Prafiesar Adam Maldzis pryhadvaje historyju z Uładzimiram Karatkievičam.
Prafiesar Adam Maldzis pryhadvaje historyju z Uładzimiram Karatkievičam.
— Kali vyjšaŭ film «Dzikaje palavańnie karala Stacha», jon byŭ ź cikavaściu sustrety ŭ Jeŭropie. A kali stužka demanstravałasia ŭ Paryžy, karespandent haziety «Pravda» daŭ adpaviednuju karespandencyju. Ale ŭ redakcyi nie pavieryli, što niejki biełaruski Karatkievič moh napisać taki pryhodnicki scenar dla filma. I napisali, što aŭtar — polski piśmieńnik Karatkievič.
Pieršymi «Pravdu» atrymlivajuć u CK. Adrazu pierapałochalisia: niaŭžo paprasiŭ palityčny prytułak. Zvanok na kvateru Karatkieviča. Adkazała jaho žonka. I jana čuje spałochany hołas: «Dzie Uładzimir Siamionavič?» Žančyna taksama spałochałasia, bo padumała, što muž vyjšaŭ i ŭviazaŭsia ŭ niejkuju historyju. Zazirnuła ŭ spalniu, a jon jašče śpić. I my jaho paśla nazyvali «hety biełaruski Siankievič».
Kamientary