Adnojčy jamu ŭsadzili adkrutku ŭ serca. Ščaście, što na im była broniekamizelka. Anatola Siemaščuka vy, biezumoŭna, sustrakali, kali naviedvajecie kancerty, vystupy, fiestyvali. Tym bolš kali vy sprabavali choć raz trapić za kulisy. Anatol toj, chto sustrenie vas surovym pozirkam i maksimalna karektna, chacia i nie zaŭsiody miakka, rastłumačyć, čamu nielha značyć nielha.

Anatol Siemaščuk — supracoŭnik słužby biaśpieki. U jaho abaviazki ŭvachodzić asabistaja achova, supravadžeńnie pieršych asob, zorak, praca na mierapryjemstvach. Akramia taho, Anatol — načalnik słužby biaśpieki niekalkich minskich ustanoŭ.
Na pracy zvyčajna maŭklivy, z «Našaj Nivaj» Anatol Siemaščuk ščyra padzialiŭsia tymi dumkami i ŭspaminami, praź jakija nie śpić načami ŭžo šmat hadoŭ.
Davodziłasia ratavać maładych i naiŭnych
Anatol Siemaščuk raskazvaje, što pad biaśpieku i siłu «zatočany» ź dziacinstva.
Karenny minčuk, Anatol spačatku chadziŭ u spartyŭnyja siekcyi, paśla słužyŭ u armii, u desancie, i adrazu paśla słužby ŭładkavaŭsia achoŭnikam.
«U pryncypie, ja ŭsio žyćcio i zajmajusia biaśpiekaj. Chacia pracavaŭ u roznych miescach. Byŭ navat dyrektaram mahazina, paśla — restarana. Pracavaŭ u kazino. Ciapier z bolšaha pracuju pa najmie, ale i padhladaju za biaśpiekaj u niekatorych minskich ustanovach, tamu što i hości byvajuć roznyja, i supracoŭniki. Asabliva prykra bačyć, kali chtości z supracoŭnikaŭ užyvaje narkotyki ci jakija psichatropy. Kali jość taki supracoŭnik, značyć, jon padviarhaje niebiaśpiecy i haściej ustanovy, i svaich kaleh. Nieadnarazova davodziłasia vyjaŭlać taho, chto kraŭ hrošy i z kasy, i z asabistych rečaŭ svaich kaleh. Zdarałasia, što supracoŭnik-narkaman pad vyhladam taho, što ŭ jaho vychadny, padsyłaŭ va ŭstanovu svaich siabroŭ, jakija ŭ lepšym vypadku pałochali kasira. Zdaralisia i bolš surjoznyja vypadki, kali davodziłasia ŭžyvać fizičnuju siłu. Ale heta supraćzakonna, na takija vypadki jość tryvožnaja knopka. Zdarałasia i takoje, što ja maliŭsia, kab chutčej pryjechała milicyja, bo nie chaciełasia traŭmavać čałavieka. Bili i mianie, rvali myšcy, łamali palcy i rebry», — kaža Anatol.
Byŭ vypadak, kali jamu padčas razborak u bary ŭ Kurasoŭščynie ŭsadzili trojčy adkrutku ŭ serca. «Na mnie była broniekamizelka. Inakš my mahli z vami ciapier i nie razmaŭlać», — kaža Anatol.
Anatol Siemaščuk prosić adroźnivać supracoŭnikaŭ słužby biaśpieki ad prosta achoŭnikaŭ.
