašče i baroniać.



Kamientary