«Listy asudžanych na śmiarotnaje pakarańnie vybivali jaho z kalainy». Žonka pravaabaroncy «Viasny» Valancina Stefanoviča — pra aryšt i siamju
Alina Stefanovič žyła tak, kab jak najmieniej pierasiakacca ź dziaržavaj. Ale taja sama pahrukała ŭ dźviery — i zabrała muža. Užo miesiac pravaabaronca «Viasny» Valancin Stefanovič siadzić u SIZA. Jany z žonkaj musili razam adznačyć 20-ju hadavinu viasiella, ale abdymki zamianiła karotkaja telehrama.

Pra traich dziaciej, znajomstva ŭ «Maładym froncie», źbitych ludziej na parozie viasnoŭskaha ofisa i niepachisnaść muža Alina raspaviała ŭ intervju.
«Pryjšli z vobšukam, pakul my jašče spali»
«Naša Niva»: Jakim było 14 lipienia — dzień, kali muža zabrali?
Alina Stefanovič: Nieviasiołym i mituślivym. Jaho jak byccam nie było. Bo spačatku pryjšli z vobšukam, pakul my jašče spali. A potym spravy palacieli adna za adnoj — atrymać dostup da internetu, paviedamić usim ab tym, što adbyłosia, znajści choć jakija srodki suviazi, advakata i h. d. Vielmi šmat ludziej prapanavała dapamohu. Siabroŭki stali pisać, što mohuć pahladzieć dziaciej. Tut ža pryjechali svajaki.
«NN»: Ci majecie naviny ad Valancina?
AS: Atrymała tolki adzin list ad jaho. Jon, zdajecca, maich uvohule jašče nie atrymaŭ. Ale dajšła telehrama — akurat na 20-ju hadavinu viasiella. «Ty pojdzieš u boj — a ja płuh pakiruju», — napisała ja jamu.
«NN»: A što było ŭ tym adzinym liście ad muža?
AS: Pisaŭ, što śniacca jamu roznyja daŭno zabytyja znajomyja. Što adčuvaje siabie ŭ padvodnaj łodcy, za iluminataram jakoj płavajuć maleńkija rybki. I što čas biažyć nie tak chutka, jak chaciełasia b.
«NN»: Abmiarkoŭvali z mužam, što rabić na vypadak zatrymańnia?
AS: Trenirovačnych praktykavańniaŭ u nas nie było (uśmichajecca). Ja viedała, što jon hatovy da luboha raźvićcia padziej. Vyjazdžać z krainy nie chacieŭ, a voś mnie daŭno prapanoŭvaŭ. Prosta kab nie žyć u dziaržavie, dzie na roŭnym miescy chapajuć ułasnych hramadzian.
«NN»: Vy źjechali ŭ Hruziju tolki paśla jaho zatrymańnia. Jak chutka i čamu pryniali heta rašeńnie?
AS: Doŭha vahałasia. Chacieła być z Valikam u adnym horadzie. Źbirać pieradačy ŭłasnymi rukami i dasyłać ciopłyja listy ź dziciačymi malunkami i telehramy. Z-za miažy heta składana. Da taho ž tut maje i jaho baćki, inšyja svajaki, majo koła blizkich siabrovak i kalehaŭ. Prosta svaje ludzi paŭsiul i napracavany sposab žyć. Za miažoj usio pa-inšamu. Treba nanoŭ vučycca tut žyć. I vielmi nie chapaje ciopłych abdymkaŭ. Ale viedaju, što Valiku tak budzie spakajniej, kali jon budzie viedać, što my ŭ biaśpiecy. A pytańnie ź pieradačami zakryvajuć rodnyja i siabry.
«Ja dziaŭčynkaj-pieršakurśnicaj pryjšła ŭ arhanizacyju, a jon byŭ na kirujučych pasadach, darosły i razumny»
«NN»: Raskažycie pra znajomstva z Valancinam. Heta ž zdaryłasia dziakujučy «Maładomu frontu»?
