Stop stop, ruch… Dyk voś ža jon! Voś, darečy, i kryzis ułady, ab nieabchodnaści pašyreńnia jakoha tak doŭha havaryli demakraty. Maleńki, ale vidavočny. Ale ruch, u adroźnieńnie ad partyjnych tusovak, heta indyvidualnyja dziejańni ludziej, napoŭnienyja kalektyŭnym sensam. U ruch nie ŭstupajuć, da jaho dałučajucca mienavita svaimi dziejańniami.
Nabyŭšy biesprecedentnyja pamiery, haładoŭka pratestanckich viernikaŭ carkvy «Novaje žyćcio» adlustravała ŭ sabie ŭsie palityčnyja i sacyjalnyja realii siońniašniaj Biełarusi. Sam razmach i vybuchovy pamier akcyi śviedčyć pra mnohaje. Chaciełasia b vieryć, što jana – jašče adno śviedčańnie pastupovaj revalucyi duchu, što adbyvajecca ŭ biełaruskim hramadstvie. Viera i praha voli sapraŭdy rodniać haładajučych viernikaŭ z tymi, chto vyjšaŭ u sakaviku na płošču Kalinoŭskaha. Adnak, siońnia ab tendencyi možna kazać tolki ŭ abmiežavanym sensie. Adzin za druhim adbyvajucca łakalizavanyja vybuchi pratestu. Toje, što jany ŭsio čaściej nabyvajuć formu haładoŭki, śviedčyć, što hetymi pratestami rušyć nie meta, a rospač. Zrazumieŭšy, što inšych srodkaŭ kamunikacyi z uładaj nie zastajecca, pakryŭdžanyja rašajucca na adčajnyja, achviarnyja dziejańni. Hetyja pratesty pakul što łakalizavanyja. Charakterna, što praryvaje pierš za ŭsio ludziej viery – chaj budzie to viera ŭ Boha, chaj viera ŭ palityčnyja ideały. Važna toje, što hetaja viera sapraŭdy kiruje ludźmi, a nie źjaŭlajecca demanstratyŭnym atrybutam prynaležnaści da niejkaj hrupy. Ludziej viery ŭ Biełarusi pakul mała. Tamu hetyja vyspački adčaju pakul što nie ściahvajucca, nie stvarajuć prastoru pratestu i supracivu, a zastajucca takim archipiełaham rospačy…
Samaj jaskravaj admietnaściu stvareńnia i isnavańnia hetaj apošniaj i samaj bujnoj (jak minimum z momantu źniknieńnia płoščy Kalinoŭskaha) vyspy adčaju jość vidavočnaja razhublenaść ułady. Apošniaja jaskrava demanstruje svaju nieadekvatnaść pierad siłaj biaśsilnych. Jaje zvyčajny srodak razmovy ź niepakornymi – nacisk, hvałt nie spracoŭvaje pierad tymi, chto nie prosta hatovy suprastajać hvałtu, a ličyć heta vyšejšym abaviazkam. Bieraściejski čynoŭnik jaŭna paśpiašyŭ abvieścić viadomaha palityka «troški vyšej boha». Varvańnie ŭ chram, navat pazbaŭleny rehistracyi, pakul što taja miaža, pierad jakoj spyniajucca navat łukašenkaŭcy. Boh – heta vam nie apazicyja…
Charakterna taksama amal poŭnaja adsutnaść reakcyi palityčnaj apazicyi na biesprecedentnyja padziei. Hetaja adsutnaść moža śviedčyć tolki pra dźvie rečy. Adna – što palityčnyj apazicyi ŭ nas nie zastałosia, jak minimum što datyčyć Biełarusi, a nie źniešnich palityčnych rynkaŭ. Druhaja – što apazicyi hramadstva patrebnaje tolki ŭ peŭnych abstavinach, kali heta vyhadna joj samoj. Nahadajem, što i padčas płoščy Kalinoŭskaha apazicyja nie była lideram padziejaŭ, a chutčej imknułasia ŭ ich upisacca. U płoščy byŭ bačny peŭny palityčny kapitał, jaki paśla hetaha byŭ vykarystany, albo, chutčej skazać, prafukany. Hetaha kapitału ź dźviuch sotniaŭ viernikaŭ, što siadziać u byłym karoŭniku, sabrać ciažkavata. Nu, nie kaardynacyjny centr pa arhanizacyi haładovak ža stvarać… Tamu, siadzicie i haładajcie. A my, pa Vilniach da Varšavach, a zaadno budziem stvarać šyroki narodny ruch…
Stop stop, ruch… Dyk voś ža jon! Voś, darečy, i kryzis ułady, ab nieabchodnaści pašyreńnia jakoha tak doŭha havaryli demakraty. Maleńki, ale vidavočny. Ale ruch, u adroźnieńnie ad partyjnych tusovak, heta indyvidualnyja dziejańni ludziej, napoŭnienyja kalektyŭnym sensam. U ruch nie ŭstupajuć, da jaho dałučajucca mienavita svaimi dziejańniami. Kali ruch byŭ by sapraŭdy patrebny, apazicyja musiła b imhnienna reahavać na kožnuju z hetych vyspačkaŭ adčaju. Vašaja zadača – nie kiravać i zaciahvać ludziej u svaje struktury, a dapamahać i padtrymlivać tych, chto hatovy na samaachviarnyja ŭčynki. Samaje strašnaje dla čałavieka, jaki idzie na adčajny pastupak – heta adsutnaść nadziei, što jany buduć pačutyja. Dapamažycie chacia b z hetym. Dapamahajcie stvarać infarmacyjny šum. Dapamažycie prosta ŭvahaj i maralnaj padtrymkaj – heta taja ježa, jakaja charčuje tych, chto admaŭlajecca ad ježy materyjalnyj. Pačynajcie ściahvać hetyja vyspački… Ale pakul pytańni strukturaŭ i lidaraŭ stajać vyšej za ludziej, ab niejkich ruchach havaryć i nie prychodzicca. I vielmi ciažka razmaŭlać ab samoj apazicyi.
P.S. Darečy, rastłumačcie mnie, viaskovamu idyjotu, kali ŭsie razam tak staviacca da niezaležnaha hramadstva, jakaja mnie da chalery roźnica, chto budzie abjadnanym lidaram – Milinkievič ci Labiedźka?

Kamientary