Niazłomnaja fatohrafka Alena Doŭnar pra miesiac za kratami i 5 dzion u karcary biez matraca: Ciapier adčuvaju, jak heta — być patryjotam svajoj krainy
30 dzion — stolki fatohrafka Alena Doŭnar adbyła ŭ izalatary za svaju pracu. Jaje schapili na žanočym maršy, dali 15 sutak, a paśla nakinuli stolki ž za fota ŭ sacyjalnych sietkach. Piać dzion dziaŭčyna praviała ŭ karcary — u adzinocie, biez matraca i haračaj vady. Pra miesiac za kratami Alena raspaviała «Našaj Ninie».

Alenie 23 hady. Sama jana z Barysava, tolki sioleta pierabrałasia žyć u Minsk. Zdymała moładzievyja debaty «DysKUT» i padpracoŭvała ŭ kramie. Tak było da žniŭnia 2020-ha.
«Kali hetyja padziei pačalisia, u mianie serca nie na miescy było. Ja razumieła, što zaraz historyja robicca, treba raspaviadać pra toje, što adbyvajecca. Tym bolš žurnalistaŭ nie chapaje, stolki padziej kožny dzień nieabchodna aśviatlać. Ja napisała ŭ «Biełsat» — im jakraz byli patrebnyja ludzi.
Moj fotaaparat złamany, tolki abjektyŭ jość, i ja za svaje hrošy brała techniku ŭ arendu», — raskazvaje Alena.

Dziaŭčynu — i jašče šeść žurnalistak — zatrymali 26 vieraśnia na žanočym maršy. U busiku ŭsich advieźli ŭ Kastryčnickaje RUUS. Praź dźvie hadziny tych, u kaho była akredytacyja ci paśviedčańnie žurnalista, adpuścili, a Alenu pieravieźli na Akreścina.
Sud byŭ praz try dni, 29 vieraśnia. U pratakole Aleny stajali dva artykuły — 23.34 (Udzieł u niesankcyjanavanym masavym mierapryjemstvie) i 23.4 (Niepadparadkavańnie). Jana napisała, što nie zhodnaja z abvinavačańniem. Pakul sudzili inšych, žurnalistka prysutničała na pasiadžeńniach — čamuści jaje nie adviali ŭ asobny pakoj.
«Dziaŭčyna, jakaja dziažuryła pa paviersie, navat zapytvałasia ŭ milicyi z Kastryčnickaha RUUS: heta vaša supracoŭnica?
Moj sud byŭ samy doŭhi — moža, paŭtary hadziny. I ŭ mianie adzinaj byli realnyja śviedki. U astatnich prosta začytvali pakazańni, a mnie padklučyli śviedak u bałakłavie pa skajpie. Heta ŭžo niejak naściarožvała.
Inšym ludziam sudździa adrazu kazaŭ, kolki vynieśli sutak, a ŭ maim vypadku na paŭhadziny vydaliŭsia, kab paraicca. Viarnuŭsia, začytaŭ. Pa 23.34 dali 50 bazavych. Ja vydychnuła. A paśla pa 23.4 — 15 sutak», — apisvaje Alena praces.
Pakarańnie joj vynies sudździa Alaksandr Rudenka. Dziaŭčyna nie čakała, što daduć taki vialiki termin.
«U nas sumna było na IČU, i dziaŭčynie, jakaja sa mnoj u kamiery siadzieła, na dzień narodzinaŭ prysudzili 9 sutak. Ja dumała: blin, što tut rabić možna stolki dzion? I kali mnie dali 15, ja try hadziny nie mahła pryjści ŭ siabie», — pryznajecca jana.

Praź dzień jaje pieraviali ŭ SIZA ŭ Baranavičy. Alena zaŭvažaje, što staŭleńnie da zatrymanych tam lepšaje, čym na Akreścina.
«Za nami hladzieła milicyja i supracoŭniki Departamienta vykanańnia pakarańniaŭ (DVP). Apošnija i adnosilisia pavažliva, i mahli parazmaŭlać z nami — pra palityku, pra žyćcio. Jany kožny dzień nas vadzili na špacyr. Adzin z supracoŭnik kazaŭ: my nie pojdziem spakojna dadomu, pakul nie vyviedziem vas. Maŭlaŭ, jany pavinny heta zrabić. Duš pa praviłach raz na tydzień, ale my prasili čaściej. Za tydzień try razy byli ŭ «łaźni» (tam tak heta nazyvajuć).
Dumaju, jany sami ŭ šoku byli, bo pryvykli da kryminalnikaŭ. A tut my takija junyja, pryhožyja pryjechali».

Adna z sukamiernic Aleny siadzieła druhi raz. Spačatku jaje zabrali ź biełym arkušam papiery, dali 12 sutak. A praz dva dni, jak jana vyjšła na volu, asudzili na 15 sutak za akcyju z kvietkami. Taja dziaŭčyna pytałasia ŭ supracoŭnikaŭ DVP: vy dumajecie, heta spraviadlivaje pakarańnie? «Viedajem my vas. Spačatku kvietki, paśla kamiani buduć», — adkazali joj.
U kamiery, raźličanaj na 19 čałaviek, siadzieła 17. Usie pa 23.34. Samaj starejšaj było 56, maładziejšaj — 18.
«My jak siostry stali. Kali niejkuju pieradaču prynosili, žartavali, što heta ad ahulnych baćkoŭ. Pastajanna razmaŭlali, pieršyja niekalki dzion u nas homan stajaŭ. Ja sprabavała čytać knižku i nie zmahła i 10 staronak adoleć: cikava było pasłuchać historyi inšych. My paśla stamlalisia adna ad adnoj i rabili hadzinu cišyni. Spračalisia, što chto parušyć, źjadaje pałku kałbasy — u nas jaje šmat było, i my pieražyvali, što sapsujecca».

