Kryzis zrobić nas bolš ścipłymi i patrabavalnymi da siabie. Hutarka ź piśmieńnikam i vydaŭcom Adamam Hłobusam pra suśvietny kryzis i pra hrošy.
Kryzis zrobić nas bolš ścipłymi i patrabavalnymi da siabie. Hutarka ź piśmieńnikam i vydaŭcom Adamam Hłobusam pra suśvietny kryzis i pra hrošy.
«Naša Niva»: Biełarusy bajacca kryzisu?
Adam Hłobus: Za ŭsich nie skažu, ale ja nie bajusia. Moža być, biełarusy bajacca jaho najmienš, bo ŭ nas mała što jość, kab zhubić. My ścipła žyli, ścipła žyviem. Nie bajacca.
«NN»: A pa Vas asabista kryzis udaryŭ?
AH: Heta suśvietny kryzis, jon udaryć pa ŭsich. Skazać, što heta nie pra mianie, to pra mianie. Udaryŭ mocna i prymusiŭ zadumacca šmat nad čym.
«NN»: Naprykład?
AH: Jość takaja formuła, što 30 kapiejek značna lepš za 20 kapiejek. My žyviem u taki čas, jaki možna nazvać časam ličbaŭ. Nam nie važna, jakaja ličba, hałoŭnaje, kab jana była bolšaj. Pryčym bolšaja ličba va ŭsim. Ciapier ža vyśvietliłasia, što 30 prosta bolš za 20 kapiejek, ale nie lepš. My trapili ŭ kryzis z pryčyny pieravytvorčaści. My narabili ŭsiaho značna bolš, čym nam treba. Nam nie treba dvaccaci adnolkavych pa canie čajnikaŭ, jakija prapanujuć u kramie. Dastatkova było b piaci. Nam nie treba stolki mašyn, haziet, knižak. My narabili sabie na try žyćci napierad. Ale my adno žyćcio žyviem. Ale čałaviectva pajšło inšych šlacham. Voś zbudavaŭ čałaviek kvateru, a čamu b jašče adnu nie zbudavać, čamu try nie zbudavać?
«NN»: Kažuć ža, zapas biady nie čynić.
AH: Viedaješ, čynić. Jak vyśvietliłasia, voś taki nierazumny zapas načyniŭ nam hetaj biady. Čynić zapas biadu. Asabliva jadzierny.
«NN»: Knižak padčas kryzisu čytać stanuć mieniej?
AH: Čytać pavinny bolej, ale čamuści nie čytajuć. Padčas kryzisu pavinien vyzvalicca čas, usie pavinny mienš pracavać. Adpaviedna, što rabić? Chadzić hladzieć futboł, bolš čytać, bolš hladzieć kino. Musić, kryzis jašče nie taki mocny, kab čytać knižki. Ale nastupić. Spadziajusia, što čytać buduć bolš.
Videa Jarasłava Ściešyka
«NN»: A chiba padčas kryzisaŭ ludzi dumajuć pra mastactva, a nie pra svoj žyvot?
AH: Dyk nazapasili ž užo. Kolki možna žrać? Tut sapraŭdy možna zadumacca, što rabić dalej, chopić zajmacca vytvorčaściu. Moža, varta padumać pra niešta lepšaje? Tamu iluzorny śviet, jaki prapanuje mastactva, robicca bolš pryvabnym. Jon uratoŭvaje psichiku čałavieka. Sapraŭdy ž, lepš muzyku pasłuchać ci dziaŭčynu ŭ teatr zvadzić.
«NN»: A dla tvorčaści kryzis — zručny čas?
AH: Dla mastactva kryzis nie takaja ŭžo i spakuślivaja tema. Litaratura zaŭsiody cikaviłasia i cikavicca temaj kachańnia, lubovi, śmierci. A što kryzis? Raman «Finansist» napisać. Nu, napišam.
«NN»: U Biełarusi Vy ŭžo adčuvajecie pačatak kryzisu?
AH: Adčuvaju. Ułasna, mnie davodzicca skaračać vytvorčaść, kalektyŭ. A kali chto hetaha nie robić, to heta hłupstva. Što stanoŭčaha ŭ kryzisie, dyk heta toje, što my pavinny spynicca i pahladzieć, dzie možam być bolš ścipłymi. Miljanier pavinien navučycca jeździć u tramvai, jak u Šviejcaryi. I heta narmalna. A vajskoŭcam treba navučycca nasić adzin pahon, navošta im dva?
