Jak i tady, pierad vajnoj, my na ŭzbočynie pracesaŭ. Niby chutar na krai Eŭropy, kudy suśvietnyja ŭpłyvy dachodziać abo nie dachodziać — usio zaležyć ad siły pryboju. Piša Siarhiej Dubaviec.
Prezydent Sarkazi bačyć vychad z kryzysu ŭ tym, kab na źmienu kapitalizmu finansavych spekulantaŭ pryjšoŭ kapitalizm vytvorcaŭ. Takuju prahramu jon źbirajecca prapanavać astatnim lideram śvietu.
Ty pytajeśsia, ci zakranie hety kryzys nas? Mnie zhadvajecca epizod z ramana Viačasłava Adamčyka «Čužaja baćkaŭščyna». Napiaredadni druhoj suśvietnaj vajny ŭ zachodniebiełaruskaj chacie sialanie abmiarkoŭvajuć hazetnyja naviny. «Vajna ŭ Albanii». «A dzie taja Albanija? Da nas moža j nia dojdzie».
Sapraŭdy, što nam u prapanovach Sarkazi? Nas tam niama.
Jak i tady, pierad vajnoj, my na ŭzbočynie pracesaŭ. Niby chutar na krai Eŭropy, kudy suśvietnyja ŭpłyvy dachodziać abo nie dachodziać — usio zaležyć ad siły pryboju.
Niechta paraŭnaŭ hety kryzys ź biahunkaj. Maŭlaŭ, praces niepryjemny, ale viadzie da ačyščeńnia. Aby nie da kryvi.
Pa sutnaści abvalilisia nia rynki, a toj pryncyp žyćcia, kali hrošy pastaŭlenyja ŭ hałavu vuhła. Kali prezydenty deklarujuć «prahmatyčny padychod» i hladziać nia ŭ vočy adzin adnamu, a ŭ kalkulatary. Kali niezaležnaść cełych krain zaležyć ad kredytaŭ. Kali pośpiechi artystaŭ na konkursach i spartoŭcaŭ na čempijanatach tłumačacca suśvietnymi koštami nafty. Kali ŭsia kultura sychodzić u «prajekty» z «kuratarami», a ŭvieś hramadzki sektar siadzić na seminarach, i ŭsie pry hetym uśviedamlajuć, što heta najlepšy sposab admyć hrant. Kali falsyfikujuć vybary nie ad lubovi da ŭładnaha kursu, a tamu što za heta dajecca premija. Kali ŭsio biez vyklučeńnia kuplajecca j pradajecca… Niechta ž vyhuknuŭ pieršym hetaje horka‑iraničnaje: «babło pieramoža zło». I razraziŭsia hlabalny finansavy kryzys.
Heta «babło» katory raz adkazała, što jano — nia Boh, a chutčej — hrabli.
Na Zachadzie prapanujuć kapitalizm vytvorcaŭ. U Rasiei zaklikajuć zbankrucić častku aliharchaŭ, pakarać ministraŭ i pravieści značnaje abdziaržaŭlivańnie ekanomiki. (Ni pieršaje, ni druhoje nijakim bokam nie padklučajecca da nas. Choć pakarać kaho‑niebudź, viadoma, nikoli nia lišnie.)
Jasna, što dziaržava na rynku hulec nieefektyŭny. Ale ŭ časy, kali aliharchi‑prahmatyki davodziać svoj pryncyp da absalutu, h.zn. da abvału, dziaržava zamiest hrošaj stavić u hałavu vuhła inšyja matyvacyi — najčaściej heta ideja: nacyjanalnaja, sacyjalnaja, kamunistyčnaja… Ideja moža ŭźniać narod na podźvih, jak, da prykładu, było, kali varšaviaki adbudavali razburany vajnoj stary horad. Daviedzienaja da absalutu ideja, naadvarot, viadzie narod na vajnu — z kimści abo z samim saboj — jak było za Hitleram i Stalinam.
Balans materyjalnaha j maralnaha, «babła» j idei — niestabilny, jon uvieś čas vahajecca. I kali adnojčy adna z šalaŭ rašuča pieravažvaje, tady zdarajecca kryzis.
Kali vieryć u ačyščeńnie i ŭ razumnaść našaha biednaha čałaviectva, dyk peŭna znojdziecca jaki‑niebudź novy plan Maršała j viernie vahi ŭ haryzantalnaje stanovišča. Vierahodna, razam z hetym źjaviacca novyja impulsy ŭ raźvićci litaratury, mastactva, hramadzkaj dziejnaści i ŭsioj humanitarnaj sfery, jakaja siońnia kryzysuje nia mienš, čym indeksy dziełavoj aktyŭnaści. Moža być, znoŭ važniej za babło stanuć takija rečy jak luboŭ, talent, siabroŭstva… Nie paličycie za praźmiernuju naiŭnaść, ale my zaŭsiody pišam pra toje, čaho chaciełasia b.
Voś čamu adčuvaješ panyłaść ad našaha marhinalnaha stanovišča — nie tamu, što kryzys nas abminie, a tamu, što my zastajemsia pa‑za tym cyvilizacyjnym ačyščeńniem, jakoje jon pravakuje.
Abo tak abo hetak pieramieny mohuć udaryć pa tych u nas, chto kormicca zvonku. Spačatku ŭ ich adbiaruć hrošy, a paśla jašče j źvinavaciać u spekulacyi, jakaja na Zachadzie stanovicca znakam niepalitkarektnaści.
Što da asnoŭnaj masy ŭdzielnikaŭ našaj naturalnaj haspadarki, dyk jany nie nastolki bahatyja, kab «prahareć» i nie nastolki intehravanyja ŭ humanitarnuju sferu, kab pierajmacca jaje zastojem. My nadziejna abaronienyja pryjarytetam fizijalahičnych patrebaŭ. Kožny isnuje ŭ zakrytym cykli minimalnych materyjalnych i maralnych zatrat, kudy nie zalatajuć viatry suśvietnych štormaŭ, a kali j zalatuć, dyk nia budzie im tut z čym uzajemadziejničać.
Zakrytym cyklem «čarka‑skvarka» zdavalniajecca nia tolki materyjalny dabrabyt biełarusa, ale j jaho maralny stan. U hetym ja pierakanaŭsia na niadaŭnim śviacie biełaruskaj pieśni. Brykańni, hikańni dy viski vykanaŭcaŭ lacieli ŭ zalu, pieramiežanyja vyrazami zvyčajnaha dla takich mierapryjemstvaŭ skoctva («Pierad dobrym mužykom trasie baba kumpiakom»). Kali ž artysty na scenie ŭ himnavaj maniery zaśpiavali «Padymiem čarku za Biełaruś, za našu bulbu, za našu skvarku», usie prysutnyja ŭstali.

Kamientary