Razam z žurnalistkaj siadzieła dziaŭčyna, jakaja na žanočy marš vyjšła ŭ biełaj bałakłavie. Jaje schapili padčas taho, jak jana davała intervju. Kali dziaŭčynu pasadzili ŭ busik, skazali: zdymaj bałakłavu. Jana amapaŭcu: spačatku vy. Jon złosna ściahnuŭ svaju: na, hladzi. Paśla ŭ adździaleńni biełuju bałakłavu dziaŭčyny adzin milicyjant pieradaŭ druhomu, pažartavaŭ: budzieš z žonkaj zabaŭlacca.
Za niekalki dzion da zakančeńnia terminu Alenu vyklikała kiraŭnictva baranavickaha izalatara. Spytali, jak chutka jana zmoža apłacić štraf i kolki joj jašče zastałosia siadzieć. A paśla skazali źbirać rečy.
«Mianie zabrali na Minsk. Ničoha nie kazali. Ja była ŭpeŭniena, što mianie vypuściać u Baranavičach. Užo płan byŭ, jak mianie buduć sustrakać. Siabry mikraaŭtobus arandavali, kab usim razam jechać.
Na Akreścina mianie vieźli ŭ aŭtazaku adnu pad kanvojem — čatyry ci piać milicyjantaŭ, sabaka. Realna, ja taki niebiaśpiečny čałaviek, što mianie tak pieravoziać? Ja nie razumieła, adkul da mianie asablivaja luboŭ. Ja ž nie kidałasia na aŭtazaki — prosta rabiła svaju pracu».
Na fatohrafku skłali druhi pratakoł za ŭdzieł u maršy 6 vieraśnia. Dokazam było fota ŭ instahramie. Za jaho dziaŭčynie dali jašče 15 sutak. Piać dzion Alena praviała ŭ karcary.

«Ja była ŭ šoku: za što? Sprabavała dabicca adkazu na pytańnie, čamu ja tut, u kamiery ž byli volnyja miescy. Mnie kazali tolki: my majem prava pieravodzić ciabie, kudy zachočam», — dzielicca fatohrafka.
Jana apisvaje karcar: pakojčyk try na čatyry mietry, tualet (dzirka ŭ padłozie) bieź dźvierak, u kranie tolki chałodnaja vada, zamiest rakaviny — śmiećcievaje viadro. Łožak, jaki na dzień prybirajecca, biez matraca.

«Mnie vielmi stresova było, što ja adna. Ja prasiła: davajcie na padłozie budu spać, ale ŭ kamiery ź inšymi. U karcary ŭnočy chałodna było — ja apranała ŭsio svajo adzieńnie, ale ŭsio adno zamiarzała. Prasiła pled — ničoha nie dali.
U mianie padniałasia tempieratura — chutčej za ŭsio praz stres. Pačali ruki časacca. Miedsiastra kazała, što treba pastaracca supakoicca, kab nie zachvareć.
Była jašče adna supracoŭnica, jakaja pa-čałaviečy staviłasia da mianie i padbadziorvała.
Ja dumała, što ŭ karcary budu da apošniaha dnia terminu, źmiryłasia z hetym. Dumała, pieradaču nie puściać, ale prynieśli. I hety było jak podych śviežaha pavietra, jak padarunak na Novy hod. Maje adnahrupniki na biełym ručniku čyrvonymi nitkami vyšyli svaje proźviščy. I mnie tak pryjemna stała, bo my paśla ŭniviersiteta ź imi nie kantaktavali, a jany pra mianie pamiatali. Dziaŭčyny z baranavickaj kamiery mnie svaje rečy pieradali».

U karcary zastalisia vydrapanyja nadpisy ad papiarednich siadzielcaŭ — «Małady front», «Narodnaja hramada», proźviščy i daty hetaha hoda, maleńki kryž pad aknom.
Čamu jaje źmiaścili ŭ karcar, žurnalistka tak i nie daviedałasia.
«Ja zrazumieła tam adno praviła: nie sprabuj znajści łohiku. Heta vielmi dapamahaje.
U nas była dziaŭčyna-anarchistka, jakaja kryčała na ŭvieś pavierch, pieśni pieła. Ja ž ničoha nie rabiła».
Paśla Alenu pieraviali ŭ kamieru na dva miescy, dzie jana amal zaŭsiody była adna. Jana kaža, što vielmi chacieła dadomu, kab adpačyć ad maciukoŭ, jakimi ŭvieś čas razmaŭlać supracoŭniki Akreścina.

Z žurnalistyki dziaŭčyna nie sychodzić.
«Maci prosić, kab ja nikudy nie chadziła, bo jana jašče raz nie pieražyvie hetaha. Ale ja razumieju, što nie zmahu ničoha nie rabić — niejkaja ŭnutranaja patreba. Ja nie mahu prosta siadzieć, kali takoje adbyvajecca ŭ krainie.
«Biełsat» pytaŭ, dzie ja chaču pracavać — u Polščy ci ŭ Biełarusi. Kali b hod nazad spytali, ja b skazała ŭ Polščy. A ciapier — nie, ja zastajusia tut, tamu što heta maja kraina. Ja tak palubiła hetych ludziej! Na maršy 16 žniŭnia na Vaładarcy byŭ adkryty mikrafon, i tam adzin chłopčyk skazaŭ, što jon tolki zaraz adčuŭ, jak heta — być patryjotam svajoj krainy. I mnie tak zapomnilisia jaho słovy. Heta toje, što ja adčuvaju».

Kamientary