«Achoŭnik — heta toj čałaviek, katoramu skazali: «Achoŭvaj». Jon i budzie achoŭvać, nie zadajučy pytańnie, dla čaho i navošta. A supracoŭnik słužby biaśpieki — heta čałaviek, jaki praličvaje ŭsio na piać krokaŭ napierad. Naprykład, ja viedaju, z kim siabrujuć maje supracoŭniki, dzie byvajuć, navat jakija cyharety kurać. Byŭ vypadak, kali ja naziraŭ, jak na adnu ź dziaŭčat, jakaja pracavała ŭ restaranie, pakłaŭ voka siabar haspadara ŭstanovy. Miarzotny čałaviek, nie biełarus. Jon siadzieŭ za stolikam i kazaŭ aficyjantcy: «Ci ty idzieš sa mnoj, ci ty bolš tut nie pracuješ». Mnie davodziłasia bačyć, jak dziaŭčaty išli za takimi ŭ numar haścinicy. A jon tam nie adzin, i ich nie dva. I jany rabili z toj dziaŭčynaj, što tolki im chaciełasia. A jana da hetaha tolki dva razy ŭ žyćci całavałasia. Vychodzić taja dziaŭčyna z numara, i ja baču, što ŭ jaje vačach napisana: usio skončana. Paśla hetaha davodziłasia ratavać dziaŭčat ź piatli ci z dachu hmachaŭ. Atrymoŭvałasia ŭ 90% vypadkaŭ. Tamu,
kali zaŭvažyŭ, što takoje adbyvajecca ŭ majoj ustanovie, pryjšłosia razmaŭlać ź ludźmi, chłusiŭ, što aficyjantka chvoraja na ŚNID, aby tolki jaje nie čapali», — raskazvaje Anatol.
90-ja jašče viernucca. Ludzi stali złyja, usio idzie da hetaha
Anatola niepakoić, što z hodu ŭ hod pracavać stanovicca ŭsio ciažej i ciažej.
«Ludzi stali złyja. I ja zaŭvažaju, što ciapier zbroi na kišeniach u ludziej traplajecca kudy bolš, čym navat u 90-ja hady. Ja dumaju, što 90-ja jašče viernucca. Usio da taho idzie», — upeŭnieny Anatol.
Jość u Anatola mara, adkryć svajo pryvatnaje achoŭnaje pradpryjemstva.
«Ja vielmi spadziajusia, što zakanadaŭstva pavierniecca ŭ hety bok. I PAPy dazvolać. Hladzicie, što adbyvajecca. Adkrytyja miežy, roznyja niadobryja ludzi lezuć z Rasii i Kazachstana. Ja zatočany pad biaśpieku. Kali moj bajec źjechaŭ vajavać va Ukrainu, mianie nakryła. Razumiejecie, jon tam vajuje, a ja achoŭvaju, ciahaju niejkich hryvačosaŭ. Adčuvajecie roźnicu? Ale paśla ŭzvažyŭ i zrazumieŭ, što, kali ja źjedu tudy, u Biełaruś užo nie viarnusia. Adrenalin — heta narkotyk. Mnie budzie chaciecca jašče i jašče», — tłumačyć Anatol.

«Ja kapryzny, viedaju, kolki kaštuju»
Časta Anatol Siemaščuk pracuje asabistym achoŭnikam zorak, pracuje na fiestyvalach i kancertach. U jaho zapisnoj knižcy mierapryjemstvy raśpisanyja na try miesiacy napierad.
Adnak pryznajecca, što, kali zorka, jakoj by suśvietnaj vieličyni jana ni była, nie pavažaje pracu słužby biaśpieki, jon moža admovicca ź joj pracavać.
«Ja kapryzny, i ja viedaju, kolki kaštujuć maje pasłuhi. Kali mnie na pustym miescy buduć vykazvać niezadavalnieńnie majoj pracaj, ja prosta raźviarnusia i pajdu. Jość zorki, jakija dazvalajuć sabie niepryhoža vykazvacca pra hledačoŭ. Tady taksama ja padumaju, ci pracavać ź imi ŭ nastupny raz. Razvaročvajusia i sychodžu, kali zorki plujuć na pracu słužby biaśpieki. Kali my kažam: nie chadzicie ŭ natoŭp, tam moža być niebiaśpiečna, a artyst robić, jak jamu zachočacca, ja razumieju, što mahu prosta nie paśpieć jamu na dapamohu, ja nie vykanaju svaju pracu. Našto tady pracavać z takim čałaviekam? Zdarajecca, što artysty admaŭlajucca z nami pracavać, kali im padałosia, što my vykonvajem svaju pracu niekarektna», — raskazvaje Anatol.
A z tymi artystami, jakija pakinuli pra siabie pryjemnaje ŭražańnie, Anatol fatahrafujecca. I zachoŭvaje fotazdymki ŭ instahramie.