AS: Ci jašče moładzievaj filii BNF, ciapier užo ciažka pryhadać. Ja dziaŭčynkaj-pieršakurśnicaj pryjšła ŭ arhanizacyju, a jon byŭ na kirujučych pasadach, darosły i razumny. Bližejšaje i asabistaje znajomstva adbyłosia paźniej, praz moładzievuju kulturnickuju arhanizacyju «Budziny». Voś tam užo byli sumiesnyja viečaryny, imprezy, ščyryja siabroŭskija razmovy, a paśla i pieršyja našy spatkańni sam-nasam.

Foty z asabistaha archivu
«NN»: Jakim tady zapomnili Valancina?
AS: Ćviordym. I tady, i ciapier. Jość rečy, dzie jon niepachisny. A ŭ astatnim jon vielmi łaskavy i piaščotny.
«NN»: A jak sami akazalisia ŭ MF?
AS: U apošnich kłasach ja tusiła pry kaściole i mieła santymient da biełaruskaj movy. U 1996 hodzie viarnułasia z hadavoj prahramy ŭ Štatach, dzie, rychtujučysia da vypusknych ispytaŭ u biełaruskaj škole, paablivałasia nastalhičnymi ślaźmi, čytajučy Bahdanovičavu «Pahoniu» i inšyja vieršy sa školnaj chrestamatyi. Pastupiła ŭ Linhvistyčny ŭniviersitet i pačała chadzić na mitynhi. A tam metaskiravana šukała znajomstvaŭ ź biełaruskamoŭnaj moładździu. Tak ja i apynułasia ŭ siadzibie na Varvašeni, 8.
Zrešty, u MF ja była nie tak doŭha. Vielmi chutka dałučyłasia da ZBS — Zadzinočańnia biełaruskich studentaŭ, dzie i praaktyŭničała ŭsie svaje studenckija hady.
«NN»: Valancin šmat hadoŭ u «Viaśnie». Jakija kiejsy davalisia im najbolš składana?
AS: Padziei 9-12 žniŭnia ŭ Minsku było ciažka ŭśviadomić i pieražyć. Valancin adrazu paśla źjechaŭ z horadu, jamu składana było trymacca, asabliva kali daznaŭsia pra źbićcio dziaciej i žančyn. Miarkuju, dla usioj «Viasny» hetyja katavańni stali šokam, bo arhanizacyja papiarednija hady šmat vysiłkaŭ addała na toje, kab takoha nikoli nie było ŭ našaj krainie. Naprykład, prajekt «Biez prava na raspravu» (suprać pieraśledu ludziej u miescach źniavoleńnia. — «NN»). I kali paśla 12 žniŭnia da «Viasny» na ofis pačali prychodzić źbityja ludzi, kamandzie było baluča razam ź imi.
Taksama zhadvajecca praca nad kampanijaj za admienu śmiarotnaha pakarańnia. Heta emacyjna składana i časam biezvynikova. I ludzi, za jakich bilisia viasnoŭcy, — časta daloka nie anioły. Ale dziaržava nie musić nikoha zabivać, šaniec źmianicca i raskajacca musić być u kožnaha. Listy asudžanych na śmiarotnaje pakarańnie zaŭsiody vybivali Valancina z kalainy. U peŭnym sensie, listy z taho śvietu.
«NN»: U 2012 hodzie Valancin trapiŭ u «čornyja śpisy» tych, kaho nie vypuskali za miažu. Jak naohuł dla jaho prachodzili tyja hady, kali jon zamianiaŭ aryštavanaha Bialackaha?
AS: Valancina nie vypuskali za miažu na padstavie taho, što jon nibyta nie słužyŭ u vojsku. Choć jon słužyŭ. Heta stvarała peŭnyja niazručnaści, ale nie bolš za toje. Prosta śmiešnyja patuhi ŭładaŭ zrabić žyćcio trochi składaniejšym.
Što da aryštu Alesia, to heta jakraz toj dośvied, jaki daje ŭsie padstavy mierkavać, što «Viasna» i ź ciapierašnimi aryštami vystaić i stanie tolki macniejšaj, udaskanaliŭšy sposaby dapamahać ludziam. Nadziejnaść kamandy i addanaść kožnaha ahulnaj spravie — adzin z mocnych bakoŭ arhanizacyi.