«NN»: A chto, bahatyja ci biadniejšyja, lahčej pieražyvie kryzis?
AH: Usie adnolkava buduć pieražyvać. Bahatyja buduć kałacicca za hetyja svaje 30 kapiejek. Biednyja buduć pieražyvać za kavałak chleba. Ja stajaŭ u čarzie pa chleb, stajaŭ padoŭhu, pa piać hadzinaŭ. Viedaju, jak heta ciažka — stajać zimoj u čarzie pa chleb. Nie chaču ciapier, kab moj unuk stajaŭ. Ale heta jašče nie vajna. Prosta jość vychad z suśvietnaha kryzisu — raźviazańnie suśvietnaj vajny. Vajna — heta samaje strašnaje.
«NN»: A ŭciakać ludzi ź Biełarusi buduć u pošukach lepšaj doli?
AH: Nie budu rabić taki prahnoz. Ja voś pracuju ŭ Maskvie, dyk tam horš. Horš u nastrojach. Tam kryzis abmiarkoŭvajuć va ŭsich ŚMI, i heta pryhniataje. Zrešty, tam lahčej rastłumačyć takija rečy, jak zvalnieńni 30% supracoŭnikaŭ pradpryjemstva. I tam zrazumiejuć. U nas ža, kali ja pryjdu i skažu, što pakinu dźvie traciny, a tracinie daviadziecca šukać pracu, to na mianie buduć hladzieć dosyć ździŭlena.
«NN»: I jak kažacie supracoŭnikam, što jany zvolnienyja? Ludzi kryŭdziacca?
AH: Kryŭda — heta ŭvohule asnoŭnaje pačućcio biełarusaŭ, jany kryŭdziacca na ŭsio. Ja starajusia patłumačyć. Nu kali niama z čaho płacić? Ja pracuju ŭ realnaj ekanomicy, kolki knižak pradałosia, stolki my atrymajem hrošaj. I hetyja hrošy buduć raźmierkavanyja tak i tak. Nam nichto nie płacić stypiendyi, piensii, niejkich datacyj. Nie z radasnym pačućciom ludzi sychodziać, kaniečnie. Razumniejšyja ŭžo rychtavalisia, biełarusy cicha rychtujucca. Daviedvalisia, vyśviatlali, šukali inšyja miescy. Treba asobna razhladać kožnuju situacyju.
«NN»: A jakija šlachi vychadu z kryzisu Vam bačacca?
AH: Pa‑pieršaje, treba na siabie pahladzieć i navučycca žyć adno našaje žyćcio, a nie na try žyćci napierad. Spynić hetaje nazapašvańnie. Pa‑druhoje, navučycca radavacca tamu žyćciu, jakoje ŭ nas jość ciapier, a nie jakoje budzie ci ŭžo było. Navukoŭcam zaŭsiody treba niešta palapšać, niešta padkručvać u hetym śviecie. Voś dla mianie, naprykład, Mičuryn nie aŭtarytet, bo mnie zdajecca, što jabłyni i tak dobra kvitniejuć. I koler nieba mianie zadavalniaje taki, jak jość, ja nie źbirajusia jaho pierafarboŭvać. Zrešty, Apakalipsis taksama nie treba vybudoŭvać. Što voś kryzis, i paśla jaho my žyć nie budziem. Prosta ja liču, što navukovyja i relihijnyja kaštoŭnaści padčas kryzisu buduć mienšymi, a mastackija i eratyčnyja — bolšymi.
«NN»: A Vy sami admaŭlajeciesia ad čaho‑niebudź?
AH: Kaniečnie. Naprykład, ja, chutčej za ŭsio, zakryju svajo vydaviectva «Sučasny litaratar» i pierajdu pracavać u «Charviest». Utrymlivać dźvie struktury ŭsio ž nie vielmi dobra ŭ dadzienych umovach. Ja ŭvohule lublu admaŭlacca ad čaho‑niebudź. Čamu biełarusy ŭ bolš vyhadnych umovach? Bo jany nikoli nie šykavali. Pantoŭ mienš. Tyja ž prybałty ličyli, što zaŭtra jany stanuć Hałandyjaj, a narod rasčaravaŭsia, što Hałandyjaj jany nie stali. Była ŭ nas spakusa — pakiravać Rasijaj, ale chutka prajšła. Biełarusy zaŭsiody vyłučalisia hetaj adpaviednaściu situacyi, prystasavalnictvam. I raptam vyśvietliłasia, što heta nie tak i kiepska. U nas niama hetaha durnoha futurystyčnaha aptymizmu, što zaŭtra ŭsio budzie vydatna. My raźličvajem na siaredniaje. Nu, troški budzie lepš, troški horš. My nie raźličvajem schapić, zavajavać, zabrać, žyć za košt kredytaŭ. U Biełarusi nikoli nie lubili pazyčać hrošy, heta na pobytavym uzroŭni. Potym saromielisia spytacca, a kali ty mnie viernieš, čyrvanieli, bo niajomka. I piramidy finansavyja ŭ nas byli značna nižejšyja, ale i padać ź ich mienš baluča.