«U instahramie 99% fotazdymkaŭ z tymi zorkami, z kim ja adpracavaŭ jak asabisty achoŭnik. Heta nie zdymki: «Oj, dziadziečka, možna z vami sfatahrafavacca». Šmat artystaŭ, jakija pryjazdžajuć u Biełaruś pastajanna, užo admysłova prosiać, kab ź imi pracavaŭ tolki ja. Ja pracavaŭ z Łalitaj. Vielmi mnie impanuje Jury Šaŭčuk. Razumny, cikavy čałaviek, jaki padtrymaje razmovu na lubuju temu. Zaraz budu dva dni ŭ Minsku pracavać ź Siarhiejem Šnuravym», — dzielicca Anatol Siemaščuk.
Isteryki dziaŭčatak-fanatak — heta z kancerta ŭ kancert
Padčas kancertaŭ zdarajecca šmat roznych, jak kaža Anatol, pazaštatnych situacyi.
«Było takoje, što na artysta, kali jon padychodziŭ da aŭtobusa, niejki varjat napaŭ z zatočkaj. My, čaćviora achoŭnikaŭ, ledźvie jaho pakłali na ziamlu».
«Davodziłasia bačyć, jak na kancert suśvietna viadomaha skrypača pryjechała žančyna z čamadanami. Jana zapeŭnivała achovu, što śpisałasia z artystam i jon paabiacaŭ joj zabrać jaje z saboj. My stajali i hladzieli, jak jana biažyć za mašynaj, u jakoj źjazdžaŭ artyst, z krykami: «Pačakaj, kachany, ty mianie zabyŭsia», — raskazvaje Anatol.
Isteryki dziaŭčatak-fanatak — heta z kancerta ŭ kancert.
«Dzima Biłan šanuje svaich fanatak. Na kancercie ŭ Minsku jon padyšoŭ da adnoj dziaŭčynki i doŭha ź joj razmaŭlaŭ pra toje, što jon — zvyčajny čałaviek, što nie treba na jaho malicca, što rvać na sabie vałasy — heta niapravilna», — raskazvaje Anatol.
Časam Anatolu Siemaščuku davodzicca brać adkaznaść za arhanizacyju na kancercie na siabie.
«Prosty prykład. Na kancert Lepsa pryjšła žančyna ŭ invalidnym vazku, biez supravadžajučaha. A miescy dla invalidaŭ arhanizatarami na hetym kancercie praduhledžanyja nie byli. Tady ja sam pajšoŭ u pieršyja šerahi i asabista ŭ tych, chto siadzieŭ tam, zapytaŭsia dazvołu pasadzić pobač žančynu ŭ vazku. Vy viedajecie, što ŭ pieršym šerahu siadzić nie aby-chto, ale ŭsie pastavilisia z razumieńniem. Ja naziraŭ za toj žančynaj padčas kancertu, jana viesialiłasia, prytancoŭvała. Sam Leps źviarnuŭ na jaje ŭvahu, padyšoŭ, padaryŭ niejki prezient, navat źniaŭ akulary i addaŭ joj. Ja byŭ zadavoleny svajoj pracaj», — kaža Anatol.
Čym bolš nachabny, tym dla žurnalista lepiej
Asablivaje staŭleńnie ŭ Anatola i da žurnalistaŭ.
Jon raskazvaje, što za toje, kab trapić u hrymiorku da artysta, žurnalisty prapanoŭvali jamu i vialikija hrošy, i intymnuju blizkaść.
«Sa mnoj damovicca nielha. Pierada mnoj staić zadača, i ja pavinien jaje vykanać. Tamu možna i zazirać u vočy, i trymać mianie za ruku — heta ŭsio adno nie spracuje. Nienavidžu, kali žurnalisty lezuć jak tarakany. Pry hetym ja razumieju, što heta chleb žurnalistaŭ. Čym bolš nachabny, tym dla žurnalista lepiej. Prosta my pa roznyja baki barykad. Nielha značyć nielha», — raskazvaje Anatol.
Ale na ludziej jon nie kryŭduje.

