Ź biblijateki represavanaha paeta Alesia Dudara rabočyja skrali 75 rarytetnych knih — śledčyja znajšli tolki try
Svaju biblijateku paet Aleś Dudar pačaŭ źbirać bolš za sotniu hadoŭ tamu. Knihazbor paciarpieŭ ad vobšukaŭ NKVD, pieražyŭ samoha Dudara, jaho ratavała maci paeta ŭ Druhuju suśvietnuju vajnu… A siońnia biblijateka paciarpieła ad biełaruskich budaŭnikoŭ.

Padrabiaznaści raspaviała «Našaj Nivie» piśmieńnica i litaraturaznaŭca Hanna Sieviaryniec.
«Asabistaja biblijateka Alesia Dudara, jak i lubaja piśmieńnickaja biblijateka, — unikalny artefakt. Dudar źbiraŭ knihi ŭsio žyćcio, pačaŭšy jašče z vučoby ŭ himnazii: tam jość knihi, datavanyja i padpisanyja jašče 1915 hodam.
Cikavaść jaje šče ŭ tym, što heta vyklučna humanitarnaja biblijateka, sabranaja čałaviekam, jaki hłyboka cikaviŭsia humanitarnymi prablemami: mastackaja litaratura, ruskaja i biełaruskaja, knihi pa teoryi litaratury, pa ahulnaj historyi. Šmat knižak na niamieckaj i francuzskaj, bo Dudar svabodna čytaŭ na hetych movach, — raskazvaje Hanna Sieviaryniec. —
Siarod knih sustrakajucca zusim redkija asobniki z aŭtohrafami Chadasieviča, Haradzieckaha, Sałahuba. U tyja časy ŭ minski bukinist traplali i takija knihi, Dudar ich pilnavaŭ. Darečy, bukinist tady znachodziŭsia u domie nasuprać lehiendarnaj «Čeburečnaj» na Vaładarskaha. Voś tam i «charčavalisia» redkimi knižkami biełaruskija litaratary».
Šmat knih u biblijatecy — z uładalnickimi podpisami samoha Dudara. Kaniečnie, šmat asobnikaŭ, padpisanych biełaruskimi litaratarmi: Kołasam, Kupałam, Chadykam, Hałavačom…
Biblijateka była nadzvyčaj vialikaj: navat sieńnia, praz sto hadoŭ, u jej bolš za 1000 adzinak. Ale hetaja knižnaja kalekcyja mocna paciarpieła ŭ 1930-ch padčas vobšukaŭ. Pa słovach svajakoŭ, vyvieźli 6 mašyn knih, bo Dudar mieŭ vielmi redkija vydańni: heta i Jasienin, i Błok, i Puškin…
«Dakładna nieviadoma, ci sapraŭdy tam vyvieźli 6 mašyn i što tam byli za mašyny. Ale bačna, što adsutničaje šmat knižak, jakija pa łohicy musiać być u biblijatecy.
«Biblijateka hetaja zachoŭvałasia ŭvieś čas u siamji Dajlidovičaŭ: spačatku jaje, jak apošniaje, što zastałosia paśla syna, źbierahała maci, potym — siastra, potym — plamieńnica, — kaža Hanna Sieviaryniec.
Maci jaho była niepiśmiennaja. Ale vielmi lubiła syna. Jana sprabavała jaho adšukać, kali jon źnik, pisała navat Bieryi.
I knižki syna dla maci paeta było śviatoje. Kali ŭ vajnu Minsk bambili, maci ničoha nie vynosiła z chaty — akramia tych knižak. Biehała tudy-siudy, vynosiła ich pad jabłyniu ŭ dvary — kab nie zhareła biblijateka, kali raptam dom zharyć. A ŭ časy vajny siamja žyła vielmi ciažka, jeści nie było čaho. I raspradali kalekcyju mastackich repradukcyj, jakuju taksama źbiraŭ Dudar, ale knižki nie kranali.
I tamu hetaja biblijateka zachavałasia ŭ stanie niezvyčajnym, jak dla biblijateki represavanaha piśmieńnika. Bo biblijateki inšych paźnikali. Piśmieńniki ž mieli vialikija biblijateki — heta nam užo siońnia zdajecca, što jany byli «chłopcy ad sachi».
Ciapier biblijateka Dudara zachoŭvałasia ŭ minskaj kvatery jaho plamieńnicy Lidzii Markaŭny. Stajali jany zvyčajna, na palicach, praŭda, asobna ad inšych knih, bo ź dziacinstva Lidzija Markaŭna pryvykła, što heta biblijateka — siamiejnaja relikvija.
«Upieršyniu ja pabačyła hetuju biblijateku, kali pracavała nad vybranymi tvorami Alesia Dudara. Ja była mocna ŭražanaja, kaniešnie. Ciapier ahułam u biblijatecy bolš za 800 najmieńniaŭ, pryčym heta ja liču šmattomnyja vydańni jak adno najmieńnie, — uzhadvaje Hanna Sieviaryniec. —
A letaś Lidzija Markaŭna zadumała zrabić u kvatery ramont. Pierad im ja prasiła Lidziju Markaŭnu zrabić vopis usich knižak, i jana pierapisała ich usie, z usimi dadzienymi, adznačyła ŭsie paznaki ałoŭkam…
Mienavita dziakujučy hetamu vopisu my zaŭvažyli na adnym z našych aŭkcyjonaŭ knihi z hetaj biblijateki — mnie ŭ pryvat dasłali skryny. Prosta jak daśledčycy — ludzi čaściakom skidvajuć niejkija cikavostki, vielmi lublu hetuju našu zvyčku. Maŭlaŭ, pahladzicie, knihi z aŭtohrafam».