Tady, kali aryštavali Alesia, Valik mocna pieražyvaŭ, peŭny čas nie viedaŭ, jak lepš rabić, ci viartacca ŭ Biełaruś: my byli ŭ adpačynku, kali heta zdaryłasia. I vyrašyŭ viartacca, ryzykujučy być zatrymanym taksama. Pieražyvaŭ, što Aleś «adduvajecca» za ŭsich. Tamu i ciapierašniaje zatrymańnie, mnie padajecca, jon usprymaje jak niepryjemnaje zdareńnie, ale nie toje, kab niečakanaje.
«NN»: U situacyi, kali zakony nie pracujuć, što Valancinu davała sił praciahvać svaju spravu?
AS: Žadańnie zrabić našu krainu — miesca, dzie, spadziajemsia, budziem žyć my, našy dzieci i dzieci našych dziaciej — lepšaj. Kab dom byŭ domam, jon musić być biaśpiečnym najpierš.
A taksama natchniali kalehi, siabry, susiedzi, ludzi vakoł — usie tyja, chto vieryć u «Viasnu» i ŭ novuju Biełaruś.
«Syn płanuje pastupać na jurysta, my bačym u im mocny stryžań»
«NN»: Čytali, što vy dvojčy naradžali doma. Čamu rašylisia na taki krok?
AS: Ja pa žyćci vielmi mała sutykajusia ź dziaržavaj. Nikoli nie pracavała ŭ dziaržaŭnaj arhanizacyi i nijakimi ilhotami, niahledziačy na troch dziaciej, nie karystałasia. Naša žyćcio zaŭsiody išło paralelna hetamu, i nam było daspadoby. Nu voś sutyknieńnie ź dziaržavaj u vyhladzie radzilni było žorstkim (uśmichajecca). Nasamreč, ničoha takoha strašnaha, čaho b ja paśla nie bačyła ŭ dziaržaŭnaj škole, naprykład.
Ale ja vyrašyła, što i ŭ hetym mahu — sama.
Chatnija rody — lepšaje, što sa mnoj zdaryłasia. Ja adčuvaju siabie vielmi mocnaj u hetym. Kali mnie strašna i treba sabracca, ja abapirajusia mienavita na toj dośvied. Možna prosta bajacca i «słuchacca razumniejšych», addać adkaznaść za toje, što z taboj adbyvajecca, inšym, i «kali što — ja ŭ domiku». Ale reč u tym, što tyja «razumniejšyja» — takija ž bajaźliŭcy. I z nastupstvami luboha rašeńnia — niavažna, pradyktavanaje jano stracham ci čymści jašče — žyć samomu čałavieku. Tamu ja prymaju rašeńni z adkrytymi vačyma i ŭ zhodzie sa svaimi pačućciami.
«NN»: Valancin u toj momant byŭ pobač?
AS: Jon hladzieŭ starejšych i zabiaśpiečvaŭ źniešni pierymietr (uśmichajecca).

«NN»: Jak dzieci pieražyvajuć toje, što tata ciapier nie ź imi?
AS: Heta tema jašče vielmi śviežaja i balučaja. My mała pra heta havorym. Varta bolš, ale pakul nie maju siłaŭ. Usio sychodziać na pracu i praktyčnaje ŭładkavańnie na novym miescy.
«NN»: Małodšym užo patłumačyli, dzie tata?
AS: Małodšaja dačka časam pačynaje zapytvacca, dzie jon i čamu my nie možam jamu patelefanavać. Pakul kažu, što heta takaja kamandziroŭka, kudy možna tolki pisać listy.
«NN»: Starejšy syn źbirajecca ŭ pravaabaroncy?
AS: Pakul takoje ŭražańnie, što jon źbirajecca ŭ rycary i rekanstruktary (žartuje). Syn z zadavalnieńniem vučyć movy i płanuje pastupać na jurysta. Pakul heta nie dakładna, ale my bačym u im mocny stryžań — jon patrapić znajści toje, što budzie na karyść i jamu, i hramadstvu.
«NN»: Vy zhadvali, što niadaŭna ŭ vas była 20-ja hadavina šlubu. Jak by jaje adznačali, kali b muž znachodziŭsia nie za kratami?
AS: My źbiralisia na Paleśsie. Ja nikoli tam nie była. Chacieli narešcie adklučycca ad pracoŭnaha marafonu apošnich pary hod. Ale ŭsio jašče budzie.

Kamientary