«Ja razumieju ludziej. Jany zapłacili hrošy, pryjšli hladzieć na svajho kumira, a tut niejki achoŭnik łapaje rukami, zabaraniaje leźci na scenu ci na aharodžu, kali idzie hutarka pra fiestyvali. A vy viedajecie, kolki razoŭ na bujnych fiestyvalach davodziłasia padymać pustyja butelki z tancpołu, kab źbiehać za kulisy, nabrać vady, choć ź viadra prybiralščycy, kab pryvieści ŭ prytomnaść čałavieka, jakoha zanadta mocna prycisnuli da aharodžy. A chutkaja dapamoha ŭ hety čas sama tancuje, niama ich na miescy. Tak, achoŭnikaŭ nie lubiać, ale, paviercie, my ŭsio robim tolki dziela vašaj biaśpieki», — kaža Anatol.
«I halštuk pavinien być na zašpiłcy»
Pracoŭny dzień u Anatola Siemaščuka pačynajecca za piać hadzin da pačatku kancerta.
«Ja asabista praviaraju ŭsio. Ad taho, jak lažać draty, da taho, ci nalapili śviatłoadbivalnuju pałosku na prystupki. Vynošu mozh haspadaram zały, što dostup da zapasnych vychadaŭ pavinien być adkryty. Praviaraju navat bejdžy svaich supracoŭnikaŭ. Jany nie pavinny być na viaroŭcy. I halštuk pavinien być na zašpilcy. Paviercie, kab zadušyć čałavieka, dastatkova niekalkich siekund. A achoŭniki časam pracujuć u natoŭpie, paciahnie chtości za viarovačku — i minus čałaviek», — raskazvaje Anatol Siemaščuk.
Anatol raskazvaje, što davoli časta artysty zaprašajuć słužbu biaśpieki na «praciah bankietu».
«Časam davodzicca chłusić, što doma čakaje žonka»
«Kali admaŭlajusia, to mohuć i adrezać rezka: «Nu i durań». A ŭ mianie pryncyp: ja nie chaču dazvalać panibrackich adnosin. Rabota jość rabota. Časam davodzicca chłusić, što doma čakaje žonka, jana nie zrazumieje. Chacia heta nie tak. Ja ŭ razvodzie», — kaža Anatol.
Anatol Siemaščuk žyvie adzin.
«U mianie ŭ kvatery nastolki cicha, što susiedzi časam ździŭlajucca, što ja naohuł tam žyvu. Ja pavažaju ludziej i starajusia nie hladzieć hučna televizar, nie słuchać muzyku. U mianie źbity režym užo šmat hod, pamiežny stan, ja za noč pračynajusia razoŭ 5—7. Siońnia ŭstaŭ a 4-j. Chacieŭ zakinuć bializnu ŭ pralnuju mašynku, ale padumaŭ pra toje, što ŭ poŭnaj cišyni huk mašynki budzie čutny maim susiedziam. Ja navat pa kvatery starajusia nočču nie chadzić jak miadźviedź-šatun. Siońnia ŭ 4 ranicy hatavaŭ sabie ježu», — raskazvaje Anatol.
Jeści raz na sutki Anatol pryvyk daŭno.

«Na pracy nikoli nie jem. Tamu što ja znachodžusia na adkaznym paście, i ja nie mahu dazvolić sabie biehać u prybiralniu pa niekalki razoŭ. Nu zasiadu ja tam z tetrysam, a ŭ hety čas niešta zdarycca. Ja sabie nikoli hetaha nie daruju. Da taho ž, kali raptam mnie pyrnuć nažom u žyvot, daktaram budzie ciažka ŭsio heta pramyć i sabrać ŭnutr», — žartuje Anatol.
Moj pryncyp: dastaŭ pistalet — stralaj
Anatol Siemaščuk pryznajecca, što jaho vielmi ciažka vyvieści ź siabie. Navat šumnym susiedziam zaŭvah Anatol nie robić.
«Słuchajcie, nu kali čałaviek nie pavažaje taho, chto pobač, kali nie dumaje pra toje, što jon moža pieraškadžać, jaki sens hutaryć z takim čałaviekam? Chutčej za ŭsio, jon prosta nie stanie słuchać. Tamu, kali mnie pieraškadžajuć, skažam, spać, ja prosta siadu ŭ mašynu i źjedu, dasplu niedzie za horadam», — pryznajecca Anatol.