«NN»: A jak uvohule biełarusy staviacca da hrošaj?
AH: Dobra. Jak mianie dziady navučyli, tak i ja ciapier unuka vuču. Ja nikoli nie vykidaŭ hrošaj. Čamu? U majho dzieda byli carskija, polskija kapiejki. I jon pakazvaŭ, u što moža pieratvarycca hetaja kapiejka. Kali prabić hetuju kapiejku, to ŭ haspadarcy budzie vydatny ćvik z šyrokaj šlapkaj. I tak možna vykarystoŭvać hrošy. Usie dziady i baby spradvieku vučyli šanavać hrošy, davali hrošy dzieciam na kaścium, na adukacyju, chto na što moh. Prosta ŭ nas vialikich hrošaj ni ŭ koha nie było i vialikaj spadčyny. Nasamreč, u nas i siońnia niama bahatych i biednych ludziej, tamu što ni ad adnaho, navat samaha bahataha, hrošy nie pierachodzili ŭ spadčynu.
«NN»: A čamu spadčyny niama?
AH: Było 70 hadoŭ Savieckaj ułady. I što ty moh by addać u spadčynu? My i siońnia ziamlu jašče nie možam nabyvać. A što takoje hrošy? Ja nabyvaju ziamlu, i heta maja spadčyna. Našy biełaruskija hrošy jašče napieradzie. Heta tyja hrošy, jakija prajšli ad dzieda ci pradzieda da ŭnukaŭ i praŭnukaŭ. Čamu čałaviek u Šviejcaryi bankir? Bo ŭ jaho pradzied byŭ bankir. A čamu ŭ nas bankir? Nu bo tak atrymałasia, što siarod pacanoŭ samy razumny. U saviecki čas u nas byli nie zusim hrošy. Byli niejkija čeki, kupony. Nas vučyli, što mastak za svoj tvor atrymlivaje nie hrošy, a ŭznaharodu. A jahony tvor naležyć savieckamu narodu. Dyk pa savieckim zakonie ja navat apaviadańnie ŭ spadčynu pakinuć nie mahu.
«NN»: A što b Vy, jak mastak, adlustravali na biełaruskich hrošach?
AH: Ščyra kažučy, ja nie prychilnik taho, kab na hrošach byli tvary našych vialikich paetaŭ. Mnie vielmi padabajecca historyja z mastami, jakaja adlustravanaja na jeŭra. Heta padabajecca mnie bolš za partrety prezidentaŭ. Nie tamu, što ja prezidentaŭ nie lublu. Ja liču, što čałaviek na hrošach — nie zusim pra¬vilna, lepš abyścisia niejkimi znakavymi simvałami, architekturaj, navat abstraktnymi arnamientami. Jašče na hrošach pavinna być vyraznaja, vialikaja, dobra namalavanaja ličba, jana pieršasnaja. Baćka chacieŭ, kab ja staŭ matematykam, a ja nie pasłuchaŭsia i staŭ mastakom. Moža, i darma.
«NN»: Bo hrošy b lepš ličyli?
AH: Nu. U naš čas matematyčny žyŭ by lepš. Nie pieražyvaŭ by.
«NN»: A tak pieražyvajecie?
AH: Pieražyvaju. Za ludziej pieražyvaju. Mianie najbolš u śviecie chvaluje čałaviek. Žyvy čałaviek, nie toj, jaki byŭ, jaki budzie, a toj, ź jakim ja žyvu na hetym śviecie. Chacieŭ by žyć z Dante, ale ja žyvu ź Viciem Šnipom. I heta dobra.
«NN»: Dyk jaki Vaš prahnoz, što nas čakaje?
AH: Kryzis budzie pahłyblacca. Hrošaj budzie ŭsio mienš i mienš. Da novaha hodu heta nie skončycca. Budzie ciažka. Ale my navučymsia pavodzić siabie adpaviedna situacyi. My staniem bolš ścipłymi i bolš patrabavalnymi da siabie.

Kamientary