Sieviaryniec kaža, što pravieryła vopis. Vyśvietliłasia, što na aŭkcyjonach pradavalisia try knihi z toj samaj biblijateki Alesia Dudara.
«Tady ja padniała imhniennuju paniku i šum: telefanavała i pradaŭcu, i administrataram aŭkcyjona, i pakupnikam, jakija rabili staŭki. Papiaredžvała ŭsich, što knižki skradzienyja, treba štości rabić, — uzhadvaje jana. —
Mnie ŭsie kazali, što bieź milicyi tut ničoha nie atrymajecca. Ale Lidzija Markaŭna panična baicca milicyi. Heta možna zrazumieć: jana ź siamji represavanych, i ŭsio žyćcio hetaja ŭstanova była dla ich žachlivaj.
Karaciej kažučy, svoječasova ŭ milicyju zajavu tak i nie padali. Pierakupić knihi taksama nie atrymałasia. Toj, chto nabyŭ ich, zapłaciŭ štości kala 50 rubloŭ za adnu. Kali ja sprabavała pierakupić ich, kab viarnuć u biblijateku — usie tyja ž dobryja ludzi dapamahli znajści kantakty pakupnika, — jon nazyvaŭ užo 200 dalaraŭ za knihu. Ja b znajšła navat i takija hrošy, ale ŭ vyniku pradaviec prosta pierastaŭ vychodzić sa mnoju na suviaź», — raspaviadaje Hanna Sieviaryniec.
Pa jaje słovach, paśla, kali pačałasia ŭsio ž kryminalnaja sprava, toj pakupnik sam prynios knihi ŭ Śledčy kamitet.
«My pahavaryli z rabočymi, z prarabam, ale biezvynikova — «heta nie my», — i ŭsie tut. Tady my sabrali knihi ŭ skryni, zakleili skotčam. Ale pakinuli ŭ toj ža kvatery, bo Lidzija Markaŭna kateharyčna nie dazvalała vyvieźci knihi, da taho ž jana jašče i nie vieryła, što tyja, chto rabiŭ ramont, tut vinavatyja.
Heta ŭsio było letaś u mai. Paśla ŭvosieni ja pryjšła da Lidzii Markaŭny, i my skłali novy vopis usich knih. Pryčym skryni, u jakija my składvali knihi, byli pierakapanyja. To-bok jašče chtości tam šaryŭsia, i heta ŭžo byŭ čałaviek daśviedčany, jaki razumieŭ, što jon šukaje. Mienavita na hetym etapie źnikli aŭtarskija asobniki zbornikaŭ vieršaŭ Dudara — usie da adnaho. Hetuju stratu niemahčyma navat acanić. Nie mahu sabie daravać, što nie nastojała, kab chacia b ich my vyvieźli z chaty.
I vyśvietliłasia, što ahułam prapała 75 knih.
Uvosień zajava ŭ milicyju ŭsie ž była padadziena, prajšło śledstva, zaraz sprava ŭ prakuratury, budzie sud. Pakul jon nie adbyŭsia, my nie majem prava razhałošvać vynikaŭ. Ale toje-sioje jasna ŭžo siońnia.
Z 75 źnikłych knih viarnułasia tolki try. Ciapier entuzijasty dapamahajuć sačyć za aŭkcyjonami i ŭ Biełarusi, i za miažoj… Ale ja dumaju, što ŭ najbližejšy čas my tyja astatnija knihi nie znojdziem. Bo koła kalekcyjanieraŭ — vuzkaje. I ciapier, kali ŭsie viedajuć, što hetyja knihi skradzienyja, naŭrad ci tyja knihi chtości vystavić na prodaž. Jany buduć trymać ich niejki čas ci cicha pradavać u pryvatnyja kalekcyi.
Pryčym ja bačyła, što śledčyja vielmi rupliva pracavali nad spravaj. U mianie zastałosia dobraje ŭražańnie ad pracy i na papiarednim śledstvie, i potym. Heta było sapraŭdy hłybokaje i surjeznaje staŭleńnie da prablemy. I toje, što jany zmahli viarnuć tolki try knihi z 75, śviedčyć pra toje, što astatnija knihi «nadziejna źnikli».
Ciapier my viadziom ź Lidzija Markaŭnaj novyja pieramovy, kab usio ž pieradać biblijateku Alesia Dudara kudy-niebudź na zachoŭvańnie. Heta ŭžo nie prosta pryvatnaja biblijateka, heta naša ahulnaja historyja, jak i Aleś Dudar — paet, u tvorčaści i losie jakoha adlustravaŭsia vielmi niaprosty pieryjad žyćcia krainy».

Kamientary