Ale niepavahi da siabie Anatol Siemaščuk nie daruje.
«Niejak jechaŭ pa horadzie, a mianie padrazaje mašyna: raz, druhi. Sustrelisia na śviatłafory. Ja apuskaju škło, dastaju pistalet i havaru spakojna: «Parkujemsia». Kaniečnie, u mianie paprasili prabačeńnia. Za rulom byli nie słavianskija asoby. Ale kali b jany dastali zbroju, ja b streliŭ. U mianie pryncyp: kali dastaŭ pistalet — značyć, stralaj. Pałochać niekaha niama sensu», — kaža Anatol.
U Anatola Siemaščuka ŭ mašynie jość usio, kab jon moh sarvacca ź miesca i pražyć u mašynie tydzień.
«U mianie tam paŭnavartasny harderob: ad biełaj kašuli i kaściuma da rybackich botaŭ. Jość usie nieabchodnyja srodki abarony, leki. U mašynie zaŭsiody padrychtavanyja pajasy, jakija ja apranaju na mierapryjemstvy. Mianie niemahčyma zaśpieć źnianacku. Vierycie, navat zaraz pry mnie jość nieabchodnyja miedykamienty, santechničnyja chamuty, na vypadak, kali kahości patrebna skrucić ci ekstranna nakłaści žhut, nož i hazavy bałončyk u kurtcy», — kaža Anatol.

Ja — naciahnutaja struna. Žyvu i sam siabie bajusia
Anatol Siemaščuk pryznajecca, što za bolš čym 20 hadoŭ karjery achoŭnika jamu davodziłasia bačyć mnohaje. U tym liku bačyć śmierć i samomu znachodzicca pry śmierci.
«Viedajecie, kali duša pakidaje cieła, heta vielmi lohka, tabie stanovicca tak śvietła-śvietła, lohka-lohka, a voś kali duša viartajecca ŭ cieła, heta možna paraŭnać z tym, što na ciabie vysypali vahon piasku», — dzielicca Anatol.
Anatol Siemaščuk vieryć u Boha, nosić nacielny kryž.
«U carkvu nie chadžu, hrachi nie puskajuć. Dy i kab vieryć, pasiaredniki nie patrebnyja», — upeŭnieny Anatol.
Anatol Siemaščuk pryznajecca, što za surovym vyhladam jaho duša ŭsio ž nie straciła čullivaści.
«Ja płaču, kali hladžu pieradaču «Ždi mienia», vielmi kranalnyja momanty byvajuć na kancercie hrupy «Hołubyje bieriety», rabiaty śpiavajuć vielmi pravilnyja pieśni, blizkija mnie. Płakaŭ na kancercie Pink Floyd, kali jany vykonvali pieśniu «Ściana», muzykanty vyvieli na scenu ślapych dzietak. Heta čaplaje. Naŭzryd nie płaču, ale vočy stanoviacca šklanyja, — raskazvaje Anatol».
Uśmichajecca Anatol Siemaščuk jašče radziej, čym płača.
«Ja za ščyraść. Nie ŭmieju i nie budu prykidvacca viasiołym tam, dzie mnie nie viesieła. Nie budu rabić taho, što nie chaču, dziela taho, kab dahadzić kamuści. Mahčyma, tamu siabroŭ u mianie niama. Dla mianie heta nie prosta huk. I siamja — nie prosta huk. I kachańnie. Kali niama ŭzajemarazumieńnia, lepiej syści, čym łamać siabie ci čałavieka, jaki pobač. Ale kali ty znajšoŭ čałavieka, z kim duchoŭna i fizična budzieš na adnoj chvali, trymajsia za jaho rukami i nahami», — pierakanany Anatol Siemaščuk.
Usio pieražytaje jon trymaje ŭ sabie.
«Ja viedaju, što heta drenna. Ja jak naciahnutaja struna. I bajusia, što kaliści sarvusia. Tak i žyvu. Sam siabie bajusia».

Kamientary